» Co przywiozłeś z zagranicy? - Orest Tabaka

Co przywiozłeś z zagranicy?

2010-07-29, 10:34 pm

Z zagranicy można przywieźć pieniądze, rzeczy materialne (laptopy, aparaty, samochody), zdjęcia, wspomnienia, znajomych. A można też przywieźć pomysły na styl życia i takie codzienne podejścia do różnych spraw.

Ze swojej 3-tygodniowej wizyty w Szkocji w 2009 przywiozłem kilka ciekawych zachowań, które zaobserwowałem u Szkotów, a które tak mi się spodobały, że korzystam z nich również w Polsce. Jedną z takich drobnostek jest uśmiechanie się i (co najważniejsze) zwracanie uwagi na ludzi na ulicy. Do tego bardzo sympatyczne i luźne podejście do osób, które mnie obsługują (np. kasjerów) - wymiana uśmiechów i spojrzeń, zagadanie. Ostatnio przypomniałem sobie o zwyczaju witania się przez “Hi!” a nie nasze sztywne “Dzień dobry!”. Po pierwszych próbach z “Hej!” bardzo mi się podoba i osobą obsługującym mnie także - wprowadza taką pozytywną energię :)

Jeśli mam tylko okazję podpytuję różne osoby, która przebywały dłużej zagranicą o takie drobne codzienne zwyczaje, zachowania i podejścia. Zastanawialiście się co takiego, co zaobserwowaliście zagranicą, można przeszczepić na nasz polski ogródek? Podzielcie się w komentarzach :)

PS: Z blogu Swojaka polecam post o różnicy w zachowaniach między Polakami a Szwajcarami (oczami 13-latki). Z tych obserwacji można wyciągnąć rzeczy do przeszczepienia.

Podziel się nim: mailem, na FB, blipie czy w inny sposób!


Komentarze (22):

  1. d_n_s
    2010-07-30 o 3:12 am

    Młodsi (obecny wiek do ~23 lat) operują “hej” na co dzień. Dla nas starszych to nieco dziwna forma, ale koniecznie trzeba się “otwierać”, gdyż jeszcze parę lat temu to my (koło 30) wyznaczaliśmy nowe trendy w słownictwie.
    Jeśli o kasjerów w PL chodzi to lepiej nie przesadzać z otwartością…

  2. Bartek Popiel
    2010-07-30 o 6:57 am

    Ostatnimi czasy lubię sobie posłuchać audycji Biuro podróży w tok.fm: http://www.tok.fm/TOKFM/0,89514.html?str=1. Można posłuchać jak żyją ludzie w innych krajach i jakie mają zwyczaje. W jednej z audycji poruszony był temat zachowania za kierownicą.

    Od wysłuchania audycji zacząłem częściej przepuszczać samochody próbujące wyjechać z podporządkowanej lub zjechać w nią z trasy głównej. Mam nadzieję, że osoba, którą ja przepuściłem też komuś ustąpi i tak powstanie reakcja łańcuchowa. To samo z pasami: staram się zatrzymywać gdy widzę ludzi podchodzących do jezdni. Zazwyczaj dziękują i uśmiechają się :)

    Wniosek prosty - trzeba zacząć od siebie!

    Pozdrowienia!
    Bartek

  3. Paweł Kata
    2010-07-30 o 10:14 am

    Kiedyś kumpel, po powrocie z UK, powiedział, że Polska to kraj smutnych ludzi. Nie mogłem uwierzyć, dopóki sam nie wyjechałem (najpierw Grecja, potem NL, potem UK). Też staram się uśmiechać do ludzi i - co dziwne - wielu rodaków patrzy na mnie, jak na wariata. Mnie tam to nie przeszkadza :-)

    “Hej” mówię już chyba z 7 lat i faktycznie, coś jest z tą “energią”. Czasem zamiast “hej” mówię też “witam”, co zdaje się być odbierane bardziej świeżo, niż pełne “Dzień dobry” czy skrócone “dź-dobry”.

    Zgodzę się też z Bartkiem, że kierowcy za granicą są o wiele bardziej wyluzowani.

