PÅ‚aszczenie siÄ™, skomlenie i inne idiotyczne zachowania…
Są takie osoby, które to ja bardziej chcę poznać niż one mnie, nawiązać z nimi jakąś bardziej znaczącą relację prywatną, biznesową, prywatno-biznesową. Jak się okazuje rodzaj nie ma tu nic do rzeczy. Jestem w znacznej mierze wychowany na komputerze i dość mocno uzależniony od zasobów i możliwości sieci, więc lubię inicjować kontakty poprzez maila. Wynika to z dużej praktyczności i bardzo chętnie ograniczam taką inicjację do wyrażenia przez obie strony chęci spotkania się. Ci z Was, którzy spacerowali ze mną w ostatnich miesiącach wiedzą, jak proste jest umówienie się ze mną (termin, miejsce, wskazówka jak się rozpoznać)
Nie wszyscy jednak mają tyle czasu, możliwości czy chęci, więc proces inicjowania kontaktu bardzo się przedłuża i wymaga nieco zachodu. Dziś o kilku moich błędach przy próbach zaaranżowania spotkań z osobami, na których to mi bardziej zależało:
Płaszczenie się
Podstawowym błędem jaki robiłem (i już się niemal całkowicie uwolniłem od niego) było płaszczenie się. Wygląda to tak, że ukazywałem swoją uniżoność wobec wielkości tej drugiej osoby.
- “JesteÅ› taki, taki a taki. NiezwykÅ‚y, nietuzinkowy itp. BÄ™dÄ™ zaszczycony móc CiÄ™ poznać.”
“Zapewne jesteÅ› bardziej zajÄ™tÄ… osobÄ… niż ja, wiÄ™c to ja siÄ™ dopasujÄ™, w każde miejsce, każdy termin.”
Skomlenie
Gdy nie dostałem odpowiedzi albo była ona odmowna przechodziłem do skomlenia:
- “Dlaczego nie możemy siÄ™ spotkać?”
“Co musiaÅ‚bym zrobić, abyÅ›my mieli takÄ… możliwość?”
Szczerze? Sam dostałem pojedyncze maile, które doszły do tego etapu i mi odchodziły chęci na dalsze korespondowanie. Tak więc dziwię się sobie, że stosowałem podobne metody, których ja nie akceptuję a miałem nadzieję, że zadziałają w stosunku do innych
Nachalność
Gdy poprzednie sposoby nie przynosiÅ‚y skutku to przechodziÅ‚em do niemal zmasowanego ataku w tempie maila na tydzieÅ„ czy dwa. Nawet gdy nie dostaÅ‚em odpowiedzi. Gdybym ja dostawaÅ‚ tak maile to pewnie kliknÄ…Å‚bym na “To jest Spam” lub wrzuciÅ‚ nadawcÄ™ na BlackList. Znam przypadki, że i ja zostaÅ‚em wrzucony na BlackListÄ™. Cóż, zasÅ‚użyÅ‚em sobie
Rezygnacja i wyrzuty
Jak już dotarło do mnie, że nie da rady to najczęściej kończyło się tak:
- “JeÅ›li nie chcesz siÄ™ spotkać, to ok. Szkoda. Może kiedyÅ›, gdzieÅ›, przypadkiem.”
“Nawet dobrze, że pokazaÅ‚eÅ› mi miejsce w szeregu. Dobrze, że teraz to wiem”
itp. itd.
