Mój praktyczny minimalizm…
2010-12-09, 3:35 pm
Jakiś czas temu wrzuciłem na FaceBooka i Blipa zdjęcie, które możecie zobaczyć po prawej
Oczywiście pojawiło się ono z “;)” co oznacza, że należało je traktować z lekkim przymrużeniem oka. Dlaczego? Ano dlatego, że tak było tylko 3 dni, bo po malowaniu pokoju nie bardzo miałem ochotę i czas, aby wnieść meble
Obecnie piszę przy biurku z krzesłem, sypiam na łóżku i mam mebelek na swoje rzeczy.
Po tym “żarcie” kilka osób zapytało mnie jak faktycznie wygląda mój minimalizm, o którym co jakiś czas wspominam na blogu. Poniższe zdjęcie powinno wiele wyjaśnić ![]()

Aby przedstawiony obraz był pełny należy w tym miejscu wspomnieć o rzeczach, których
na zdjęciu nie ma:
-
• ze zrozumiałych względów nie ma biurka z krzesłem, łóżka, szafki,
• także nie ma lodówki, pralki, garnków, patelni, talerzy, kubków, pościeli,
(te powyższe rzeczy traktuję jako standardowe wyposażenie mieszkania czy hotelu, zatem nie wchodzą w mój prywatny ekwipunek)
• nie ma także garnituru i koszuli (od roku ich nie założyłem, ale wiszą w szafie just in case)
• kurtki (która również wisi w szafie i tej zimy jeszcze nie była mi potrzebna),
• sandałów,
• walizki 51cm na kółkach,
• karimaty do ćwiczeń,
• napędu CD do laptopa i jednej koszulki z dokumentami, które nie muszą ale może kiedyś będą mi potrzebne (w pudełku w szafie),
• nie ma kompletu kosmetyków w dużych opakowaniach, czyli szamponu, żelu pod prysznic, pasty czy elektrycznej maszynki do golenia, ręcznika (te są w łazience),
Co zatem jest na zdjęciu i co uważam za swój prywatny ekwipunek?
-
Po lewej:
• zwykły plecak na co dzień,
• lekki śpiwór jako ewentualny zamiennik pościeli,
• garść ubrań (spodnie, bluzy, koszulki, bielizna i skarpetki),
• ubrania do biegania (legginsy, koszulki termoaktywne, kalesonki),
• czapka i 2 komplety rękawiczek (grube i cienkie),
• komplet turystycznych kosmetyków (mały dezodorant, mała tubka: żelu pod prysznic, szamponu, pasty; ręcznik z mikrofibry, maszynka do golenia, szczoteczka) i prezerwatywa,
Po prawej:
• buty do biegania (służą także do chodzenia zimą oraz w pluchę),
• teczka z najważniejszymi dokumentami (umowy, rachunki, faktury, PITy) i notatkami, notatnik (duży i dwa małe), karteczki do zapisywania, długopis, cienkopis, 2 markery, pisak wodny,
• mapa Wrocławia
, kopia zdjęć na płytach, rozmówki angielskie,
• woreczki z pieniędzmi (euro i funty) ![]()
• słuchawki (małe i duże), dokumenty (dowód, karta, prawko), klucze, pendrive,
I rzeczy dużego kalibru (przede mną):
• aparat wraz z zapasową baterią, ładowarką, pilocikiem, ściereczką, dodatkową kartą SD,
• telefon z futerałem, ładowarką i kablem USB (bardziej z prawej),
• 12-calowy laptop z dwiema bateriami i zasilaczem,
Jak widać na powyższym zdjęciu i tym co mam na sobie - wcale dużo nie potrzebuję, aby poprawnie funkcjonować
To wszystko daje się spakować w 51-centymetrowej wysokości walizkę na kółkach.
Możecie oczywiście zapytać gdzie są książki? W Biblioteczce Obiegowej, a dokładniej krążą po Polsce
W tym roku przeczytałem tylko kilka i to głównie pożyczonych.
