Okazje leżą na ziemi - lub trzeba je sobie stworzyć, cz. 2.
2010-03-16, 4:14 pmKontynuując temat z poprzedniego postu dziś o kolejnej branży, w której odpowiednie postępowanie i działania pozwalają skorzystać z istniejących okazji na zaistnienie lub je sobie stworzyć
Fotografia reporterska
Ci z Was, którzy obserwują mnie na blipie mają okazję zobaczyć czasem zdjęcia, które wykonuję. Żadna rewelacja. Określam siebie jako amatora. Natomiast i w tej branży pojawiła się okazja, bym zaczął działać zawodowo. Jak w każdym mieście tak i w Legnicy różne rzeczy się dzieją. A to zdarzenia losowe w postaci wichury, która zmienia krajobraz legnickiego parku, a to jest jakaś impreza sportowa, a to ktoś przyjedzie ważny itd. W zasadzie co jakiś czas zdarza się coś, co chętnie zobaczyłaby miejscowa społeczność.
Czasem, gdy mam ochotę, zabieram aparat, aby podszkolić swoje umiejętności fotograficzne. Z niektórych takich wypadów miałem ciekawe zdjęcia, bardziej o wartości dokumentalnej niż artystycznej, ale zawsze to zdjęcia. W samej Legnicy jest kilka internetowych serwisów informacyjnych, a część z nich chętnie przyjmuje nadesłane zdjęcia i je publikuje u siebie. W ten sposób w sieci, w kilku miejscach, są zdjęcia mojego autorstwa. Choćby jeden z przykładów, gdzie akurat są podpisane - tutaj od 8 zdjęcia (niestety niektóre zostały zostały brzydko przepchane przez program Picasa)
Pojawiając się w takich miejscach łatwo poznać lokalne osoby z branży. Po kilku takich wydarzeniach ludzie znają się z widzenia, co jeszcze bardziej ułatwia rozmowy. Sam poznałem w ten sposób kilka osób. Wiem też, że jeśli kogoś nie będzie „na miejscu akcji”, a ja będę miał jakieś zdjęcia to mogę zawsze do nich wysłać
A i między słowami usłyszałem, że jeśli bym chciał to mógłbym „dla nich” częściej robić zdjęcia ![]()
(uprzedzając pytania - nie skorzystałem z okazji, gdyż i to nie jest tym, czym chcę się zajmować na poważnie)
Jakiś czas temu również zauważyłem, że jeden z europosłów ma moje zdjęcia na swojej oficjalnej stronie www, z jednej z uroczystości, w której uczestniczył – sam mu je podsyłałem
Zatem kilka zaleceń oraz działań, jakie podjąłem, dla osób, które chcą związać się zawodowo z tą branżą:
-
• należy brać aparat w dłoń i zjawiać się tam, gdzie coś się dzieje, gdzie można sfotografować coś, co ludzie chcą zobaczyć,
• warto także dlatego, że w takich miejscach pojawiają się również inne osoby z lokalnych mediów, co ułatwia ich poznanie (lokalnie, bo lokalnie, ale dobre i to na początek),
• nie trzeba być mistrzem fotografii. Patrząc na kilku moich znajomych fotografów oraz innych legnickich, mam świadomość, jak daleko w tyle jestem z umiejętnościami fotograficznymi. Jednak w fotografii reporterskie i dokumentalnej mniejszą rolę odgrywa aparat – posiadam zdecydowanie lepsze zdjęcia z niektórych wydarzeń, choć dysponuję aparatem i obiektywem kilka klas niżej,
• mając zdjęcia nawet niezamówione (nikt nam nie zlecał wykonania ich) możemy przesłać mailem paczkę kilku wybranych wraz z krótkim opisem do wybranych lokalnych serwisów informacyjnych lub na “Kontakt TVN24″. W takich serwisach z braku własnych bardzo chętnie publikują cudze. Warto też zadbać o to, aby były opisane naszym nazwiskiem – to pomoże budować nasze portfolio i budować markę.
Ostatnio również czytałem artykuł w Press o tym, jak często agencje korzystają z młodych fotografów. W ten sposób obniżają jakość zdjęć, z drugiej strony ułatwiają wejście w branże młodym, bez doświadczenia i bez drogiego sprzętu. Korzystajcie z tego





Jan Tabaka
Arkadiusz Recław
Klapki Kubota
Krzysztof Wysocki (TesTeq)
Łukasz Swojak
Michał Pasterski
Paweł Tkaczyk
Radek Białek
ks. Piotr Pawlukiewicz
Psychologia Biznesu
Jeśli chcesz rozpowszechniać, kopiować rzeczy z tej strony, to pamiętaj,
2010-03-16 o 6:30 pm
Śliczne te reiferki na blipie.
