Orest Tabaka - miej mniej... wyciskaj więcej!

Archiwum dla January, 2011

Udane ostatnie 3 miesiące :)

2011-01-17, 10:35 pm

Właściwie to ostatnie pół roku, od wyjazdu do Wrocławia. Natomiast ostatnie 3 miesiące w szczególności były bardzo (jak na mnie) bogate w doświadczenia, doznania i rozwój samego siebie. WOW! :)

Wiele mogło się wydarzyć dzięki zmianie moich podejść do różnych spraw oraz “wbudowaniu sobie” kilku nowych funkcjonalności. Otwartość czy mobilność (za sprawą mojego ulubionego praktycznego minimalizmu) pozwoliły mi zrealizować w ostatnich 3-miesiącach wyjazd na Gran Canarię czy na zimowe wakacje w Szkocji, wraz z sylwestrowym weekendem w Londynie. Pomiędzy były różne inne krótsze wypady, nowe ciekawe znajomości, flirty, energetyzujące przeżycia i “out of the boxy” pełne fun’u. Do wszystkiego potrzebowałem kawałka spontaniczności, szklanki chęci poznawania, łyżki luzu, szczypty zuchwałości i małego plecaka (w zależności od potrzeb od 1 kg przez 3,5 do 6,5).

Jak zwykle każdy przychód ma swój koszt, którymi w tym wypadku były:

    • rezygnacja z bufora pieniężnego - od kilku lat stale miałem na koncie jakąś kwotę pieniędzy, która była takim psychicznym zabezpieczeniem. W efekcie nie ruszając go pieniądze leżały, a ja jakoś (tak teraz patrząc) dość słabo korzystałem z życia. W 2010 trzykrotnie wyzerowałem konto :) ,
    • brak czasu, a tym bardziej ochoty na zobowiązania - od września poza kilkoma błyskawicznie umówionymi konsultacjami nie pracowałem. Czas nie jest tu większym problemem, bo jeśli potrzebuję to potrafię wygospodarować odpowiedni kawał, natomiast wiele innych ciekawych aktywności, wyjazdów sprawia, że niekoniecznie mam ochotę na dłuższe dogadywanie czegokolwiek i pilnowanie zegarka czy kalendarza,
    • kilkudniowe niedojadania, braki w śnie i różne zaległości - bywały dni, w których za posiłki służyły orzeszki, czekolada czy ciastka wcięte naprędce, gdy się nie wysypiałem oraz miałem różne zaległości związane np. z przygotowaniem czegoś dla różnych osób, segregacją masy zdjęć, mailami czy pisaniem tutaj. Tak bywa :)
    • wysoko ustawiona poprzeczka w jakości życia - ostatnie 3 miesiące mocno podniosły poprzeczkę jeśli chodzi o to w jaki sposób i jak intensywnie mogę przeżywać swoje życie. Od kilku dni czuję się trochę dziwnie: od ostatniego powrotu mam wrażenie, że wieje nudą, gdy jeszcze rok temu taka forma spędzania wolnego czasu bardzo mi odpowiadała :)

To wszystko jednak malutki koszt w zamian za masę baaardzo miłych chwil, wyjść poza strefę komfortu czy form spędzania czasu, w których zasmakowałem :)



___
PS: Gdyby na blogu wystąpiła jakaś dłuższa cisza to zaglądajcie na Blipa lub FB - nawet rodzina czasem tylko w taki sposób może się dowiedzieć co się akurat ze mną dzieje :D

Kategoria: Podróże, Różne / prywatne, Styl życia | Komentarze (4)

Orest wersja 2011, czyli kolejny upgrade.

2011-01-09, 7:48 pm

Z małym poślizgiem i w dodatku nie będzie to napisane jak chciałem, ale tak to jest jak mam zimowe wakacje i trudno zabrać mi się za pisanie. Do rzeczy! :)

Jak się mają Wasze postanowienia noworoczne? Trzymają się, działacie coś? :)
U mnie one nie działały, więc od kilku lat żadnych nie robię. W dodatku nie zalecam tego podejścia z dwóch głównych powodów. Słysząc tradycyjnie skonstruowane postanowienie noworoczne typu: “będę biegał, wstawał wcześnie, nie palił, nie przeklinał, mniej pracował itd.” nachodzą mnie wątpliwości:

1. Po cholerę!? :) Po co chce ktoś biegać, wstawać wcześniej, nie palić itd.?
2. W zasadzie zbyt rzadko słyszę, aby ktoś w moim otoczeniu dowiózł kiedyś postanowienie noworoczne chociażby do marca czy czerwca lub je wykonał - wygląda to więc na mało skuteczne podejście do zmieniania siebie.

