» Rozwiązywanie konfliktów i sporów. - Orest Tabaka


Rozwiązywanie konfliktów i sporów.

2010-11-15, 12:19 pm

Od czasu do czasu proszony jestem o rady i sugestie jak radzić sobie, gdy mamy dość zaawansowany konflikt czy spór. Zasadniczo wolałbym się tym nie zajmować, bo jestem zdania, że sprawy powinny być załatwiane już na poziomie nieporozumienia. Jednak gdy konflikt jest a ja mogę zrobić pozytywną różnicę, to czemu nie :)

Zatem krótko i treściwie moje dwa główne i najważniejsze zalecenia przy wszelkiego typu konfliktach, sporach, kłótniach czy nawet różnicach zdań:

    1. Maksymalnie wyłączaj emocje!!! - takie sytuacje generują przeważnie negatywne emocje, więc jestem zwolennikiem wyłączania emocji. Z drugiej strony wiem, że to nie taka łatwa sprawa oraz mam w pamięci zasłyszane przypadki, w których ludziom z powodu różnych chorób wycinali część mózgu odpowiedzialną za emocje. Takie osoby nie potrafiły później podjąć nawet najprostszej decyzji (napić się Coli czy Pepsi), a w konfliktach umiejętność podejmowania decyzji jest potrzebna. Zatem na tyle ile jesteśmy w stanie studźmy emocje.

    2. NIE atakuj, NIE generalizuj! - przeważnie jest to łatwe, gdy uda nam się wyłączyć emocje. Lecz można i na chłodno atakować, poniżać czy generalizować. “Ty zawsze…”, “Ty nigdy…”, “To przez Ciebie…” nie służą rozwiązaniu problemu a wyżyciu się.

Dopiero gdy odrobi się tę lekcję należy przejść do części merytorycznej - mówić czego się oczekuje, jakie ma potrzeby, gdzie są granice, o to (bez emocji) pytać drugą stronę i szukać rozwiązań. Po prostu zauważyłem, że z wyłączonymi emocjami łatwiej jest komunikować to co potrzebujemy, SŁUCHAĆ!!! drugą stronę i racjonalnie myśleć nad sposobami wyjścia z sytuacji.

Powodzenia w rozwiązywaniu konfliktów (jeśli w takich niestety jesteście). A emocje pozostawmy na te pozytywniejsze aspekty życia - radosne sytuacje, ekscytujące podróże czy seks :)

Kategoria: Damsko-męskie, Komunikacja, Podejścia |


Komentarze (13):

  1. Piotr Mitura
    2010-11-15 o 12:45 pm

    Seks :) Tak, w tym temacie worek z emocjami rozedrzeć koniecznie!
    Wracając do tematu, sugestie autora są mi bardzo bliskie. Podobne zasady stosuję w rozmowach o MLM, o Amway konkretnie. Współpracuję z firmą której nazwa wzbudza niemałe kontrowersje. I takie właśnie zasady, opisane przez Oresta są konieczne aby rozmowa trzymała odpowiedni poziom.
    Dokładnie te same zasady stosować można w każdym konflikcie czy nieporozumieniu. To takie proste że aż trudno w to uwierzyć. Ale skuteczne. Zachęcam do zastosowania porad autora, bo wie co mówi :)

  2. kathleene
    2010-11-15 o 2:14 pm

    Zasady są oczywiste, wolałabym rady dotyczące tego, jak pracować nad tym co napisałeś ;]

  3. Monika Góralska
    2010-11-15 o 5:11 pm

    Hej hej Orest,

    A więc żyjesz ;-)

    To nie takie łatwe w praktyce. Panowac nad emocjami uczyłam się najdłuzej, zwłaszcza w kontaktach z bliskimi, bo tu sa one nasilniejsze. Studzic emocje - to dobra rada. W domu wychodziłam na spacer z psem ( jeszcze niedawno mialam w domu dwoje nastolatków !!! ), szłam na ogród, ogladałam film itp itd, każdy wypracowuje własny sposób, wielu pomagają ćwiczenia jogi.
    W pracy mam zwyczaj mówienia - musze sie zastanowic ide do swojego pokoju i włączam pasjansa :-)

    Dobrym sposobem jes powtarzanie tego co mówi rozmówca i zadawanie pytania: np. Mam problem z fakturami. ty; Aha, masz problem z fakturami. Jakiego rodzaju? on - Nie działa mi program. Ty: a więc nie działa ci program. Kto jest sprzedawca naszego oprogramowania? On jak jest inteligentny to sam wpadnie na pomysł aby do nich zadzwonić.

