Nieprzyjemne wydarzenia jak szczepionka…
Od 4 dni trzyma mnie jakieÅ› paskudztwo, spowodowane przez “szalejÄ…cy wirus grypy” (tak media nazwaÅ‚y zwykÅ‚ego wiruska). Od znajomych i rodziny dostaÅ‚em całą listÄ™ syropków, tabletek i innych medykamentów. OczywiÅ›cie mógÅ‚bym zwalić całą robotÄ™ uleczania mnie na te medykamenty, lecz ja jak to ja, po prostu musiaÅ‚em postÄ…pić inaczej
Przerzucam ciężar walki z wirusem na swój organizm… i go motywujÄ™ dobrym sÅ‚owem
Jako małe dziecko tradycyjnie wcinałem tabletki zapijając syropkami i wygrzewałem się pod kołdrą gdy dopadła mnie grypa. W ten sposób po kilku dniach grypa mijała, a mój organizm nie miał okazji nauczyć się samemu rozwiązywać takich problemów. Od 4 lat szczególnie dbam o to, aby nie łykać niczego, nawet witaminy C. Cytryna w herbacie jest do smaku
Efekt jest taki, że zamiast dwukrotnej czy trzykrotnej w ciągu roku, i powalającej do łóżka, grypy, choruję raz na rok ze zdecydowanie łagodniejszymi objawami.
Jeszcze chwila o systemie odpornościowym człowieka i przechodzę do sedna postu. Organizm ludzki jest tak zbudowany, że gdy otrzyma wirusa to stara się go zwalczyć. Gimnastykuje się, sili i pręży, lecz w końcu (najczęściej) mu się udaje. Uczy się w ten sposób jak następnym razem poradzić sobie z identycznym intruzem. Oczywiście wirusy grypy się mutują i co pewien czas organizm uczy się zwalczać nowego. Uaktualnia sobie bazę wirusów. Gdy organizm się nauczy, to możemy się nawdychać wirusa grypy, a odczujemy to tylko leciutkim katarem bądź lekkim drapaniem w gardle. Na podobnej zasadzie działają szczepionki, w których podaje się martwego wirusa - organizm uczy się go zwalczyć, a że wirus jest martwy to nie rozmnaża się i nie powoduje choroby.
PrzenieÅ›my naszÄ… metaforÄ™ na życie codzienne, w rodzinie, pracy, w szkole. Wielokrotnie zdarzajÄ… siÄ™ nam nieprzyjemne sytuacje, w których w jakiÅ› sposób cierpimy - zaÅ‚amujemy siÄ™, odczuwamy ból, bezradność, pÅ‚aczemy, zÅ‚oÅ›cimy siÄ™, stresujemy. Gdy coÅ› idzie nie po naszej myÅ›li, staramy siÄ™ szukać winy wszÄ™dzie i we wszystkich. Na tych wszystkich chcemy też przerzucić ciężar naprawienia problemu. Możemy zwalić na rodziców, że nie zmuszali nas do nauki i teraz czegoÅ› nie wiemy, możemy zwalić na koleżankÄ™ z sÄ…siedniego biurka, że nie wysÅ‚aÅ‚a bardzo ważnego e-maila i “to przez niÄ… Drogi szefie, to ona” czy też skrzyczeć partnera za to, że siÄ™ spóźniÅ‚. W ten sposób domagamy siÄ™, aby rodzice wykazali skruchÄ™, koleżanka z biurka obok przeprosiÅ‚a, a partner biÅ‚ siÄ™ w piersi, że nigdy, ale to przenigdy wiÄ™cej siÄ™ nie spóźni. Sprawa niby zaÅ‚atwiona, lecz jeÅ›li sytuacja siÄ™ powtórzy, to znów siÄ™ zdenerwujemy, a problem pozostanie nierozwiÄ…zany.
Odwróćmy sytuację i przerzućmy ciężar przeciwdziałania tym wydarzeniom na nas samych. W pierwszej kolejności nie ulżymy sobie, jak to miało miejsce przy zwaleniu winy. Lecz jeśli:
-
• przerzucimy na siebie ciężar naprawienia problemu nieuczenia siÄ™, zastanowimy siÄ™ co zrobić, aby nadrobić braki w “tych” obszarach wiedzy, zabierzemy siÄ™ do pracy to po pewnym okresie te braki uzupeÅ‚nimy,
• przerzucimy na siebie ciężar rozwiÄ…zania problemu niewysÅ‚anego maila i obmyÅ›limy sposób, aby taka sytuacja siÄ™ nie powtórzyÅ‚a (np. wysyÅ‚ajÄ…c dodatkowego przypominajÄ…cego smsa, dzwoniÄ…c czy zostawiajÄ…c przyklejonego do monitora żółtego post-it’a), to mamy wiÄ™ksze szanse, że koleżanka wyÅ›le tego maila a nam nie oberwie siÄ™ od szefa,
• przerzucimy na siebie ciężar rozwiązania problemu spóźnialstwa partnera, zastanowimy się jak zaciekawić partnera na tyle, aby bardziej zależało mu na tym by był szybciej i miał z nami więcej czasu, a dodatkowo możemy znaleźć coś, czym moglibyśmy się zająć pod ewentualną jego nieobecność, zamiast denerwować się i co chwilę spoglądać na zegarek czy komórkę.
