Czy potrzeby mojego otoczenia sÄ… moimi potrzebami?
Na wstÄ™pie powinienem wytÅ‚umaczyć co kryje siÄ™ pod tym pytaniem. Przede wszystkim myÅ›lÄ™ tutaj o tym, czy to co od życia chce moje otoczenie jest też tym co ja chcÄ™. DziaÅ‚a to też w drugÄ… stronÄ™ - czy otoczenie “musi” potrzebować tego samego co ja?
Na tym blogu był już post o ocenianiu innych podług swojej miary. I choć z tamtego postu można było wyczytać odpowiedź na pytanie postawione w tytule, to jednak wolę tę kwestię poruszyć w osobnym wątku.
W rozmowach z wieloma osobami oraz z obserwacji poszczególnych ludzi czy caÅ‚ych grup pÅ‚ynie smutne spostrzeżenie, że inni wiedzÄ… lepiej czego ja potrzebujÄ™. Dość czÄ™sto “ci inni” po usÅ‚yszeniu krótkiej informacji wiedzÄ… już czego ja potrzebujÄ™, np.:
-
• (ja) rzuciÅ‚em studia -> (oni) musisz skoÅ„czyć studia, bo dyplom, praca…
• (ja) chcę się spokojnie pouczyć, coś przemyśleć -> (oni) potrzebujesz się zabawić,
• (ja) potrzebuję dużej swobody, niewielu zobowiązań -> (oni) potrzebna Tobie stabilna praca, dom, rodzina
• itd.
PrzykÅ‚adów można mnożyć. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że wiele osób zadaje pytanie “Dlaczego (rzuciÅ‚eÅ› studia)?” choć wcale nie sÅ‚ucha odpowiedzi, argumentów, bo ma swojÄ… zÅ‚otÄ… receptÄ™ na moje szczęście ![]()
Zasadniczo wiele z tych osób ma tendencję do wychowywania cudzych dzieci i do mówienia co mają robić inni. Przyznacie, że to bardzo denerwująca przypadłość. Metody które ja stosuję, aby sobie z tym radzić, to:
-
• zasada zdartej pÅ‚yty, czyli wielokrotne powtarzanie tych samych argumentów dlaczego to ja chcÄ™ czego innego. Za każdym razem w takim samym spokojnym tonie. Używana w sytuacjach, gdy wiem, że druga osoba ma na staÅ‚e wbudowane w sobie “zÅ‚ote recepty” i uÅ›wiadomienie jej w czymkolwiek bÄ™dzie dla niej krzywdÄ…,
• przerzucenie piÅ‚eczki na drugÄ… stronÄ™ siatki czyli zmuszenie drugiej strony do tego, aby to ona obroniÅ‚a swojÄ… “zÅ‚otÄ… receptÄ™”. “Dlaczego uważasz, że powinienem zrobić to i to?”… “Jakie korzyÅ›ci mi to przyniesie?”… “Czy zgodzisz siÄ™ ze mnÄ…, że osoby, które to i to zrobiÅ‚y nie osiÄ…gnęły tego, co chciaÅ‚y?”… “Czy nadal wiÄ™c uważasz, że to najlepszy sposób na życie?”…
W niektórych pojedynkach trzeba siÄ™ namachać, lecz jak zawsze wspominam - trening czyni mistrza. Szybciej i z gracjÄ… wygrany set pozostawia “walczÄ…cego” przeciwnika w lepszym nastroju niż gdyby przegraÅ‚ krótkim “Nie - zrobiÄ™ po swojemu!”. Metoda z przebijaniem piÅ‚eczki sprawdza siÄ™ z osobami, z którymi “chcÄ…c nie chcÄ…c” mamy dużą styczność: rodzina (zwÅ‚aszcza rodzinne przyjÄ™cia), szkoÅ‚a, praca, szef, też partner.
