Archive for September, 2008

Czy jeste艣 “stonog膮”?

Thursday, September 25th, 2008

Cho膰 pytanie powinno brzmie膰 “Czy jeste艣 wijem?” bo to wij ma wi臋cej par n贸g ni偶 stonoga. Zak艂adam jednak dla cel贸w postu, 偶e stonoga ma sto n贸g, czyli 50 par, 100 filar贸w podtrzymuj膮cych nasz tu艂贸w… czyli jest w co sobie strzela膰 ;)

I o tym strzelaniu to nie przypadkowo. Ot贸偶 odpowiadaj膮c na pytanie o bycie stonog膮… tak, jestem “stonog膮” :) Kot ma 9 偶y膰 i jak si臋 sko艅cz膮 to koniec. My do艣膰 cz臋sto pope艂niamy “niewybaczalne” b艂臋dy, kt贸re ja nazywam “strzeleniem sobie w kolano”. I gdyby艣my byli tradycyjnymi lud藕mi z ilo艣ci膮 n贸g sztuk dwie, to po dw贸ch strza艂ach zostaliby艣my pe艂noprawnymi inwalidami.

Jaki plus bycia “stonog膮”?
A no taki, 偶e mo偶emy sobie strzela膰 w kolana w ilo艣ci niemal dowolnej i dalej mo偶emy biegach, dzia艂a膰, mamy podpor臋. I cho膰 zdaje si臋, 偶e taki grzech 艣miertelny, niewybaczalny b艂膮d mo偶e nam odebra膰 mo偶liwo艣ci dzia艂ania, to jednak strzelamy sobie w kolana co jaki艣 czas i dalej funkcjonujemy. To du偶y plus, gdy偶 dzi臋ki takiej 艣wiadomo艣ci mo偶emy podejmowa膰 ryzyko, dzia艂a膰 poza stref膮 komfortu i bezpiecze艅stwa, zachowuj膮c przy tym mo偶liwo艣ci dzia艂ania.

Druga strona medalu…
Maj膮c 100 kolan do dyspozycji, w kt贸re mo偶emy sobie strzela膰, wiele os贸b (tak jak obserwuj臋) strzela sobie w kolana bezrefleksyjnie, co sprawia, 偶e ilo艣膰 kolan si臋 zmniejsza a te osoby po prostu tego nie zauwa偶aj膮. W efekcie kt贸rego艣 dnia mo偶e okaza膰 si臋, 偶e pozostanie im jedna para n贸偶ek, kt贸re mog膮 nie radzi膰 sobie z naszym ci臋偶arem i odm贸wi膰 pos艂usze艅stwa - zostaniemy unieruchomieni.

Bardziej obrazowo… przyk艂ady z 偶ycia
Strza艂 w kolano dzieje si臋 wtedy, gdy pope艂niamy powa偶ny b艂膮d czy to z racji niewiedzy, ignorancji, z innych powod贸w, gdy zachowujemy si臋 nie tak jakby艣my chcieli i niesie to za sob膮 negatywne konsekwencje, tracimy co艣, co jest nam bardziej lub mniej potrzebne. To jakby艣my odstrzeliwali sobie znajomych, rodzin臋, nasze kompetencje (nierozwijaj膮c si臋), mo偶liwo艣ci, zaufanie do siebie itd.

Ludzie sukcesu stracili wiele n贸g…
Mam takie odczucie, 偶e ludzie odnosz膮cy sukces tracili nogi niemal hurtowo… r贸偶nica mi臋dzy lud藕mi sukcesu a pe艂noprawnymi inwalidami taka, 偶e ludzie sukcesu po ka偶dej utraconej nodze wzmacniali pozosta艂e. W efekcie zosta艂o im kilkana艣cie par naprawd臋 solidnych n贸g, na kt贸rych si臋 opieraj膮. Mr贸wki maj膮 po 3-4 pary n贸g i s膮 szybsze od stonogi oraz mog膮 d藕wiga膰 stosunkowo wi臋ksze ci臋偶ary. Ludzie sukcesu to w艂a艣nie takie osoby, kt贸re potrafi膮 dostosowa膰 si臋 do posiadanej liczby n贸g, wzmacnia膰 je tak, 偶e ci臋偶ko je utraci膰. S膮 nogi w kt贸re ju偶 sobie nie strzelaj膮.