Mała zastrzeżenie: niech to będzie dla Was raczej inspiracja w kwestii tego co potrzebujemy do życia. Zabraniam wiernego zrzynania!!!
Zapewne macie nieco inne potrzeby więc i prywatny ekwipunek powinien nieco inaczej wyglądać. A jak uporządkować swój dobytek pod takim właśnie kątem, napisałem tutaj
Dodane: Jest już wersja video przedstawiająca jak to wygląda: Videopodcast 1: Praktyczny minimalizm.
Kategoria: Minimalizm, Styl życia |






Treści z tej strony można kopiować i rozpowszechniać (podając link do źródła).
2010-12-09 o 6:20 pm
Duży respekt jeśli nie korzystałeś przez ostatnie kilkanaście dni z kurtki! Może wyjdź z domu? ;] Pozdrawiam
2010-12-09 o 6:27 pm
Borys: Co dzień wychodzę

Bluza z polaru i termoaktywna wystarczają. Przy -13C lepiłem w nich bałwana kilka godzin
To przez odpowiednie przygotowanie do zimy.
2010-12-10 o 3:20 am
tylko tej prezerwatywy nie trzymaj zbyt długo…. bo wiesz…zleżała może być zawodna
2010-12-10 o 10:30 am
Rozumiem Ktosiu, że masz za sobą takie przekre doświadczenia i mnie przed nimi ostrzegasz? Dziękuję za troskę, ale nie mam z tym problemów
2010-12-10 o 7:09 pm
….hmmm ,w sumie dla niektórych nie muszą być to przykre doświadczenia…. zapomniałam,że niektórzy faceci łapią kobietę na dziecko
2010-12-12 o 12:51 am
Witam!
), ponieważ od zawsze biorę prysznicę w ciepłej wodzie :D. Hah! I muszę się pochwalić, że też ulepiłem bałwanka. Zimowy twór był trochę kontrowersyjny, ponieważ moi znajomi nie wytrzymali i musieli coś od siebię dać
(
W sumie też na początku też się ździwiłem, że chodzisz w zimę bez kurtki, ale zacząłem stosować tą metodę do przygotowania do zimy i już widzę rezultaty! Na początku nawet ciężko było się przyzwyczaić do chłodnej wody (brrr…
Orest Tabaka: Odbiegając od tematu. Mam do ciebie pewne pytanie, nie wiedziałem czy, napisać do ciebie w tej sprawie na email czy w poście(ale jednak zdecydowałem się na drugą =) ).
.
Chciałbym w niedługim czasie też założyć bloga na jeszcze dosyć, niesprecycowany temat(yet). Chciałbym cię prosić o radę, jaki hosting polecasz? Strona pewnie będzie założona na wordpressie, za każdą radę w tym kierunku dzięki
Smile.
2010-12-12 o 1:04 am
WayOfTheJourney: W drugiej części swojego komentarza zupełnie odbiegłeś od tematu
Takie rzeczy mailem.
A mój bałwanek już prawie cały rozpuścił się od dodatniej temperatury i deszczu.
2010-12-12 o 6:43 pm
Z takim podejsciem poradzilbys sobie w Japonii
2010-12-12 o 7:36 pm
Witam!
Zastanawiam się teraz, co zrobić z rzeczami, których nie używam… Ostatnio zrobiłem też u siebię przegląd i usunąłem trochę wgl. bez żadnego zastosowania rzeczy :).
