Orest Tabaka - kreatywnie i prosto o stylu życia i rozwoju własnym

Kategoria ‘Komunikacja’

Prowokuj fajne sytuacje :)

2011-12-17, 4:20 am

Obiecałem po Kanadzie napisać ten post, ale wiele się działo więc nie bardzo było kiedy. Teraz znów jestem za granicą, robiąc małe tourne po Europie. Z każdym wyjazdem przywożę coś: nie tylko zdjęcia, wspomnienia czy przygody… ale to co przekłada się na co dzienne życie - mianowicie podejścia :)

Już kiedyś pisałem o tym w poście Co przywiozłeś z zagranicy?. Już od pewnego czasu mam skłonność do prowokowania fajnych sytuacji tak na ulicy. Dziś (w zasadzie już wczoraj) bardzo wyraziście. Rzecz działa się w pociągu do Amsterdamu, gdzie widząc nadchodzącego konduktora wystawiłem wysoko bilet, aby mógł go łatwo sprawdzić, przy czym uśmiechnąłem się jak to mam w zwyczaju. Konduktor coś po niderladzku zaczął mówić, na co przerwałem mu i sympatycznie rzekłem, że ja tylko po angielsku. No i wyszła z tego fajna sytuacja, bo konduktor bardzo energicznie zaczął relacjonować jak to podobało mu się, że entuzjastycznie pochwalilem sie biletem itd. Następnie sprawdzając bilety pozostałych pasażerów mega żartobliwie pytał czy też chcą się pochwalić lub czy też tylko angielskim się posługują :)

Może z opisu nie brzmi to rewelacyjnie, ale sytuacja była niesamowita - w moment rozbawionych zostało kilka osób. Takie sytuacje prowokuję dużo lepiej w języku polskim (mam w nim dużą swobodę reagowania), ale samo podejście podpatrzyłem którymś razem za granicą. Każdą sytuację, w której możemy sprowokować sympatyczny ciąg zdarzeń warto wykorzystywać. Oprócz tego, że uczymy się w naturalny sposób interagować z ludźmi to jeszcze dostarczamy sobie i innym dobrych wibracji. Jakoś tak kolorków nabiera codzienne życie… dlatego polecam takie podejście :)

Wartościowe? Kliknij w "Lubię to!" lub podziel się nim ze znajomymi!
Kategoria Komunikacja, Podejścia | Komentarze (6)

Nie każ się domyślać…

2011-10-21, 8:10 pm

To kolejny post, który nie jest skierowany do konkretnej osoby - wiem natomiast, że wielu z Was (zwłaszcza tych, co znam osobiście) może odebrać go osobiście. Taka już wada pisania o sprawach życiowych :) Więc nie bierzcie tego osobiście, a ewentualnie jako inspirację do zmiany.

Jakoś tak powszechnie wiele osób przejawia podejście (i przeważnie tyczy się ono kobiet w relacji z mężczyznami, ale nie tylko!!), że inni powinni się pewnych rzeczy domyślać, po tym jak “wysyłamy pewne sygnały”. A gdy ten ktoś nie odbierze odpowiednio tych sygnałów to obraza, bo “przecież powinien/powinna się domyślić”. Generalnie to podejście ma parę wad:

    1. Zmniejszamy sobie szanse na to, że druga osoba zrobi/zareaguje tak jak my chcemy - tak, tak :)

    2. To oznacza, że prawdopodobnie mamy do czynienia z osobami, z którymi nie mamy otwartej komunikacji.

    3. Co najmniej jedna osoba poczuje się niezrozumiana.

Nie, żebym był wolny od tego podejścia, bo samemu wciąż zbyt często uznaję, że mam do czynienia z osobami, którym czegoś nie mogę powiedzieć wprost… choć sam wielokrotnie powtarzam i zapewniam innych, że mi wprost można, a nawet warto mówić :)

Te rozważania doprowadziły mnie ostatnio do dwóch wniosków:

    1. Czas zacząć jeszcze otwarciej mówić o swoich oczekiwaniach względem innych (niezależnie od poziomu relacji) oraz o swoim stosunku do tych osób - co bym nie powielał tego nieproduktywnego podejścia,

    2. Gdy zauważę jakieś sygnały pierw otwarcie pytać “czy mam zrobić to/oczekujesz ode mnie tego?” - jeśli odpowiedź będzie konkretna to w miarę jak będzie to zgodne ze mną zrobić z niej użytek… jak odpowiedź wymijająca to uznawać, że NIE i nie przejmować się - znaczy nie ma tematu. A w przypadku “recydywy” delikatnie “temperować” znajomość - wszak do bliższych znajomości wolę ludzi komunikujących otwarcie :)

Natomiast “domyślanie” zdecydowanie wolę pozostawić na robienie niespodzianek, czyli dana osoba nie oczekuje ode mnie czegoś, a ja akurat domyślę się, że może to być dla niej przyjemne oraz na flirt - dobry flirt opiera się właśnie na niedopowiedzeniach, niejasnościach, dwuznacznościach itd. :)

A jak Wy widzicie temat? Dajcie znać w komentarzach :)

Wartościowe? Kliknij w "Lubię to!" lub podziel się nim ze znajomymi!
Kategoria Komunikacja, Podejścia | Komentarze (18)