Nie w ka偶d膮 nog臋 mo偶na sobie strzeli膰…
Ludzie sukcesu to takie osoby, kt贸re opieraj膮 si臋 na kilku, kilkunastu solidnych nogach. Takimi nogami mog膮 by膰 zaufanie, wiedza, kompetencje, rzetelno艣膰, wizerunek itd. W dojrza艂ych politycznie krajach nadwyr臋偶enie zaufania obywateli r贸wna si臋 politycznej 艣mierci (niedawny przyk艂ad gubernatora Eliota Spitzera) czy te偶 w dojrza艂ych gospodarczo krajach ka偶dy przekr臋t gospodarczy skazuje “przekr臋caj膮cego” na biznesow膮 艣mier膰. Czasem po latach rekonwalescencji mo偶na powr贸ci膰, lecz ju偶 ci臋偶ko by膰 tym najlepszym (jak w sporcie po wieloletniej kontuzji).

Gdy strza艂 w kolano jest tylko dra艣ni臋ciem…
Nie ka偶dy b艂膮d, grzech kt贸ry pope艂niamy jest strza艂em w kolano. Mo偶e si臋 takim wydawa膰, zw艂aszcza gdy kto艣 jest przewra偶liwiony, albo gdy tak jak ja bardzo du偶o od siebie wymaga. Mam tendencj臋 do wymagania od siebie wi臋cej ni偶 to jest zdrowe i otrzymuj臋 informacje od znajomych, 偶ebym nie bra艂 siebie tak powa偶nie, 偶ebym nie by艂 taki surowy dla siebie itd. Dlatego te偶 warto mie膰 kompana przy boku, kt贸ry powie: “Nie ma偶 si臋 - wyli偶esz si臋 z tego - to tylko dra艣ni臋cie” :)

Dlaczego o tym pisz臋?
Ka偶de moje strzelenie sobie w kolano sprawia, 偶e przez chwil臋 czuj臋 si臋, jakbym zosta艂 inwalid膮 - nie wiem co robi膰, nie mam ochoty nic robi膰, czasem czuj臋 si臋 jakbym nawet nie mia艂 mo偶liwo艣ci zrobi膰 niczego. Dopiero 2-3 godzinny spacer z r贸偶nymi przemy艣leniami stawia mnie na nogi i okazuje si臋, 偶e maj膮c do dyspozycji kilkadziesi膮t pozosta艂ych mog臋 spokojnie dzia艂a膰 dalej. Utrata jednej nogi wymaga troch臋 czasu na przyzwyczajenie si臋 - jednym potrzeba mniej, drugim wi臋cej. Nie wspominam o tych, co to w og贸le nie zauwa偶aj膮 i dzia艂aj膮 jakby nic si臋 nie sta艂o - takie dzia艂anie mo偶e doprowadzi膰 do pe艂noprawnego inwalidztwa w kr贸tkim czasie.
Inn膮 sytuacj膮 jest, gdy chwila przyzwyczajenia si臋 do braku jednej nogi jest kr贸tka. To jak w starciu z przeciwnikiem - nie ma co si臋 u偶ala膰 nad utrat膮 nog膮, gdy zaraz mo偶emy straci膰 drug膮 nog臋 lub nawet 偶ycie. Czas na refleksje mo偶emy przenie艣膰 na wygodniejszy moment.

A jak z Waszymi nogami? Zapraszam do komentowania :)

Z czym przychodzisz na “imprez臋”? (mityczna bezinteresowno艣膰)

Friday, September 19th, 2008

Zdaje si臋 nadchodzi膰 koniec 艣wiata, gdy Orest - prawie jak dusza towarzystwa - zaczyna m贸wi膰 o “imprezach” i z czym na nie i艣膰 ;)

Temat jednak powa偶ny. Za podstaw臋 pos艂u偶膮 mi szczeg贸lnie ostatnie 3 miesi膮ce w kt贸rych to kilkukrotnie chcia艂em spotka膰 si臋 z r贸偶nymi osobami, gdzie powodem by艂 m贸j interes, to, 偶e ja czego艣 chcia艂em. Pro艣ba o spotkanie zawiera艂a co艣 na kszta艂t:
- spotkajmy si臋, bo chcia艂bym….
- ch臋tnie dowiedzia艂bym si臋 czego艣 od Ciebie…
- potrzebuj臋…

I w efekcie zdecydowana wi臋kszo艣膰 spotka艅 nie dosz艂a do skutku. Dodam nawet, 偶e te kt贸re dosz艂y do skutku ko艅czy艂y si臋 przewa偶nie fiaskiem, z kt贸rego nie wynosi艂em tego, co chcia艂em. Od smutna prawda, 偶e jednak ludzie niezbyt ch臋tnie pa艂aj膮 si臋 do bezinteresownej pomocy. Lecz jest te偶 druga strona bardziej optymistyczna :)

