» Czy jesteś tresowaną pchłą? - Orest Tabaka

Czy jesteś tresowaną pchłą?

2010-03-20, 6:26 pm

Na początek obejrzyjcie ten filmik na YouTube - trwa tylko 1 minutę:


(link: http://youtube.com/watch?v=GlpjA-QgmQM)

Pokrótce: trening pcheł polega na tym, że stawia się nad nimi fizyczny sufit o który obijają się gdy tylko próbują wysoko skakać. Po 3 dniach takiego walenia głową w sufit pchły uczą się, że wyżej się nie da i wtedy można zabrać ten sufit (w filmiku zdjąć nakrętkę ze słoika). Tak nauczone pchły nie podskakują wyżej niż ten nieistniejący już sufit - nauczyły się, że wyżej się nie da i nawet nie próbują!!!

Pomyślmy teraz jak to się dzieje u nas - czy mamy w swojej głowie wyimaginowany sufit, który fizycznie nie istnieje, a który nas ogranicza? Ze smutkiem stwierdzam, że przez lata szkolna, rodzinna czy społeczna tresura robi swoje :(

Oto kilka podstawowych wyimaginowanych sufitów w naszym życiu:

    • nie wychylaj się, bo nie masz racji,
    • nie wychylaj się, bo co inni sobie o Tobie pomyślą,
    • bez studiów, dyplomu, układów nigdy niczego nie osiągniesz,
    • życie nie jest po to, aby być szczęśliwym i robić to co chcemy,
    • w tym kraju (w Polsce) nie ufaj ludziom, bo Cię oszukają,
    • w tym kraju nie można zarobić bez oszukiwania czy układów,
    • w tym kraju praca nie jest po to, aby ją lubić - jest po to, aby zarobić na chleb,
    • w tym kraju nie da się prowadzić biznesu - zniszczy nas US, konkurencja, inni “oni”,
    • jak coś jest za darmo to jest lipne lub chcą nas oszukać,
    • itd.

To kilka przykładów tresur, jakie zafundowano nam w latach naszego dzieciństwa, młodości i wczesnej dorosłości. I choć minęło wiele lat od tresury, znamy się w swoich dziedzina bardzo dobrze, mamy marzenia, chęci, pozytywnych ludzi wokół siebie, to wciąż trzymamy się na dystans od “nieistniejącego sufitu” i nawet nie próbujemy go przeskoczyć.

Proces “odtresowania” się warto zacząć od uświadomienia sobie, że taki wyimaginowany sufit mamy w swojej głowie oraz od realnego spojrzenia na świat i dostrzeżenia, że żyjemy w epoce możliwości :) To co dla naszych “treserów” było niemożliwe jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu, dziś jest możliwe. Choćby nowe zawody, które 10 lat temu nie istaniały, praca zdalna (przez internet), otwarcie granic czy coraz większe wydatki na rzeczy, które wcale nie są potrzebne do przeżycia (np. na gry na komórki, sauny, kursy tańca itd.).

Jeśli będziecie chcieli, to kiedyś napiszę więcej o “odtresowywaniu” :)

Podziel się nim: mailem, na FB, blipie czy w inny sposób!


Komentarze (16):

  1. Ania
    2010-03-21 o 11:48 am

    Na samym początku artykuł skojarzyłam z sportowcami, którzy pobijają rekordy mimo że większość uważa że rekordu nie da się pobić.

    Gdyby Roger Bannister postawił sobie taki sufit - 4min, że poniżej się nie da, to by nigdy nie pobił takiego rekordu.

    A my sami często stawiamy taki sufit, nie próbując spełniać marzeń, uważając, że po co zaczynać jak i tak nam się nie uda.

  2. Orest Tabaka
    2010-03-21 o 12:23 pm

    Witaj Ania na blogu! :)

    Banisterowi lekarze i naukowcy stawiali sufit, mówiąc (w latach ‘40), że 4 minut nie da się pobić, że to fizycznie niemożliwe. A tu skubany ich nie posłuchał i przełamał granicę 4 minut w biegu na milę :) Dla niezaznajomionych z historią pisałem o tym tutaj:
    http://orest.tabaka.eu/staryblog/2008-07-12/rozwoj-osobisty/na-110-o-niemozliwym-i-rywalizacji/

    Myślę, Aniu, że zostaliśmy tak wytresowani w stawianiu sobie sufitów… na szczęście mamy wpływ na to, aby się “odtresować” :)

    Uśmiechy!
    Orest

  3. Joanna
    2010-03-21 o 6:47 pm

    To ja chętnie przeczytam o odstresowaniu od tego typu wypowiedzi rodziny czy innych ” życzliwych”

    pozdrawiam

  4. Orest Tabaka
    2010-03-21 o 7:43 pm

    Pisałem o “odtresowaniu” a nie o “odstresowaniu” :) Już jest na liście do napisania.

