Nie wiem co w życiu robić…

2012-09-09, 11:47 am

Orest Tabaka, Co w życiu robić?

… jest to jedna z tych wątpliwości, która często trapi młodego człowieka, ale i nierzadko także troszkę starsze osoby. I można by podejrzewać, że niewiedza na ten temat cechuje kogoś pogubionego w życiu. Niespecjalnie właśnie tak musi być, bo o ile faktycznie zagubione osoby mają często problem z odpowiedzią na ten temat, o tyle jest wciąż druga, i to chyba coraz liczniejsza grupa ludzi, która również może stwierdzić, że nie bardzo wie co w życiu robić :)

Bo i szczerze… po co ta wiedza? :) Powiem jak ja to postrzegam. Nie jako specjalista czy ekspert (nie lubię tego eksperckiego bełkotu), ale niektórzy czasem by chcieli, abym tak brzmiał - cóż, nie ja.

Więc… niemożność odpowiedzenia sobie na pytanie “co w życiu robić?” może wynikać oprócz z pogubienia się w życiu, także z… bardzo aktywnego, różnorodnego życia z domieszką świadomości, że świat za ileś lat się zmieni, zmienią się okoliczności, nasze potrzeby, wartości… w większym bądź mniejszym stopniu, ale się zmienią. Zmiana jest naturalna. Więc jeśli tak wiele czynników może się zmienić (i z pewnością w jakimś stopniu zmieni) to i to co w tym życiu będziemy porabiać za 10, 20 czy 50 lat pewnie będzie czymś innym niż sobie wymyślimy.

Moim zdaniem nie ma w tym nic złego, bo jeśli świat oferuje nowe, ciekawsze możliwości, a przy odrobinie pracy nad sobą potrafimy ciosać sobie nowe ścieżki w tym życiu, to nie ma żadnej uzasadnionej potrzeby usilnie szukać odpowiedzi na to pytanie. Owszem - jakiś pomysł, myśl o kierunku może się przydać, bo to fajny kompas, ale precyzyjna odpowiedź najpewniej i tak przegra z rzeczywistością, więc w mojej ocenie szkoda tracić czas, energię oraz obecną radość życia na szukanie tej odpowiedzi :)

… mogę jeszcze dodać, że 4 lata temu jeszcze miałem taką odpowiedź i po części byłem pewien co w życiu chcę robić. Niestety od 2 lat trochę się rozpędziłem i robię przeróżne rzeczy, eksperymentując z różnymi podejściami, ścieżkami, poznając przeróżnych ludzi, moja odpowiedź upadła, bo tak poszerzyła się moja gama doświadczeń, że to co wtedy sobie wymyśliłem dziś wydaje się być bardzo słabym pomysłem :) No cóż… żyję sobie bez tej pozornie ważnej odpowiedzi całkiem przyjemnie i jakoś nie specjalnie kwapię się szukać jej. Zamiast tego wolę poświęcać energię na różne akcje, które świat mi zsyła (przy mojej lekkiej pomocy :) ), w międzyczasie dając sobie czas na przemyślenie “co się wydarzyło” i w którą by tu stronę pójść w najbliższym czasie. Bo jakoś chyba w tym życiu nie chodzi o dojście do czegoś, a o ruch… w różne ciekawe miejsca, w które życie nas zaprowadzi :)

Udanej niedzieli - wyciśnijcie z niej co się da :)

Kategoria: Podejścia, Styl życia |


Komentarze (20):

  1. gosia
    2012-09-09 o 12:11 pm

    witaj Orest
    nie ukrywam, ze w ostatnich dniach bardzo zaczelo mnie zastanawiac czego chce w moim zyciu i jak ma wygladac moja przyszlosc. dzisiaj wchodze na fb i na samym poczatku wyskakuje mi tytul twojego nowego wpisu.
    nie ukrywam, ze argumentacja jest bardzo ciekawa - nie ma co sie zastanawiac, czlowiek nie przewidzi wszystkiego, trzeba po prostu dzialac :)
    chcialam tylko spytac - o jaka dokladnie pomocy piszesz w ostatnim akapicie. chodzi o otwaertosc umyslu? moze zmiane przekonan? co robisz ze swiat zsyla ci dane (zapewne pozadane) sytuacje ?

    pozdrawiam cie serdecznie :)