Jednak sprawa komplikuje się wtedy, gdy to my wymagamy od innych, aby w życiu osiągali to co my chcemy. Sam biję się w pierś i jeszcze 2-4 lata temu nagminnie prawiłem kazania innym co mają robić, czego potrzebować. Czas więc na rachunek sumienia:
JeÅ›li po dÅ‚uższym zastanowieniu na jÄ™zyk ciÅ›nie siÄ™ odpowiedź “nie” to mamy nad czym pracować… chyba, że (Szanowny Czytelniku) nie masz takiej potrzeby
Dość prostym sposobem, dziaÅ‚ajÄ…cym też w wielu sytuacjach z innymi ludźmi, jest “przeniesie” - czyli jak ja chciaÅ‚bym zostać potraktowany. JeÅ›li chcÄ™, aby ktoÅ› wysÅ‚uchaÅ‚ mojej argumentacji i pozwoliÅ‚ mi zaspokajać potrzeby, które ja mam, to to samo powinien móc oczekiwać ode mnie. JeÅ›li ja otrzymujÄ™ pytanie “dlaczego (rzuciÅ‚eÅ›/zrobiÅ‚eÅ›…)?” to udzielajÄ…c odpowiedzi chcÄ™, aby druga osoba to przyjęła do wiadomoÅ›ci - wiÄ™c i ja powinienem sÅ‚uchać i przyjąć do wiadomoÅ›ci.
Dzieci sÄ… kiepskim przykÅ‚adem dla metody “przeniesienia”, bo rodzice grzeczni majÄ… być i mi pozwalać na telewizjÄ™, a ja grzeczny być nie muszÄ™ i telewizja należy do mnie
SÄ… za to Å›wietnym przykÅ‚adem jak dopytywać, ponieważ one nie majÄ… zÅ‚otych recept - dzieci zadajÄ… pytania “dlaczego?”… “a dlaczego?”… “i dlaczego?”…
W wielu więc sytuacjach, gdy ktoś opowiada mi o swoich planach, o potrzebach, decyzjach to dopytuję, aby zrozumieć sposób myślenia rozmówcy i dlaczego akurat tak wybrał. Cenną uwagą może być to, że osoby które mają inne podejście do życia i inny sposób na zaspokajanie swoich potrzeb, które nie mieszczą się w naszych schematach myślowych, bardzo często mają tę kwestię bardzo dokładnie przemyślaną. Jest to więc okazja, aby dowiedzieć się czegoś nowego, zrozumieć jak inni postępują w życiu a nie po raz kolejny utwierdzić się w przekonaniu, że my wiemy najlepiej. Wszak rozwój polega na tym, aby uczyć się od innych, nawet gdy wszyscy są przekonani o tym, że to Słońce krąży wokół Ziemii, a tylko jeden ktoś uważa inaczej
Zapraszam do dyskusji w komentarzach, oczywiście jeśli macie taką potrzebę ![]()

Znasz kogoś, kto powinien przeczytać ten post? Podeślij link :)

October 13th, 2008 at 10:38 pm
Witam!
Na początku chciałem powiedzieć, że Oreście bardzo mi się podoba to, co robisz i jakie masz podejście do życia
Czytam Twój blog od jakiegoś czasu, można się wiele nauczyć i dowiedzieć z tego, co piszesz.
CzytajÄ…c przedostatni akapit Twojego posta nasunęły mi siÄ™ pewne slowa: “Każdy czÅ‚owiek jest w pewnym sensie lepszy od Ciebie” (parafraza:)). I uważam, ze od kazdego mozna siÄ™ czegoÅ› nauczyc, wiec naprawdÄ™ warto sluchać i starać siÄ™ zrozumieć, czasem wnikliwie dopytujÄ…c.
A teraz troszkÄ™ z innej beczki
Wielu ludzi robi to, co inni, tak naprawdÄ™ nie zastanawiajÄ…c siÄ™ głębiej, czy przyniesie to im wymierne korzyÅ›ci. RozmawiajÄ…c z ludźmi na roku dowiedzialem siÄ™, że zamierzajÄ… podjąć naukÄ™ na 2 fakultecie lub spora część już to robi. OK, podoba mi siÄ™, ambitnie:) Jednak gdy zapytaÅ‚em o argumentacjÄ™, w odpowiedzi czÄ™sto sÅ‚yszaÅ‚em takie zdania jak: “Bo wszyscy tak robiÄ…!”, “Bo moi znajomi robiÄ… podobnie” etc… Zastanawia mnie to i dziwi, szczególnie, że czasem te kierunki nie majÄ… ze sobÄ… zbyt wiele wspólnego… Gdy powiedziaÅ‚em, że nie planujÄ™ narazie żadnych drugich fakultetów, spotkaÅ‚em siÄ™ z tym, o czym piszesz.