Ta druga strona medalu jest taka, 偶e gdy idziemy z “czym艣” w r臋kach na “imprez臋” to powinni艣my mie膰 dodatkowo torby, bo b臋dzie co wynosi膰 z takiej “imprezy”. Spotkania, na kt贸re szed艂em z czym艣 i dochodzi艂y do skutku z mojego powodu:
- spotkajmy si臋, pewnie chcia艂by艣 (a ja to mam i ch臋tnie dam)…
- gdyby艣 chcia艂 si臋 czego艣 dowiedzie膰… ch臋tnie Tobie odpowiem…
- gdybym m贸g艂 Tobie pom贸c…
- mo偶e co艣 razem wymy艣limy w Twojej kwestii…

W efekcie spotkania dochodzi艂y do skutku, by艂y bardzo owocne i obie strony rozchodzi艂y si臋 maj膮 w d艂oniach wi臋cej ni偶 przynios艂y. Tym czym艣 by艂y (i mog膮 by膰): mile sp臋dzony czas, nauczenie si臋 czego艣 nowego, uzyskanie jakiej艣 informacji, pog艂臋bienie stosunk贸w, “ch臋膰 pomocy in blanco”, za艂atwienie danej sprawy itd. :)

Dlaczego najpierw dajemy?
Aby potem wzi膮膰 - najprostsza odpowied藕 :) Oczywi艣cie to nie zawsze jest jak z gie艂d膮 w czasie hossy, 偶e wk艂adaj膮c 100% po chwili dostaniemy 130%. Fakt, 偶e z gie艂d膮 ma wiele wsp贸lnego i w d艂u偶szej perspektywie taka inwestycja si臋 op艂aci. Czasem szybciej, czasem p贸藕niej, nie mniej warto inwestowa膰.

Gdy kto艣 chce czego艣 od nas i nic nie daje od siebie?
Takich “s臋p贸w” spotykamy do艣膰 cz臋sto, zaczyna si臋 w szkole, na studiach, p贸藕niej w pracy… o rodzinie nie wspominaj膮c. Bywam zapraszany wielokrotnie na r贸偶ne spotkania, bardziej lub mniej towarzyskie, bardziej lub mniej filozoficzno-biznesowe (takie twory) na kt贸rych domy艣lnie to ta druga strona chce zyska膰. Jednak upatrzy艂em korzy艣ci dla siebie, bo wiadomo, 偶e jak b臋d臋 na takie spotkania tylko przynosi艂, to w ko艅cu z pustego i Salomon nie naleje. Moj膮 korzy艣ci膮 jest to, 偶e lubi臋 pomaga膰 innym gdy mog臋 oraz z zakres贸w, kt贸re mnie interesuj膮. Dzi臋ki temu rozwijam si臋 w tym, co lubi臋, a gdy komu艣 pomagam to karmi臋 swoj膮 egoistyczn膮 potrzeb臋 “poczucia wa偶no艣ci” o kt贸rej pisa艂em w “Chc臋 tego, co Ty chcesz…” :)

Upadek mitycznej bezinteresowno艣ci?
I tym sposobem okaza艂o si臋, 偶e bloga wcale nie prowadz臋 bezinteresownie :) Prowadz膮c go staram si臋 przekaza膰 Wam to co sam ju偶 wiem, to co mo偶e Wam si臋 przyda膰, co podniesie Wasz膮 jako艣膰 偶ycia, pomo偶e rozwi膮za膰 kwestie nierozwi膮zane itd. Lecz jako cz艂owiek interesu mam wiele korzy艣ci z tego: segreguje i porz膮dkuje mi si臋 wiedza, odkrywam obszary w kt贸rych jeszcze powinienem si臋 douczy膰, doszkoli膰, z komentarzy i korespondencji z Wami ucz臋 si臋 nowych rzeczy, a przy tym mam poczucie, 偶e pomog艂em komu艣 i zaspokajam w ten spos贸b potrzeb臋 uznania.

A 偶e w naszym spo艂ecze艅stwie coraz wi臋cej os贸b ma potrzeb臋 zaspokojenia “czwartej potrzeby” z piramidy potrzeb Maslowa to warto mie膰 na wzgl臋dzie to, 偶e pomagaj膮c innym - niby bezinteresownie - bardzo cz臋sto mamy w tym interes. I zwracajcie uwag臋 na to co z tego macie w d艂u偶szej perspektywie, bo w kr贸tkiej mo偶e okaza膰 si臋 偶e niewiele albo nic, a w d艂ugiej bardzo wiele.

Maj膮c na wzgl臋dzie to, 偶e mo偶e to by膰 dla niekt贸rych szokiem, 偶e czerpi臋 korzy艣膰 z pomagania Wam, zapraszam do komentowania, mailowania nawet w贸wczas, gdy tylko chcecie co艣 ode mnie dosta膰, a nie da膰 :)

——
W zasadzie post m贸g艂bym mie膰 tytu艂 “Dbaj o sw贸j interes/biznes”. O tym co mo偶e by膰 celem Twojego “biznesu” bardzo ciekawie pisze Bartek Zaj膮czkowski.

