Osobisty termostat…
2011-05-09, 8:49 pmZnów o czymś co niby wiedziałem, ale ostatnio bardzo mnie zaskoczyło
Moim zdaniem każdy z nas ma taki wbudowany “termostat” - umownie termostat, bo nie o temperaturę tu chodzi. Jeśli ustawimy go za nisko wszystko co znajduje się powyżej niego wydaje się bardzo wymagające, trudne do osiągnięcia. Jeśli ustawimy wyżej, wszystko co pod jest takie słabawe i względnie łatwe w osiągnięciu. O czym mówię? To na przykładach:
1. Jeszcze w szkole wyczynem było dla mnie przebiec 1 km na WFie. Parę lat później w ciągu 2 tygodni z niebiegającego stałem się biegający i dawałem radę przebiec 8-10 km. Osobisty “termostat” został ustawiony wysoko. Teraz przebiegnięcie 8-10 km to żaden wyczyn - taki słabawy dystans. Odkąd kilkukrotnie przebiegłem 20 km to i 15 nie robi szału
2. Jeszcze nie tak dawno podróż (pociągiem, autokarem czy busem) gdzieś dalej (nawet tylko do Wrocławia - 70 km) było swego rodzaju “wyzwaniem psychicznym”. Obecnie z dużą swobodą wsiadam nawet do samolotu i nie mam oporów przed “wybywaniem z domu”. Fakt, że robię to wciąż zbyt rzadko, ale to ze względów na cash a nie opory (swoją drogą można mnie “ściągnąć” w dowolne miejsce - szczegóły w “O mnie”).
3. Jeszcze rok temu nawiązywanie sympatycznych relacji z kobietami, które mi się podobały, było dla mnie wyzwaniem i już sama myśl o tym mnie krępowała. Osobisty “termostat” był ustawiony na bardzo niskim poziomie. Wszelkie próby wydawały się wymagające, spinały mnie. W ostatnim półroczu wiele się zmieniło, a osobisty “termostat” został ustawiony dużo wyżej - obecnie z dużą swobodą i na luzie nawiązuję takie relacje (żadne PUA!).
Jak podnosić ustawienie takiego osobistego termostatu? Chyba nie ma innej drogi jak przez wrzucanie się w wyzwania w danych obszarach. Czyli jeśli jest coś co wydaje się trudne do osiągnięcia to należy podjąć próby osiągnięcia tego, nawet gdy trzeba się przełamać. Jak zwykle będą pewne trudności, może i niepowodzenia, ale w pewnym momencie pójdzie z górki. Podobnoż to działa także z zarabianiem pieniędzy - słyszałem, że jak ktoś nauczy się zarabiać dużo więcej ponad średnią krajową to później staje się to dla niego względnie łatwe, prawie niezależnie od okoliczności. Tak tylko słyszałem, nie jestem Wam w stanie tego potwierdzić na swoim przykładzie
Tradycyjnie zachęcam do przemyślenia i wymyślenia jak to o czym tu piszę może przełożyć się na Wasze efekty w życiu. A jeśli chcecie coś dodać, zapytać się to komentarze są dla Was ![]()
Wyobraźmy sobie sytuację, że jesteśmy małymi dziećmi i ktoś daje nam rower. W życiu na takim nie jeździliśmy ani nawet nikogo nie widzieliśmy, kto by jeździł. Kompletna nowość i nie mamy pojęcia jak to działa i co z tym robić, bo z rowerem stykamy się pierwszy raz. Ciekaw jestem jak wielu z nas wpadłoby na pomysł (i ile by to nam zajęło) jak się “używa” rower. Może byłoby tak, że kręcilibyśmy kółkami, naciskali klamki hamulców i uznali, że to lipna zabawka
Zimowa chandra przyniosła jeszcze inne spostrzeżenia. To dotyczyło dźwigania czegoś nowego od poziomu 0. Może to być założenie firmy czy też bardziej ambitna kariera zawodowa.




Jan Tabaka
Arkadiusz Recław
Klapki Kubota
Krzysztof Wysocki (TesTeq)
Łukasz Swojak
Michał Pasterski
Paweł Tkaczyk
Radek Białek
ks. Piotr Pawlukiewicz
Psychologia Biznesu
Jeśli chcesz rozpowszechniać, kopiować rzeczy z tej strony, to pamiętaj,