Najważniejsi są ci, co zostali…
2010-04-17, 6:09 pmJeszcze obracając się wokół ostatniego wydarzenia (katastrofy prezydenckiego samolotu) chciałbym wspomnieć o pewnym podejściu. Tak krótko, jako bodziec do refleksji, do zmiany tłumnego (podjudzanego przez media) podejścia przeżywania śmierci zwłaszcza tych osób, których tak naprawdę nie znaliśmy osobiście, na własne podejście.
Nie jest ono tylko moje, bo słuchając relacji i komentarzy różnych duchownych, aktorów, publicystów czy polityków można było je wyłapać pośród innych tłumnych głosów.
Sedno to: szkoda, że ludzie umarli, zginęli - podziękujmy im za to co zrobili za swojego życia i zajmijmy się swoim życiem. My możemy coś jeszcze zrobić, dojść do pewnych przemyśleń, zmienić się. Im życia nikt nie zwróci, oni już nic nie mogą. Dla niewierzących: ich już niema, nie ma ich charakteru, bystrości, wiedzy, poczucia humoru - to znikło z chwilą śmierci. Dla wierzących: Bóg, Stwórca się nimi zajął, zaopiekował, a my tu na ziemi już nic dla nich! nie możemy zrobić.
“Najważniejsi są ci, co zostali…” - to zdanie dziś wyłapałem, to ono najlepiej oddaje to podejście
Dopowiadając: … bo my możemy jeszcze coś zrobić, a ci co umarli już nie.
Cieszę się, że ten żałobny nastrój w mediach się kończy i wśród ludzi przygasa. Podziękowaliśmy tym, którym było za co podziękować i czas wrócić do własnego życia, najlepiej choć trochę go ulepszając





Jan Tabaka
Arkadiusz Recław
Klapki Kubota
Krzysztof Wysocki (TesTeq)
Łukasz Swojak
Michał Pasterski
Paweł Tkaczyk
Radek Białek
ks. Piotr Pawlukiewicz
Psychologia Biznesu
Jeśli chcesz rozpowszechniać, kopiować rzeczy z tej strony, to pamiętaj,
2010-04-18 o 1:12 pm
Nie zawsze można przejść obok tragedii bez emocji.
Orest, to nie jest odkrycie, że najlepiej zająć się sobą i tylko wynieść same pozytywy z tej tragedii. Jeżeli ktoś bliski umiera to nie ma filozofowania, często górę biorą emocję.
Odebrałem ten wpis jako banał, do którego nie jest trudno dojść, wiadomo, że najlepiej, to wszystko przeżyć w sobie, nie smucić się ani chwili i dochodzić do merytorycznych wniosków, bo smucenie się nic nie da. Nie zawsze jednak człowiek ma na tyle siły, aby tak różowo to wyglądało.
Pozdrawiam.
2010-04-18 o 4:51 pm
Paweł:
Czasem warto napisać nawet taki banał. A w tej akurat sytuacji mamy śmierć osób, których nie znaliśmy, a jeśli już to przeważnie tylko z TV
Uśmiechy!
Orest
2010-04-19 o 6:36 pm
Bardzo słuszne uwagi zawiera ten krótki tekst. Emocjonalnie z ofiarami katastrofy rządowego samolotu związane są ich rodziny, i przyjaciele. Ja odczuwam Ich śmierć w nieco innym wymiarze. Panie Pawle niestety nie mogę zgodzić się z Panem w kwestii nazywania tego wpisu banalnym, bo moim zdaniem porusza bardzo istotny problem.
Przesłanie tego tekstu zainspirowało mnie do jego rozwinięcia czego efekt przeczytacie niedługo na moim blogu. Dziękuję Orest za ten artykuł.
2010-04-19 o 7:13 pm
[…] podejście do śmierci, krótko ale niezwykle trafnie i treściwie opisał Orest Tabaka w artykule “Najważniejsi są ci, co zostali…” Jego artykuł był inspiracją do napisania tego tekstu. Problem który poruszył Orest jest dość […]
2010-04-22 o 8:39 pm
Witam
Ta katastrofa przyniosła mi oprócz doznań emocjonalnych także powód do rozmyślań nad tym,że jeśli mamy jakieś marzenia to najwyższa pora je urzeczywistniać i żyć tak aby niczego nie żałować, tak aby każdy dzień naszego życia przeżyć najlepiej jak tylko w danej sytuacji możemy. Dobrze jak przy okazji świetnie spędzamy czas z pożytkiem dla siebie i innych
Pozdrawiam
2010-04-24 o 11:27 am
czytałam ten post kilka dni temu, a wczoraj na pierwszych stronach programu tv gazety wyborczej, jakiś dziennikarz doszedł do tych samych wniosków co Ty Orest…
Napisał m.in., że nie podobały mu się przekazy w stylu “zginęli najlepsi ludzie w naszym kraju” jak gdyby wśród tych co pozostali przy życiu, nie było już żadnych wybitnych i mądrych …
2010-04-24 o 12:38 pm
Piotrek:
“Dziękuję Orest za ten artykuł.” - proszę bardzo
Jarek:
Czy za przemyśleniami poszły lub w najbliższym czasie pójdą działania?
Ania:
Jak dobrze wyłapałem to padał on z ust zwolenników tylko jednej partii. Chyba “tak wypada” gloryfikować zmarłych. Dobrze, że ci co chcą coś dobrego zrobić ze swoim życiem mniej zwracają uwagę na to co wypada a bardziej na to co mi/nam służy.
Mieliśmy taki ciekawy zwrot “zginął kwiat polskiej inteligencji”
Uśmiechy!
Orest
2010-04-26 o 9:24 pm
Z tego co dzisiaj obserwujemy niestety politycy chyba będą próbowali coś na tym ugrać… Przykre to… Z drugiej zaś strony dowiedzieliśmy się co polityk ma zrobić że zostać docenionym - umrzeć - troszeczkę to pokręcone jak dla mnie…
2010-04-27 o 11:56 am
Witaj Jakub na blogu!
Masz rację. Warto czasem baczniej poobserwować ludzi i z dystansem podejść do ich deklaracji. Witaj normalności
Uśmiechy!
Orest
2010-04-28 o 3:44 pm
Może oglądaliście przypadkiem materiał który wyemitowała TVP1 w poniedziałek po 20… Wywiady z przed pałacu prezydenckiego w czasie tych czarnych dni, ładnie zmontowane - “Tusk ma krew na rękach” - to chyba mnie najbardziej zbulwersowało. Kampania PiS-u się zaczęła, mimo iż sami politycy nic nie mówią…
Orest chyba jednak brakuje nam trochę normalności
Pozdrawiam !
2010-04-29 o 11:32 pm
Jakub:
Uprzejmości i jedność po 10.04 już się skończyły i wracamy do tego co było. Fakt, że taka “normalność” nie jest normalna i bardzo obniża jakość życia i zadowolenie ludzi. A gdyby tak sobie ludzie spisali swoje deklaracje sprzed 2 tygodni na kartkach i się ich trzymali… ach! Marzenia…
Wybaczcie ten sarkazm
Ależ to jest “normalne” - oni są winni
Uśmiechy!
Orest