Celuj w ksi臋偶yc, a jak nie trafisz…

Saturday, September 13th, 2008

… to b臋dziesz na prostej drodze w gwiazdy!

To najwa偶niejszy wniosek jaki mog臋 wyci膮gn膮膰 z 5-cio dniowego szkolenia, w kt贸rym uczestniczy艂em w mijaj膮cym tygodniu. I przyznam, 偶e jestem pod ogromnym wra偶eniem tego, co tam si臋 wydarzy艂o. Na poz贸r wydawa艂o si臋, 偶e element motywacyjny by艂 proform膮, lecz wraz z kolejnym dniem by艂o go coraz wi臋cej, by w ostatnim dniu podgrza膰 tak atmosfer臋… 偶e ju偶 wiem, 偶e wcze艣nie dzi艣 nie zasn臋 - tak rozpiera mnie energia do dzia艂ania :)

Szkolenie by艂o zorganizowane przez firm臋, pod mark膮 kt贸rej rozpoczynam prac臋. I cho膰 pocz膮tkowo kierowa艂em si臋 pod k膮tem sta偶u mened偶erskiego (budowa i kierowanie zespo艂u pracownik贸w, coachowanie) to troch臋 z “tym ksi臋偶ycem” si臋 rozmin膮艂em… i b臋d臋 “tylko” cz艂onkiem takiego zespo艂u. S艂owo “tylko” pisz臋 celowo w cudzys艂owie. B臋d膮c cz艂onkiem zespo艂u b臋d臋 m贸g艂 podpatrze膰 na czym faktycznie polega praca takiego cz艂onka zespo艂u, dowiedzie膰 si臋 o ich problemach, najcz臋stszych trudno艣ciach i w przysz艂o艣ci 艂atwiej sobie z nimi radzi膰 ju偶 jako mened偶er.

Teraz widz臋, 偶e trafienie w ksi臋偶yc mog艂oby zatrzyma膰 mnie na powierzchni tego satelity zbyt d艂ugi czas. I cho膰 do ksi臋偶yca mam daleko, kierunek obrany, to podczas podr贸偶y mam jeszcze wiele miejsca na manewry, korekcj臋 toru lotu. Mog臋 albo wyl膮dowa膰 na ksi臋偶ycu (i tam siedzie膰), albo podr贸偶uj膮c po galaktyce przelecie膰 w bliskiej odleg艂o艣ci, poczu膰 jego przyci膮ganie i uda膰 si臋 w stron臋 ciekawszych obiekt贸w :)

A teraz tak dla 艣cis艂owc贸w (”zapomnia艂o bydl臋 jak ciel臋ciem by艂o” ;) ): ilekro膰 zdarzy艂o si臋 Wam, 偶e chcieli艣cie co艣 osi膮gn膮膰, pstryk i osi膮gn臋li艣cie to? Jak d艂ugo potem trzymali艣cie si臋 tego (czy to posady, firmy, osoby)?

Aby doj艣膰 z Ziemi na Ksi臋偶yc piechot膮 (ok. 6 km/h) potrzebowaliby艣my prawie 7 i p贸艂 roku. W tym czasie mamy mn贸stwo mo偶liwo艣ci aby korygowa膰 kierunek by w ko艅cu postawi膰 nog臋 na ksi臋偶ycu. Kto z Was, z tak膮 pr臋dko艣ci膮 poruszania ch臋tnie wybra艂by si臋 w dalsz膮 drog臋? Pewnie niewielu i tak jak obserwuj臋 otoczenie, to wiele os贸b idzie w艂a艣nie takim pieszym tempem do punktu, gdzie jest najbli偶ej - naj艂atwiejsza praca, naj艂atwiejsze pieni膮dze, “naj艂atwiejsza dziewczyna”.

A gdyby艣my wystartowali z pr臋dko艣ci膮 tradycyjnej rakiety czy te偶 rakiety z pr臋dko艣ci膮 艣wiat艂a? Ile mamy czasu na skorygowanie lotu? Niewiele i najpewniej w tym biegu rozminiemy si臋 z naszym celem, mu艣niemy tylko jego pole grawitacyjne. Wyobra藕cie sobie jednak, 偶e przelatuj膮c kilka lat 艣wietlnych (przyk艂adowo 7) mamy ju偶 艂adny wyb贸r w stron臋 kt贸rej gwiazdy si臋 skierowa膰 :)