    Na poczatku może sie to wydawać smieszne :-) ale to naprawdę dziala.

    pozdrawiam serdecznie
    Monika

  4. Orest Tabaka
    2010-11-15 o 7:09 pm

    Piotr: Dzięki za przykład z życia :)

    Kathleene: Jak wiesz na co zwracać uwagę to łatwiej “wyłapywać” momenty, w których nie zachowujemy się tak jak chcemy i przywoływać do porządku. Mi się czasem zdarza ponieść emocjom, a jak się na tym złapię to potrafię się przyznać od razu: “Wybacz moje uniesienie się”.
    Po każdym konflikcie możesz analizować sobie jego przebieg i tworzyć dla siebie listę zaleceń - czyli jak chciałabyś się zachować podczas ewentualnego następnego konfliktu. U mnie taki model pracy nad sobą się sprawdza.

    Monika: Plotki o mojej śmierci są mocno przesadzone ;)

    Wiem, że to nie jest takie łatwe, lecz wykonalne. Spójrz na siebie i na mnie - potrafimy to :)

    Uśmiechy!
    Orest

  5. P
    2010-11-16 o 9:33 pm

    Ja uważam, że powinniśmy przede wszystkim zapobiegać powstawaniu tak “zaawansowanych” konfliktów. Ja z natury jestem dosyć wybuchową osobą i dużo czasu zajęło mi kontrolowanie emocji, ale najlepszym sposobem okazało się “przespanie się z problemem”. Co przez to rozumiem? Kiedy czujemy, że mamy “na pieńku” z daną osobą, lub coś nam w niej przeszkadza to po prostu starajmy się w danym dniu jej unikać. Następnego ranka, gdy się z danym problemem “prześpimy” okaże się, że w rzeczywistości to banał lub nasunie się jakieś sensowne rozwiązanie.
    W moim przypadku metoda się sprawdziła w 100%, może komuś też pomoże
    Pozdrawiam :)

  6. Borys Łącki
    2010-11-19 o 5:06 pm

    Spokój emocjonalny i obiektywizm skonstruowany z postawienia się przez moment po drugiej stronie barykady to według mnie podstawa. Bardzo często w sytuacji gdy postawimy się na moment po przeciwnej stronie - zaczynamy zauważać - niezauważalne ;] I dodatkowo nie traktowanie wszystkich ludzi przez pryzmat siebie czyli podchodzenie do innych na zasadzie: powinni być tacy jak ja bo przecież ja wiem najlepiej.

  7. Orest Tabaka
    2010-11-19 o 9:41 pm

    P: “Przespanie się z problemem” oprócz studzenia emocji (bo oddalamy się w czasie) dodatkowo przynosi rozwiązania. Gdy my śpimy mózg myśli co tu można zrobić :) Też z tego korzystam, choć głównie tam gdzie potrzebuję podjąć jakąś decyzję.

    Borys: To postawienie się na miejscu drugiej osoby bardzo rozszerza spojrzenie na sytuację. Przynosi fajne efekty :)

  8. kathleene
    2010-11-20 o 1:14 am

    P, niby to wiedziałam, ale jednak mnie oświeciłeś ;) To jest właśnie rodzaj studzenia emocji, nigdy nie chciałam tego wprowadzać w życie albo doświadczać od kogoś, bo unikanie kogoś kojarzyło mi się z reguły prawie ze skreśleniem kogoś, z patrzeniem na niego w inny sposób od tej pory czyli ogólnie z czymś krzywdzącym, teraz widzę to zupełnie inaczej :)

    Orest… jestem zbyt emocjonalną osobą, wyłapanie i przyznanie się do tego na miejscu jest bardzo trudne, one mnie niosą zbyt daleko. Ale się staram ;)

  9. Orest Tabaka
    2010-11-20 o 2:12 pm

    Kathleene: Powodzenia! Wiem, że dasz radę :)

  10. agnieszkawawka
    2010-11-23 o 8:03 pm

    Witam,
    cieszę się, że są takie fajne strony.

  11. Orest Tabaka
    2010-11-23 o 8:24 pm

    Agnieszkawawka: Dzięki :)

  12. Orest Tabaka
    2011-02-14 o 5:32 pm

    Ciekawy artykuł o tym jak przydatna jest umiejętność wychodzenia z konfliktów:
    http://www.rmf24.pl/nauka/news-pokaz-mi-jak-wychodzisz-z-konfliktu,nId,323941

  13. » Droga od “nie” do “tak”… - Orest Tabaka
    2011-03-20 o 5:27 pm

    […] post o “rozwiązywaniu konfliktów i sporów”? Dziś trafiłem na prezentację Williama Ury’ego na TED.com - zdecydowanie polecam ją […]

Chcesz coś dopowiedzieć? Wyraź to!