Naukę podrywania zacznij od…

2011-09-04, 3:13 pm

… zmiany siebie, a nie umiejętności zagadywania! Tak, tak! Owszem - można za pomocą sztuczek-magiczek lingwistycznych zdobyć sympatię płci przeciwnej… o dwóch nawet już pisałem (”Błyskawiczny sposób zyskiwania sympatii” oraz Wpadka kontrolowana i kontrolowanie wpadki” ) … i jeśli jesteśmy prawdziwie sympatycznymi ludźmi warto z nich korzystać :)

Oczywiście, że w podrywaniu ludzi (niezależnie od płci) oprócz naszej postawy i podejścia, słowa odgrywają bardzo ważną rolę… lecz nie od umiejętności posługiwania się nimi należy zaczynać (a już tym bardziej jakiegoś NLP i cudów!!!). Śmiem twierdzić (i w spotkaniach face-to-face często podaję różne przykłady z mojego życia), że mniej istotne jest to co mówimy, a to jak mówimy. A to jak mówimy zależy już w dużej mierze od naszego podejścia do danego tematu i drugiego człowieka. I moim zdaniem właśnie od nabrania odpowiedniego podejścia do podrywania i do drugiego człowieka należy zacząć naukę podrywania… słowa to rzecz wtórna… zresztą w wielu wypadkach same się zmienią jako odzwierciedlenie naszego podejścia :)

Swego czasu miałem kontakt z osobami, u których funkcjonowało podejście (słowna reprezentacja wyglądała tak samo) “X… Daj dupy!” ;) W otoczeniu, w którym obecnie ja się poruszam coś takiego nie przejdzie jako skrajny brak szacunku i wrażliwości, stąd nasze podejście powinno być adekwatne do osób, jakie nas interesują do bliższej relacji.

A że dla mnie podrywanie to otwieranie sposobności na stworzenie czegoś fajnego, na zbudowanie ekscytującej relacji między dwojgiem ludzi (powinna służyć obu osobom) to zalecam zacząć od:

    1. Uświadomienia sobie, że liczy się drugi człowiek - wyczulenia się na jego potrzeby, oczekiwania, odczucia, emocjonalność.

    2. Wbudowania sobie szczerej życzliwości i szacunku dla innych, szczególnie gdy okaże się, że z danej relacji nic nie wyjdzie (wykoszenie ze swojego słownika określeń typu “laska, dupeczka, szmata, dziwka” oraz nie obwiniania innych będzie dobrym krokiem).

    3. Rozwijania swojej osobowości, nabywania korzystnych cech, abyśmy byli atrakcyjniejsi dla innych.

Tak naprawdę chodzi o to, że podrywanie ma umożliwiać zbudowanie relacji… a najważniejsze jest to, by budować fajną relację, która będzie służyć obu osobom… by obie osoby wzajemnie się sobą cieszyły i delektowały. Jakimi słowami/czynami do tego doprowadzimy to sprawa wtórna.

Komentarze są do Waszej dyspozycji, jeśli macie swoje uwagi, przemyślenia czy o coś chcecie zapytać :)

Wartościowe? Kliknij w "Lubię to!" lub podziel się nim ze znajomymi!
Kategoria Damsko-męskie, Komunikacja, Podejścia | Komentarze (19)

“Odbieram to jako komplement” :)

2011-08-13, 4:28 pm

Od pewnego czasu z małą premedytacją posługuję się tym zwrotem :) W Polsce, dla zachowania zdrowego poczucia własnej wartości, jest on baaaardzo przydatny. Niewiele osób dobrze czuje się z prawieniem nam komplementów… a jeszcze gorzej my radzimy sobie z ich odbieraniem.

Stąd wykorzystując różne sposobności w których ktoś coś dobrego/miłego o nas mówi, możemy odpowiadać “Odbieram to jako komplement :). W dodatku warto takie zapamiętywać - zaręczam - to bardzo dobry sposób na poprawienie poczucia własnej wartości :)

A gdybyśmy mieli słabą pamięć (co się zdarza w chwilowych dołkach) można zapełniać sobie tymi komplementami odpowiednie zeszyty ;)


Zdjęcie miało sugerować, że to moje zeszyty z komplementami - pewien ktoś “dogryzł” mi, że to pewnie “zeszyty z grzechami”… nie prawda! Tych z grzechami jest dwa razy więcej ;)

PS: Można odwrócić sytuację i gdy komuś coś miłego mówimy, a ktoś tego nie dostrzega, wypiera się, możemy powiedzieć “Odbierz to jako komplement” :)

Wartościowe? Kliknij w "Lubię to!" lub podziel się nim ze znajomymi!
Kategoria Komunikacja, Podejścia | Komentarze (27)

Błyskawiczny sposób zyskiwania sympatii…

2011-05-25, 11:48 am

… działa szczególnie w relacjach damsko-męskich w początkowej fazie, niezależnie od płci, która to stosuje.

Kto się czubi, ten się lubi!
za “czubi” podstawiamy “droczy ze szczerą życzliwością (do drugiej osoby)”

Nic więcej nie powiem! ;)

Wartościowe? Kliknij w "Lubię to!" lub podziel się nim ze znajomymi!
Kategoria Komunikacja | Komentarze (12)