Myślę sobie, co zrobić z 5-letnią (chyba) miniwieżą i z tymi różnymi pamiątkami u mnie w domu.
stopka:Może offtop, ale uwielbiam Japonię!
sMiLe
WayOfTheJourney
2010-12-12 o 11:40 pm
Stopka: I nie tylko tam
WayOfTheJourney: O tym w następnym poście, na dniach
2010-12-13 o 2:56 pm
Ja ostatnio też zacząłem żyć w nieco minimalistyczny sposób. Było mi znacznie łatwiej, bo wykorzystałem w tym celu fakt przeprowadzki. Mogłem część starych rzeczy rozdać, część sprzedać, a część zostawić rodzicom. Do nowego mieszkania wszedłem z plecakiem, jedną torbą, laptopem i stertą okablowania (ładowarki, telefony, kable sieciowe, router itp). Przez ostatnie 3 miesiące mieszkania w nowym miejscu powoli rozbudowałem swój asortyment i teraz nie wygląda to jak dorobek życia bezdomnego człowieka
Niemniej, przyznać musze, że życie w takim minimalizmie działa niezwykle na plus jeśli chodzi o wydajność pracy. Mniej rzeczy mnie rozpraszało, więc i realizowałem więcej swoich celów.
2010-12-13 o 7:33 pm
Witaj na blogu Unknow
Fajnie wykorzystałeś sytuację z tą przeprowadzką
W sumie odpowiedziałeś też WayOfTheJourney’owi co zrobić z rzeczami. Tylko nie zalecam “zostawiania rodzicom” - rodzice mają tendencję do zbieractwa, więc swoim w ostatnich dniach wiele rzeczy wyrzuciłem
Uśmiechy!
Orest
2010-12-14 o 11:06 pm
Zamiast wyrzucania proponuję inną opcję (a nawet kilka).
Sprzedać na allegro.
Wystawić na http://www.gratyzchaty.pl (zapewniam, że nawet bardzo dziwne rzeczy znajdują nowych właścicieli :-))
Zrobić kilka zdjęć, opisać co na nich jest, założyć galerię (np. picassa) i przesłać znajomym z pytaniem czy ktoś nie jest zainteresowany, którąś z tych rzeczy.
Aktualnie buszuję na allegro, tzn. robię małą domową wyprzedaż. Droga do minimalizmu długa, ale od czegoś trzeba zacząć
2010-12-15 o 12:26 am
Asiek: Tego serwisu nie znałem.
Wiele moich rzeczy pofrunęło przez allegro - ostatnio przypomniałem sobie swoje 3 wielkie paki z maja:
http://blip.pl/s/79333471
Inne przekazałem różnym znajomy, reszta (co działało i mogło się komuś przydać) w reklamówki i koło śmietnika.
2010-12-18 o 2:14 am
ja nad tym minimalizmem rzeczowym mężczyzn się zastanawiam…same lapki, ładowarki, sprzet komputerowy…i prawie nic więcej….czy wy nic w domu nie robicie oprócz siedzenia przed lapkiem że wam nic nie potrzebne?
bo ja oprócz kompa w swoim osobistym asortymencie mam rzeczy typu lutownica, młotek, kombinerki, gwoździe, śruby, nity, druty ( nie tylko do robótek ręcznych), cynę, dłuta, nożyk, wałki malarskie, papiery scierne i wiele innych przydatnych w różnych momentach szpargałów…..a jestem kobietą….
2010-12-18 o 2:55 am
Ktoś: Nie mogę się wypowiedzieć o minimalizmie mężczyzn w ogólności, ale o swoim tak. To co mam z rzeczy mi wystarcza - wiele innych aktywności ich nie wymaga, zwłaszcza tych, w których ważni są ludzie
Często też korzystam z rzeczy, których nie jestem właścicielem.
Natomiast pokazujesz jedną ważną rzecz, a o czym wspominałem na końcu - każdy z nas ma inne potrzeby i nasz stan posiadania powinien wyglądać inaczej. Bo nie chodzi o to, aby prawie nie mieć rzeczy a o to, aby mieć dokładnie te które faktycznie potrzebujemy.