Sytuacje abstrakcyjne?
-
• jako maÅ‚y chÅ‚opiec byÅ‚em strasznym uparciuchem, który zawsze chciaÅ‚ mieć racjÄ™. WchodziÅ‚em w czÄ™ste spory z rodzicami o maÅ‚o istotne sprawy, bo caÅ‚y czas myÅ›laÅ‚em, że to rodzice majÄ… zÅ‚y oglÄ…d sytuacji. Dodatkowo obwiniaÅ‚em ich za wszczynanie kłótni, automatycznie domagajÄ…c siÄ™, żeby to rodzice te spory rozwiÄ…zywali (np. poprzez ustÄ™pstwo). W momencie, gdy zdaÅ‚em sobie sprawÄ™, że jeÅ›li ciężar rozwiÄ…zania takiego sporu przerzucÄ™ na siebie, to mam wiÄ™ksze możliwoÅ›ci. Z każdego sporu wyciÄ…gaÅ‚em wnioski “gdzie popeÅ‚niÅ‚em błąd” i nastÄ™pnym razem nie dopuszczaÅ‚em do takiej sytuacji. Teraz potrafiÄ™ omijać kłótnie szerokim Å‚ukiem.
• przez gimnazjum i liceum zrzucaÅ‚em winÄ™ za mój angielski na nauczycielkÄ™, twierdzÄ…c, że nie potrafi uczyć. W klasie maturalnej zorientowaÅ‚em siÄ™, że z takim poziomem angielskiego matury nie zdam, wiÄ™c sam zabraÅ‚em siÄ™ za naukÄ™. Po 4 miesiÄ…cach nauki maturÄ™ zdaÅ‚em na 83% i 48%, a dziÅ› mogÄ™ czytać książki po angielsku… co mi na dobre wychodzi
Do dnia dzisiejszego staram siÄ™ wykorzystywać wszelkie nieprzyjemne i niekorzystne dla mnie sytuacje jako okazje do nauczenia siÄ™ czegoÅ› nowego, do poszukania sposobu jak sobie z takÄ… nieprzyjemnoÅ›ciÄ…/problemem poradzić. JeÅ›li nie muszÄ™ to nie przerzucam ciężaru naprawiania skutków takiego zdarzenia na inne osoby, bo w ten sposób pozbawiÄ™ siÄ™ możliwoÅ›ci nauczenia siÄ™ “jak to siÄ™ robi”, co wpÅ‚ynąć może niekorzystnie na mnie w przyszÅ‚oÅ›ci.
Jeszcze jedno istotne podobieństwo. Nie wszystkie wirusy ludzki organizm jest w stanie zwalczyć sam! Wirusa żółtaczki organizm sam nie wyleczy lub nie zdąży wyleczyć i trzeba pomocy odpowiednich medykamentów. Podobnie z wieloma sytuacjami w życiu, gdzie potrzebna jest pomoc innych osób.
Jeśli jednak są to sprawy drobne, to w miarę możliwości warto przejąć ciężar rozwiązania na siebie, znaleźć najlepszy sposób, rozwiązać problem. Każdy kolejny tego typu problem będziemy rozwiązywać zdecydowanie szybciej i z mniejszym użyciem siły. To nam na dobre wyjdzie, a i zdenerwowania nam ubędzie
Pozdrawiam optymistycznie (mimo choroby) i zapraszam do dyskusji. Nie przesadziłem z informacjami o ludzkim systemie odpornościowym? ![]()
___
PS: Nie jestem lekarzem i nie jest to opinia medyczna odnośnie sposobów leczenia grypy i innych chorób wirusowych czy też bakteryjnych! Przykład ma służyć zmianie naszego podejścia do problemów w życiu codziennym. W sprawach zdrowotnych należy konsultować się z lekarzem!