    Od siebie za to dodam fajny, z pozoru tylko płytki, zwyczaj pytania “Jak leci?”, “Co u Ciebie?” itd. na modłę greckiego “Kala?”, wyspiarskiego “How do you do?” czy amerykańskiego “How u doin’?”. Zaskakujące, że tak często Polacy wydają się zdziwieni, gdy ktoś pyta ich o to, czy u nich wszystko gra, ale każdemu robi się miło, że ktoś okazuje zainteresowanie :-)

  4. Orest Tabaka
    2010-07-30 o 11:24 am

    d_n_s: Witaj na blogu! :)
    Z opowiadam nam wrażenie, że to tylko w Polsce “Hej!” i “Pa!” nawet do kasjerów po 30 czy 40 jest nieodpowiednie. Z relacji to w USA, UK, Niemczech czy Szwajcarii jest to naturalne. Ja zamierzam powoli, ale sukcesywnie przeszczepiać ten miły zwyczaj :)

    Bartek: Kultura za kierownicą to coś, co każdy powinien się nauczyć :)
    Dzięki za link. Chętnie posłucham coś odmiennego, bo ostatnio skończyły mi się podcasty :D

    Paweł: Faktycznie w Polsce na ulicach panuje smutek. Podobnoż jednak w UK młodzi ludzie pod tym uśmiechem są strasznie zblazowani. Na potęgę się upijają. Nie mogę powiedzieć na ile tak jest, jednak jak będę w UK kiedyś to postaram się to zbadać.

    Ten small talk jest takim sposobem na zbudowanie relacji, zwłaszcza jak ludzie się nie znają. To też taka cecha u nas, gdzie dość trudno nam o miłą rozmowę z nieznajomymi. Inaczej jest jak to znajomy znajomych. Lecz i to można przeszczepić do Polski :)

    Uśmiechy!
    Orest

  5. Aleksandra (Secretisfaith)
    2010-07-30 o 11:40 am

    Bartku, Masz rację był nawet cytat “Jeżeli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie” czy jakoś tak ;-)
    Więc zacznijmy od siebie i nie złośćmy się z powodów błahych.

  6. olga
    2010-07-30 o 4:04 pm

    Witam wszystkich,
    jestem od pol roku w Niemczech (Nadrenia Polnocna-Westfalia) i tak jak napisaliscie pierwsze co uderza to usmiech i luz. Nie koniecznie na ruchliwej ulicy czy deptaku, ale np. jesli jestes na spokojnym osiedlu jednorodzinnych domkow lub niskich blokow(co jest zupelnie czyms innym niz nasze bloki-niestety…) ludzie sami mowia Tag albo Hallo, kasjerki zycza milego weekendu a w urzedzie sa nastawieni na pomoc i zalatwienie twojej sprawy, szczegolnie jak slabo zna sie jezyk. Wczoraj biegajac postanowilam sie usmiechac do innych sprinterow i w poczuciu wspolnoty mowic im czesc. Niby drobiazg a samopoczucie jakos tak sie poprawia i wzrasta wiara w ludzi.
    I jeszcze cos z zupelnie innej kategorii- Plastikowe butelki. Mozna je zwrocic w kazdym supermarkecie. Nie jest niczym dziwnym, ze ktos podnosi butelke czy puszke z ulicy, bo to jest 25 centow. I juz mi nie chodzi o niemieckie oszczedzanie:D. Tylko w ten sposob automatycznie dba sie o otoczenie.
    Pisanie na temat autostrad chyba sobie daruje;). Pozdrawiam wszystkich.

  7. marcia
    2010-07-30 o 9:03 pm

    Jestem aktualnie w zachodnio-poludniowej Anglii :)
    Co do przywitania na “hej” - tez to lubie :) Ale tutaj uzywa sie bardziej ‘heyah!’ ;)

    Podoba mi sie bardzoe uprzejmosc ludzi! Panowie ‘diverzy’ w autobusach sa taaaacy mili :)
    Po wyjsciu z autobusu uslyszysz ‘Thank You! Bye!’ od wysiadajacych pasazerow, a od kierowcy uslyszysz uprzejma odpowiedz ‘Cya!’ :) Kazdy z nich, powie Ci gdzie masz wysiasc, jesli nie jestes zorientowany w misteczku i zrobi to z wieeelka przyjemnoscia :) ;)

    Chociaz nauczylam sie, ze czasami uprzejmosc Anglikow jest ‘wyuczona’ ;) Kiedy po raz czwarty w tygodniu przyszlam z kolezanka do agencji pracy, pokazala swoje prawdziwe oblicze ;)
    Takiej ‘uprzejmosci’ radze unikac ;)

    Nie moglabym zapomniec by wspomniec o tym, co nowego sie nauczylam - jesc SLODKIE ziemniaki!!! Sa pyszne, podobne w smaku troszke do marchewki ;) Kolorem tez ;) angielska rodzina, u ktorej teraz mieszkam, przygotowuje bardzo zdrowe jedzienie, piecze szybkie ciasta- warto cos podpatrzec :) jedzienie nie ejst tak tluste jak w Polsce, co sprawia, ze latwiej byc ‘fit’ :)

