Wiesz co chcesz robić czy tylko masz wyobrażenia?

O tym, aby przetestować swoje marzenia już pisał Alex u siebie (”Przetestuj Twoje marzenia” część 1 oraz część 2). Dla tych, którzy nie mają ochoty czytać powyższych postów w skrócie powiem, że gdy sobie wyobrażamy coś, co chcemy robić to najpewniej nasze marzenia, nasza wizja bardzo często nie będzie obejmować wszystkich aspektów danej sprawy. Uparcie dążąc do realizacji tej wizji może się okazać, że wcale nie będziemy robić tego co chcieliśmy, o czym marzyliśmy. To pułapka w którą sam wpadałem porywając się na sprzedaż przez internet, serwis komputerów, tworzenie stron www (w html), trenowanie kolarstwa, szkolenia czy bycie menedżerem w korporacji. Są to zajęcia, których same wyobrażenia były całkiem przyjemne :)

W każdym z tych zajęć nie uwzględniłem wielokrotnie rzeczywistych swoich predyspozycji, umiejętności, stylu działania/stylu życia jaki chciałbym wieść. Powodowało to, że po pewnym czasie traciłem zapał i chęć do robienia tego o czym przecież marzyłem. Dlatego od zeszłego roku przyjąłem inną koncepcję działania, aby sprawdzać w jakikolwiek sposób czy to co wymyśliłem sobie, że chcę robić faktycznie mnie pociąga. Tak też w czasie Wakacji 2008/2009 doprecyzowałem mój koncept: “Trzystopniowy system pomagania ludziom”.

Pierwszy stopień to bardzo pasywna forma inspirowania ludzi (np. blog), drugi to trochę bardziej aktywna (np. spacery, gdzie rozmowa toczy się pod konkretną osobę, “studencki czwartek”, “Orest inspiruje”) i trzeci bardzo aktywny, który właśnie wdrażam (konsultacje, doradzanie, zmiana nastawienia, “wmontowywanie” konkretnych umiejętności potrzebnych do poradzenia sobie z daną sytuacją życiową bądź zawodową). Aby sprawdzić na ile ten ostatni stopień będzie mnie pasjonował, dawał przyjemność i dostarczał rezultatów innym ludziom, wprowadzam pilotażowo “Orest konsultuje”. Pierwsze dwa już są wdrożone, bardzo sprawnie działają i bardzo mi się to podoba co robię :)

Dlatego też mając pewne wyobrażenia, marzenia dotyczące tego co chcecie robić wysoce rekomenduję (I highly recommend :D ) opracowanie sobie takiego modelu stopniowego wprowadzania marzenia w życie. Nie rzucając się na głęboką wodę a małymi kroczkami testować czy to faktycznie jest tak jak chcieliście. W każdej chwili zawsze możecie się wycofać lub zmodyfikować swoje marzenia. Parę przykładów:

    • chcąc być dziennikarzem - zamiast poświęcać kilka lat na studia, zabijać się o praktyki, staże i uczyć się na nich jak parzyć kawę a dopiero później sprawdzać jak to jest być dziennikarzem, możecie zacząć samemu pisać artykuły, teksty czy to w formie bloga, czy to do gazetki studenckiej czy do gazety lokalnej. Macie też możliwość wyboru tematyki, o której chcecie pisać (w Waszym mieście z pewnością coś się dzieje, możecie uczestniczyć w takich wydarzeniach i pisać relacje, wysyłając do gazety - coś o tym wiem :) ),

    • muzykiem, piosenkarzem, piosenkarką - zamiast na wieloletnie studia, przebijać się przez wytwórnie, castingi itd. możecie przetestować marzenie śpiewając czy grając na różnych występach w szkole, konkursach na studiach, na warsztatach teatralnych, śpiewać na weselach czy przed kamerką internetową i umieszczać na YouTube :)

