Czy jesteś gadem, który pluje jadem?
2010-11-29, 3:08 amW chwili publikacji tego postu mamy poniedziałek. Jeśli w pierwszych słowach do kolegów i koleżanek w pracy czy na uczelni rzuciliście coś na kształt “Ja pierdole - ale korki!”, “Znów ten poniedziałek!!!” czy “Co za łoś zaparkował przy bramie, że nie można wjechać?!” to obawiam się o diagnozę dla Was
I nie chodzi mi o obrażanie nikogo z Was. Chodzi o popularny (zbyt popularny) nawyk wśród ludzi w tej części świata, jaką jest Polska - plucie jadem dookoła na innych. Mam nadzieję, że ten post nie dotyczy Was i że niepotrzebnie go piszę. Jeśli jednak ktoś to u siebie zauważył, to zalecam szybką zmianę podejście. Już tłumaczę dlaczego moim zdaniem to bardzo niepożądane zachowanie.
Jeśli mam do wyboru osobę, która uprzyjemnia moje życie swoją osobą, dobrym słowem, a taką, która wpada i złorzeczy na świat, na innych, dzieli się swoimi frustracjami to jasne, że wybiorę obecność tej pierwszej. W przypadku kontaktu z drugą osobą jej podejście do życia, do oceny świata (określaniem innych “łosiami”, “złodziejami”) z dużym prawdopodobieństwem w dłuższym terminie przejdzie na mnie. W wielu wypadkach z kim przystajemy, tacy się stajemy. Taki gad plując jadem dookoła buduje sobie strute otoczenie. Z pewnością mieliście nieprzyjemność widzieć czy nawet przebywać w takim otoczeniu, które marudzi, narzeka i przeżuwa same złe rzeczy odnośnie ich sytuacji, życia czy świata.
Oczywiście każdy może sobie robić co chce, lecz ja nie muszę w tym uczestniczyć!
Więc w sytuacji, w której to komuś z nas zdarza się pluć jadem warto zacząć wyłapywać takie sytuacje i podmieniać nasze zachowanie. Np. zamiast coponiedziałkowego pierwszego tekstu “Jebane korki” rzuconym do kolegów przygotować sobie coś pozytywnego - np. “Widzieliście jaki ekstra wschód słońca był?” lub “Już za 5 dni będzie weekend - jakieś pomysły?” ![]()
To oczywiście nie wyczerpuje sposobów zmiany, ale da się go w miarę łatwo w domowych warunkach przeprowadzić.
Trochę inaczej jest, gdy ktoś nas opluwa jadem. Dwa krótkie zalecenia, które sprawdzają się w większości sytuacji, choć nie we wszystkich:
-
1. W miarę możliwości omijać szerokim łukiem takie osoby. Gady mają w pluciu jadem jakąś niezrozumiałą dla mnie przyjemność, a my nie jesteśmy masochistami, prawda?
Omijać, unikać, nie nawiązywać kontaktu
2. Jeśli z takim gadem jesteśmy poniekąd zmuszeniu przebywać (sfrustrowany wujek na rodzinnej imprezie, współpracownik w biurze itd.) to warto jemu popsuć zabawę. Możemy kompletnie nie reagować - brak naszej reakcji może zniechęcić gada do produkcji jadu. Jak to nie działa to np. w reakcji na “jebane korki” możemy zapytać “jaki ma pomysł na ich zmniejszenie?” lub “czy zrobił coś, aby je zmniejszyć?”. Będzie musiał szukać rozwiązania, a gady jakoś nie bardzo lubią myśleć w konstruktywny sposób. I to jest też dobry moment na zmianę tematu na bardziej pozytywny.
Jak zwykle zachęcam do przemyślenia tematu i wdrożenia odpowiednich poprawek w naszym zachowaniu i działaniu wobec innych. Na potrzeby podsumowania postu można spłodzić równanie:
mniej gadów w otoczeniu = przyjemniejsze życie







Treści z tej strony można kopiować i rozpowszechniać (podając link do źródła).