(ja) 1 kierunek —> (oni) zrób 2, bo trzeba, bo tak siÄ™ robi
Wybacz za chaos mojej wypowiedzi, nigdy wczesniej nie komentowalem na blogach, jednak im wiecej czytam, tym bardziej chce aktywnie brać udział w tym, co robisz
Pozdrawiam, Alek
October 14th, 2008 at 8:05 am
Witaj Alek na blogu!
Na wstępie dziękuję Tobie za ciekawą wypowiedź. Zgadzam się prawie ze wszystkim co napisałeś. Lecz po kolei.
Założenie, że inni są lepsi ode mnie daje nam kilka korzyści:
),
- możemy się czegoś nowego od tych osób nauczyć,
- te osoby bardziej nas lubiÄ…, gdy majÄ… poczucie bycia lepszym od nas (przeczytaÅ‚em o tym w książce Dale Carnegie “Jak zdobywać przyjaciół i zjednywać sobie ludzi” i okazuje siÄ™ szalenie prawdziwe, jeÅ›li siÄ™ tak trochÄ™ poobserwuje swoje otoczenie
- nie musimy wszystkiego robić sami, tylko możemy skorzystać z pomocy innych osób,
I jak wielokrotnie powtarzam: dobry menedżer powinien umieć współpracować z lepszymi od siebie. A jeśli przyjmiemy, że jesteśmy właścicielami swojej firmy i jej najważniejszym menedżerem to zwiększamy sobie szanse na osiągnięcie sukcesu (cokolwiek by nim było).
Jeszcze dwa lata temu, gdy ja podjÄ…Å‚em drugi kierunek równolegle, to znaÅ‚em tylko kilka osób tak “ambitnych”. Ich motywacjÄ… byÅ‚o uzyskanie dyplomu z inne specjalizacji, lecz w tej samej dziedzinie. Ja wybraÅ‚em innÄ… dziedzinÄ™ i chciaÅ‚em siÄ™ tam nauczyć wiele (co wiÄ…zaÅ‚o siÄ™ z caÅ‚ym dniem na uczelni). I wtedy byÅ‚em postrzegany jak wariat
Trend siÄ™ zmieniÅ‚, lecz motywacje zostaÅ‚y “Bo wszyscy tak robiÄ…”…
W takich sytuacjach odpowiadam sÅ‚owami przytoczonymi przez Alexa: “Jedzcie g….. miliony much nie mogÄ… siÄ™ przecież mylić!!”
Na dniach napiszę post o tym jak wykorzystać studia, jeśli już się na nich jest.
I z jednÄ… tylko rzeczÄ… siÄ™ nie zgodzÄ™… Twój komentarz jest bardzo poukÅ‚adany - liczÄ™ na wiÄ™cej takich
Pozdrawiam,
Orest
October 15th, 2008 at 11:54 am
Witaj. a ja chcę zadać pytanie. Czy tak na prawdę zastanawiamy się nad naszymi potrzebami, a co za tym idzie nad potrzebami danej grupy, z którą przyszło nam współdziałać? Czasem odnoszę wrażenie, że nie do końca. Sama miałam z tym problem - z identyfikacją własnych potrzeb, więc był czas, że zdawałam się na grupę i to wpływało na mnie niekorzystnie. lepiej być wśród ludzi, którzy są od nas lepsi, bo jak sam piszesz, można się od nich uczyć, ale nie można ich naśladować. Bycie są jest bezcenne, ale i trudne. Pozdrawiam
October 15th, 2008 at 11:56 am
Zdarzyło mi się to po raz kolejny, że zjadłam litery. Miało być bycie sobą jest bezcenne,..
October 16th, 2008 at 7:33 am
Iwi:
W zasadzie odpowiedziałaś już sobie na pytanie - ani my, ani grupa bardzo często nie zastanawiamy się nad potrzebami. Znów podeprę się Piramidą potrzeb Maslowa, bo w przypadku wielu osób się ona sprawdza. Dwa pierwsze poziomy (potrzeby fizjologiczne i bezpieczeństwa) załatwiamy pakietem tak, aby zaspokoić potrzeby przynależności do grupy - czyli jemy i pijemy to co grupa i tam gdzie grupa, kupujemy mieszkania takie jak grupa. Niewiele znam osób, które wyłamują się z tego schematu.
I tu jest tzw. pies pogrzebany - bo skupiamy się za bardzo na tym, aby tylko przynależeć do jakiejś grupy, zamiast załatwiać to w pakiecie z uznaniem i samorealizacją. Być może jest przekonanie, że w grupie nie można się realizować, mieć własnych potrzeb, bo wtedy grupa nas niezaakceptuje i nas odseparuje. Czyli nie ważna jaka grupa, ważne że w grupie.