    • grafikiem komputerowym - zamiast uganiać się od razu za płatnymi zleceniami, na których możemy stracić, jeśli nie wywiążemy się z umowy, bądź nie wykonamy zlecenia bo się nam odechciało, możemy spróbować krótkimi działaniami zaangażować się darmowe przedsięwzięcia: porozmawiać z informatykiem, dyrektorem szkoły do której chodziliśmy, że wykonaliśmy! już grafikę na stronę szkoły i czy taka im odpowiada, skorzystać zgłosić się do akcji typu “Logo pro bono” (znam kilka osób, które bardzo chciały zajmować się grafiką i nie zdecydowały się skorzystać z możliwości przetestowania swoich marzeń) :)

    • trenerem, szkoleniowcem, coachem, mentorem - zamiast robić kosztowne certyfikaty, kursy możecie ucząc się samemu z książek, blogów zacząć praktykować ze znajomymi, wymyślać swoje sposoby i wdrażać w życie,

    • menedżerem, kierownikiem, liderem - zamiast MBA, staże, wieloletnie mordęgi w korporacjach, będąc studentami możecie popróbować przywództwa w grupie studentów. To bardzo proste, zwłaszcza, że studenci rzadko kiedy mają ambicje pokierować grupą i jeszcze rzadziej wiedzą jak to robić. Podobnie w spółdzielniach, komitetach, stowarzyszeniach do których należymy. Tu wystarczy się schylić i wziąć w dłoń pałeczkę (o tym jak przejąc przywództwo w grupie studentów czy pracowników oraz jak angażować ludzi w projekty będę pisał w następnych postach),

    • przedszkolanką - zamiast studia pedagogiczne, kursy, umowy o pracę, wpierw możemy zapoznać się z osobami, które pracują w przedszkolach, złożyć propozycję towarzyszenia na wycieczkach, przy zabawach itd. Bez ponoszenia kosztów sprawdzimy, czy przebywanie z dziećmi i branie za nie odpowiedzialność przez kilka godzin dziennie jest tym co nam sprawia przyjemność,

    • inne zajęcia? Podawajcie w komentarzach to wspólnie znajdziemy ciekawy sposób :)

20 Responses to “Wiesz co chcesz robić czy tylko masz wyobrażenia?”

  1. bento Says:

    Informatykiem? A szczegółowo to programistą. W sumie myślałem trochę nad tym, ale jestem właśnie w klasie maturalnej i nie mam za dużo czasu uczyć się programowania, a to co kiedyś umiałem już pozapominałem przez szkołę… Myślałem żeby zacząć coś działać jak pójdę na studia, czy lepiej działać tu i teraz.

    BTW. Bardzo ciekawe artykuły, czytam Twój blog od kilku dni a cały czas znajduje coś wartościowego :)

  2. Orest Tabaka Says:

    Witaj Bento na blogu! :)

    Zobacz jak zaczynał nasz blogowy kolega Kamil Rudnicki, a który obecnie jest twórcą systemu/programu TimeCamp. Jeśli Kamil zechce, to napisze Tobie o tym, że studia informatyczne nijak mają się do tego, co on teraz robi czy umie :D

    Sam na studiach miałem osoby, które programowaniem (tworzyły takie proste programiki) zajmowały się jeszcze przed studiami. Zacznij od takich prostych programików. Jak masz małego kuzyna to napisz mu jakąś prostą gierkę, gdzie będzie jego twarz/zdjęcie. Mały się ucieszy a Ty spróbujesz jak to jest :)

    PS: Dziękuję za miłe słowa :)

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  3. Darek Says:

    Witam i pozdrawiam autora i czytelników! To mój pierwszy komentarz, na Twój blog Orescie trafiłem z blogu Alexa i muszę przyznać, że tematy, które tu podejmujesz są naprawdę inspirujące.
    Włączę się w dyskusję na temat życia programisty, którym bywam. Piszę bywam, bo nie jestem zwolennikiem nadawania etykietek ;) Bazując na własnym doświadczeniu: chcę Ci poradzić Bento, abyś zaczął już teraz, jeśli sprawia Ci to satysfakcję. Dużo łatwiej jest osiągnąć sukces, jeśli posiadasz autentyczną pasję wobec tego co robisz. Ja przykładowo pracowałem jako programista prawie 3 lata, ale w pewnym momencie stwierdziłem, że nie jest to coś co chciałbym robić w przyszłości, więć aktualnie poszukuję początku nowej drogi, choć na razie jej wizja jest mglista :) A co do studiów informatycznych w Polsce, to niestety jest to w dużej mierze strata czasu, lecz bez ich skończenia wiele drzwi jest zamkniętych.
    Pozdrawiam serdecznie
    Darek