2010-03-16 o 9:05 pm
Asiek:
O jakich “reiferkach” (czy może “reniferkach”) mówisz?
2010-03-17 o 12:54 am
Z tą darmowością, zyskiwaniem doświadczenia, …, polecam dobry wpis na blogu pewnego fotografa i masę komentarzy pod nim. Częściowo powinien rzucić nowe światło na to, co jest napisane powyżej.
http://www.infinity.net.pl/~archie/wordpress/?p=972
2010-03-17 o 2:58 pm
Witaj Piotrze na blogu!
Przeczytałem z ciekawością ten post i trudno mi się z nim nie zgodzić. Natomiast o ile fakty i zjawiska tam się zgadzają, o tyle nie rozumiem poruszenia.
Spójrzmy na to tak: ceny sprzętu fotograficznego spadły, co sprawia, że więcej osób może nabyć dobry aparat i więcej osób może samemu dojść do dobrych umiejętności. Więcej osób z dobrymi umiejętnościami to większa konkurencja więc i ceny niższe - prawa rynku. Jeśli wielu (kiedyś dobrych) fotografów zostało na podobnym poziomie lub minimalnie wyższym i wciąż chcą dostawać tak samo dobre pieniądze za swoją pracę, to albo czegoś nie rozumieją albo coś z nimi nie tak.
Fragment postu o inflacji wiedzy i umiejętności się kłania
I to dotyczy każdej branży. Im szybciej zdamy sobie z tego sprawę i coś z tym zrobimy tym mniejsze szanse, że za kilkanaście lat obudzimy się z ręką w nocniku, będąc sfrustrowanym i pracując za grosze.
A że opisałem branżę fotograficzną i sposób na zaistnienie w niej (nawet za grosze i z niewyróżniającymi się z tłumu umiejętnościami) nie oznacza, że mamy na tym poziomie pozostać na długo. To ma być start, dobry kop do dalszego rozwoju i realizowania się.
Uśmiechy!
Orest
2010-03-21 o 6:57 pm
Gdzieś były na Blipie, na twoim profilu te reniferki, teraz uch nie mogę znaleźć bo wrzucilabym link
2010-03-21 o 9:01 pm
Zacząłem się zastanawiać - właściwie *do czego* okazją jest sytuacja, którą opisałeś? Bo ja to rozumiem jako okazję do zrobienia dobrego uczynku.
Bo - czy zamierzasz robić karierę jako foto reporter? Jeśli nie i robienie zdjęć jest czystym hobby, to cieszmy się z hobby i tego że nasza praca się komuś przydaje (np. europosłowi), ale po co nam “zaistnienie”, o którym wspominasz?
2010-03-21 o 9:22 pm
Dla kogoś, kto fotografię chce traktować w kategoriach hobby i nie łączyć tego z pracą, to “zaistnienie” jest nie potrzebne. Post jest jednak z serii “Jak stworzyć sobie okazję na zaistnienie w branży” dla osób, które chcą zaistnieć i działać zawodowo w fotografii
Wówczas takie działania pozwalają wyrabiać markę oraz stworzyć sytuacje, w której ktoś nam złoży ofertę
Uśmiechy!
Orest
2010-08-19 o 11:04 am
no tak. w mieście się zawsze coś dzieje. mieszkając ‘na wiosce’ tego typu sytuacji jest sporo mniej. sporo mniej też ludzi, którzy mogli by pomóc czy po prostu się z nimi z gadać w kwestiach oczywiście foto/reporterki. A szkoda bo taka praca by mi się szalenie podobała.
2010-08-20 o 9:47 am
Tomek: Miasta są duże i wiele rzeczy ucieka, zanim dotrzesz na miejsce
A “na wsi” wszędzie dotrzesz szybko i o wszystkim usłyszysz, a i pewne rzeczy są bliższe małym społecznościom niż tak jak tu we Wrocławiu - ludzie są zabiegani i na wiele rzeczy nie zwracają uwagi.
Za chwilę mamy rozpoczęcie roku szkolnego - fajna okazja porobić zdjęcia oraz poprzebywać wśród młodych ludzi