Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz… wchodzimy!
W poprzednim poście dość szczegółowo opisałem co można zrobić przed prezentacją. W tej części powiem Wam dlaczego tak ważne jest pierwsze wrażenie i jak zrobić dobre pierwsze wrażenie.
Odnosząc się do tytułu postu chcę wyjaśnik kilka kwestii. Najważniejsze to to, że pierwsze wrażenie możemy zrobić tylko raz - jeśli nie zrobimy dobrego wrażenia to nie zyskamy przychylności komisji czy chociażby nie zainteresujemy ich naszą prezentacją. Komisja to ludzie, ludzie to subiektywna ocena. Nikt nie będzie oceniał nas tylko ze względu na merytoryczne przesłanie lecz za wrażenie jakie zostanie po prezentacji. Warto więc to dobre wrażenie zacząć od pierwszego wrażenia. Druga istotna rzecz to to, że nasza prezentacja to tylko 20 minut - w tym czasie nie zdążymy nazbyt skutecznie zmazać kiepskiego pierwszego wrażenia (co innego, gdy we wrześniu łapiemy kilka “pał” a pod koniec semestru mamy same piątki). Po trzecie - pierwsze wrażenie to pierwsze wejście!
Zapytacie zapewne jak zrobić pierwsze dobre pierwsze wrażenie, skoro niektórzy członkowie komisji nas kiedyś uczyli (nas znają)?
Może tak się zdarzyć, że dwoje członków komisji będzie Was znało - jest to mało prawdopodobne ale może tak być. Jeden członek komisji zapewne będzie Was znał chociażby z widzenia. Sytuacja w jakiej się znajdziecie to całkiem inna sytuacja od codziennej - bardzo oficjalna, specyficzna, ważna dla Was i dla nich. To sprawia, że dla tej specyficznej, niecodziennej sytuacji możemy zbudować w głowach komisji nowy obraz, nowe “pierwsze wrażenie”.
Pamiętacie jak pisałem o ważności stroju i o jego mocy budowania wizerunku? Pamiętacie o próbie zrelaksowania się i wprawienia w dobry nastrój przed prezentacją? (wszystko w poprzednich postach)
Przed wejściem na salę warto rozpocząć rozmowę ze znajomymi (z którymi przybyliśmy) lub z osobą bliską. Bądźcie dalecy od tematu matury, wybierzcie tamaty przyjemne, przyszłościowe. Możecie porozmawiać o filmie i kolacji na którą zabieracie Waszą drugą połówkę po prezentacji. Gdy uruchomicie “program mówienia” to łatwiej będzie Wam zmienić temat (z kolacji i planów na temat naszej prezentacji) niż gdybyśmy mieli załadować “program mówienia” od początku. Mówcie, śmiejcie się, wymyślajcie… wprawcie się w dobry nastrój. Oddajcie wszystkie portfele, klucze, komórki, torebki, zegarki naszym znajomym - tym zaufanym
Weźcie ze sobą tylko dowód osobisty i kartkę z planem ramowym oraz teczkę (podkładkę) pod kartkę. Jeśli mamy inne materiały do prezentacji to również je weźmy.
Dowód i plan prezentacji w ręce, dobry nastrój, uśmiech na twarzy, plecy wyprostowane, pierś do przodu, zapinamy środkowy guzik garnituru, głęboki wdech - WCHODZIMY!
Wejdźmy pewnie. Komisja nas zawoła lub wychodząca osoba nas poprosi - nie ma więc potrzeby pytania “Czy mogę wejść?” Od progu uśmiech i pewność siebie, pewny lecz spokojny krok. Przywitajmy się. Jeśli mamy materiały zapytajmy, “czy możemy położyć je tutaj (na bocznym stoliku dla nas)?” Podejdźmy do komisji i okażmy dowód osobisty komisji. Możemy nawiązać krótką rozmowę, o czymś miłym. Zapytajmy o samopoczucie (gdy komisja wygląda na zadowoloną), o sprytny sposób radzenia sobie komisji z “tą stertą papierów” którą ma na stole (ukryty komplement), czy też skomentujmy lub przywitajmy się z maskotką, która będzie na stole komisji (nie powinno jej tam być, ale jeśli będzie to można w ten sposób wprowadzić miły nastrój ![]()
Gdy komisja nas “wylegitymuje” i odda nam dowód to zamiast chować go po kieszeniach polecam położyć go na naszym stoliku. Pamiętajmy cały czas o uśmiechu i o pewności siebie psychicznej i fizycznej - nie garbimy się, poruszamy się swobodnie, bez pośpiechu. Taka pewność siebie gwarantuje nam, że komisja zwróci na nas pozytywna uwagę, zaciekawi się.