2010-12-18 o 5:10 pm
Minimalizm to mój żywioł. Jestem minimalistką z urodzenia, jak to niektórzy mówią
Cieszę się, że jest jeszcze parę osób, które nie dały się ponieść fali konsumpcjonizmu. Dla każdego pojęcie minimalizm, będzie oznaczało coś innego. Dla mnie minimalizm to posiadanie tylko tego, co jest mi do życia potrzebne. Jeśli potrzebuję iPhona, ok mogę go kupić, ale trzy razy zadam sobie pytanie czy aby na pewno jest mi niezbędny. Jeśli potrzebuję wypasione aparatu fotograficznego, bo jest to moja pasja, jak najbardziej muszę go mieć. Zabawa polega na tym, aby czerpać z życia jak najwięcej radości
Czym miej masz rzeczy, tym więcej uwagi możesz poświęcić na to co naprawdę ważne, na to co daję satysfakcję, radość, spełnienie. Nie mówiąc już o tym, jakie to fajne uczucie, kiedy nie jesteś niewolnikiem posiadanych przedmiotów. Kiedy możesz zmienić swoje miejsce zamieszkania, pakując się do jednego dużego plecaka/walizki. Fajnie jest minimalizować to co przeszkadza mi czerpać z życia całymi garściami. Pozdrawiam 
2010-12-18 o 7:09 pm
Witaj Wasp na blogu
Jakbym czytał siebie… mam dokładnie takie samo zdanie i doświadczenie w tym temacie. Poza jedną rzeczą - nie jestem minimalistą od urodzenia. Tego się uczyłem od 2008 roku - wcześniej bardzo dużo rzeczy “chomikowałem”
To mówiąc chcę pokazać, że nie trzeba się urodzić (praktycznym) minimalistą - można się nim stać w wyniku własnego wyboru
Uśmiechy!
Orest
2010-12-18 o 8:18 pm
[…] Efekt już widzieliście w poście “Mój praktyczny minimalizm”. Tą samą metodą uporządkowałem rzeczy także kilku innych osób […]
2010-12-19 o 12:11 am
ja mam inne podejście, oprócz rzeczy praktycznych lubie tez przedmioty ładne, rzeczy “zbędne” ( dla wielu) , które trzymam z sentymentu bo ( i tu mozna wymienic kilka powodów tego sentymentu) , nie mówiąc juz o tym że wiele różnych rzeczy lubie robić oprócz siedzenia przy kompie i do tego tez są mi potrzebne przedmioty.
Była sobie przestrzeń i przyszedł człowiek i uczynił ją MIEJSCEM
( rozwijac nie będę ale napisałam kiedys projekt warsztatów twórczych dla młodzieży, który poruszał ten temat, w praktyce anonimowa przestrzeń stała się miejscem)
2011-01-09 o 5:50 pm
Uwierz mi lub nie Orest ale ze wszystkich wpisów, które czytałem o minimalizmie- Twój dotarł do mnie najbardziej
Może dlatego, że podrzuciłeś kilka działających na wyobraźnię zdjęć?
Do minimalizmu w Twoim wydaniu jeszcze mi bardzo daleko ale szafy coraz bardziej pustoszeją i czuję się z tym lepiej
2011-01-09 o 7:50 pm
Witaj Marku na blogu!
Super, że do Ciebie to przemówiło 

Obraz wart więcej niż tysiąc słów? W sumie tak
Na dniach napiszę o paru plusach takiego minimalizmu, więc stay tuned
2011-01-09 o 9:29 pm
Inspirujący wpis. Zacząłem się zastanawiać które rzeczy są mi tak naprawdę potrzebne.
Na strychu mam kilka pudeł z różnymi rzeczami, które wylądowały tam przy okazji kolejnej przeprowadzki - problem w tym, że nie wiem nawet co jest w środku i kiedy ostatnio było mi to potrzebne (a leżą tam już rok, dwa).
Potrzebne na co dzień rzeczy nie zabierają tyle miejsca co odzież - w moim przypadku.
