» Czy właściwie cenisz umiejętności innych? - Orest Tabaka

Czy właściwie cenisz umiejętności innych?

2010-03-24, 9:22 pm

Kilka tygodni temu pewien znajomy przyszedł do mnie z prośbą. Nie zaczął od niej a od pytania “czy mam czas?” :) Oczywiście, że mam - zawsze mam czas na ciekawe rzeczy :) Później padła propozycja: “Ty się znasz na komputerach, więc może mógłbyś mi przepisać trochę tekstu na komputer?”. Trochę mnie zaskoczył, także tym, że propozycja obejmowała zapłatę w postaci dwóch piw. Pomijam fakt, że nie piję piwa, więc z zapłaty nie miałby pożytku. Szybko w głowie zadałem sobie pytanie:

“Czy gdyby miał świadomość, że za godzinę swojej pracy mogę wziąć np. 20 czy 50 złotych (na wolnym rynku) to czy faktycznie poprosiłby mnie o taki banał czy może o coś poważniejszego?”

Nie chodzi o bycie primadonną, którą to nie wypada poprosić o drobnostki. Często spełniam różne drobne prośby. Mówimy tutaj o tym czy warto angażować osobę “dobrze znającą się na rzeczy” do zadania prostego/banalnego, które może wykonać np. kilkulatek czy też lepiej angażować ją wtedy, gdy sprawa wymaga odpowiednich, unikalnych umiejętności i wiedzy?

Spójrzmy na sytuację, w której (przykładowo) bardzo dobra, profesjonalna krawcowa, specjalizująca się w tworzeniu skomplikowanych sukien wieczorowych i balowych zostaje poproszona o uszycie rękawicy kuchennej albo fartuszka. Owszem może to zrobić - najpewniej to potrafi :) Wieść się rozniesie i przyjdzie kolejna osoba z prośbą… i kolejna… i jeszcze jedna. W efekcie krawcowa zamiast zajmować się tym co potrafi najlepiej, właściwie wykorzystywać swój potencjał oraz rozwijać się, marnuje go na fartuszki, które może uszyć prawie każdy, kto opanuje maszynę do szycia w stopniu podstawowym.

Czy teraz zwrócilibyście się z prośbą do takiej krawcowej o uszycie fartuszka, czy może wówczas, gdy zbliża Wam się poważna uroczystość i potrzebujecie wyjściowej kreacji?

Czy chcielibyście, aby ktoś Was co trochę prosił o wykonanie drobnostki gdy jesteście w stanie wykonać dużo bardziej odpowiednią do Waszych umiejętności prośbę?

W sytuacji, gdy sprawa jest wymagająca, a my nie mamy odpowiednich umiejętności czy wiedzy (nawet takiej, aby spróbować coś zaimprowizować) zawsze możemy odmówić słowami: “To zbyt zaawansowana sprawa, abym był w stanie Tobie w tym pomóc”.

Jeśli wciąż macie wątpliwość typu “A tam Orest… gadanie. Przecież to drobnostki, nie ma co robić afery”, to pozwólcie, że przytoczę pewną anegdotę (z pamięci) :)

Do fabryki zakupiono nowoczesną maszynę. Maszyna pracowała przez pewien czas po czym się zepsuła, tym samym unieruchomiła całą linię produkcyjną. Wzywani fachowcy nie byli w stanie naprawić maszyny - wszak była nowoczesna :) Kolejny wezwany fachowiec obejrzał maszynę, wyciągnął młotek i stuknął w maszynę tak, że maszyna ruszyła!

Uradowany dyrektor fabryki podziękował, po czym zapytał “ile się należy?”. Mechanik odpowiedział: “10000 złotych”. Zaskoczony dyrektor nie chciał zgodzić się na tak wysoką cenę za stuknięcie młotkiem. Poprosił o rachunek z wyszczególnieniem wykonanych prac. Na otrzymanym rachunku ujrzał:

Stuknięcie młotkiem:         1 złoty
Wiedza gdzie stuknąć:   9999 złotych
Razem: 10000 złotych

Dyrektor zreflektował się i zapłacił za wykonaną usługę :)

Tak więc miejmy świadomość, że to co dla nas wygląda na drobnostkę, banał, często mogło być okupione ciężką pracą, wieloma godzinami nauki. Przyznam się Wam, że dużo chętniej spełniam prośby, przy których wykorzystam swoje umiejętności niż prośby, przy których nie wykorzystam nawet 5% swoich umiejętności. A wiem, że nie tylko ja mam takie podejście w temacie marnowania możliwości i umiejętności innych.

Jak to u Was wygląda? Zapraszam do dyskusji :)

Wartościowe? Kliknij w "Lubię to!" lub podziel się nim ze znajomymi!


