Archive for July, 2008

Poprzeczka coraz wyżej…

Monday, July 28th, 2008

Na początek pytanie, na które każdy odpowie sobie samemu:

Z którą z osób chciałbym współpracować, żyć, spędzać czas:

    1. Z osobÄ… idealnÄ…, “wiedzÄ…cÄ… wszystko”, majÄ…cÄ… zawsze racjÄ™ i dziaÅ‚ajÄ…cÄ… bezbłędnie, gwarantujÄ…cÄ…, że wszystko czego siÄ™ dotknie zamienia w sukces?
    czy
    2. Z osobÄ…, która wie “jak niewiele wie”, znajÄ…cÄ… swojÄ… niewiedzÄ™ a najważniejszÄ… rzeczÄ… jakÄ… wie to to, że przed niÄ… wielkie możliwoÅ›ci rozwoju, wiele wiedzy którÄ… można zgłębić, umiejÄ™tnoÅ›ci które można posiąść?

Pytania sÄ… troszkÄ™ na wyrost, bo pewnie czujemy, że chcielibyÅ›my być tym pierwszym typem osoby a zadawać siÄ™ z osobami, które nie wiedzÄ… wiele i siÄ™ nie rozwijajÄ…… mielibyÅ›my przewagÄ™. Jednak chciaÅ‚bym Wam wskazać na inny sposób postrzegania takich relacji.

Wielokrotnie wymienianą cechą dobrego menedżera, przywódcy jest umiejętność pracy z lepszymi od siebie. Jak podwładny może być lepszy od przełożonego? :) Może być, jeśli przełożony jest człowiekiem rozsądnym, jest typem nr 2 i wie, jak bardzo może rozwinąć takiego pracownika a przy okazji wiele może się sam nauczyć. Menedżer jest od tego, aby realizować zadania i rozwijać pracowników.

W poÅ›cie “Nigdy nie bÄ™dziesz gotowy” Mariusz pisze o swojej gotowoÅ›ci do podjÄ™cia nowej roli w firmie. Wniosek jest prosty: Nie jesteÅ›my w stanie wiedzieć wszystkiego o wszystkim, ani nawet wszystkiego o jednej dziedzinie. Kto tak twierdzi, jest typem numer 1 i pewnie już siÄ™ nie bÄ™dzie rozwijaÅ‚.

ObserwujÄ…c ludzi zauważyÅ‚em, że wiÄ™kszoÅ›ci z nich koÅ„czy ksztaÅ‚cenie siÄ™ na poziomie szkoÅ‚y Å›redniej lub studiów czy też pracy. Pracy dlatego, że wraz z nowymi obowiÄ…zkami czegoÅ› siÄ™ uczymy. To bardzo dobrze. Jednak to co najbardziej martwi to fakt, że wiele osób nie rozwija siÄ™ ponad to “co musi” (musi w szkole, na studiach, w pracy). Jest dziedzina w której rodacy rozwijajÄ… siÄ™ ponadprzeciÄ™tnie, sami z siebie i nie jest to potrzebne do pracy: polityka. Tutaj mogÄ™ powiedzieć, że wiele osób osiÄ…ga specjalizacjÄ™… i podniesiony poziom stresu :)

Wczoraj (niedziela, wakacje) zaskoczyÅ‚em znajomego stwierdzeniem: “IdÄ™ siÄ™ uczyć”. Tak, sam z siebie, bez nakazów, obowiÄ…zków, z czystej chÄ™ci rozwoju i przyjemnego spÄ™dzenia czasu. ObserwujÄ…c swoje postÄ™py w ostatnim półroczu czy też 4 miesiÄ…cach, poÅ›wiÄ™cajÄ…c od 1 do 4-5 godzin dziennie na pozyskiwanie wiedzy, drugie tyle na przemyÅ›lenia i szeregowanie jej, widzÄ™ jak bardzo posunÄ…Å‚em siÄ™ do przodu… oraz jak wiele jeszcze przede mnÄ…. Systematyczność jest kluczem. W otoczeniu, które edukacjÄ™ koÅ„czy na szkole i pracy, bardzo Å‚atwo zrobić sobie przewagÄ™ poÅ›wiÄ™cajÄ…c godzinkÄ™ dziennie na swój rozwój. I to nie tylko moje zdanie (”Czytanie zagraża gÅ‚upocie”).