  4. Orest Tabaka Says:

    Witaj Darku na blogu :)

    Dziękuję Tobie za Twoje spojrzenie na bycie programistą. Jak najbardziej zgadzam się z tym, żeby zacząć już teraz oraz, że warto się pasjonować tym co robimy. Mam trochę inne zdanie odnośnie “zamkniętych drzwi” - spójrz na ten post Alexa: Na ile programiście przydają się studia.

    Mógłbyś napisać jak wyglądały Twoje początki w programowaniu? Dałoby to szerszy obraz i garść inspiracji dla takich osób jak Bento :)

    Zachęcam Cię również do dalszej aktywności na blogu :)
    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  5. Michał Says:

    @bento - Studia informatycza nie zrobią z Ciebie programisty, więc zacznij sam :) Na początku wybierz język w którym chcesz programować, poznaj podstawy każdego, napisz jakąś prostą aplikację i zobacz w czym wygodniej Ci się pisze. Tak jak Orest napisał (ale tyczyło się to grafików), nie szukaj na siłę zleceń, lepiej uczyć się w przyjaznych warunkach, gdy nie masz terminu na wczoraj :) Jak będziesz chciał to pisz do mnie na email (kontakt (zwierzak) michalmolenda.pl), chętnie pomogę jeśli będę w stanie :)

  6. Michał Says:

    A zapomniałem dopisać, Orest był bym bardzo wdzięczny, jeśli napisał byś coś o zarządzaniu czasu, motywowaniu siebie do pracy itp. :) Ostatnio mam z tym problemy :) Jeśli tematyka Ci nie odpowiada, a masz jakieś ciekawe artykuły, blogi itp. na ten temat, to prosił bym o wysłanie na email, z góry dzięki :)

  7. Orest Tabaka Says:

    Michał:
    Miło, że znów jesteś z nami :) W kwestii zarządzania czasem mam bardzo miły sposób… i bardzo skuteczny: Wyrzuć wszystko czym się zajmujesz, a następnie z tego wybierz tylko to czym faktycznie chcesz się zajmować, co jest niezbędne dla Ciebie (coś na kształt prostych porządków). Zaręczam, że działa :)
    Motywacja sama przychodzi gdy zajmujesz się tylko tym co jest istotne.

    Dzięki za Twoją wypowiedź i za propozycję dla Bento.

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  8. bento Says:

    Dzięki wielkie wszystkim za pomoc.
    Orest, zajrzałem na ten blog i przeczytałem prawie wszystkie artykuły na nim. Nie sądziłem że studia, zwłaszcza informatyczne nie nauczą mnie bycia programistą. Wiedziałem że będę musiał sam dużo siedzieć ale myślałem że to w liceum dostaje się niepotrzebną wiedzę, a na studiach już tylko to co się przyda w życiu.

    Darek, niestety zgadzam się z Tobą, jeśli masz tytuł mgr.inż inaczej na ciebie patrzą przy przeglądaniu CV… A poza tym studia to dobre miejsce żeby się pokazać przyszłym pracodawcom, przecież wiele firm rozgląda się za studentami.

    MIchał, kiedyś pisałem małe programiki w C++ i uczyłem się z Symfonii, ale niektóre rzeczy pozapominałem, bo niestety nikt ode mnie nie wymagał tej umiejętności, a jeszcze zanim zacząłem interesować się rozwojem osobistym należałem do tej grupy ludzi która żyje z dnia na dzień… Odezwę się niedługo, muszę sobie trochę poukładać plany teraz.