Najtrudniejsze dla mnie jest pozbycie się nienoszonych ubrań i butów, albo też wybrać które tak naprawdę są mi potrzebne. Np. buty - do garnituru, na zimę, na lato, do biegania (i już są 4 pary).
Tak przy okazji, szczególną uwagę zwróciłem na laptopa (sam rozglądam się właśnie za niewielkim, mobilnym i pojemną baterią) i chciałem się zapytać co to za model?
2011-01-10 o 2:57 am
Marcin: Również witaj
A poważnie to zacznij od drobnych kroków, czyli uporzadkowania np. tych pudeł ze strychu. Później będą kolejne etapy. Nie musisz przecież porządkować wszystkiego na raz.
No to zostało na Ciebie rzucone zaklęcie. Teraz będziesz bardziej zwracał uwagę na swój dobytek. Sorry!
Co do laptopa to mam HP nc4200… moim zdaniem jeszcze za duży, choć ma 12″ (w 4:3 to dużo)
Uśmiechy!
Orest
2011-01-17 o 10:35 pm
[…] kilku nowych funkcjonalności. Otwartość czy mobilność (za sprawą mojego ulubionego praktycznego minimalizmu) pozwoliły mi zrealizować w ostatnich 3-miesiącach wyjazd na Gran Canarię czy na zimowe wakacje […]
2011-03-11 o 6:52 pm
Właśnie natrafiłem na minimalistyczną listę rzeczy jaką posiada Leo Babauta:
http://mnmlist.com/50-things/
(niech służy jako inspiracja)
2011-08-18 o 10:21 am
[…] zrobić coś ze swoim dotychczasowym życiem. Dzięki blogowi Minimalistki trafiłam na Oresta Tabakę, który zainspirował mnie do wnikliwego przestudiowania mojego stanu posiadania, a śmieci, […]
2012-01-31 o 4:48 pm
[…] tylko 100 rzeczy? To niemożliwe. Hmm, a może jednak? Inspirującym przykładem realizacji minimalistycznej zasady „100 things” jest Orest Tabaka: http://orest.tabaka.eu/blog/2010/12/09/styl-zycia/moj-praktyczny-minimalizm/ […]
2012-05-01 o 12:32 am
A co byś polecił komuś kto czuje, że jest minimalistą i pedantem (lubię czystość, surowość białe/czarne) a zmuszony jest żyć w burdelu (całe zagracone mieszkanie kiedyś chomikowałem, zbierałem, matka naznosiła, meble i przedmioty z innych dekad). Czuję, że chcę wszystkiego się pozbyć, zostawić tylko kasę na koncie, zacząć od nowa. Najtrudniejsze aby zacząć, jest to że wszystko co mam jest coś warte, a nie mam siły wysprzedawać po kolei wszystkiego na allegro. Gdyby np. ktoś dał mi za wszystko 5 tys (mówię o swoich przedmiotach i swoim pokoju 18m2) i zostawił gołe ściany to bym był szczęśliwy i miał to z głowy. Naprawdę wolał bym te kilka tysięcy na zakup paru ubran, laptopa, konsoli przenośnej a zostać w gaciach. To już jest ten rok w którym czuje, że muszę to zrobić. Osiągnąłem pewien pułap oszczędności, ale jednocześnie obecnie nie zarabiam na bieżąco prawie nic (próbuje się nauczyć zarabiać online), i szkoda mi tych kilku tysięcy po prostu wyrzucić. Doszło do paradoksów, że mam niechudzone ciuchy, nieofoliowane gry, niektóre prezenty inne, które są mi zbędne a były kupione przez rodzinę albo “bo była okazja”. Teraz nie mam siły tego sprzedać :/ i mnie to przytłacza, że nie mogę funkcjonować. Doradź coś jak się za to zabrać!! Chciałbym do 25lat w ten rok się z tym uporać a mi ręce opadają :/