ZachÄ™cam wszystkich, abyÅ›cie sami z siebie czytali, uczyli siÄ™, praktykowali dziedziny, które Was interesujÄ…, na swój sposób ciekawiÄ…, w której już dziaÅ‚acie lub chcielibyÅ›cie kiedyÅ› dziaÅ‚ać. Jako, że Czytelnikami bloga sÄ… w wiÄ™kszoÅ›ci uczniowie szkół Å›rednich i studenci tak wiÄ™c życzenie dla Was i wszystkich Czytelników wyjÄ™te ze Steve’a Jobsa:

Stay Hungry. Stay Foolish

Jak zwykle zapraszam do dzielenia się swoją opinią lub zadawania pytań :)

Your time is limited, so don’t waste it living someone else’s life.

Wednesday, July 23rd, 2008

“Your time is limited, so don’t waste it living someone else’s life. Don’t be trapped by dogma — which is living with the results of other people’s thinking. Don’t let the noise of others’ opinions drown out your own inner voice. And most important, have the courage to follow your heart and intuition. They somehow already know what you truly want to become. Everything else is secondary.”

Steve Jobs - przemowa na Stanford - cały tekst
(na youtube.com - video)

Moje robocze tłumaczenie:

“Twój czas jest ograniczony, wiÄ™c nie trać go na życie życiem innych. Nie wpadnij w dogmaty, w których żyje siÄ™ wedÅ‚ug sposobu myÅ›lenia innych osób. Nie pozwól aby ich opinie zagÅ‚uszyÅ‚y Twój wewnÄ™trzny gÅ‚os. I najważniejsze - miej odwagÄ™ podążać za swoim sercem i intuicjÄ…. One jakoÅ› wiedzÄ… kim naprawdÄ™ chcesz zostać. Wszystko inne jest drugorzÄ™dne.”)

I choć fragment tej przemowy sÅ‚yszaÅ‚em ponad pół roku temu, to i tak pozwoliÅ‚em innym zagÅ‚uszyć mój wewnÄ™trzny gÅ‚os. Tym gÅ‚osem byÅ‚o stworzenie wÅ‚asnej stacji radiowej, o niespotykanym w Polsce profilu muzycznym, ramówce, możliwoÅ›ci interakcji ze sÅ‚uchaczem. Stacji radiowej dla sÅ‚uchaczy z Legnicy i Dolnego ÅšlÄ…ska. MiaÅ‚em plany, marzenia, wizjÄ™… nie miaÅ‚em odwagi by iść za wÅ‚asnym gÅ‚osem i tego dokonać.

Teraz tu, w tym miejscu, Drodzy Czytelnicy, zobowiązuję się przed Wami, że w ciągu najbliższych trzech lat, do połowy roku 2011, taka stacja radiowa w Legnicy powstanie :)

OgÅ‚aszajÄ…c to publicznie nie bÄ™dÄ™ mógÅ‚ siÄ™ wycofać… to byÅ‚by wstyd, okryÅ‚bym siÄ™ haÅ„bÄ…. PodobnÄ… wizualizacje zrobiÅ‚a Gosia z Zatoka Zen - z tego co wiem, to pieska już ma :)

AbyÅ›cie wyciÄ…gnÄ™li z tego postu jakÄ…Å› lekcjÄ™ dla siebie warto, wspomnieć, że każdy z nas ma jakieÅ› marzenia, pragnienia. Jestem przekonany, że wiele z tych pragnieÅ„ i czasem dzieciÄ™cych marzeÅ„ wyplewiliÅ›cie z Waszych umysłów tylko dlatego, że ktoÅ› powiedziaÅ‚ “to nierealne”. Aby unaocznić Wam, że to realne, sam zobowiÄ…zujÄ™ siÄ™ dokonać czegoÅ› wielkiego.