  8. Orest Tabaka
    2010-07-30 o 10:05 pm

    Olga: Dzięki za swoje wrażenia. Ostatnio jestem zasypywany relacjami z Niemiec i zaczynam się zastanawiać dlaczego wciąż tak wielu ludzi mieszka w tym kraju… dlaczego ja wciąż mieszkam w tym kraju ;)
    Takie witanie się z innymi biegaczami ja przeszczepiłem z witania się z innymi rowerzystami, gdy kiedyś trenowałem. Wielu biegaczy jest tym zaskoczona :)

    Marcia: Witaj na blogu! :)
    To “heyah” brzmi chyba bardziej jak “haja” :) I jest baardzo sympatyczne.
    Liczę, że po powrocie do Polski będziesz pamiętać o tworzeniu takiej miłej atmosfery, co? :> Osobiście sprawdzę :D

    PS: Na FB Agnieszka i Ania podzieliły się kilkoma rzeczami, które przywiozły (odpowiednio) z Niemiec i Japonii. Zachęcam zajrzeć i tam też zostawić swój głos:
    http://www.facebook.com/orest.tabaka?v=wall&story_fbid=133365830037862
    (dyskusja tam jest publiczna - każdy widzi i każdy może komentować)

    Uśmiechy!
    Orest

  9. marcia
    2010-07-30 o 11:08 pm

    Oczywiście, że będę pamiętać ;)
    Bardzo pozytywne wrażenia :)

    Dodam jeszcze o zaskakującej rzeczy: kolejki do autobusów! :) Przezabawne :)

  10. P
    2010-07-31 o 12:14 am

    Ja zgadzam się z opinią, że Polska to kraj smutnych ludzi. Byłam kilka razy w Szwecji i niezwykle zaskoczyły mnie radość i uprzejmość tamtych ludzi. Nowością była też życzliwość do człowieka obojętnie czy młodego, starego, białego itp. naprawdę każdy każdemu pomagał. Brakuje mi tego w Polsce, gdzie rzadkością są osoby pomagające tak po prostu lub uśmiechający się ot tak. Przeważnie spotyka się ludzi, którzy zdolni są do zrobienia czegoś dla drugiego człowieka tylko dla korzyści własnej.
    Natomiast nie zgadzam się co do “dzień dobry”. Nie koniecznie jest to tylko sztywna formułka (choć niestety w ustach większości Polaków nią jest :/). Odpowiednio wypowiedziane wcale nie tworzą byle jakiego zwrotu “na odczepnego” tylko normalne powitanie a jak dorzuci się do tego miły uśmiech to wcale nie jest tak źle :D. Jednak przeważnie nasi rodacy wchodząc do sklepu, czy mijając się na ulicy mruczą pod nosem jakieś dźwięki przez co słowa te stają się takie “bezbarwne”.

  11. Orest Tabaka
    2010-07-31 o 12:52 am

    Marcia: Tych kolejek i sposobu płacenia za bilety nie chciałbym w Polsce widzieć. Wymaga to noszenia bilonu :)

    P: Dla mnie “dzień dobry!” jest trochę sztywne, bo bardzo lubię formę per Ty i dużo przyjemniejsze są zwroty “Cześć” czy “Hej”. A te dziwne dźwięki są faktycznie zaskakujące :)

    PS: Tak się zastanawiam, że pytanie z postu powinno brzmieć jednak inaczej:
    Co takiego, co zauważyliście w zachowaniach, podejściach i stylach życia za granicą, chętnie widzielibyście tutaj w Polsce?
    Liczę na rzeczy, które nie wymagają pieniędzy, działań polityków, ustaw - ciekawią mnie zachowania w stosunku do innych, podejście do życia, które możemy wprowadzić za darmo, nie pytając o zgodę innych, a co uprzyjemniłoby życie wśród ludzi w tej części świata jaką jest Polska?

  12. olga
    2010-07-31 o 3:20 pm

    Witajcie,
    po przeczytaniu nowych wpisow i nowej propozycji na pytanie Oresta, przyszlo mi do glowy, ze skoro mamy swiadomosc co nam sie podoba i co chetnie widzielibysmy w naszym kraju, dlaczego nie mozemy sprobowac tego zrobic sami:)? Zrobmy eksperyment i na przekor wszystkiemu, nadajmy nowe brzmienie konwencjonalnym powitaniom, usmiechajmy sie wiecej nawet w urzedach:). Pokazmy innym, ze mozna zyc kreatywnie, zdrowo, bez narzekania. Mysle, ze duzo jest osob podobnie myslacych jak Autor tego bloga i nas czytelnikow (wystarczy spojrzec na ciekawe komentarze). Moze mamy szanse zmienic kawalek naszej rzeczywistosci,hhmm? Jak myslicie? A jesli nie zmienic, to przynajmniej zainspirowac innych do zmian, do refleksji. Moze ktos ma pomysl na konkretny projekt:)? Ja na ten moment dzialam wsrod swoich najblizszych.
    Pozdrawiam.