  5. Michał Pasterski
    2010-03-22 o 9:30 pm

    Świetna analogia z tymi pchłami :)

  6. Eskapizm
    2010-03-23 o 9:32 am

    Jako ta nieszczęsna pchła, bardzo chętnie poczytam o odtrenowaniu :)

  7. Orest Tabaka
    2010-03-23 o 10:17 am

    Michał:
    Dzięki :)

    Eskapizm:
    Witaj na blogu! :)
    Dobrze wiedzieć, że Tobie również taki się post przyda :)

    Uśmeichy!
    Orest

  8. Darek
    2010-03-23 o 10:20 am

    Ograniczenia postawione nam przez rodzinę, znajomych, instytucje, niestety “ułatwiają” nam tworzenie następnych ograniczeń. W końcu umiemy już to robić i głęboko w niej wierzymy.
    Uświadomienie sobie ich złudność i wzbudzenie wiary we własne możliwości, pozwoli na przesunięcie tej granicy dalej, wyżej, szybciej, więcej.

  9. Piotr Mitura
    2010-03-23 o 1:43 pm

    Autor poruszył dość ciekawy problem. Ja te sufity nazywam (powtarzając za prof. Z. Rekiem) paradygmatami myślenia. Po ludzku mówiąc ludzie tworzą sobie w głowach kwadratowe pudło i w tym pudle tkwią…
    Bardzo istotne w tym problemie jest to że te sufity są WYIMAGINOWANE. Jedyne ograniczenie dla mnie to ja sam. Taka filozofia pozwala się odtresować, innymi słowy mówiąc wyleźć ze swojej strefy komfortu.

  10. Marek
    2010-03-23 o 7:26 pm

    Faktycznie dobre porównanie z pchełkami ;) a najlepsze jest to, że te sufity, paradygmaty myślenia, ograniczenia, bariery, czy jeszcze jak to kto nazywa po swojemu istnieją w naszych głowach dopóki ktoś INNY nam nie udowodni, pokaże, lub napisze na swoim BLOGU ;) że ich tak naprawdę nie ma, bo samemu czasem nie łatwo jest je dostrzec… ;)

    Pozdrawiam!

  11. Orest Tabaka
    2010-03-23 o 9:46 pm

    Darek:
    Witaj na blogu! :)
    Mógłbyś podać przykłady takich wtórnych ograniczeń?

    Piotr:
    Również witaj! :)
    Jest bardzo fajna zadanie, które pokazuje jak chętnie stawiamy sobie ograniczenia tam gdzie ich nie ma:
    http://mozgowiec.pl/index.php/riddle/action/theOne/frmRiddleID/10/

    Marek:
    Tutaj już zdradzasz sposób jak się “odtrenować” ;) Dlatego wciąż zachęcam do trzymania oczu szeroko otwartych, dbania o świeżość umysłu i patrzenia na dobre przykłady osób, którzy osiągają coś więcej niż my :)

    Uśmiechy!
    Orest

  12. madzia
    2010-03-25 o 5:48 pm

    to ja jestem jak najbardziej za tym, żebyś napisał więcej na ten temat!!! :) czasem dobrze jeśli ktoś nam uświadomi, że przecież wszystko jest możliwe jeśli się naprawdę chce :)
    pozdrawiam :)

  13. Orest Tabaka
    2010-03-26 o 8:32 am

    Madzia:
    Z tym “wszystko jest możliwe” byłbym trochę ostrożny. Oprócz chęci potrzebne są możliwości oraz umiejętności. Chęci nabywa się łatwo - umiejętności i możliwości to trudna część zadania :)

    Uśmiechy!
    Orest

  14. Jenny
    2010-03-27 o 2:59 am

    ja od jakiegoś czasu wychodzę z założenia, że ‘wszystko jest możliwe - niemożliwe zajmuje tylko trochę więcej czasu’.
    wcześniej byłam właśnie jak taka pchełka - utemperowana i nie próbująca nawet decydować sama za siebie –> dopiero niedawno się nauczyłam, że takie podejście do niczego nie prowadzi.

    myślę, że ten wpis jest fajnym wstępem do jakiegoś dłuższego tekstu - mam nadzieję, że się o taki pokusisz :)

  15. Orest Tabaka
    2010-03-27 o 11:01 am

    Witaj Jenny na blogu!

    Mam inne podejście do “wszystko jest możliwe” (komentarz wyżej, do Madzi). Najważniejsze jednak, to aby ono tobie służyło i przynosiło oczekiwane efekty.

    Kontynuacja będzie :)

    Uśmiechy!
    Orest

  16. madzia
    2010-03-27 o 11:40 am

    Orest:
    co do tych trudności to nie ma wątpliwości, ale one są potrzebne :) ja np. należę do ludzi, którzy nie lubią kiedy dostają wszystko na tacy. Musimy włożyć trochę wysiłku, aby osiągnąć swoje cele, dlatego uważam, że jeśli się chce to można wszystko :)

Chcesz coś dopowiedzieć? Wyraź to!