Orest Tabaka - miej mniej... wyciskaj więcej!

Archiwum dla May, 2011

Porzuć robotę, znajdź pracę…

2011-05-28, 9:53 pm

Dziś w ramach “dnia czytania i oglądania” trafiłem na bardzo ciekawą i zabawną prezentację Johna Scherera: Quit your job and find your work (na TEDxKraków). Na polski brzmiałoby to mniej więcej tak “Rzuć robotę/posadę, znajdź pracę” :) Choć powszechnie mówimy, że “szukamy pracy” to jednak wielu z nas szuka raczej stanowiska by “rabotać” a nie by pracować czyli wnosić wartość/mieć wpływ.

Zachęcam do obejrzenia - 19 minut, j. angielski (polskie napisy):

link: Johna Scherera: Quit your job and find your work

Oglądajcie, wyciągajcie wnioski, zmieniajcie swoje życie :)

Kategoria: Inspiracja, Studia, Talent Management | Komentarze (8)

Błyskawiczny sposób zyskiwania sympatii…

2011-05-25, 11:48 am

… działa szczególnie w relacjach damsko-męskich w początkowej fazie, niezależnie od płci, która to stosuje.

Kto się czubi, ten się lubi!
za “czubi” podstawiamy “droczy ze szczerą życzliwością (do drugiej osoby)”

Nic więcej nie powiem! ;)

Kategoria: Damsko-męskie, Komunikacja, Podejścia | Komentarze (12)

Przerywać TAK, wpieprzać się NIE!

2011-05-18, 1:13 pm

Zasadniczo jesteśmy wychowywani i pouczani, aby nie przerywać innym. Niestety moje doświadczenia z bardzo udanych, ciekawych i rozwojowych rozmów przekonują mnie, że “nieprzerywanie” zasadniczo się nie sprawdza. Owszem - zachowuje się pewien porządek i rozmowa jest “grzeczna”… ale też marnuje się jej wielki potencjał.

W czym rzecz i jaka jest różnica między przerywaniem się a wpieprzaniem? Taka, że wpieprzanie jest chamskie, a osoba wpieprzająca się nie robi tego dla podniesienia poziomu rozmowy a dla udowodnienia czegoś sobie: swoich racji, swojej pozycji. Natomiast przerywanie służy odpowiedniemu wzbogacaniu rozmowy i nakierowywaniu jej na właściwy tor. Moim zdaniem jest jak najbardziej OK - sam przerywam i często ganię moich rozmówców za to, gdy przepraszają, że przerwali mi wprowadzając do dyskusji cenną myśl, dobre spostrzeżenie, ważny fakt - róbcie to częściej! :D

Na przykładzie: często konsultuję pewne sprawy, więc działam w oparciu o wiedzę, jaką dostaję od rozmówcy. Jest tak, że ktoś powie mi o czynniku X i Y pyta mnie o zdanie, o rozwiązanie… bazując na X i Y i tym co dopytam mówię jak to wygląda dla mnie i co jest istotne. I gdy ja mówię zachęcam zawsze do przerwania mi, gdy coś okaże się niejasne lub rozmówca przypomni sobie o czymś, o czym mi nie powiedział a co może być bardzo istotne. Oboje stracilibyśmy masę czasu a mój wywód byłby bezwartościowy, gdybym ja mówił i mówił (mając dobre intencje) a dopiero jakbym skończył ktoś by mi powiedział “ale on w dodatku zrobił to i to”, co diametralnie zmienia sprawę. Takie przerywanie służy wniesieniu czegoś wartościowego do rozmowy, służy “tworzeniu” jakości.

Więc przerywanie TAK!

A wpieprzanie się NIE!

Bo wpieprzanie nie wnosi niczego wartościowego do rozmowy. Służy burzeniu.

Jakie macie doświadczenia i jak to wygląda u Was? :)

Kategoria: Damsko-męskie, Komunikacja, Podejścia | Komentarze (5)