    PS. Nie sądziłem że tak duża część informatyków znajduje się na tym blogu :)

  9. Orest Tabaka Says:

    Bento:
    Tutaj jest wiele osób informatycznych - śmiało nawet sądzę, że takie osoby informatyczne będę najprężniej rozwijającą się grupą ludzi czy to w kwestii samorozwoju, komunikacji czy zawodowo :)

    Darek, Bento:
    Odnośnie “inż’etów”, “mgr’ów” itd. - jeśli będziecie chcieli ubiegać się o pracę gdzie Waszym głównym atutem będzie posiadany papier, ukończona uczelnia to te “inż’ety” i inne literki przed nazwiskiem jak najbardziej się przydadzą. Jeśli jednak z umiejętności i wiedzy zrobicie swój główny atut, to na te literki poważni ludzie nie będą zwracać uwagi. Swoją drogą mnie zastanawia dlaczego tak daliśmy sobie wmówić, że to uczelnie i wybrane firmy (certyfikujące) mają mieć monopol na to czy do czegoś się nadajemy czy nie? Polecam Wam post z ZenHabits Land Your Dream Job: Ditch School and Get a Library Card :)

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  10. Michał Says:

    @Orest - Cały czas byłem (dzięki Bogu za RSS :)), tylko nie komentuję czegoś jeśli nie mam nic ciekawego do powiedzenia:)

    @Bento - Nie możesz programować dlatego, że ktoś tego od Ciebie wymaga. Musisz robić to z własnej chęci i musi Ci to sprawiać przyjemność :) Oczywiście pisanie poraz enty czego w pracy skutecznie zaniża przyjemność z programowania, ale często pomaga napisanie czegoś co możliwe że Ci się nie przyda, ale sprawi Ci przyjemność i czegoś się nauczysz :)

  11. Darek Says:

    Mówiąc o “zamkniętych drzwiach” myślę o “standardowej” ścieżce, którą podąża większość osób wykonujących zawód programisty, czyli praktyki w czasie studiów (z możliwością późniejszego zatrudnienia) lub szukanie pracy po dyplomie. Mogę wypowiedzieć się na temat toku rekrutacji zarówno w mniejszej firmie jak i korporacji. Często jest tak, że jeśli w CV nie ma magistra lub też studiów w trakcie, szanse na chociażby rozmowę kwalifikacyjną spadają niemal do zera.

    Odniosę się jeszcze do słów Alexa:
    PS: Jak wynika z wywiadu w poście ” Rekrutacja w dużej firmie IT ” w wielu firmach przyjmą Was bez studiów, pod warunkiem, że będziecie naprawdę dobrzy

    Zgadzam się, z tym zdaniem, ale od siebie dodałbym jeszcze “i jeśli ktoś da Wam szansę udowodnić, że naprawdę tak jest”. I to może okazać się najtrudniejsze - “sprzedanie” własnej osoby. Być może sieję defetyzm, ale moja ocena wynika z autopsji.
    Co do moich początków - było to w czasach, gdy do połączenia z netem używało się magicznego numeru 0202122 (czy jakoś tak ;), królował good old plain html a php raczkował w wersji 3.0.W trzeciej klasa liceum (czyli obecnie na poziomie drugiej), za namową nauczyciela wystartowaliśmy z kolegą w ogólnopolskim konkursie na uczniowską stronę internetową i znaleźliśmy się w gronie laureatów i wtedy się zaczęło… Później były studia, które zabiły we mnie informatyczne dziecko :).
    Ogrom, w większości nieprzydatnych informacji, który dla wielu zdolnych ludzi okazał się barierą nie do przebycia. Ale to temat na inną bajkę.

    Jeśli mogę coś doradzić z własnej strony, to tak jak zasugerował kolega Michał, nie próbuj od początku traktować programowania (szeroko pojętego) jako źródła szybkiego i łatwego zarobku. Ucz się spokojnie, najlepiej rozwijając jakiś swój nawet chociaż najmniejszy projekt. Jeśli będzie sprawiało Ci to frajdę, to znaczy, że znalazłeś swoje miejsce. Przede wszystkim - nio ograniczaj się do jednej technologi i jeśli się którejś nauczysz, nie próbuj z gorliwością neofity nawracać na nią maluczkich ;)