Cel wyznaczony…
Oczywistym jest, że od mówienia nic jeszcze nie powstało. Dlatego też potrzebujemy poznać drogę, wytyczyć ją tak, przejść przez pewne punkty aby dojść do celu. Podjąłem więc współpracę z pewną instytucją finansową (znaną Wam wszystkim) i za kilka dni rozpoczynam staż menedżerski. Dzięki temu będę miał okazję popraktykować i wiele się nauczyć w dziedzinach organizowania, zarządzania, motywowania i kontrolowania - to pozwoli mi na dojście do mojego 3-letniego celu.

I najważniejsze…
JeÅ›li nie macie motywacji, a bardzo chcecie to zrobić, zawsze możecie znaleźć kogoÅ› kto “push yourself:)

ZdajÄ™ sobie sprawÄ™, że troszkÄ™ “prywatÄ…” poszÅ‚o, lecz każdy może wyciÄ…gnąć lekcjÄ™ z tego postu… a o to w tym blogu chodzi.

Tradycyjnie już zapraszam do komentowania. Jeśli chcecie, możecie tutaj zostawić swoje marzenia i zobowiązania ich spełnienia :)

PoproÅ›, nawet jeÅ›li możesz wydać polecenie…

Saturday, July 19th, 2008

… tak, aby druga strona miaÅ‚a z tego tytuÅ‚u korzyÅ›ci. To moje wÅ‚asne zalecenie zÅ‚ożone z zalecania o “proszeniu a nie żądaniu” oraz o doprowadzaniu do sytuacji win-win, z którego to zalecenia staram siÄ™ ostatnio korzystać jak najczęściej. Dwa tygodnie temu przeczytaÅ‚em w książce “Sztuka motywacji” Alan Loy McGinnis:

“Nigdy nie mów, że masz do czegoÅ› prawo, jeÅ›li tylko możesz prosić o pomoc” - radzi John Churton Collins […]

PomyÅ›laÅ‚em, że pewnie dziaÅ‚a, lecz w niewielkim obszarze. Kilka dni temu przeglÄ…daÅ‚em googla w poszukiwaniu mojego nazwiska czy też moich artykułów w internecie (ach ta moja próżność, lecz ego musiaÅ‚o zostać poÅ‚echtane ;) ). NatrafiÅ‚em na dwie strony, gdzie byÅ‚y moje artykuÅ‚y - na pierwszej o wyborze studiów, a drugiej o ocenianiu innych i o polemice. Wszystko byÅ‚oby w porzÄ…dku, gdyby zostaÅ‚y opatrzone moim nazwiskiem (znów ta próżność) lub linkiem do źródÅ‚a, lecz tak nie byÅ‚o. W pierwszym przypadku źródÅ‚em byÅ‚ portal na którym umieszczono mój artykuÅ‚, sugerujÄ…c że to artykuÅ‚ wÅ‚asny, na drugim nie byÅ‚o żadnego… choć przy wielu innych artykuÅ‚ach na tej stronie byÅ‚y podane źródÅ‚a.

Mógłbym więc nakazać zamieszczenie odnośnika do mojej strony lub dodania nazwiska autora pod groźbą procesu o naruszenie praw autorskich. Zastanowiłem się jednak w jaki sposób zachęcić zarządzających treścią do spełnienia mojej woli, przy czym te serwisy również by zyskały; sytuacja win-win.

Wystosowałem taki list:

Znalazłem w Państwa serwisie artykuł o wyborze
studiów (tu link) i jest mi bardzo miło, że akurat mój
artykuł znalazł się u Państwa. Tak jak i Państwo
zezwalam na wykorzystywanie materiałów z mojej
strony, pod warunkiem umieszczenia linka do źródÅ‚a…
w tym przypadku do http://orest.tabaka.eu.

Sądzę, że odwiedzający Państwa serwis docenią
możliwość zwrócenia się do autora (do mnie) w celu
zadania pytania lub też przeczytania dyskusji
toczącej się pod tym artykułem. Świadczyć będzie
to o Państwa szacunku do treści znalezionych
w internecie a zamieszczanych w Państwa serwisie.

Efekt: W pierwszym przypadku po godzinie otrzymaÅ‚em maila z chÄ™ciÄ… pomocy i informacjÄ…, że źródÅ‚o poprawiono. W drugim przypadku być może zarzÄ…dzajÄ…cy treÅ›ciÄ… przestraszyÅ‚ siÄ™ ewentualnych konsekwencji i usunÄ…Å‚ artykuÅ‚y… a nie taki miaÅ‚em zamiar.

