Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono… »
2011-10-12… to cytat z Wisławy Szymborskiej, ale jakże celnie oddający pewne spostrzeżenie dotyczące nas, ludzi
Ostatni rok bardzo dobitnie pokazał mi, że tak właśnie jest w wypadku większości z nas. Tym samym dość sceptycznie podchodzę do zapewnień, że ktoś zachowa się tak jak mówi, że się zachowa - sorry guys!
Różne spostrzeżenia doprowadziły mnie do wniosku, że między tym co deklarujemy, że zrobimy a tym co faktycznie zrobimy jest często spora przepaść… i nie wynika ona wcale ze złych intencji, a tego, że faktycznie nie potrafimy przewidzieć. Również to co mówimy o sobie, że jesteśmy tacy, tacy a tacy często się rozmija z tym jacy faktycznie w różnych sytuacjach okazujemy się być
I nie ma nic w tym złego - jest jak jest. Grunt w tym, aby nabrać troszkę pokory i dystansu do tego co mówimy o sobie.
W ostatnim roku miałem wiele przykładów jak wiele o sobie nie wiem i jak niektóre moje deklarowane zachowania różnią się od zachowań w rzeczywistości - choćby do wyprawy na Gran Canarię myślałem o sobie, że jestem samotnikiem i ludzi prawie nie potrzebuję… a 12 dni samotnikowania na całego pokazało mi jak bardzo się nie znałem - teraz niemal każdego dnia otoczony jestem ludźmi, bo tego potrzebuję
Czy wydawało mi się, że potrafię się różnymi rzeczami i osobami nudzić dość szybko, a okazuje się, że coś i ktoś potrafi mnie wciąż ekscytować… lub że szybko coś odpuszczę, a okazuje się, że jestem względnie wytrwałym zawodnikiem.
Przykładów mam wiele, lecz nie o nie chodzi a o pewne ciekawe zalecenie, jakie daję sobie i innym by pierw testować się i sprawdzać w różnych sytuacjach nim definitywnie będziemy wypowiadać się o tym jacy jesteśmy czy jak byśmy się zachowali
To nie oznacza, że nie możemy czegoś przypuszczać czy musimy sprawdzać się w każdej sytuacji, ale trochę pokory względem siebie, a z drugiej strony otwartości na sprawdzanie może dostarczyć nam ciekawych spostrzeżeń o nas samych… a które to można później przekuć na konkretne działania podnoszące naszą jakość życia
A czy warto? Ja myślę, że warto ![]()
Czasem (już coraz rzadziej, z racji tego, że nie zadaję się z osobami, które mi nie odpowiadają) obserwuję jak niektórzy dla funu bawią się innymi ludźmi. Nie ma nic złego w robieniu czegoś dla funu, sam polecam takie podejście, bo fun w życiu jest fun
… zmiany siebie, a nie umiejętności zagadywania! Tak, tak! Owszem - można za pomocą sztuczek-magiczek lingwistycznych zdobyć sympatię płci przeciwnej… o dwóch nawet już pisałem (”





Jan Tabaka
Arkadiusz Recław
Klapki Kubota
Krzysztof Wysocki (TesTeq)
Łukasz Swojak
Michał Pasterski
Paweł Tkaczyk
Radek Białek
ks. Piotr Pawlukiewicz
Psychologia Biznesu
Jeśli chcesz rozpowszechniać, kopiować rzeczy z tej strony, to pamiętaj,