A ten blog jest o tym, żeby się realizować, czyli zaspokajać ten najwyższy poziom potrzeb, i jest też o tym jak sobie radzić z samorealizacją zaspokajając też inne potrzeby.
Działanie w obszarach wielu grup (nie tylko dwóch najbardziej popularnych, czyli grupy współpracowników i rodziny) pozwala na to, aby wybrać sobie tę, w której możemy się realizować, mieć własne potrzeby.
Pozdrawiam,
Orest
October 18th, 2008 at 2:13 pm
Witam ponownie!
Aktualnie czytam po raz drugiÄ… książke D. Carniege’a. Nie mogÄ™ siÄ™ nie zgodzić, że to co napisaÅ‚eÅ› jest nieprawdziwe. WiÄ™kszość ludzi i tak, nawet nas nie znajÄ…c, uważa siÄ™ w pewien sposób lepsza od nas, a jeÅ›li delikatnie pokażemy, że to szanujemy, wtedy możemy wiele zyskać.
Tekst przytoczony przez Alexa stał się moją uluboną myślą ostatniego tygodnia
Dziękuję, że go przywołałeś, ponieważ wcześniej nie natrafiłem na ten post.
“Powiedz mi, z kim siÄ™ zadajesz, a ja powiem Tobie, kim jesteÅ›” - co sÄ…dzicie o tych sÅ‚owach? Możecie rozwinąć tÄ™ myÅ›l?:)
Pozdrawiam, Alek
October 18th, 2008 at 4:09 pm
Alek:
“Nie mogÄ™ siÄ™ nie zgodzić, że to co napisaÅ‚eÅ› jest nieprawdziwe.” - czy przez to chciaÅ‚eÅ› powiedzieć, że siÄ™ zgadzasz czy nie zgadzasz? (nieparzysta ilość “nie” Å›wiadczy, że siÄ™ nie zgadzasz)
“Powiedz mi, z kim siÄ™ zadajesz, a ja powiem Tobie, kim jesteÅ›” - najczęściej zadajemy siÄ™ z ludźmi podobnymi do siebie… wiÄ™c Å‚atwo wyczytać kim my jesteÅ›my. SwojÄ… drogÄ… jednÄ… ze wskazówek “jak osiÄ…gnąć sukces?” jest “przebywaj wÅ›ród ludzi sukcesu”. OdkÄ…d tym siÄ™ kierujÄ™ to moja jakość życia siÄ™ podniosÅ‚a i czujÄ™, że jestem bliżej osiÄ…gniÄ™cia tego co chcÄ™.
Pozdrawiam,
Orest
October 18th, 2008 at 4:24 pm
Powinno być w takim razie “Nie mogÄ™ siÄ™ nie zgodzić, że to, co napisaÅ‚eÅ› jest prawdziwe”. W każdym razie chciaÅ‚em Ci przyznać racjÄ™
Zapamiętam tę nieparzystość
Czy możesz podać jakieÅ› z życia wziÄ™te przypadki odnoÅ›nie przebywania wÅ›ród ludzi sukcesu i przykÅ‚adowych “lekcji” lub tego, co z tego wyniosleÅ›?
Pozdrawiam, Alek
October 18th, 2008 at 4:47 pm
Pierwszy krok to unikać osoby, które sÄ… pesymistami, nie wiedzÄ…, że mogÄ… coÅ› osiÄ…gnąć… które po prostu “smÄ™cÄ…”. W moim gronie byÅ‚o kilka takich osób, obecnie kontakt mocno ograniczyÅ‚em.
Ponad miesiÄ…c temu byÅ‚em na szkoleniu wyjazdowym firmy, dla której pracujÄ™. PrzebywaÅ‚em tam wÅ›ród menedżerów i dyrektorów oddziałów z regionu. Tak siÄ™ wtedy naÅ‚adowaÅ‚em pozytywnÄ… energiÄ…, że po powrocie nie mogÅ‚em zasnąć… tak chciaÅ‚em dziaÅ‚ać
W tym miesiącu byłem również już na dwóch konferencjach informatycznych. W środę 22.X będę na StartupShow - kolejna okazja poznać i poprzebywać wśród ludzi, którzy działają
Pozdrawiam,
Orest