    @Michał
    Mnie w kwestii motywacji pomaga książka Coveya “7 nawyków skutecznego działania”

    Pozdrawiam

  12. Orest Tabaka Says:

    Darek:
    Mówiąc o “zamkniętych drzwiach” myślę o “standardowej” ścieżce, którą podąża większość osób wykonujących… [niezależnie jaki zawód]”
    Aż ciśnie mi się na usta: Nie idźcie tą drogą! :)

    Ta standardowa ścieżka daje takie efekty jakie można zaobserwować u wielu osób, które właśnie dobijają do emerytury - podoba się Wam ten obraz? Dlatego niezależnie od tego jak wygodna i bezproblemowa jest ta ścieżka, ja wybieram inną. Nie jest łatwo, zwłaszcza (tak jak napisałeś) sprzedać się i dostać szansę by udownić komuś co umiemy. Mam głębokie przeświadczenie, że będąc dobrym w tym co się robi ktoś nas zauważy.

    PS: Dobrze pokleiłem ten komentarz? :)

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  13. Michał Says:

    Od pewnego czasu czytam tego bloga i bardzo go lubię. Co do tematu - a co z zawodami takimi jak lekarz lub architekt? Zdaje mi się, że tutaj ciężko popróbować wcześniej. Oczywiście można sobie rysować projekty czy poobserwować jak pracuje jakiś znajomy architekt, ale to wciąż chyba nie “to”. No a jak chodzi o lekarza to już nie mam żadnych pomysłów;)
    Cieszę się, że mam to szczęście, że interesuję się programowaniem - to jest dziedzina w której można łatwo porobić coś samemu. Interesuje się tym od 2 lat i nie znudziło się (a wręcz przeciwnie, coraz bardziej wciąga), więc jest nadzieja, że nie znudzi się w przyszłości
    @Darek - W tym roku idę na studia, widzę, że wiesz co nieco o studiach informatycznych - jaką uczelnie polecasz? Na razie najbardziej interesuje mnie AGH i uniwersytet Wrocławski. Z góry dzięki za pomoc.

  14. Maciek Says:

    Wystarczy, że odpowiesz sobie na zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie.

    Co lubię w życiu robić?

    A POTEM ZACZNIJ TO ROBIĆ.

  15. Orest Tabaka Says:

    Michał:
    Witaj na blogu! :)
    W przypadku lekarza może to być wypożyczanie i czytanie wszelkich książek ze specjalizacji, jaką chcemy się zajmować, rozwiązywanie zagadek medycznych (coś na kształt Dr House) lub jak wybranie się na studium medyczne (profil ratownik medyczny) gdzie już na drugim roku można odbywa się praktyki na oddziale ratunkowym. Jeśli ktoś dalej będzie czuł chęć pomagania ludziom przywiezionym we krwi, w stanie upojenia itd. to pewnie to jest to :)

    Maciek:
    Również witaj z nami :)
    Bardzo dobry i wartościowy cytat z filmu “Chłopaki nie płaczą”. Co prawda to nie jest takie proste, aby z dnia na dzień robić dokładnie to co się chce… lecz po udzieleniu sobie odpowiedzi można podjąć już dziś jakieś minimalne działania (jak zasianie ziarenka), później pielęgnować to by za jakiś czas robić dokładnie to co się chce :)

    PS: Mam generalną prośbę do Was wszystkich, abyście podpisywali się imieniem i nazwiskiem lub nickiem lub kombinacją powyższych - będziemy mieli klarowny obraz kto się wypowiada :)

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  16. bento Says:

    Już znalazłem sobie pierwszy projekt, choć bardziej ma to wspólnego z grafiką niż z programowaniem, ale jeśli uda mi się go doprowadzić do końca, podniosę swoją samoocenę i będę wiedział że stać mnie na więcej. Pisze tu o tym ponieważ jeśli mi się uda na pewno się pochwalę, a jeśli nie… to też się pochwalę i to też po trochu mnie motywuje.