Znasz kogoś, kto powinien przeczytać ten post? Podeślij link :)

January 27th, 2009 at 8:28 am
Tak to już jest z tÄ… odpowiedzialnoÅ›ciÄ…. Cialdini w książce “Wywieranie wpÅ‚ywu na ludzi” pisaÅ‚ o stosunku kibiców do wygranych i przegranych drużyny. Jak drużyna wygraÅ‚a to padaÅ‚y hasÅ‚a: “WygraliÅ›my! JesteÅ›my najlepsi!”. Jak przegraÅ‚a:” oni zawalili. SÅ‚abo grali” itd.
Przenoszenie odpowiedzialności na czynniki zewnętrze jest wygodne. Można mówić, że rząd jest zły, że politycy to złodzieje itd. Tylko ktoś musiał ich wybrać prawda? Każdy z nas ponosi odpowiedzialność za to, że jest tak a nie inaczej. Oczywiście łatwiej jest narzekać niż zabrać się do roboty
Od jakiegoś czasu pracuję nad tym aby przejąć 100% odpowiedzialności za świat, który mnie otacza. Kiedyś żyłem w tym świecie - teraz sam go tworzę
Pozdrawiam serdecznie,
Bartek
January 27th, 2009 at 9:03 am
Niby proste sprawy, a żeby je zauważyć musi nam ktoś pomóc
Muszę bardziej wgryźć się w ten temat, zainteresował mnie dzięki Twojej notce
Może polecasz jakieś książki ?
Pozdrawiam
January 27th, 2009 at 12:30 pm
Orescie, pozdrawiam z krainy grypska. Dopadło mnie wczoraj i zwaliło z nóg. Dziś już lepiej po zażyciu różnorakich specyfików
January 27th, 2009 at 1:50 pm
Bartek:
Odpowiedzialność za grypÄ™ mogÄ™ zrzucić… na kogoÅ› w autobusie, hipermarkecie, na znajomego. KtoÅ› kaszlnÄ…Å‚ w moim otoczeniu… lecz chory jestem ja i ja muszÄ™ siÄ™ z tym rozprawić
Podoba mi siÄ™ Twoje zdanie:
“
“KiedyÅ› żyÅ‚em w tym Å›wiecie - teraz sam go tworzÄ™
Michał:
Witaj ponownie
Kilka lat temu zaczÄ…Å‚em zmieniać swoje podejÅ›cie do odpowiedzialnoÅ›ci, a szczególnego przyÅ›pieszania dostaÅ‚em pół roku temu po lekturze książki: “Sztuka MożliwoÅ›ci” Benjamin Zander i Rosamund Stone Zander.
Jest tam rozdziaÅ‚ “Być planszÄ…” na której rozgrywa siÄ™ caÅ‚a gra.
Gdybyś chciał pożyczyć, to pisz na maila
Jacenty:
Mnie grypa nie zwala już z nóg (za duża odporność)… a dziÅ› również zdecydowanie lepiej, bez specyfików. Jeszcze gardÅ‚o przypomina mi, że coÅ› byÅ‚o
Zdrowiej!
Pozdrawiam optymistycznie,
Orest
February 15th, 2009 at 3:24 am
“GdyÅ› sÅ‚aby w dniu nieszczęścia, to bardzo mierna twoja siÅ‚a.”
Z jednej strony dziwie się niezmiernie, że ludzie tego nie rozumieją.
Z drugiej zdziwiłem się jeszcze bardziej czytając, że to zrozumiałeś.
Gratulacje
February 15th, 2009 at 10:16 am
Marek:
Świetny ten cytat. Wczoraj dała mi w kość grypa żołądkowa, zapita 2 litrami gazowanym, brązowym odrdzewiaczem. Dziś żyję i mam się dobrze. Na szczęście wczoraj pomimo braku sił fizycznych optymizmu mi nie brakowało
Pozdrawiam serdecznie,
Orest
May 1st, 2009 at 2:28 pm
[…] nastrój i trzeźwość myÅ›lenia. Dodatkowo te hartujÄ…ce prysznice (zimno-ciepÅ‚e) w połączeniu z odpowiednim podejÅ›ciem sprawiÅ‚y, że zamiast dwu- czy trzykrotnego Å‚apania grypy w okresie zimowym Å‚apiÄ™ jedno podgrypienie, z […]
May 4th, 2009 at 1:24 pm
[…] ludzkiego organizmu… czy to poprzez wysiÅ‚ek jaki jest w stanie wykonać (110%), czy to odporność na choroby itd. Tym razem skupiliÅ›my siÄ™ na możliwoÅ›ciach oka… a precyzyjniej na poprawie […]