No dobra, Orest! To co w zamian?

Mam dla Was inną propozycję - to tylko propozycja, więc każdy z Was zrobi z nią co chce. Proponuję Wam potraktować siebie jak program komputerowy i użyć na sobie metodę Kaizen, o której ostatnio trochę było na blogu, czyli taki swoisty coroczny upgrade samego siebie :) To podejście w niedoskonałej wersji zacząłem stosować już w 2003 roku (z przerwą między 2005 a 2007 - zapomniałem o tym). W 2011 roku będziemy mieć do czynienia z wersją Oresta 2.11 czy 2011.

Jak to może wyglądać? Spójrzcie (bez specjalnego wczytywania się) na listę zmian komunikatora Tlen. Na tych lista widać co już wprowadzono w każdej z wersji. Ja to robię kapkę inaczej - na przełomie roków czy nawet na początku danego tworzę krótka lista zmian (swoistą listę życzeń) jakie chciałbym w sobie przeprowadzić. A dokładniej to taka lista od 3 do 5 funkcjonalności, jakie chcę mieć wbudowane kończąc dany rok. I tak w kwietniu 2010 miałem listę 5 funkcjonalności, z których 4 zaczęły działać w drugiej połowie 2010. Jednej nie wprowadziłem, co i tak daje 4 dobre zmiany w mojej osobowości i postępowaniu… a to przełożyło się na efekty. Obecnie wciąż rozmyślam nad listą zmian na 2011 rok :) Mam czas i mi się nie śpieszy, a dla mnie ważniejsze od pośpiechu i symboliki (patrzcie huczne “postanowienia noworoczne”) jest to co faktycznie potrzebuję w sobie zmienić, co będzie miało pozytywny na mnie wpływ i co jest możliwe do zmiany.

Aby to trochę rozjaśnić co mi chodzi po głowie. Przeważnie postanowienie brzmi “będę biegał”, “wstawał o…” czy “pojadę do…”. To są rzeczy, które będziemy robić. Można i tak. Natomiast ja skupiam się na zdefiniowaniu jaki będę i jak będę się zachowywał pod koniec danego roku. W 2010 miałem na liście np. bycie otwartym czy bycie mobilnym. Obydwie zmiany wprowadziłem, co pociągnęło za sobą wiele ciekawych przeżyć.

Tak przygotowana lista towarzyszy mi przez cały rok, więc w każdej chwili pamiętam na co zwracać uwagę i w miarę możliwości staram się postępować w nowy sposób. Efekt jest taki, że pod koniec roku jestem Orestem w nowej wersji, udoskonalonej.

Nawet gdy listę wyrzucę do śmietnika to zmiany we mnie są względnie trwałe. Natomiast wczesne wstawanie łatwo usunąć wyłączając budzik :) Poza tym po co wcześnie wstawać jak zmarnujemy przed TV te zaoszczędzone 2 godziny? Takie rzeczy jak wczesne wstawanie, bieganie, zdrowe odżywanie, czytanie książek to narzędzia, sposoby jak wspomóc zmienianie siebie. Sugeruję, aby na taką listę zmian wpisać np. “bycie fit” (z angielskiego “bycie w dobrej formie”) na co składa się i bycie aktywnym, dbanie o siebie, odpowiednie odżywianie, wysypianie się itd

Więc krótko - nowa wersja nas oznacza to jacy jesteśmy a nie co dokładnie robimy. Sposobów na realizację naszych zmian jest wiele. Bo jeśli po 2 miesiącach uznam, że bieganie jest kijowe, a wolę grać w siatkę ze znajomymi, to wciąż realizuję zmianę ze swojej listy… a postanowienie noworoczne w postaci “bieganie” upada :) Zysk dla mnie to: głębsze i trwalsze zmiany, większa skuteczność oraz duża elastyczność w dokonywaniu zmian.

Tak to u mnie wygląda i fajnie działa. U Gosi z Zatoki-Zen widziałem inny, równie ciekawy i pomysłowy sposób. Tak naprawdę najważniejsze jest to nie jak nad sobą pracujemy a to jakie efekty otrzymujemy i czy się to nam podoba czy nie. Orest w wersji 2011 już ma wprowadzoną nową funkcjonalność, na razie w wersji beta. A do końca roku jeszcze dużo czasu i kilka zmian do wprowadzenia :)

Pozdrawiam ze Szkocji! :)
___
W takich wyjazdowych momentach łatwiej mi coś krótkiego wrzucić na FB czy Blipa niż na bloga, stąd polecam obserwowanie mnie w tamtych miejscach w sieci. Linki w menu po prawej.

Kategoria: Inspiracja, Talent Management | Komentarze (18)