Skuteczność więc szacuję na poziomie 75% (50% pierwszy przypadek, w drugim w 25%, bo moje artykuły nie są wykorzystywane bez źródła). Świadczy to o tym, że metoda jest skuteczna lecz tylko trening czyni mistrza :)

Zapewne tę metodę znacie i stosujecie od dawna, więc zapraszam Was do dzielenia się spostrzeżeniami :)

Na 110%… o niemożliwym i rywalizacji.

Saturday, July 12th, 2008

Tym razem post ze sportem w tle :)

Przez wiele lat sÄ…dzono, że w biegu na dystansie jednej mili (1,60 km) barierÄ… czasowÄ… sÄ… 4 minuty. Od 1945 roku rekord wynosiÅ‚ 4:01:40 no i skoro nie daÅ‚o siÄ™ przekroczyć 4 minut… to nikt tego rekordu nie ruszyÅ‚ przez 9 lat. W 1954 roku Roger Bannister wpadÅ‚ na metÄ™ z czasem 3:59:40… dokonaÅ‚ niemożliwego. OczywiÅ›cie mógÅ‚ siÄ™ zdarzyć taki jeden “wspaniaÅ‚y”, co to nie wiedziaÅ‚ o granicy 4-ech minut :) Jednak wkrótce kilkudziesiÄ™ciu biegaczy przekroczyÅ‚o z Å‚atwoÅ›ciÄ… tÄ™ barierÄ™.

Jak wiÄ™c staÅ‚o siÄ™, że wiele osób zrobiÅ‚o coÅ› niemożliwego, gdy udaÅ‚o siÄ™ to jednej osobie? Po prostu Bannister pokazaÅ‚, że niemożliwe jest możliwe… i to cecha dobrego menedżera. OczywiÅ›cie menedżer wie, że jeÅ›li stale biÅ‚by rekordy to zespół byÅ‚by w tyle, a do tego nie należy dopuszczać. Dobry menedżer wie, że po przekroczeniu 4 minut, pokazaniu że niemożliwe jest możliwe, popchnie zespół do ustalania nowych rekordów :)

Podobnie jest z rywalizacją. Zasadniczo człowiek to niesamowicie leniwe stworzenie, które samo z siebie nie da prawie nigdy 100%. Często nie dajemy z siebie nawet 80%. Gdy 2 lata temu trenowałem bardzo ambitnie kolarstwo górskie (zdecydowana część treningów jest na szosie) potrafiłem jechać przez 2 godziny na 85-90% swoich możliwości. W sporcie można to zobaczyć stosując pulsometr (mierząc tętno) choć nie zawsze 100% to wszystko na co stać zawodnika. Po roku nietrenowania moje 100% jest coś koło 75% tego co mogłem 2 lata temu, a jednak gdy wczoraj wybrałem się na trening z osobami, których 75% to moje 100%, okazało się, że jechałem na ok. 110% ;)

W niewielu obszarach życia możemy zmierzyć naszÄ… efektywność… można jÄ… poczuć. Wczoraj również nie mierzyÅ‚em, lecz czuÅ‚em, że narzucone przez kolegów tempo zdecydowanie przewyższaÅ‚o moje wyobrażenie o moich możliwoÅ›ciach kondycyjnych. Co prawda 4 razy “puÅ›ciÅ‚em koÅ‚o” co oznacza, że zostaÅ‚em w tyle, jednak widzÄ…c plecy kolegów wiedziaÅ‚em, że jadÄ™ tylko trochÄ™ sÅ‚abiej. W normalnych, codziennych warunkach w takiej sytuacji odpuszczamy, bo wydaje nam siÄ™, że skoro jesteÅ›my sÅ‚absi to po co rywalizować. Warto pamiÄ™tać, że jeÅ›li w tym momencie jesteÅ›my sÅ‚absi od tych lepszy a mamy tych lepszych na wyciÄ…gniÄ™cie rÄ™ki, oznacza to dla nas, że dajemy z siebie wiÄ™cej niż bez tych lepszych :)