  2. Zuzanna Anna
    2012-09-09 o 7:05 pm

    Mnie zawsze dziwi podobne pytanie w temacie studiów. “Co chcesz/będziesz robić po studiach?” Po pierwsze chyba wszystkie studia dają więcej niż jedno możliwe “stanowisko pracy”. Po drugie rynek się zmienia i skąd człowiek, zaczynający studia może wiedzieć, że dokładnie w takim charakterze, w tym mieście, firmie i w takich godzinach będą go potrzebować za pięć lat?
    A ogólnie co do życia: upieranie się przy jednym, wymyślonym dziesięć lat temu planie życia na ogół nie jest dobre. Ale moim zdaniem jakiś tam plan trzeba jednak mieć. Plan, który za pół roku może przerodzić się w lepszy plan, ale jednak.

  3. Filip
    2012-09-09 o 10:53 pm

    Ciekawe spostrzezenie, rozumie Cie choc jednak nie zgadzam sie z Toba Orest. Moim zdaniem jesli nie wiesz co chcesz w zyciu robic to zdajesz sie na improwizacje, ktora jest ciekawa i przynosi wiele przyjemnosci, jednak moze prowadzic do frustracji typu “Tyle czasu uplynelo a moje zycie jakby stalo w miejscu, nic specjalnego sie nie wydarzylo, choc pozornie sie dobrze bawilem…”.

    Uwazam ze wyznaczenie kierunku swoich darzen i akcji (cele), nie wyklucza improwizacji i pozwala obrac pewnien kierunek - i latwiej podjac decyzje odnosci priorytetow. W miedzyczasie mozna la luzie zmienic cele i zweryfikowac plany i darzenia. Wiedza na temat tego “Co chce robic w zyciu” moim wypadku pozwala mi zarzadzanie swoim czasem i angazowanie sie w akcje ktore nie tylko sprawiaja przyjemnosc ale prowadza do czegos. W tym przypadku polecam nauki guru od zarzadzania czasem i osiagania celow w szybkim czasie przy zachowaniu radosci zycia Brian Tracy.

    “Co chcesz robic po studiach” - bardzo wazne pytanie. Przydaje sie znac odpowiedz ale nie trzymac sie kurczowo tej mysli jesli pojawia sie inne mozliwosci. Gdyby nie plan nigdy bym nie przezyl “ontheroad”, gdyby nie podroz nie bylbym tym kim jestem. Pozdro. F.

  4. Tofalaria
    2012-09-10 o 2:13 pm

    Najlepiej robić to, co w danym momencie nas pociąga. A z niedzieli wycisnęliśmy wczoraj z Sahibem… 5 litrów przepysznego soku z własnych antonówek. :) Zatem wycisnęliśmy niedzielę całkiem dosłownie!

  5. Raimeyuu
    2012-09-10 o 11:39 pm

    Ciekawy wpis, a nawet bardzo ciekawy! Skłania nas, czytelników, do zadania sobie trudnych pytań i szukania jeszcze trudniejszych odpowiedzi. Mam przeczucie, że pewnym wyznacznikiem inteligencji (nie mówię tutaj tylko o tej akademickiej, ale o pewnej wypadkowej różnych inteligencji) jest swego rodzaju elastyczność i adaptacyjność do sytuacji, ludzi, momentów w życiu. Innymi słowy człowiek zawsze stabilny, czyli odnajdujący się w większości możliwych kombinacji okoliczności jego istnienia, znajdzie to “coś” - pasję, miłość czynu i tak dalej. Gdziekolwiek postawi swoją stopę tam lokalny świat rozkwitnie wydając owoce efektywności oraz entuzjazmu. Nieokreślony może określić się okresowo zawsze jednak pozostając nieokreślonym, to po prostu piękne!

    Największym współczynnikiem, wpływającym na “bycie kimś” w życiu, są studia (jeżeli ktoś studiuje). Niestety, ale publika zwana społeczeństwem definifuje niczym wróżbita “poszedł na informatykę, musi pracować jako informatyk!”. To moje wrażenie odnośnie trudnego pytania. Orest, a Ty co sądzisz?

