Orest Tabaka - miej mniej... wyciskaj więcej!

Kategoria ‘Inspiracja’

Im mniej mi zależy tym bardziej wychodzi?

2011-08-01, 11:31 am

Hmm… wygląda to trochę na nieproduktywny wniosek, do którego dochodziłem już od dłuższego czasu. Różne wydarzenia ostatnich miesięcy zdają się go potwierdzać… co może być trochę niebezpieczne, ale skoro działa w mojej rzeczywistości to czemu nie :)

O co chodzi? O dostrzeżoną pewną zależność między tym jak bardzo zależy mi (od pewnego momentu nazywam to “napinam się”) na osiągnięciu czegoś a tym jakie efekty otrzymuję. Na wykresie wyglądałoby to mniej więcej tak:


Jak to interpretować i, co najważniejsze, jak wykorzystuję to w życiu?

Gdy generalnie mi nie zależy to i efekty są żadne - wiadomo :) Lecz wraz ze wzrostem tego jak mi zależy wzrastają efekty. Natomiast od pewnego momentu osiągane efekty spadają i jest to dla mnie sygnał, że nie tyle zależy mi już co się zbyt “napinam”… czyli w głowie pojawiają się “muszę”, “koniecznie” itd. Wówczas efekty drastycznie spadają i mam pewne przemyślenia dlaczego tak się dzieje.

Stąd w ostatnim czasie, jeśli się nie zagalopuję z “zależy mi” przeważnie przejawiam podejście “chcę, BĘDĘ PODEJMOWAŁ DZIAŁANIA i jak będzie to będzie, a jak nie to nie”. Okazuje się, że przynosi to dla mnie zaskakujące efekty, co mnie bardzo cieszy :) Z drugiej strony wyczucie momentu “napinam się” jest dość trudne, bo najczęściej zbiega się z emocjonalnym zaangażowaniem się w daną sprawę, a to potrafi przesłaniać racjonalne myślenie i działanie (choć nie zawsze racjonalność przekłada się na delektowanie życiem - ale to inny temat).

Nie u wszystkich to tak działa, bo znam osoby, które jak się zaprą to dostaną co chcą :) Do przemyślenia jak to jest u Was i ewentualnego wdrożenia.

Kategoria: Inspiracja, Podejścia | Komentarze (9)

Porzuć robotę, znajdź pracę…

2011-05-28, 9:53 pm

Dziś w ramach “dnia czytania i oglądania” trafiłem na bardzo ciekawą i zabawną prezentację Johna Scherera: Quit your job and find your work (na TEDxKraków). Na polski brzmiałoby to mniej więcej tak “Rzuć robotę/posadę, znajdź pracę” :) Choć powszechnie mówimy, że “szukamy pracy” to jednak wielu z nas szuka raczej stanowiska by “rabotać” a nie by pracować czyli wnosić wartość/mieć wpływ.

Zachęcam do obejrzenia - 19 minut, j. angielski (polskie napisy):

link: Johna Scherera: Quit your job and find your work

Oglądajcie, wyciągajcie wnioski, zmieniajcie swoje życie :)

Kategoria: Inspiracja, Studia, Talent Management | Komentarze (8)

Osobisty termostat…

2011-05-09, 8:49 pm

Znów o czymś co niby wiedziałem, ale ostatnio bardzo mnie zaskoczyło :)

Moim zdaniem każdy z nas ma taki wbudowany “termostat” - umownie termostat, bo nie o temperaturę tu chodzi. Jeśli ustawimy go za nisko wszystko co znajduje się powyżej niego wydaje się bardzo wymagające, trudne do osiągnięcia. Jeśli ustawimy wyżej, wszystko co pod jest takie słabawe i względnie łatwe w osiągnięciu. O czym mówię? To na przykładach:

    1. Jeszcze w szkole wyczynem było dla mnie przebiec 1 km na WFie. Parę lat później w ciągu 2 tygodni z niebiegającego stałem się biegający i dawałem radę przebiec 8-10 km. Osobisty “termostat” został ustawiony wysoko. Teraz przebiegnięcie 8-10 km to żaden wyczyn - taki słabawy dystans. Odkąd kilkukrotnie przebiegłem 20 km to i 15 nie robi szału :)

    2. Jeszcze nie tak dawno podróż (pociągiem, autokarem czy busem) gdzieś dalej (nawet tylko do Wrocławia - 70 km) było swego rodzaju “wyzwaniem psychicznym”. Obecnie z dużą swobodą wsiadam nawet do samolotu i nie mam oporów przed “wybywaniem z domu”. Fakt, że robię to wciąż zbyt rzadko, ale to ze względów na cash a nie opory (swoją drogą można mnie “ściągnąć” w dowolne miejsce - szczegóły w “O mnie”).

    3. Jeszcze rok temu nawiązywanie sympatycznych relacji z kobietami, które mi się podobały, było dla mnie wyzwaniem i już sama myśl o tym mnie krępowała. Osobisty “termostat” był ustawiony na bardzo niskim poziomie. Wszelkie próby wydawały się wymagające, spinały mnie. W ostatnim półroczu wiele się zmieniło, a osobisty “termostat” został ustawiony dużo wyżej - obecnie z dużą swobodą i na luzie nawiązuję takie relacje (żadne PUA!).

Jak podnosić ustawienie takiego osobistego termostatu? Chyba nie ma innej drogi jak przez wrzucanie się w wyzwania w danych obszarach. Czyli jeśli jest coś co wydaje się trudne do osiągnięcia to należy podjąć próby osiągnięcia tego, nawet gdy trzeba się przełamać. Jak zwykle będą pewne trudności, może i niepowodzenia, ale w pewnym momencie pójdzie z górki. Tak samo dzieje się z zarabianiem pieniędzy - jak ktoś nauczy się zarabiać dużo więcej ponad średnią krajową to później staje się to dla niego względnie łatwe, prawie niezależnie od okoliczności.

Tradycyjnie zachęcam do przemyślenia i wymyślenia jak to o czym tu piszę może przełożyć się na Wasze efekty w życiu. A jeśli chcecie coś dodać, zapytać się to komentarze są dla Was :)

Kategoria: Inspiracja, Podejścia | Komentarze (11)