  13. Orest Tabaka
    2010-07-31 o 10:44 pm

    Olga: Bardzo dobra myśl! Napiszę jutro drugi raz ten post z tą modyfikacją, zachęcający do zadziałania a nie tylko mówienia o tym :)
    Jednak nie chciałbym robić z tego jakiegoś szczególnego projektu (jestem niesystematyczny i leniwy), a raczej tak, aby każdy w miarę możliwości i chęci coś w swoim codziennym zachowaniu zmienił :)

  14. Paweł Kuriata
    2010-08-01 o 7:06 pm

    Ja od niedawna również zacząłem przekazywać pozytywną energię innym ludziom, znacznie więcej się uśmiechać. I wiecie co jest najlepsze? Że jak się uśmiechamy to prawie zawsze na tą drugą osobę to przechodzi. I może nic w tym odkrywczego, ale jak mało ludzi to praktykuje…

    @P
    Cały Twój post to narzekanie na to jak jest w Polsce źle, a w innych krajach dobrze (np. Szwecja). A co Ty robisz, żeby Polska nie była krajem smutnych ludzi? Bo np. Twój post jest smutny.

  15. Orest Tabaka
    2010-08-02 o 12:21 am

    Paweł: Z tym przekazywaniem uśmiechów to w moim wypadku głównie odwzajemniają małe dzieci, osoby dużo starsze i młode dziewczny :) Mężczyźni wykazują zdziwienie lub odwracają głowę.

    A co do Twojego komentarza do P - odbieram go jako niegrzecznego, wręcz agresywnego. Jeśli nie miałeś takich intencji to chciałbym, abyś troszkę inaczej je formułował, OK?

  16. Paweł Kuriata
    2010-08-02 o 12:58 am

    Pierwsz zdanie to stwierdzenie faktu. Drugie zdanie to pytanie. Trzecie zdanie to moja opinia, podobnie jak jej opinia, że w Polska to kraj smutnych ludzi.
    Co tu zmieniać formułę? Jak chcesz, to usuń…

  17. Orest Tabaka
    2010-08-02 o 11:33 am

    Paweł: Zgadza się… dodaj jednak to tego wydźwięk emocjonalny i Twoje “A co Ty robisz…” brzmi jak zarzut i atak. Nie słyszę Twojego tonu głosu, a tylko czytam tekst, który tak odbieram. Podobnie z “Jak chcesz, to usuń…”, które brzmi jak obrażanie się. Jeśli tak nie jest, to uważniej dobieraj słowa, OK?
    To pisząc chcę Ci dać sygnał do zmiany.

  18. Paweł Kuriata
    2010-08-02 o 12:18 pm

    Troszkę zbyt dużo nadinterpretacji z Twojej strony…
    Jak chcesz, to usuń: czyli po prostu dałem Ci do wiadomości, że nie uważam, żeby zmieniać tą formułę, więc jak nie chcesz tego u siebie to usuń.

    A wracając do mojej wypowiedzi do “P” to rzeczywiście była ostra i stanowcza, ale cytując Ciebie: “nie jestem po to, żeby głaskać ludzi po głowach”. :)
    A ostro zareagować chyba mam prawo, przecież nikogo nie obraziłem, czyż nie?

  19. P
    2010-08-03 o 6:39 pm

    Nie ma sprawy, ja akurat cenię sobie szczerość choć tu akurat nie miałam najmniejszego zamiaru narzekać (mimo, że rzeczywiście trochę tak wyszło, ale postaram się na przyszłość zwracać na to większą uwagę :) ).
    A co ja robię? Chyba jak większość użytkowników piszących tutaj uśmiecham się prawie cały czas i w 100% zgadzam się, że pierw trzeba zacząć zmiany od siebie :)

  20. Paweł Kuriata
    2010-08-03 o 7:18 pm

    No i wszystko skończyło się happy endem! ;)

  21. » Przeszczepmy coś jeszcze z zagranicy! - Orest Tabaka
    2010-08-04 o 4:17 pm

    […] Pod ostatnim postem “Co przywiozłeś z zagranicy?” niektórzy z Was podzielili się w komentarzach, a niektórzy na FaceBooku, tym co takiego fajnego jest za granicą […]

  22. Kalen
    2010-08-14 o 10:23 pm

    Byłem na Litwie. Strasznie mi się podobało w Druskiennikach.

    Co ja przywiozłem? Przywiozłem piękny, starodawny zegarek, który zawsze chciałem miec. Kupiłem go, ale dałem na pamiątkę mojej babci.

    Przywiozłem oczywiście swoje wspomnienia.

Chcesz coś dopowiedzieć? Wyraź to!