Jak patrzę na to wszystko to aż mnie dziw bierze. I to są tylko dokonania z ostatniego roku
ProszÄ™ Was… nie róbcie tego w domu… ani w pracy. Czy to przy umawianiu siÄ™ przez maila, przez telefon czy face-to-face. Obecnie staram siÄ™ dziaÅ‚ać przez pryzmat obustronnych korzyÅ›ci ze spotkania, znajomoÅ›ci oraz z pozycji partnerskiej. OpiszÄ™ to szerzej, jak to przyniesie konkretne, wymierne skutki ![]()

Znasz kogoś, kto powinien przeczytać ten post? Podeślij link :)

March 7th, 2009 at 9:12 pm
nie odczułam czegoś takiego z Twojej strony
March 7th, 2009 at 9:23 pm
Ania:
My poznaliśmy się w zupełnie innych okolicznościach
W poÅ›cie (choć tego nie napisaÅ‚em, a powinienem) ujÄ…Å‚em to w kontekÅ›cie nawiÄ…zywania dopiero kontaktu: nie znamy siÄ™, a ja chcÄ™, żebyÅ›my siÄ™ poznali, wiÄ™c piszÄ™ maila o spotkanie. Za dokonania z zeszÅ‚ego roku należy mi siÄ™ tytuÅ‚ “mistrza schrzaniania pierwszego, drugiego … i 10 wrażenia”
Pozdrawiam radośnie,
Orest
March 8th, 2009 at 12:07 am
Witaj Oreście !
Fajne jest to, że potrafisz ze swoich błędów wyciÄ…gać wnioski. Ja Twoje sÅ‚owa:” mistrz schrzaniania” zastapiÅ‚abym innymi: “mistrz postÄ™pu i rozwoju”.
Pozdrawiam wiosennie
Klaudia
March 8th, 2009 at 9:20 am
Klaudia:
Do mistrzostwa w postępie i rozwoju jeszcze mi daleko, ale dziękuje
Pozdrawiam słonecznie,
Orest
March 8th, 2009 at 4:48 pm
Nie robi błędów ten kto nic nie robi. Ważne że się na nich uczysz.
Niektórzy mówiÄ… że to kwestia umiejÄ™tnoÅ›ci sprzedania siÄ™. Tymczasem sekret polega na skoncentrowaniu siÄ™ na tym co może zainteresować drugÄ… osobÄ™ i podsuniÄ™cie jej tego + “matter of course” zaproszenie do kontaktu…
March 8th, 2009 at 5:22 pm
Leszek:
Akurat na popeÅ‚nianie błędów daÅ‚em sobie przyzwolenie… a czasem za bardzo sobie pozwalam. Na cudzych błędach kiepsko siÄ™ uczÄ™, ale może Wy na moich siÄ™ czegoÅ› nauczycie i sobie nie bÄ™dziecie tak strzelać w stopy
A do tego sekretu powoli dochodzÄ™
Pozdrawiam radośnie,
Orest
March 9th, 2009 at 8:41 pm
Właśnie z tych powodów o których piszesz wielu publicznie znanych aktorów, piosenkarzy, dziennikarzy itp. nie lubi czy wręcz boi się swoich fanów. Takie uwielbienie jest strasznie męczące. Niewielu ludzi jest na tyle odpornych psychicznie, żeby znieść ciągłe zachwyty nad każdym swoim gestem czy słowem. A niczego innego się nie spodziewają po takim jak opisałeś sposobie nawiązania znajomości.
Trudno zbudować sensowną relację między ludźmi od razu na starcie rozdając role: ja jestem żałosny, a Ty to geniusz. Albo odwrotnie
March 9th, 2009 at 8:52 pm
Witaj Marku na blogu!
Na to w ten sposób nie spojrzałem. Stawiałem raczej na brak czasu czy też na nic nie wnoszące komentarze/maile. Jak się tak zastanowić, to faktycznie trzeba mieć chyba niezłą odporność psychiczną albo bardzo lubieć, jak ktoś łechce nasze ego
Geniusze chyba wolą przebywać z geniuszami. To też przykład, że powyższe (z postu) zachowania są nieefektywne.
