Polska to drogi kraj…
2010-06-24, 7:37 pmDo takiego wniosku zacząłem dochodzić już 1,5 roku temu, będąc na zimowych wakacjach w Szkocji, gdzie (o dziwo!) wydawałem funty, choć do dnia dzisiejszego zarabiam w złotówkach!
O tym kapkę później. Teraz o co chodzi z “drożyzną”?
Tak naprawdę to czy kraj jest drogi czy tani można rozpatrywać na dwa sposoby. Pierwszy to gdy zamierzamy zarabiać i wydawać w tej samej walucie, co często oznacza przeprowadzkę do danego kraju. W tym wypadku posługuję się tym, co ja nazywam siła nabywcza mojej pensji, co jest bardziej miarodajne niż przeliczanie funtów czy euro na złotówki. Kurs waluty nas po prostu nie obchodzi. Aby pokazać o co chodzi posłużę się danymi średnich wynagrodzeń za pracę etatową w UK i w Polsce i ile trzeba się napracować, aby kupić nowego VW Polo w salonie:
-
Średnia w UK to ok. 1800Ł (funtów miesięcznie, na rękę) co daje ok. 26 tygodni pracy (niecałe 6 miesięcy), aby kupić takie VW Polo w wersji podstawowej. Dla zarabiających minimum (ok. 900Ł) to niecałe 50 tygodni (ok. 11 miesięcy). Tak samo za godzinę pracy ci ludzie mogą zatankować od 5 do 10 litrów benzyny (która w UK kosztuje ok. 1Ł czyli po przeliczniku tyle co u nas).
Za to w Polsce średnia na rękę (netto) to ok. 2350 zł miesięcznie, co przy chęci zakupu takiego samego VW Polo wymaga ok. 80 tygodni (18,5 miesiąca) pracy!!! Przy minimalnej (ok. 1000 zł na rękę) to 188 tygodni (44 miesiące)!!! Za godzinę pracy mamy od 1,2 do 3 litrów benzyny.
Tak! Polska to drogi kraj jeśli chodzi o to co przeciętny Kowalski może mieć za swoją pensję. I w zasadzie jestem w stanie to zrozumiem - gospodarczo rozwijamy się i trzeba jeszcze trochę czasu, by dogonić te z czołówki europejskiej. Nie jestem jednak zadowolony z faktu, że w kraju, w którym dobrobytu aż takiego nie mamy, mamy tak wysokie ceny niektórych rzeczy po tym popularnym przeliczniku!!! To drugi sposób, ten popularniejszy, czyli przeliczając po średnim kursie walutowym ceny produktów i płac. I to bardzo się przydaje gdy zarabiamy w jednej walucie a chcemy wydawać w innej i odkąd mamy swobodę przepływu towarów i usług w ramach UE
Jak już pisałem, przekonałem się o tym będąc w Szkocji na wakacjach, gdzie wydawałem funty (wcześniej wymieniając na nie moje złotówki). Buty do biegania kupiłem za równowartość 90 zł, za które w Polsce zapłaciłbym ok. 200 zł!!! Ostatnio przypomniałem sobie o tym przy zakupie spodni turystycznych (podobna jak wyżej relacja cenowa) oraz zamawiając książki w Amazon.co.uk - kliknijcie na obrazek po prawej, aby powiększyć. Różnicę należy pomniejszyć o ok. 20-30 zł, gdyż w Empiku nie było wersji Reworka z papierową okładką, więc do porównania wziąłem hardcover. Zauważcie, że 47% ceny zapłaconej w Amazonie to koszty przesyłki, co i tak wyszło taniej niż gdybym zamawiał przez Empik, który przy hurtowych zamówieniach z zagranicy ma dużo niższe koszty jednostkowe na wysyłce!
Te doświadczenia sprawiły, że zmieniam podejście do zakupów
Wcześniej miałem jakieś opory przed zakupami przez sieć z innych krajów niż Polska. A że Polska to jak się okazuje drogi kraj (nie wszystko jest droższe, choćby okulary, części rowerowe czy niektóre leki) to pewne rzeczy zamierzam kupować w innych krajach. W głowie mam też pomysł na 1-2 dniowy wyjazd na wyspy na większe zakupy odzieżowo-książkowe. Wstępnie policzyłem, że wyjdzie taniej (wliczając bilety lotnicze i nawet jakiś nocleg tam)
Dodatkowo podniosłem ostatnio limity na swojej karcie na zakupy przez internet.
Jakie macie doświadczenia z zakupami w innych krajach, co kupujecie za granicą i jakie strony polecacie do robienia zakupów?
______
PS: Dla tych, którym nie podoba się to ile mogą zrobić ze swoją pensją, a chcą to zmienić polecam podejście maksymalizowania stawki za swoją pracę a nie jej ilości





Jan Tabaka
Arkadiusz Recław
Klapki Kubota
Krzysztof Wysocki (TesTeq)
Łukasz Swojak
Michał Pasterski
Paweł Tkaczyk
Radek Białek
ks. Piotr Pawlukiewicz
Psychologia Biznesu
Jeśli chcesz rozpowszechniać, kopiować rzeczy z tej strony, to pamiętaj,