  6. Andrzej
    2012-09-11 o 9:47 am

    Hmn, myślę, że plany na przyszłość mają to do siebie, że to tylko ogólne wytyczne, które rzeczywistość weryfikuje. Póki jest się zadowolonym i usatysfakcjonowanym z tego, co się robi, to wszystko jest w porządku.
    Dlatego całkowicie zgadzam się z Tobą, Oreście. Można pięknie przeżyć życie, nawet nie szukając odpowiedzi na pytanie o jego sens. Bo może odpowiedzią jest jej brak? Wbrew pozorom to wcale nie jest smutne ani przygnębiające.

  7. danuta
    2012-09-14 o 7:15 pm

    Witam
    Chcę korzystać z bibliteczki.Sezamie otwórz się

  8. AssuriE
    2012-09-14 o 10:34 pm

    Oreście, podczytuję Cię od dawna, ale tym postem uderzyłeś w sedno sprawy. Też niedawno chodziłam przez kilkanaście dni zdołowana, bo co ja będę robić w życiu? Co konkretnie? Nie mam jasnych celów innych niż to by być szczęśliwą i zaznać życia maksymalnie w minimalny sposób. :-) I to mi dało odpowiedź. Nie chcę wciskać się w schematy, jak kiedyś, koniecznie chciałam mieć doktorat, teraz kiedy to widzę, nie chcę tego i… mam inne pragnienia. Liczy się teraz. Bez presji. Bez czasu. Inaczej człowiek wpędzi się w stan, w którym myśli, że wszystko jest bez sensu. A jednak wszystkie doznania życia mają sens.

    Pozdrawiam!

  9. P
    2012-09-17 o 3:46 pm

    Trudno sie nie zgodzić z wpisem, sama wpadłam na ten poysł już kilka lat teu, ale w tedy ograniczałam się jedynie do korzystania z chwili nie myśląc zupełnie o przyszłości jednak to było bardzo bezsensopwne, bo nie miało żadnego celu życiowego. Kiedy przyszło do klasy maturalnej rzecz się zmieniła- zaczęłam myśleć o studiach, pracy itp. co nie wyszło najlepiej, ale teraz myśle, ze osiągnęłam to co najbardziej chciałam. Nie studiuję tego co chciałam, jednak uiem się z tegop cieszyć i widzieć nustwo zalet a szczerze mówiąc nie zieniłabym nawet kierunku. Mam mały plan życiowy, ale jest on bardzo elastyczny przez co umiem łapać szanse jakie los mi zsyła po drodze :)

    Pozdrawiam

    P

  10. MK
    2012-09-17 o 9:36 pm

    Ciekawy tekst. Ja bym spojrzał jednak inaczej.
    Odpowiedź na pytanie “co chcę w życiu robić” rzeczywiście wiele nie daje, bo potencjalnie zawęża gamę możliwości. Zamiast niego warto pomyśleć o 2 alternatywnych, które pod tym pytaniem często się kryją:
    - co chcę po sobie zostawić? (bo nakierowuje nas na tryb dokonany)
    - co jest dla mnie ważne? (bo definiuje nasz system wartości)

    To są odpowiedzi które tworzą kompas. Wtedy szukanie odpowiedź na pytanie co chcę ZROBIĆ aby to stało się faktem i od czego zacznę nabiera sensu.

  11. DOROTA
    2012-09-24 o 11:05 pm

    Ojej… Nie mogłam się skoncentrować na tekście. Czytałam o Tobie w WO! Bardzo dające do myślenia. Ale dlaczego na tej fotce masz skarpety do sandałów???? Błłłagam….

  12. Ss
    2012-10-10 o 5:21 pm

    Orest wg mnie jesteś labilnym emocjonalnie neurotykiem, który nie wie, jak sobie w życiu poradzić i gra na pozorach. Przemyśl to i weź się za siebie i za życie.

  13. DOROTA
    2012-10-10 o 10:03 pm

    A te skarpety z sandałami na zdjęciu?? Czy naprawdę tylko mnie one zajmują…???

