Orest Tabaka - miej mniej... wyciskaj więcej!


Ludzie z full adHD

2012-02-08

Dla mnie istnieją 3 kategorie ludzi:

    • ludzie z ADHD - z masą energii, którą chcą i pożytkują w sposób destrukcyjny: muszą coś zniszczyć, kogoś pobić, zdemolować przystanek, przewrócić śmietnik,

    • ludzie neutralni - bez energii, a jedyne jej pokłady pożytkują na przełączanie guzików na pilocie telewizora lub przeklikiwaniu Facebooka,

    ludzie z full adHD - ludzie z masą pozytywnej energii, którą potrzebują spożytkować w dobry sposób: wytańczyć się, czegoś nauczyć, spróbować nowych rzeczy, być wśród ciekawych ludzi z pasją, wśród innych z podobną energią! :)

… i mając taki wybór (każdy z nas go ma, tylko trzeba sobie to uświadomić) wybieram ludzi z full adHD! :)

W 2011 miałem z takimi do czynienia niemal na każdym kroku i zdecydowanie polecam. Najpewniejszy sposób to szukanie tej energii wśród osób z pasją… a tych nie brak. Tylko uważajcie: full adHD jest zaraźliwe :)

Kategoria: Podejścia, Styl życia | Komentarze (6)

7×2 > 1×30

2012-01-30

Nie… to nie żaden kod zniżkowy czy kod do gry komputerowej. To pewne ciekawe spostrzeżenie dotyczące regularności. Tytuł należy przeczytać tak: 7 razy po 2 minuty dziennie daje lepsze efekty niż 1 raz w tygodniu przez 30 minut!

I tą prawidłowość zobaczyłem robiąc sobie poranne ćwiczenia - dużo lepsze efekty do sprawności ciała daje poćwiczenie sobie minutę, dwie każdego dnia (parę brzuszków, przysiadów, pompek i podciągnięć - u siebie wykorzystuję swiss ball) niż przypomnienie sobie raz na tydzień i wybranie się na 30 minut na siłownię i pocenie, by nadrobić stracony czas.

Na oko widać różnicę - oszczędność czasu, lepsze efekty w długim terminie, człowiek się nie spoci w 2 minuty takiej “zabawy” (odpada specjalne przygotowanie, dodatkowy prysznic)… i łatwiej znaleźć/zebrać się na 2 minuty rano niż raz w tygodniu wykroić 30 minut. A życie jest pełne takich nietypowych podejść… i zachęcam Was do ich poszukiwań. Nasze życie daje się fajnie “hakować”… tylko trzeba czasem przysiąść, pomyśleć… i wdrożyć w życie :)

Kategoria: Minimalizm, Podejścia, Rozwój osobisty | Komentarze (22)

Ty = płynny koncept

2012-01-24

Można (i jest to powszechne podejście) powiedzieć sobie, że jestem jaki jestem i tak już będzie, sam nie zmienię i nikt nie zmieni. I wszystko jest OK, gdy nam to bardzo odpowiada: czujemy się z takim sobą dobrze, inne ważne dla nas osoby z nami także, oraz od życia otrzymujemy to co chcemy/potrzebujemy.

Gorzej, gdy z tym jacy jesteśmy nie czujemy się dobrze, inni też nie… a i od życia nie dostajemy tego co chcemy. Zabicie się wtedy dechami i zalanie betonem, bo przecież “ja to ja i się nie zmienię” jest kiepskim pomysłem. Sad but true! Oczywiście co kto woli, niemniej jest lepsze podejście.

Chodzi o potraktowanie siebie jako płynnego konceptu, jako kawałka plasteliny z którego będziemy lepić siebie. Lepsza plastelina niż kawałek nieociosanego drewna, bo ten ostatni trudniej się obrabia… a i później trudniej wprowadzić zmiany :) I gdy już jesteśmy taką plasteliną polecam przyglądać się innym osobom, spotykać na swojej drodze ciekawych ludzi, ruszać się z domu i angażować w ciekawe inicjatywy… a także wpuszczać w sytuacje, w których nie byliśmy a które mogą nas początkowo lekko przerażać. Wówczas łatwiej “sklejać nowego siebie” z różnych elementów. Ci różni ludzie pokażą nam, że można inaczej, ciekawiej, sytuacje i różne doświadczenia dadzą impulsy do przemyśleń i zmian.

W praktyce wygląda to tak, że początkowo zmiany będą drobne, będzie ich mało… ot tak wstydliwie zaczynamy coś tam sobie zmieniać. Później, jeśli dobrze siebie “wrzucimy” w odpowiednie otoczenia, wyzwania, sytuacje życiowe to tych zmian będzie sporo, będą odważne, duże… by z czasem było ich coraz mniej - wszak już główną figurkę z plasteliny (znaczy nas) będziemy mieć ulepioną, a zajmować się będziemy już tylko detalami, by całość była kształtna i dokładnie taka jaka chcemy.

I nie ma ekstra drogi na skróty… zmiany to proces…

Kategoria: Podejścia, Rozwój osobisty, Talent Management | Komentarze (6)