Wiem, 偶e nie podo艂a艂em napisa膰 tego postu dla 艣cis艂owc贸w… wybaczcie, gdy偶 temat jest typowo nie艣cis艂y. Mo偶e us艂ysz臋 g艂osy, 偶e przy rozwoju dzisiejszej fizyki i matematyki jeste艣my wstanie precyzyjnie ustawi膰 nasz膮 “艣wietln膮 rakiet臋”, lecz nie chodzi o to. Chc臋 zwr贸ci膰 Wasz膮 uwag臋 na cel jaki obieracie i tempo, kt贸rym zmierzacie do tego celu. Nie jestem 艣wi臋ty i moje tempo jest jeszcze dalekie nawet od pr臋dko艣ci rakiety tradycyjnej. Uzna艂em jednak, 偶e warto pozostawi膰 moj膮 refleksj臋 po szkoleniu, aby kto艣 z Was na tym skorzysta艂 a i abym ja zapami臋ta艂, 偶e “ksi臋偶yc to ma艂o” :)

Tradycyjnie zapraszam do podzielenia si臋 swoimi refleksjami odno艣nie celowania i zmierzania do celu - dok膮d Wy zmierzacie i w jakim tempie :)

Kim chcesz zosta膰… i ile to kosztuje wysi艂ku?

Tuesday, September 9th, 2008

Na wst臋pie zn贸w rozpoczn臋 od cytatu… z kt贸rym troszk臋 si臋 nie zgodz臋 :)

“Tak, zawsze genialny, idealny musz臋 by膰,
I musz臋 chcie膰, super luz i ju偶, setki bzdur i ju偶, TO NIE JA!
Wiesz, lubi臋 wieczory, lubi臋 si臋 schowa膰 na jaki艣 czas.
I jako艣 tak, nienaturalnie, troch臋 przesadnie - poby膰 sam.
Wej艣膰 na drzewo i patrze膰 w niebo tak zwyczajnie, tylko 偶e
Tutaj te偶 wiem, kolejny raz, nie mam szans by膰 kim chc臋!”

(Myslowitz - “D艂ugo艣膰 D藕wi臋ku Samotno艣ci”)

O ile piosenka mnie si臋 naprawd臋 podoba o tyle ostatnia linijka tego cytatu wywo艂uje u mnie dziwny wyraz twarzy, zdziwienie pomieszane z zaciekawieniem… a wszystko wygl膮da, jakbym zjad艂 p贸艂 cytryny ;) Co prawda idealny nie musz臋 by膰, “super luz… setki bzdur” to te偶 nie ja, a z samotno艣ci korzystam rzeczywi艣cie sporo - pozwala mi ona wiele przemy艣le膰. Zastanawia mnie jednak dlaczego nie mam szans by膰 kim chc臋?

By膰 mo偶e nie wszystkim Wam by艂o dane zosta膰 tym kim chcecie… nawet mog臋 powiedzie膰, 偶e niewielu z Was jest zadowolonych z tego kim s膮. Kto jest zadowolony? Sam r臋k臋 podnios艂em tylko do 艂okcia, bo jestem zadowolony z efekt贸w jakie do tej pory uzyska艂em, cho膰 to jeszcze nie to co chcia艂bym. Lecz wiem co chc臋 i wiem, 偶e to osi膮gn臋… wiem te偶, 偶e gdy to osi膮gn臋 to b臋d臋 chcia艂 zosta膰 zn贸w kim艣 innym. Mo偶e w tej linijce “Tutaj te偶 wiem, kolejny raz, nie mam szans by膰 kim chc臋!” jest ukryty sens, 偶e gdy ju偶 osi膮gamy co chcieli艣my osi膮gn膮膰, to zmienia nam si臋 wyobra偶enie, cel, nasze nowe “ja” do kt贸rego d膮偶ymy. Tu ju偶 wchodzimy w interpretacje typu “co autor m贸g艂 przez to powiedzie膰?” :)

Ja napisz臋 Wam o tym, 偶e warto wyznacza膰 sobie cel i do niego d膮偶y膰… a wtedy mo偶emy by膰 takimi osobami, jakimi chcemy.

W filmie “The Secret” jedna z os贸b tam wypowiadaj膮cych si臋, zwraca nam uwag臋 na to, 偶e jeste艣my wynikiem naszych dzia艂a艅. Nie mo偶emy powiedzie膰 o sobie “taki jestem”… mo偶emy powiedzie膰 “taki by艂em”, a teraz mog臋 post臋powa膰 inaczej i by w przysz艂o艣ci powiedzie膰: “by艂em taki, wi臋c teraz czuj臋 si臋 tak (dobrze)”.