Gdy pierwsze sekundy poszły po naszej myśli to teraz czas na rozpoczęcie naszej prezentacji. Przygotujmy komputer, materiały, wszystko co zaraz wykorzystamy. Zacznijmy spokojnie. Weźmy do ręki teczkę, podkładkę z kartką na której mamy plan ramowy, w drugą rękę długopis lub wskaźnik. Stańmy na przeciwko komisji w stanie spoczynku - żadne baczność, to nie armia - poruszajmy się, chodźmy po sali, gestykulujmy. Możemy rozpocząć klasycznie, nudnie, np. tak:
“Tematem mojej prezentacji jest “…”. Pan “XXXXX ZZZZZ” był wielkim poetą. Urodził się… zmarł… Napisał wiele ciekawych utworów i dziś je przeanalizuję…”
… i po dobrym wrażeniu!. Nie oczekujcie rezultatów innych niż uzyska cała reszta maturzystów. Większość zacznie tak samo, zrobi takie samo, kiepskie lub tylko zwykłe wrażenie.
Zróbcie inaczej, ciekawiej, od zadania pytania, od przyjęcia innego punktu widzenia. Zaczynając inaczej zrobimy inne wrażenie, np.:
“Dziś jest ten dzień, do którego przygotowywałem się wiele tygodni. Przez wiele dni szukałem odpowiedzi “dlaczego Mickiewicz wielkim poetą był”. Jak Gałkiewicz zastanawiałem się dlaczego? “Ale kiedy ja się wcale nie zachwycam. Wcale się nie zachwycam! Nie zajmuje mnie! Nie mogę wyczytać więcej jak dwie strofy, a i to mnie nie zajmuje. Jak mnie to zachwyca, kiedy mnie nie zachwyca!” (kij w mrowisko) Od wielu lat rzesze krytyków próbowało wyjaśnić fenomen Mickiewicza. Czy te wspaniałe dzieła to wynik ciężkiej pracy, talentu, szczęścia? A może … W końcu znalazłem! (pauza - zaczynamy spokojnie) Historia zaczyna się…”
Które rozpoczęcie jest lepsze? Które zaciekawi komisję?
Moja wstawka fragmentu Ferdydurke Gombrowicza może być takim kijem w mrowisko, może wywołać zmieszanie komisji. Lepiej aż tak nie zaskakiwać, lecz każde śmiałe, ciekawe spostrzeżenie zapewni nam zainteresowanie komisji i skupi ich uwagę.
PS: Proponuję każdemu z Was zrobienie indywidualnego, własnego wstępu do prezentacji. Uwzględnijcie temat, powagę tematu oraz powagę osób będących w komisji. Odejście od pewnych niepisanych praw, jakie rządzą prezentacją, może dać dobre rezultaty (gdy osoby w komisji są młode, życzliwe) lub kiepskie (gdy komisja jest zasadnicza, o podejściu tradycyjnym). Przećwiczcie wstęp, napiszcie go sobie na kartkę, nauczcie się prawie na pamięć. Odegrajcie go jak aktorzy, ale nie teatralni. Wstęp ma być naturalny, nie pompatyczny.
Dla przykładu zobaczcie:
Steve’a Jobs’a - wspaniała prezentacja iPhone’a.
Dodane o 21:01
PS 2: Znalazłem ciekawy fragment na www.43folders.com:
“Metaphorically: clear your throat as little as possible when you start. Try to open with something in the real world — an anecdote, a memory, an image, something that grounds your talk in the “right now” and that skips the whole “Here are the nine things you will learn today…” jibber jabber. You can always do an introduction second, once you’ve set the tone and gotten people’s interest.”
Trudno Wam będzie nauczyć czegoś komisję, lecz możecie wskazać o czym opowiecie, Wasz punkt zaczepienia, Waszą drogę interpretacji tematu. Pamiętajcie - obrazy, anegdoty, wspomnienia, emocje…
A jak Wy planujecie rozpocząć prezentację? Jak chcecie stworzyć dobre pierwsze wrażenie? Podzielcie się ze mną
Tags: matura, prezentacja, wizerunek, wrażenie

Znasz kogoś, kto powinien przeczytać ten post? Podeślij link :)

May 3rd, 2008 at 10:52 pm
[…] Schody zaczynają się w momencie “jak traktujemy każdą z części”. Utarło się, że we wstępie mówimy (piszemy) “co powiemy” w całej prezentacji, w rozwinięciu podajemy przykłady a w zakończeniu mówimy “co powiedzieliśmy”. Sęk w tym, że niewiele osób lubi słuchać trzy razy to samo
[…]
May 6th, 2008 at 6:09 pm
[…] więc zrobimy dobre pierwsze wrażenie (wg postu Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz - wchodzimy!), które to wrażenie obejmuje już wstęp naszej wypowiedzi, powinniśmy zadbać oto, aby […]
May 17th, 2008 at 9:26 pm
[…] W czasie tej 2-3 sekundowej przerwy możemy zastanowić się co powiedzieć. Pamiętacie z postu “Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz - wchodzimy!” możliwy wstęp? Oto […]