Komentarze (19):

  1. Paweł Kuriata
    2010-03-25 o 5:10 pm

    Oreście, smakowały dwa piwa za wklepywanie tego tekstu? :)

    Rozśmieszyła mnie ta anegdota. To chyba świadczy o tym, jaką miał opinię Twój przyjaciel o Tobie, skoro zlecił Ci ten projekt. :)

  2. Orest Tabaka
    2010-03-26 o 8:29 am

    Paweł:
    Nie posmakowałem, bo mam umiejętność odmawiania wówczas, gdy zrobienie czego wcale mi się nie widzi :)

    To już jego problem jaką miał opinię - tym samym bidula zmniejszyl sobie szanse, że mu kiedyś w czymś pomogę… aczkolwiek wciąż ją ma :)

    Uśmiechy!
    Orest

  3. piotrmanps
    2010-03-26 o 5:06 pm

    Ja bym zapytał wprost- A proponujesz coś innego ? Dwa piwa nie stanowią dla mnie zachęty :)

  4. piotrmanps
    2010-03-26 o 5:10 pm

    I jakże Twoje słowa są adekwatne do profesji, którą się param- lub próbuje:).
    Podając komuś informację -przedsiębiorcy, pomagam mu uniknąć grzywny (wysokiej) ale potem powstaje przekonanie/gadanie, że za 5 minut roboty pewną kwotę się bierze -(i to za wysoką w mniemaniu co po niektórych) cenę. Za wiedzę się płaci, jak to dobitnie wydać na przykładzie Twojej anegdoty.
    pozdrawiam
    :)

  5. Orest Tabaka
    2010-03-26 o 7:51 pm

    Piotrek:
    “A proponujesz coś innego ? Dwa piwa nie stanowią dla mnie zachęty :) - wciąż jednak pokazujesz, że “jesteś do kupienia i to tylko kwestia ceny”. Natomiast wolę “sprzedawać się” w zamian za robienie ciekawy rzeczy, gdzie pieniądze są przy okazji :)

    Tak sobie myślę, że w sytuacji z takim przedsiębiorcą darmową wiedzą może być “Są na to sposoby, aby uniknąć wysokiej grzywny” ale już podanie sposobu płatne. Jednak nie robiłbym z tego reguły, bo sam często przekazuję wiedzę za darmo :)

    Uśmiechy!
    Orest

  6. piotrmanps
    2010-03-26 o 11:19 pm

    Bo chodzi o sprzedanie się, ale po właściwej cenie. Chyba, że tego nie potrzebujemy to wtedy wolny wybór :)
    Porady za free są dobre na starcie, jako zbudowanie marki i pozycji. Tylko znaleźć ten złoty środek.

  7. piotrmanps
    2010-03-26 o 11:20 pm

    odnośnie zdjęcia na blipie:
    fantastyczna i całkiem fotogeniczna wiewiórka.

  8. Orest Tabaka
    2010-03-27 o 12:25 am

    Myślę, że minęły te czasy, gdy to cena decyduje o “sprzedaniu siebie”. We współczesnym świecie jest wiele możliwości zarobienia pieniędzy, więc niemal w każdym przypadku znajdzie się taka, w której chętnie coś zrobimy… a pieniądze będą przy okazji.

    PS: Kilkukrotnie podchodziła na odległość 15 cm od obiektywu. Jednak jest bardzo ruchliwa (wykonuje mikroruchy), przez co trudno ją “ustrzelić ostro” :)

    Uśmiechy!
    Orest

  9. Weronika
    2010-03-31 o 6:41 pm

    Tak. Wydaje mi się, że jednak zaprezentowana przez Ciebie postawa sprawdza się tylko w przypadku gdy ma się komfort posiadania pieniędzy. Ciekawe co zrobił gdyby w pracy o coś takiego (praca poniżej Twoich umiejętności, możłiwości) poprosił Cię szef?
    Pozdrawiam

  10. Orest Tabaka
    2010-03-31 o 9:45 pm

    Witaj Weroniko na blogu! :)

    Troszkę będę gdybał, bo szefa nie mam i się na to nie zanosi :) Więc gdybym miał szefa i w pracy chciał mnie “wykorzystać” do bzdurnego zadania to tym bardziej postawiłbym się i powiedział, że skoro mi płaci tyle a tyle za 8 godzin dziennie, to chyba lepiej, gdy da mi sensowniejsze i bardziej odpowiednie zadanie do moich umiejętności. Win-win :)

    W przeciwnym wypadku marnowałby się mój potencjał a szefa pieniądze.

    Uśmiechy!
    Orest

  11. Ewa W
    2010-04-11 o 7:36 pm

    Orest,

    dla mnie kluczowe w tym, co opisałeś jest pytanie dotyczące Ciebie (Ty masz na to wpływ) - co Ty robisz lub czego nie robisz, że ów człowiek zaproponował Ci zadanie nieadekwatne do tego, co jest istotą Twojego działania. Bo jeśli chodzi o cenę/ wartość - oszacował ja właściwie - klika złotych za stronę przepisanego tekstu. A wiec stawka równa dwum piwom. Co robisz lub czego nie robisz, ze zamiast zapłaty pienieżnej zaproponował piwo? Wstydził sie zapłącic tak małej kwoty w gotówce? Uznał Cię za “równiache” który zrobi cos za piwo? Przyczyna moze byc po Twojej stronie: co robisz i jak, zeby ludzie wiedzieli, czym naprawdę szczegółowo sie zajmujesz i jaką to ma wartosc rynkową.