    “[…] w grÄ™ wchodzi stary, zdrowy instynkt rywalizacji. Na ogół czÅ‚owiek robi mniej niż może, dopóki ktoÅ› inny nie wskaże mu wiÄ™kszych możliwoÅ›ci.” (Alan Loy McGinnis)

Pamiętajmy więc o tym, aby patrzeć też przez pryzmat swoich 100%, swojego wzrostu możliwości, takiego obiektywnego słupka kontrolnego. Często przyrównujemy się do innych i gdy to porównanie wypada nieciekawie, to rezygnujemy, odpuszczamy lub załamujemy się. Bardzo pożądaną cechą jest umiejętność pracy z lepszymi od siebie. Mamy wtedy możliwość podnoszenia swoich możliwości, pamiętając cały czas o odnotowywaniu postępu.

- - - - - -
PS: Wiem, że znajomi potraktowali mnie pobÅ‚ażliwie, zwalniajÄ…c miejscami tak, abym widziaÅ‚ ich plecy. WdziÄ™czny jestem im za ten sposób zmotywowania mnie i wyciÄ…gniÄ™cia tych 110%. Mam również Å›wiadomość, że gdy oni byli na kolarzówkach (cieniutkie oponki, koÅ‚o 28″, lepsze przeÅ‚ożenia) a ja na rowerze górskim z cienkimi oponami (troszkÄ™ szersze od opon znajomych) miaÅ‚em mniejsze możliwoÅ›ci i musiaÅ‚em dawać z siebie wiÄ™cej niż oni. PamiÄ™tajmy o tym, że czasem mamy gorsze warunki, mniej zasobów lub sÅ‚abszÄ… pozycjÄ™ wyjÅ›ciowÄ…. Jednak to nie powinno być wymówkÄ…, a warto uczynić z tego dodatkowy bodziec motywacyjny :)

- - - - - -

Zapraszam Was do podzielenia siÄ™ swoimi osiÄ…gniÄ™ciami, swoimi 110%… wiem, że mieliÅ›cie takie sytuacje w życiu :)

Wychylaj siÄ™ twarzÄ…, a nie …

Tuesday, July 8th, 2008

… czterema literami :)

Temat postu skonstruowany wedÅ‚ug najnowoczeÅ›niejszych sposobów zapamiÄ™tywania, budzÄ…cy emocjÄ™, skojarzenia… i taki jest zamiar, abyÅ›my zapamiÄ™tali tÄ™ prostÄ… zasadÄ™.

Czy gdybyście byli na wieży widokowej, to czy wychylilibyście się twarzą czy czterema literami?
A przy wyglÄ…daniu przez okno?

Internet to takie wielkie okno na świat. Można się przez nie wychylić i tylko od nas zależy jak to zrobimy. Jeśli wychylamy się czterema literami to:

    1. Cztery litery nie majÄ… oczu.
    2. Pokazując cztery litery rzadko kiedy wywołamy pozytywny odbiór u innych - raczej zniesmaczenie.
    3. Ludzie nie nabyli umiejętności rozpoznawania ludzi po pośladkach.

Zaskakujące jest również to, że często mylimy twarz z czterema literami - gdy pokazujemy cztery litery to myślimy, że to twarz lub z twarzy robimy cztery litery :)

Aby tę zgrabną metaforę przełożyć na język zrozumiały dla ścisłowców ujmę to tak:

1. Gdy się wychylamy, pokazujemy światu, należy pamiętać o tym, aby odbierać sygnały płynące z otoczenia. Znam osoby (a i mnie się zdarzało) które prąc do przodu, robiąc swoje przez swoją nieuwagę wyważały otwarte już drzwi. Miejcie otwarte oczy, patrzcie co się dookoła dzieje, zbierajcie opinie innych. Obserwujmy czy podążamy w dobrym kierunku, czy to co robimy jest dobre dla innych, czy przypadkiem w czasie naszego działania nie dzieje się krzywda innym.