Gdy p贸艂 roku temu zdecydowa艂em si臋 na wielki zwrot w swoim 偶yciu, kt贸re opakowane by艂o w mn贸stwo kompleks贸w a raczej z艂ych nawyk贸w i niskiego poczucia w艂asnej warto艣ci, to wiem, 偶e te p贸艂 roku to momentami ci臋偶ka praca nad sob膮… a przede wszystkim bardzo przyjemny efekt :)

Kim chcesz zosta膰?
P贸艂 roku temu by艂o to do艣膰 mgliste wyobra偶enie - brzmia艂o “po prostu lepszym cz艂owiekiem, bardziej szcz臋艣liwym”. Po zdiagnozowaniu z艂ych nawyk贸w, b艂臋d贸w jakie stale pope艂niam, swoich s艂abych stron (lenistwo, sp贸藕nialstwo, zerowa wiara w siebie i swoje zdolno艣ci itd.) mog艂em przyst膮pi膰 do poprawy siebie, lecz jest to trudne gdy nie wiemy kim chcemy zosta膰. Kt贸re nawyki powinienem poprawi膰, aby by膰 lepszym cz艂owiekiem? Jak je poprawi膰?
Du偶o energii i czasu warto po艣wi臋ci膰 w艂a艣nie na wyobra偶enie sobie naszego nowego “ja”, kim chcemy by膰, jak si臋 zachowywa膰, jak by膰 odbierani przez otoczenie. Je艣li to zrobimy, to b臋dzie nam 艂atwiej to osi膮gn膮膰, bo b臋dziemy wiedzieli co chcemy osi膮gn膮膰.

Za co si臋 zabra膰?
Mo偶na zabra膰 si臋 na dwa sposoby za siebie:
- wybra膰 t臋 nasz膮 s艂ab膮 stron臋, kt贸ra w danym momencie najbardziej nam dokucza, obni偶a jako艣膰 偶ycia i si臋 ni膮 zaj膮膰,
- wybra膰 drobnostk臋, zaj膮膰 si臋 ni膮 aby osi膮gn膮膰 pierwszy ma艂y sukces,

O trzecim sposobie nie wspominam, bo m贸g艂by brzmie膰 “nic nie robi膰/robi膰 to co zawsze”… chyba nie musz臋 t艂umaczy膰 jak w tym wypadku zachowa si臋 nasza jako艣膰 偶ycia :)

Zaczynaj膮c doskonalenie siebie od wi臋kszej rzeczy musimy uzbroi膰 si臋 w cierpliwo艣膰 i wyimaginowane klapki na oczy. Nie maj膮c do艣wiadczenia w rozprawianiu si臋 z naszymi b艂臋dnymi nawykami z przesz艂o艣ci, mo偶emy 艂atwo si臋 podda膰 po pierwszych niepowodzeniach. St膮d czasem warto zacz膮膰 od drobnych rzeczy, jak np. sp贸藕nialstwo. W moim wypadku wygl膮da艂o to tak, 偶e w telefonie ustawia艂em sobie przypomnienie na 5 minut przed wyj艣ciem z domu… dzi臋ki temu wiedzia艂em, 偶e to ostatnie 5 minut na zabranie si臋. I cho膰 przyznam, 偶e nie od razu by艂em punktualny, to teraz jest z tym znacznie lepiej.

Ile rzeczy na raz poprawia膰?
R贸wnolegle zabra艂em si臋 za kilka moich bol膮czek… najwi臋kszy jest ambaras, gdy wielu chce na raz. Ci臋偶ko pilnowa膰 wszystkiego. 艁atwiej wybra膰 sobie jedn膮 rzecz do upilnowania ze swojej gamy dra偶ni膮cych nas nawyk贸w. P贸艂 roku temu ponios艂em wiele pora偶ek w zakresach, kt贸re chcia艂em poprawi膰… wsz臋dzie widzia艂em b艂臋dy w swoim zachowaniu - to si臋 sp贸藕ni艂em, to 藕le wyrazi艂em opini臋, to nie pami臋ta艂em czyjego艣 imienia, to niepotrzebnie si臋 odezwa艂em… zawsze co艣 by艂o nie tak. Poszed艂em po rozum do g艂owy i teraz skupiam si臋 na jednej rzeczy. Gdy ze sp贸藕nialstwem zrobi艂em w miar臋 porz膮dek, to przyszed艂 czas na wysok膮 motywacj臋, stabilny nastr贸j, poranne wstawanie itd. Warto spr贸bowa膰 sposobu opisanego przez Micha艂a Pasterskiego. W tym momencie mam jedn膮 wi臋ksz膮 spraw臋 nad kt贸r膮 pracuj臋 i cho膰 ju偶 dawno wiedzia艂em, 偶e kiepsko mam si臋 na “tym” gruncie, to ostatni tydzie艅 przyni贸s艂 potwierdzenie. Pierwsze powa偶ne kroki przedsi臋wzi臋te, przyznam, 偶e ju偶 przynosz膮 efekty… lecz o nich, gdy efekty b臋d膮 zadowalaj膮ce mnie :)