    Pozdrawiam, Ewa

  12. Ewa W
    2010-04-11 o 7:37 pm

    Oczywiście “dwóm” - jak widać i mnie się zdarza …:) Sama sie zdziwiłam…
    Ewa

  13. Orest Tabaka
    2010-04-11 o 8:54 pm

    Ewo:
    Dziękuję Tobie za to spostrzeżenie. Faktycznie coś jest na rzeczy w kwestii mojego informowania świata o tym co robię i ile to warte. Moja odpowiedź na pytanie “Co porabiasz/czym się zajmujesz?” to “Eee…. takie tam”. Zapamiętam, aby nad tym popracować :)

    Jeszcze raz dzięki!
    Uśmiechy!
    Orest

  14. Ewa W
    2010-04-11 o 9:12 pm

    Orest, to pewnie nie tylko Twój problem.:-)

    Pytanie “Czy właściwie cenisz umiejętności innych?” warto czasem “odwrócić” i spytać: “Czy właściwie oceniam i prezentuję swoje umiejętności?”

    Ludzie zwracają się do nas z rożnymi sprawami i problemami. Do krawcowej - bo kojarzy się z szyciem - gdy potrzebna kreacja i gdy zepsuje się zamek i trzeba go wymienić. Wedle potrzeb. Bo ona szyje. A już do krawcowej należy zadbanie o jej właściwe pozycjonowanie się:)

    To lekcja do odrobienia dla wielu osób. Uczono nas (przynajmniej niektórych z nas), żeby się nie wychwalać, być skromnym etc. Niemniej pomiędzy skromnością i powściągliwością a wychwalaniem się jest właśnie przestrzeń na pełną i konkretną informację.
    Lekcję warto zacząć odrabiać od odpowiedzenia sobie na pytanie: co ja robię i w czym jestem naprawdę dobry, w czym się specjalizuję.
    To pozwala uporządkować zakres naszych działań i kierunek rozwoju, wiec ma podwójne znaczenie - dla innych i dla nas. Wtedy czasem można nawet wszyć zamek czy wklepać kilka stron tekstu:-)

    Mnie się zdarza robić przysługi p w postaci działań kompletnie nieadekwatnych do moich kompetencji - żeby pomóc. Dbam jednak, by ludzie wiedzieli, ze to jedynie przysługa, żeby “uratować im skórę” i że tym się nie zajmuję na co dzień, choć to potrafię. :-)

    Pozdrawiam, Ewa

  15. Orest Tabaka
    2010-04-11 o 10:37 pm

    “Niemniej pomiędzy skromnością i powściągliwością a wychwalaniem się jest właśnie przestrzeń na pełną i konkretną informację.” Ajć! To jest obszar w którym chyba wciąż brak mi wyczucia.
    Wiem w czym się specjalizuję, czy jestem dobry to tylko się domyślam. A jak o tym dobrze informować świat to chciałbym, aby mi ktoś to kiedyś pokazał. Ostatecznie sam do tego dojdę kiedyś :) A wtedy będę mógł tego uczyć innych.

    Orest

  16. Ewa W
    2010-04-11 o 10:50 pm

    Orest, nie uważam, że da się znaleźć uniwersalny model i uniwersalną odpowiedź na pytanie “jak” = w znaczeniu instrukcji obsługi :-). Nie informuj póki co świata :-) Poinformuj najbliższe otoczenie, potem przyjdzie czas na kolejne kroki i kolejne kręgi :-) Zdefiniuj, kogo chcesz poinformować. potem - jakie informacje i jakimi kanałami do tych grup trafiają. Nie mysl o całym świecie. Bo nie ogarniesz. :-)

    Ewa

  17. Orest Tabaka
    2010-04-11 o 11:33 pm

    OK - zapamiętam :) Kroczkami :)

    A uniwersalnej reguły nie szukam - raczej pewnych wytycznych, zaleceń i wskazówek, w oparciu o które będę mógł innym pomóc budować indywidualne strategie działania.

    Orest

  18. Ewa W
    2010-04-11 o 11:45 pm

    To poniżej pierwsza wytyczna:
    zanim zaczniesz pomagać innym w budowaniu ich indywidualnych strategii - zbuduj i zrealizuj z sukcesem własną. To fundament, bez którego sie raczej nie da. :-)
    Ewa W

  19. » Czy można Tobie odmówić? - Orest Tabaka
    2010-05-14 o 4:42 pm

    […] uważam to za ważne? Mam kilka przykrych doświadczeń, w których ja poproszony o coś (np. jak tutaj) odmówiłem - bo takie moje prawo - i ta druga strona zwyczajnie się na mnie obraziła. W […]

Chcesz coś dopowiedzieć? Wyraź to!