Orest Tabaka - miej mniej... wyciskaj więcej!

Archiwum dla December, 2010

Porządkowanie rzeczy [aktualizacja]

2010-12-18, 8:18 pm

Krótko, bo temat poruszałem kiedyś. Aktualizacja, bo w tej metodzie jestem dużo mniej pobłażliwy niż 1,5 roku temu, gdy zaczynałem “wielkie sprzątanie” :)

Post w wersji z marca 2009 jest tutaj: “Sposób na porządki w pokoju, domu… w życiu”

Obecne moje podejście jest dużo bardziej drastyczne. Spoglądając na wszystkie swoje zgromadzone rzeczy zadaję sobie pytanie

“Które z nich faktycznie używam, potrzebuję lub z dużym
prawdopodobieństwem może być potrzebne?”

Wybieram te, przy których odpowiedź brzmi “potrzebuję” a reszta sruuu! :)

To “sruuu” oznacza takie działania, w zależności od wartości przedmiotu i jego stanu:

    • oddanie znajomym, którym może się to przydać lub wystawienie na Allegro (Asiek podrzuciła pomysł z serwisem www.gratyzchaty.pl) [rzeczy wartościowe i sprawne],
    • oddanie potrzebującym (np. ubrania do kontenera PCK) (np. podejść do kościoła i tam przekazać potrzebującym), wystawienie obok kontenera na śmieci, aby ktoś sobie wziął [o małej wartości i/lub z defektem, ale mogące się komuś jeszcze przydać],
    • zupełnie na śmietnik, recyklingując co tylko się dało,

Efekt już widzieliście w poście “Mój praktyczny minimalizm”. Tą samą metodą uporządkowałem rzeczy także kilku innych osób, czy to kierując takie pytanie do właściciela czy też mając “zlecenie” - wtedy nie musiałem pytać :)

Może się zdarzyć, że mamy pewne wątpliwości przed usunięciem czegoś - w pudło z napisem “MOŻE” i do szafy lub piwnicy na kilka miesięcy. Podczas kolejnego sprzątania za kilka miesięcy wiele się wyjaśni - przeważnie będą to rzeczy już niepotrzebne.

Zachęcam do wielokrotnego przejścia przez takie porządki. Mój minimalizm jest efektem 4- czy 5-krotnego przejścia przez takie sito. A jak potrzebujecie łagodniejszego sposobu, to zajrzyjcie do postu Gosi. Udanych porządków! :)


Minimalizm, rzeczy, porządki w domu
“Co z tego używam i potrzebuję? Cholera! Wszystko!” :)

______
W przypadku, gdyby odpowiedź “potrzebuję” pada zbyt często, wyobraźcie sobie sytuacje, że mieszkacie na 10 piętrze i ktoś Wam to wszystko co macie wywalił przez okno. W budynku nie ma windy i trzeba wnosić po schodach. Które z tych rzeczy byłoby warte Waszego wysiłku i czasu potrzebnego na wniesienie z powrotem do Waszego życia? :)

Kategoria: Minimalizm, Podejścia | Komentarze (14)

Mój praktyczny minimalizm…

2010-12-09, 3:35 pm

Jakiś czas temu wrzuciłem na FaceBooka i Blipa zdjęcie, które możecie zobaczyć po prawej :)

Oczywiście pojawiło się ono z “;)” co oznacza, że należało je traktować z lekkim przymrużeniem oka. Dlaczego? Ano dlatego, że tak było tylko 3 dni, bo po malowaniu pokoju nie bardzo miałem ochotę i czas, aby wnieść meble :) Obecnie piszę przy biurku z krzesłem, sypiam na łóżku i mam mebelek na swoje rzeczy.

Po tym “żarcie” kilka osób zapytało mnie jak faktycznie wygląda mój minimalizm, o którym co jakiś czas wspominam na blogu. Poniższe zdjęcie powinno wiele wyjaśnić :)


Minimalizm, rzeczy, porządki w domu

Aby przedstawiony obraz był pełny należy w tym miejscu wspomnieć o rzeczach, których
na zdjęciu nie ma:

    • ze zrozumiałych względów nie ma biurka z krzesłem, łóżka, szafki,
    • także nie ma lodówki, pralki, garnków, patelni, talerzy, kubków, pościeli,

    (te powyższe rzeczy traktuję jako standardowe wyposażenie mieszkania czy hotelu, zatem nie wchodzą w mój prywatny ekwipunek)

    • nie ma także garnituru i koszuli (od roku ich nie założyłem, ale wiszą w szafie just in case)
    • kurtki (która również wisi w szafie i tej zimy jeszcze nie była mi potrzebna),
    • sandałów,
    • walizki 51cm na kółkach,
    • karimaty do ćwiczeń,
    • napędu CD do laptopa i jednej koszulki z dokumentami, które nie muszą ale może kiedyś będą mi potrzebne (w pudełku w szafie),
    • nie ma kompletu kosmetyków w dużych opakowaniach, czyli szamponu, żelu pod prysznic, pasty czy elektrycznej maszynki do golenia, ręcznika (te są w łazience),

Co zatem jest na zdjęciu i co uważam za swój prywatny ekwipunek?

    Po lewej:
    • zwykły plecak na co dzień,
    • lekki śpiwór jako ewentualny zamiennik pościeli,
    • garść ubrań (spodnie, bluzy, koszulki, bielizna i skarpetki),
    • ubrania do biegania (legginsy, koszulki termoaktywne, kalesonki),
    • czapka i 2 komplety rękawiczek (grube i cienkie),
    • komplet turystycznych kosmetyków (mały dezodorant, mała tubka: żelu pod prysznic, szamponu, pasty; ręcznik z mikrofibry, maszynka do golenia, szczoteczka) i prezerwatywa,

    Po prawej:
    • buty do biegania (służą także do chodzenia zimą oraz w pluchę),
    • teczka z najważniejszymi dokumentami (umowy, rachunki, faktury, PITy) i notatkami, notatnik (duży i dwa małe), karteczki do zapisywania, długopis, cienkopis, 2 markery, pisak wodny,
    • mapa Wrocławia :) , kopia zdjęć na płytach, rozmówki angielskie,
    • woreczki z pieniędzmi (euro i funty) :)
    • słuchawki (małe i duże), dokumenty (dowód, karta, prawko), klucze, pendrive,

    I rzeczy dużego kalibru (przede mną):
    • aparat wraz z zapasową baterią, ładowarką, pilocikiem, ściereczką, dodatkową kartą SD,
    • telefon z futerałem, ładowarką i kablem USB (bardziej z prawej),
    • 12-calowy laptop z dwiema bateriami i zasilaczem,

Jak widać na powyższym zdjęciu i tym co mam na sobie - wcale dużo nie potrzebuję, aby poprawnie funkcjonować :) To wszystko daje się spakować w 51-centymetrowej wysokości walizkę na kółkach.

Możecie oczywiście zapytać gdzie są książki? W Biblioteczce Obiegowej, a dokładniej krążą po Polsce :) W tym roku przeczytałem tylko kilka i to głównie pożyczonych.

Mała zastrzeżenie: niech to będzie dla Was raczej inspiracja w kwestii tego co potrzebujemy do życia. Zabraniam wiernego zrzynania!!! :D Zapewne macie nieco inne potrzeby więc i prywatny ekwipunek powinien nieco inaczej wyglądać. A jak uporządkować swój dobytek pod takim właśnie kątem, napisałem tutaj :)

Dodane: Jest już wersja video przedstawiająca jak to wygląda: Videopodcast 1: Praktyczny minimalizm.

Kategoria: Minimalizm, Styl życia | Komentarze (29)