Sk膮d b臋d臋 wiedzia艂 o post臋pach?
Tutaj jest chyba najs艂abszy punkt rozwijania si臋… nie wida膰 post臋p贸w. Cho膰 te post臋py s膮 w wi臋kszo艣ci ich nie widzimy, bo s膮 tak wolne, 偶e nie zwracamy na nich uwagi w swoim codziennym 偶yciu. Dlatego te偶 prowadz臋 sobie co艣 na kszta艂t pami臋tnika, gdzie opisuj臋 swoje zachowanie z ka偶dego dnia pod tym w艂a艣nie k膮tem - np. czy tego dnia by艂em punktualny, je艣li tak to gratulacje wpisywa艂em, je艣li nie to dlaczego i jakie wym贸wki przychodzi艂y mi wtedy do g艂owy. Gdy teraz przegl膮dam pami臋tnik z przed 2 miesi臋cy, to pierwsze co rzuca mi si臋 w oczy to w艂a艣nie post臋p :)
Wiem wi臋c ile pracy wykona艂em oraz co jeszcze w tym mo偶na poprawi膰… bo maj膮c og贸lny podgl膮d wida膰 nowe b艂臋dy, z艂e nawyki.
Mo偶emy r贸wnie偶 poprosi膰 o szczer膮 opini臋 naszych znajomych… i tych z kt贸rymi wi臋cej przebywamy i tych, z kt贸rymi rzadziej - ka偶dy co艣 zauwa偶y, jak si臋 g艂臋biej zastanowi :)

Ile to w ko艅cu wysi艂ku kosztuje?
Du偶o… czasem bardzo du偶o. Jednak efekty s膮 niesamowite. Kolejne sukcesy nap臋dzaj膮 nas do dalszej pracy nad sob膮. Gdy teraz przebywam na tygodniowym szkoleniu w sporej grupie nieznanych mi os贸b i pracuj臋 nad moj膮 jedn膮 z wi臋kszych s艂abych stron (kt贸ra obni偶a jako艣膰 mojego 偶ycia), to a偶 sam si臋 dziwi臋, 偶e jestem w stanie zrobi膰 rzeczy, kt贸re mi si臋 marzy艂y… a kiedy艣 bym nawet nie podejrzewa艂, 偶e si臋 odwa偶臋 :)

Je艣li potrzebujecie mojego wsparcia w d膮偶eniu do zmian w swoim zachowaniu, nastawieniu… do bycia tym kim chcecie, to jestem do Waszej dyspozycji. Zapraszam wi臋c do meilowania i komentowania :)

Ile od siebie wymagasz? Czy to przyjemne?

Tuesday, September 2nd, 2008

Wczoraj rozpocz膮艂 si臋 rok szkolny. Rok akademicki ju偶 za miesi膮c. To dobra pora, aby napisa膰 o tym ile od siebie wymagamy… i je艣li odpowied藕 brzmi “ma艂o” to mamy problem podw贸jnie.

Przegl膮daj膮c ksi膮偶k臋 Bariery szkolnej kariery. Dlaczego dzieci zdolne maj膮 s艂abe stopnie? Sylvi B. Rimm, trafi艂em na fragment:

Dzieci musz膮 wiedzie膰, 偶e istnieje zwi膮zek pomi臋dzy wysi艂kiem a rezultatem. 艢wiadomo艣膰 tego daje poczucie wewn臋trznej kontroli, jakie odr贸偶nia uczni贸w bardzo dobrych od s艂abych. Je偶eli materia艂 jest dla nich za trudny, wysi艂ek nie przynosi sukcesu, leczy tylko poczucie pora偶ki. Je艣li jest za 艂atwy - ucz膮 si臋, 偶e niewielkim wysi艂kiem mog膮 osi膮ga膰 dobre stopnie. To te偶 jest niekorzystne i utrwala wzorce zachowa艅 potencjalnie mog膮ce prowadzi膰 do pora偶ki w przysz艂o艣ci.

Jestem zwolennikiem u偶ytecznej psychologii a nie g贸rnolotnych teorii. Ten fragment ma w sobie jednak co艣, na co warto zwr贸ci膰 uwag臋. Czytaj膮c post Alexa o tym, 偶e to co dobre przychodzi mu bez trudu mo偶na mie膰 m臋tlik w g艂owie. Sam pisa艂em o podnoszeniu poprzeczki czy o dawaniu sobie w ko艣膰 czasem, wi臋c co jeszcze mo偶na doda膰 do tego tematu :)

Mo偶na a nawet warto doda膰 pytanie “ile od siebie wymagam i czy sprawia mi to przyjemno艣膰?”. W poprzednich postach niewiele by艂o o przyjemno艣ci… by艂o tylko o przyjemnym sp臋dzaniu czasu.