2. Gdy siÄ™ wychylamy róbmy to z twarzÄ…. Rozwój internetu wywoÅ‚aÅ‚ u nas obniżenie progu wstydu, zwÅ‚aszcza w internecie (czasem w rzeczywistoÅ›ci). Od czasu do czasu wÄ™drujÄ™ sobie po Naszej-Klasie przeglÄ…dajÄ…c profile znajomych i nieznajomych i zdarza siÄ™, że zdjÄ™cia które tam zobaczÄ™ przyprawiajÄ… mnie o zaskoczenie. Po prostu po części osób mi znanych nie spodziewaÅ‚bym siÄ™ tego, co tam zobaczyÅ‚em, nie mówiÄ…c już o zdjÄ™ciach, na których takie osoby popeÅ‚niajÄ… wykroczenie, pokazujÄ… siÄ™ od “tej gorszej” strony, np. pod wpÅ‚ywem alkoholu, porozbierani. Może i jest to jakaÅ› forma zabawy, lecz w przypadku gdy staramy siÄ™ uchodzić za osoby poważne, odpowiedzialne, godne zaufania, to chwalenie siÄ™ zdjÄ™ciami na których wcale na takie osoby nie wyglÄ…damy, jest po prostu pomyleniem twarzy z czterema literami :)
Co może sobie pomyÅ›leć nasz przyszÅ‚y pracodawca, gdy jako miniaturkÄ™ naszego profilu damy list goÅ„czy na pewnego sÄ™dziego piÅ‚karskiego? Dotyczy to również innych miejsc w internecie. Takie metody pozyskiwania informacji sÄ… coraz popularniejsze, a nie ukrywam że i ja korzystam czÄ™sto z wyszukiwarki, aby dowiedzieć siÄ™ wiÄ™cej o osobach, które znam… oraz nie znam. Można zarzucić nieetyczne postÄ™powanie, lecz pamiÄ™tajmy - sami takie informacje zamieszczamy w internecie i to w otwartej przestrzeni, gdzie dostÄ™p ma każdy.

3. Gdy się wychylamy róbmy to personalnie. W jednej z reklam piwa, znany aktor wygłasza interesującą kwestię:

    “Jak ja bym miaÅ‚ być pożarty, to wolaÅ‚bym być pożarty osobiÅ›cie, nie anonimowo […] takie moje mnie pożarcie…” :)

Możemy wychylać siÄ™ anonimowo, zwÅ‚aszcza w internecie, gdzie wielokrotnie posÅ‚ugujemy siÄ™ nickiem (np. Å»abka17, predator_X itp.). Co prawda można oczywiÅ›cie dowiedzieć siÄ™ kto kryje siÄ™ pod danym nickiem, lecz aby to zrobić to trzeba poÅ›wiÄ™cić czas, Å›rodki… a i tak rzadko kiedy można powiÄ…zać kilka nicków jakie używamy w różnych miejscach w internecie. Jak na razie imiÄ™ i nazwisko jest najÅ‚atwiejszym i najlepszym sposobem na nazwanie swojej osoby - nie ma wiÄ™c potrzeby podawać DNA ;)
W rzeczywistym świecie można się wychylać krzycząc z ostatniego rzędu (np. na studiach, zebraniach członków spółdzielni) a można usiąść z przodu, pokazać twarz i spokojnie powiedzieć o co chodzi. Ten drugi sposób w praktyce sprawdzony :)

Nie oznacza to, że aby siÄ™ wypowiadać musimy podawać swoje peÅ‚ne lub częściowe dane. Nikogo nie “zbanujÄ™” za posÅ‚ugiwanie siÄ™ nickiem. Jednak poziom wypowiedzi tutaj jest na przyzwoitym poziomie, tak wiÄ™c warto opatrzyć je swoim imieniem i nazwiskiem. W przyszÅ‚oÅ›ci pomoże to w znalezieniu informacji o Was przez osoby, które bÄ™dÄ… mogÅ‚y coÅ› dla Was zrobić. Tak samo siÄ™ dzieje w dziaÅ‚aniu w rzeczywistoÅ›ci. Możemy dać siÄ™ poznać jako Orest Tabaka, Jan Kowalski… a możemy jako “on”, “tamten facet”, “ten gość” itp. Wszystko zależy od nas.

Zapraszam do dyskusji, wszystkich, nawet osoby posługujące się nickami :)