  14. Orest Tabaka
    2012-10-27 o 7:59 pm

    Gosia: Również witaj :) Cóż za ciekawy zbieg wydarzeń… coś z tą karmą musi być na rzeczy :)
    Pytasz o te moje działania, jakimi pomagam życiu dostarczać mi różnych okazji… np. będąc życzliwym człowiekiem jestem zapraszany na różne akcje, zapoznawany z różnymi ludźmi z którymi później coś robię. Siedząc zamkniętym w domu czy będąc wrzodem dla innych ciężko zmusić świat do zsyłania nam różnych ciekawych okazji :)

    Zuzanna Anna: Owszem… krótkoterminowy plan posuwa nas na przód… a długoterminowy w zarysie może być pewnym kompasem. I tak jak piszesz z tą pracą i studiami… ciężko różne rzeczy przewidzieć :)

    Filip: No ale przyznaj, że nie miałeś planu osiąść w Kolumbii i żyć jak żyjesz teraz? :) Na tyle ile obserwuję Twoją drogę to plan zakładał podróż, a ułożenie sobie życia po drodze przyszło z czasem. I właśnie o tym mówię… nie ustawiać sobie życia co do joty przed wyruszeniem w droge, a po prostu zarysować sobie plan będąc przygotowanym na różne modyfikacje. No i iść przez życie, a nie stać… bo wtedy faktycznie życie mija i nic się nie zrobiło w nim.

    Raimeyuu: Cóż mogę dodać… tak właśnie jest jak piszesz :) A teraz pomyśl, że ktoś mając 19 lat idzie na studia żyjąc takim przekonaniem, że jak studiuje X to już będzie musiał pracować jako X… cóż za zamykanie sobie innych ciekawszych życiowych drzwiczek :) I to w tak wczesnym wieku jak o tym życiu niewiele się jeszcze wie. Cieszmy się jednak, że coraz więcej osób w którymś momencie zauważa, że ich pierwotny plan się posypał i czas naszkicować nowy, ciekawszy… a najważniejsze to odważnie ruszyć do przodu i nie bać się zmieniać planu :)

    Andrzej: Dokładnie :) Wiwat “podróżującym” przez życie a nie bycia przeciągniętym od punktu A do B, niekoniecznie w znaczeniu podróży po świecie :)

    AssuriE: Cieszy mnie to :) Tylko wiesz… doktorat wcale nie musi wylecieć z Twojego pomysłu na życie… może być etapem w życiu, ale to co już po doktoracie powinno mieć pootwieranych wiele różnych drzwiczek, tak aby za te kilka lat swobodnie zmienić kierunek na jeszcze ciekawszy :)

    P: Życie tylko chwilą jest kapkę niebezpieczne, bo trzeba pamiętać, że przed nami też jest życie. Stąd ukułem sobie taką wytyczną, by cieszyć się z tego co tu i teraz, ale też myśleć i dbać o to co przede mną… tak na parę kroków w przód :)

    MK: Good point! :) Przestawiłbym “co jest dla mnie ważne” na pierwsze miejsce :)

    Dorota: Z praktyczności… aczkolwiek dziwi mnie Twoje poirytowanie czymś, co dla wielu w świecie jest normalne, a tylko w PL robi się z tego jakieś halo.

    Ss: Jak mawia moja dobra znajoma, każdy jest chory tylko nie zdiagnozowany… zatem dzięki za diagnozę ;)

  15. Piotr Milewski
    2012-11-11 o 6:49 pm

    Myślę, że kluczowa jest znajomość naszych wartości (jak skomentował MK), naszych najgłębszych pragnień i talentów. Robienie czegoś fajnego i przyjemnego jest super, ale myślę, że dana aktywność nadaje sens i spełnienie naszemu życiu dopiero wtedy, gdy jest zgodna z 4 warunkami: naszymi wartościami, jest naszą pasją, jest odpowiedzią na nasze najgłębsze pragnienia i potrzeby oraz realizuje nasze talenty (umiejętności). Jest to dość ogólne, ale jeśli nie mylę książek, to pisał o tym S. Covey w “8. nawyku”.

    A gdy pojawia się w nas myśl “nie wiem co robić w życiu”, to ja bym to zinterpretował jak lampkę na tablicy rozdzielczej samochodu - informuje nas, że (w sensie negatywnym) coś jest nie tak lub (w sensie pozytywnym) mamy okazję być bardziej szczęśliwi, ale przypatrzmy się temu głębiej. Doprowadziłoby mnie to do głębszego przemyślenia tej kwestii i przyczyn powstania tych myśli/emocji: “nie wiem co robić w życiu”. Nasze emocje są świetnymi “informatorami” tego, co się dzieje w naszym środku.