    PS. Orest przepraszam za lekki offtop, ale znasz jakieś ciekawe książki, najlepiej biografie sławnych informatyków, lub jakieś inne ciekawe blogi też w tej dziedzinie, pomijając [url=http://alexba.eu/]blog Alexa[/url]. :)

  17. Orest Tabaka Says:

    Bento:
    Szukaj w tym, co chcesz robić. I nie opierałbym Twojej samooceny o to czy coś uda się zrobić czy nie. O samo robienie tak - jeśli będzie robił to co lubisz to z pewnością będziesz czuł się wartościowszą osobą :) (patrz post Na czym opierasz swoje poczucie wartości?)

    PS: Napisz mi maila co konkretniej poszukujesz. W przeciwnym wypadku byłaby tu dość długa lista linków, w której ciężko byłoby coś wyszukać :)
    Z pewnością uniwersalne będą:
    - Książka “Screw it, let’s do it” Richard Branson (nie związane z komputerami),
    - przemówienie Steva Jobsa na Uniwersytecie Stanford

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  18. Darek Says:

    Orest: post skleiłeś idealnie, chyba jakiś skrypt w wordpressie się zbiesił :)

    Aż ciśnie mi się na usta: Nie idźcie tą drogą!

    Szkoda, że nikt mi tego nie powiedział kilka lat temu hehe :)
    A tak poważnie, to właśnie w zeszłym roku z tej drogi zrezygnowałem (po 3 latach regularnej pracy na etacie), chociaż wielu ludzi pukało się w czoło (i nadal to robi). Na razie nie jest łatwo “na swoim”, głównie z przyczyny galopującego kryzysu… Ale wiem, że będzie lepiej, “nie od razu Kraków zbudowano”. W moim pojęciu sprawa wyboru drogi życiowej nie jest tak oczywista jak się wydaje. Nie każdy ma w sobie tyle samozaparcia i dyscypliny, by zboczyć z udeptanych ścieżek i płynąć pod prąd, niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że istnieje alternatywa. Zupełnie inaczej wygląda to również z perspektywy człowieka, który musi utrzymać rodzinę Poza tym na przykład z ludźmi przechodzącymi na emeryturę jest jeszcze za wcześnie :), ci ludzie (w Polsce oczywiście) zaczynali w innych czasach i z innego pułapu, niełatwo wyzwolić się z klatki przekonań wpojonych przez kilkadziesiąt lat.

    @Michał
    Głównym kryterium przy wyborze uczelni w tym wypadku jest pytanie, czy bardziej podoba Ci się Wrocław czy Kraków :). Obydwie uczelnie są dobre (jak na polskie warunki), ja osobiście skłaniam się ku modelowi nauczania na uniwersytecie niż politechnicznemu (jak na AGH). Pomyśl więc też o UJ.
    Generalnie informatyka jest obecnie jak gdyby bardziej dostępna - gdy ja startowałem na AGH (nie dostałem się :) na jedno miejsce było 14 chętnych.

    Pozdrawiam

  19. Orest Tabaka Says:

    Darek:
    Mi też nikt tego nie powiedział… sam musiałem na przekór innym zejść z tej ścieżki. Na szczęście później trafiłem na blog Alexa, który stał się takim przewodnikiem na tej nowej ścieżce. Jak do tej pory uważam, że porzucenie studiów było moją najlepszą decyzją jaką kiedykolwiek podjąłem.

    “Nie każdy ma w sobie tyle samozaparcia i dyscypliny, by zboczyć z udeptanych ścieżek i płynąć pod prąd, niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że istnieje alternatywa.”
    Michał Hubicki w notatkach Alexa przytoczył ciekawe zdanie:
    “Konie mają na tyle wygodnie, że powożący za nie myśli.”

    W zasadzie wszystko można outsource’ować, ale myślenie powinno pozostać naszym zadaniem. Niezależnie od czasów, systemów politycznych czy przekonań jakie nam się chce wpajać :)

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  20. » Wiesz co chcesz robić czy tylko masz wyobrażenia? (w praktyce) - Orest Tabaka Says:

    […] poprzedniej części tego postu opisałem Wam zjawisko wyobrażania sobie, że coś chcemy robić. Często jest tak, że nasze […]

Pozostaw komentarz