PS: Pierwsza moja myÅ›l byÅ‚a, aby powitać Ciebie “Witaj Marku w moich skromnych prograch!”… daÅ‚em sobie po Å‚apkach
Pozdrawiam radośnie,
Orest
March 10th, 2009 at 11:28 am
Witaj Orest
Hm, tak sobie czytam i pomyslałam, że chyba mamy trochę podobne charaktery
i poczułam olbrzymią ulgę - wcale nie muszę jak nie chcę. Jakość mojego zycia znacznie się podniosła - zwłaszcza, że jak chce to przecież mogę
DÅ‚ugo uczyÅ‚am siÄ™ stawiać granice innym ludziom. ZwÅ‚aszcza Ci o typie przywódcy - tyrana, wÅ‚azili mi na gÅ‚owÄ™. NauczyÅ‚am siÄ™ odmawiać ( jak kiedys mi powiedziaÅ‚a coach na zajÄ™ciach ” musisz siÄ™ nauczyć kiedy dać w mordÄ™ ” - może troche dosadnie ale obrazowo
“schrzanianie pierwszego wrażenia” - piÄ™kne sformuowanie - kupujÄ™ ;-). Popracuje nad tym równolegle z TobÄ…
Pozdrawiam wczesno wiosennie marcowo
Monika
March 10th, 2009 at 12:20 pm
Monika:
Ale dużo siÄ™ nauczyÅ‚em przez to. Tak wiÄ™c mam nadziejÄ™, że jak komuÅ› “dajesz w mordÄ™” to z czasem te osoby to doceniÄ….
Powodzenia!
Można powiedzieć, że parÄ™ razy za swoje wchodzenie komuÅ› na gÅ‚owÄ™ (nachalność) dostaÅ‚em metaforycznie “w mordÄ™”… nie byÅ‚o to przyjemne
“Schrzanianie pierwszego wrażenia”… tak, nad tym warto pracować
Pozdrawiam radośnie,
Orest
March 10th, 2009 at 12:35 pm
Wiesz Orest srednio mi zależy na tym czy te osoby siÄ™ czegoÅ› nauczÄ… czy nie. Raczej broniÄ™ swoich granic i zapewniam sobie komfort a nie szukam akceptacji. Ale gwarantujÄ™ Ci, że ” w mordÄ™” dajÄ™ z gracjÄ… i wdziÄ™kiem
a najsmieszniejsze jest to, że potem są to moi najwierniejsi przyjaciele, klienci i znajomi
Ciekawe jak to siÄ™ dzieje?
March 10th, 2009 at 1:57 pm
Monika:
“Z gracjÄ… i wdziÄ™kiem”… jak na damÄ™ przystaÅ‚o
Zauważyłem, że ludzie bardziej szanują osoby, które mają szacunek do siebie, mają swoje zasady, mają swoje granice, których bronią. Ci, którzy pozwalają sobie wchodzić na głowę mają problem z byciem szanowanym (np. niektórzy nauczyciele).
SwojÄ… drogÄ… mam takie osoby, którym przydaÅ‚oby siÄ™ “dać, w mordÄ™ dać”
Pozdrawiam radośnie,
Orest
March 10th, 2009 at 6:25 pm
Czasem też to robię i czuję się żałośnie
Jak się od tego uwolnić?
Ps. “prograch”?
March 10th, 2009 at 6:42 pm
Witaj Kasia po dłuższej przerwie
Myślę, że najlepiej działać, próbować z pozycji partnerskiej pisać, bez uniżoności, z korzyścią dla drugiej strony. Jak nie zachęcimy tej osoby, to wycofać się, obrać inną strategię i działać. No i unikałbym nachalności, bo to straszna przypadłość
PS: Ah… literówka.
Pozdrawiam radośnie,
Orest
July 29th, 2009 at 9:13 pm
Jakby ktoÅ› z Was pytaÅ‚, czy można popeÅ‚niać wiele razy te same błędy… otwarcie mówiÄ™, że można. Jak siÄ™ okazuje po 4 miesiÄ…cach od napisania tego postu wciąż nie odrobiÅ‚em tej lekcji
Częściej powinienem czytać siebie
Pozdrawiam radośnie,
Orest