    Przyznam, że celowość i sens w życiu są dla mnie kluczowymi wartościami.

    PS. Kiedy następny wpis na blogu? :)

  16. Włodzimierz Borowski
    2012-11-14 o 12:22 am

    Witam Orest

    Przypadkiem natrafiłam w internecie na Twój blog . Chciałbym na ten temat porozmawiać. Czy używasz skype?

    Pozdrawiam,

    Włodek

  17. Orest Tabaka
    2012-11-15 o 12:08 pm

    Piotr: Następny wpis już jest… i w zasadzie jest niezłym nawiązaniem do Twojego komentarza :)

    Włodek: Zasadniczo nie używam. Najłatwiej złapać mnie na maila oraz “face to face”.

  18. Damian Szorc
    2012-11-15 o 1:24 pm

    Witaj Orest i witajcie komentujący.

    Powiem Ci szczerze, że miałem coś w tym stylu i to całkiem niedawno. Tak mnie trapiły te myśli, bo tutaj już mam przecież “dorosłe życie”, “trzeba zarabiać pieniądze”. I głównym powodem dlaczego szukałem swojej ścieżki był ten drugi powód.

    Co się okazało ?

    Bardzo śmiesznie. Z doświadczenia wiem, że im bardziej szukasz poprzez filtr “muszę” tym bardziej nie możesz tego znaleźć. Blokujesz swoje emocje, myśli, potencjały i wartości (tak jak pisał o tym Piotr).

    Polecam ludziom, którzy zadają sobie takie pytanie 4 rzeczy:

    1. Szukanie inspiracji. Tutaj świetnym przykładem jest np. Orest, ale nie tylko. Dobrym sposobem są filmiki na Youtube (polecam serię Amazing People)
    2. Biografie i znajomi. Dzięki biografiom możesz poznać życie innych ludzi dzięki czemu możesz się w nich wcielić w wyobraźni, co daje fajne efekty. Możesz zapytać znajomych “Co robisz?” “Czym się zajmujesz?” “Jakie jest Twoje hobby?”
    3. Odkrywanie siebie (ja dzięki temu odkryłem co chcę robić w życiu). Odkryj “Co jest dla Ciebie najważniejsze?” “Jakie wartości są dla Ciebie najważniejsze?” i “Co chcesz dawać ludziom?” “Co Cię interesuje/pasjonuje?”

    W moim doświadczeniu potencjały, umiejętności i talenty odgrywają mniejszą rolę, bo jeśli robisz coś co jest dla Ciebie ważne interesujące i przyjemne, nie musisz mieć umiejętności, bo posiadasz gigantyczne możliwości i wszystkiego możesz się nauczyć dzięki motywacji jaka w Ciebie wstąpi.

    4. Testowanie i doświadczanie. Krótko wychodzenie ze strefy komfortu. Ja miałem z tym problem ale to naprawdę działa. Kupuj gazety o tematyce jakiej nigdy byś nie dotknął. Rób rzeczy których nie robiłeś i obserwuj swoje odczucia. Jeśli pojawi się entuzjazm to być może to jest właśnie to co chcesz robić ?

    Moją misją życiową stały się 3 rzeczy:
    1. Pomoc ludziom - bezapelacyjne. Chcę wnieść w ich życie radość i szczęście. Pokazać inny i lepszy kierunek, a nie taki który pokazała im szkoła, kultura, rodzice, znajomi, otoczenie
    2. Świadomość - świadomość świata, schematów i wszystkiego co mnie otacza, bo chcę wyjść z systemu i iść własną ścieżką.
    3. Odkrywanie siebie - odczucia, schematy, pragnienia. Chcę poznać siebie i to jak funkcjonuję. Dlaczego teraz czuje sie tak a nie inaczej. Dlaczego zachowuje sie tak a nie inaczej

    ### FRAGMENT USUNIĘTY ###

    Pozdrawiam
    Damian Szorc

  19. Kinga
    2012-11-16 o 9:20 pm

    Witam, chciałabym korzystać z biblioteki.

  20. Remy
    2013-01-18 o 6:45 pm

    I tak to właśnie jest - podejście i podstawa właściwe i tak 3mać!!! Pozdrawiam ;-)

Chcesz coś dopowiedzieć? Wyraź to!