Napisz臋 Wam jak to u mnie wygl膮da艂o, jak wygl膮da i dlaczego teraz czuj臋 si臋 lepiej, ni偶 kiedy艣 :)

Dawno, dawno temu…
Ucz臋szczaj膮c do szko艂y wymagania stawiane wobec siebie mia艂em niesamowicie niskie. Rozw贸j psychiczny czy intelektualny to by艂a konieczno艣膰, przykry obowi膮zek. Z takim nastawieniem ani wiedza w g艂owie nie zostawa艂a, ani nie by艂 to najmilej sp臋dzony czas. Dopiero w klasie maturalnej poraz pierwszy postanowi艂em postawi膰 sobie wymagania edukacyjne - czytanie lektur, odrabianie zada艅 domowych, przygotowywanie si臋 do sprawdzian贸w. Wci膮gu 3 miesi臋cy wzrost wiedzy i umiej臋tno艣ci zosta艂 zauwa偶ony przez koleg贸w i nauczycieli, co poskutkowa艂o pierwsz膮 w 偶yciu (nie wliczaj膮c szko艂y pocz膮tkowej - klasy 1-3) “czw贸rk膮” z j臋zyka polskiego :)
Przyznam, 偶e pierwsze dni wype艂niania planu mog艂y by膰 przyjemniejsze… lecz i tak by艂o to niesamowit膮 frajd膮 zrobi膰 co艣 dla swojego rozwoju i widzie膰, 偶e przynosi to efekty.

O ile wymagania edukacyjne postawi艂em sobie niezawysoko, to wymagania rozwoju psychicznego w wieku 16 lat postawi艂em bardzo wysoko… chcia艂em by膰 doros艂y, nie pope艂nia膰 b艂臋d贸w. W efekcie ka偶dy m贸j drobny nietakt, ka偶dy b艂膮d, niepo偶膮dane przeze mnie zachowanie by艂o dla mnie jak okrycie si臋 ha艅b膮 i nios艂o za sob膮 strumie艅 wewn臋trznych inwektyw pod moim adresem. Wiem, 偶e nie by艂o to efektywne, bo zamiast rozwija膰 si臋, mno偶y艂em kompleksy i piel臋gnowa艂em niskie poczucie warto艣ci. Sami oce艅cie (a mo偶e znacie z do艣wiadczenia) czy jest to przyjemne :)

Teraz…
Pewnie chcieliby艣cie us艂ysze膰, 偶e wymagam od siebie mniej… ot贸偶 nie :) Wymagam jeszcze wi臋cej z jednym zastrze偶eniem - rozw贸j musi by膰 przyjemny. W efekcie jest tak, 偶e nadal chc臋 si臋 du偶o nauczy膰, zmienia膰 swoje post臋powanie czy zachowania w danych sytuacjach, odporno艣膰 psychiczn膮. R贸偶nica jest taka, 偶e gdy moje zachowanie jest niepo偶膮dane to zastanawiam si臋 co jest nie tak, gdzie jest b艂膮d i co zrobi臋 nast臋pnym razem aby czu膰 si臋 tak dobrze jak chcia艂bym si臋 czu膰. Daj臋 sobie przyzwolenie na pope艂nianie b艂臋d贸w… to niesamowity komfort. Przyjemno艣膰 pojawia si臋 te偶 wtedy, gdy po pope艂nieniu b艂臋du widz臋 co mog臋 zrobi膰 lepiej i ju偶 na sam膮 my艣l o nowym lepszym zachowaniu jest mi przyjemnie :)

W przypadku pozyskiwania wiedzy nastrajam si臋 poprzez ch臋膰 poznania - mi艂o jest dowiedzie膰 si臋 czego艣 nowego, mi艂o dzieli膰 si臋 wiedz膮. Jeszcze przyjemniej jest, gdy w wyniku rozwoju otwieraj膮 si臋 przed nami nowe mo偶liwo艣ci. Wpajanie dzieciom powiedzenia “Ucz si臋 ucz, bo nauka to pot臋gi klucz… (i zaraz dodaj膮c) … a jak b臋dziesz mia艂 wi臋cej kluczy to zostaniesz wo藕nym” mija si臋 z celem. Ja tu nie zauwa偶am przyjemno艣ci z rozwoju.

Lecz je艣li u艣wiadomimy sobie, dzieciom czy te偶 znajomym (tych bez ich pro艣by nie warto u艣wiadamia膰), 偶e wraz z rozwojem b臋dziemy mogli robi膰 wi臋cej rzeczy w 偶yciu, mie膰 wi臋ksze mo偶liwo艣ci wyboru tego co b臋dziemy robi膰, decydowa膰 w czym chcemy si臋 specjalizowa膰 albo generalizowa膰 to na pewno b臋dzie to przyjemniejsze oraz bardziej efektywne :)

Jakie jest Wasze podej艣cie do nauki, rozwoju? Ile od siebie wymagacie?