Podstawa nr 3: Twój stosunek do życia, siebie i innych osób
Kontynuujemy serię postów o podstawach samorozwoju. Dziś o podejściu do życia, samego siebie a także do innych osób. Jest to sprawa bardzo istotna. Dlaczego? Więc po kolei
1. Twój stosunek do życia
Swego czasu pisaÅ‚em o sensie życia, a precyzyjniej o moim jego postrzeganiu. Pokrótce wychodzÄ™ z zaÅ‚ożenia, że życie nie ma sensu, bo i tak z chwilÄ… Å›mierci tracimy wszystko na co pracowaliÅ›my caÅ‚e życie. Niezależnie od tego jak dÅ‚ugie by ono nie byÅ‚o, nie zmienia to faktu, że Å›mierć koÅ„czy “grÄ™ w życie”. Skoro zatem życie wyznacza nam pewne ramy czasowe, w których tÄ™ grÄ™ koÅ„czy, to wolÄ™ już teraz być osobÄ… takÄ… jakÄ… chcÄ™, robić to co chcÄ™ (uwaga na koÅ„cu postu), spÄ™dzać czas tak jak chcÄ™ i z kim chcÄ™… po prostu cieszyć siÄ™ życiem
Zauważyłem, że wiele osób ma takie podejście do życia (najczęściej nieświadome), jakby była reinkarnacja. Żyją tak, aby tylko dotrwać do śmierci, a dopiero po niej stworzyć sobie życie w którym będą szczęśliwi. Można i tak, pytanie jaką mamy pewność, że po śmierci będziemy mogli cokolwiek. Więc jedyne co pewne to to, że mamy TO życie. Gwarancji na inne nikt nam nie dał!
Jeszcze inne podejÅ›cie to podchodzenie do życia zbyt poważnie: trzeba pracować, trzeba zarabiać, trzeba być wyksztaÅ‚conym, trzeba mieć rodzinÄ™, trzeba być grzecznym, poważnym itd. Pytanie czy te wszystkie “trzeba” sÅ‚użą mi i mojemu szczęściu czy komuÅ› innemu? Czy mam na tyle odwagi, aby być poważny wbrew swoim potrzebom? (ja już nie mam)
Tak więc pierwsza sprawa w dzisiejszym temacie: zastanówcie się jakie macie i jakie chcielibyście mieć podejście do życia.
2. Twój stosunek do samego siebie
ZnajÄ…c swoje podejÅ›cie do życia czas zastanowić siÄ™ nad tym jak podchodzimy do samego siebie. Za czÄ™sto widzÄ™ jak wiele osób “unicestwia siÄ™”, “karze”, “nie lubi siÄ™” za to, że sÄ… sobÄ…. Zastanówmy siÄ™ przez chwilÄ™. Jedyna osoba, z którÄ… przebywamy 24/24 przez 7 dni w tygodniu to my. Z nikim innym nie przebywamy tak wiele czasu. Dlaczego zatem chcielibyÅ›my siÄ™ “unicestwiać”, “karać” czy “nie lubić” za coÅ›? Dbamy o innych, chcemy, aby mieli dobrze z nami, aby nas lubili, a bardzo czÄ™sto zapominamy o sobie. ProponujÄ™ Wam dość egoistyczne podejÅ›cie, aby uznać siebie za najważniejszÄ… w naszym życiu osobÄ™, o którÄ… warto szczególnie dbać. CoÅ› nam siÄ™ w nas nie podoba? Zmieniamy! Na siebie mamy 100% wpÅ‚yw - na nikogo wiÄ™cej nie mamy tak wielkiego wpÅ‚ywu.
3. Twój stosunek do innych
Dość często na siłę chcemy zmieniać innych ludzi, dopasowywać do siebie, ustawiać ich pod własne dyktando. A po co? Czasem faktycznie tak się łatwiej żyje, lecz z drugiej strony jeśli sami chcielibyśmy mieć wolność decydowania o tym co chcemy robić, jak się zachowywać to dajmy to prawo innym. Nie ma co się denerwować, że ktoś nie jest taki jak my byśmy chcieli, że ktoś myśli inaczej niż my. Przypominam, że w pierwszej kolejności warto zadbać o siebie (punkt 2), bo na siebie mamy największy wpływ i z sobą spędzamy najwięcej czasu
Inną sprawą jest uprzykrzanie życia innym. Oczywiście można. Czy nie lepiej jednak ten czas, energię i uwagę poświęcić na pracę nad sobą czy też na spotkania z osobami, z którymi chcemy się spotykać?
Jakiś czas temu także odkryłem, że jeśli osoby wokół mnie mają dobrze to i mi z tego powodu jest lepiej. To działa jak orogeneza - podczas wypiętrzania się gór podnosił się cały teren. Czy nie warto dbając o innych wpływać także na swoją sytuację?
Kilka luźnych spostrzeżeń
• Rozpocząć pracÄ™ nad sobÄ… można już teraz… a nawet warto.
• Pieniądze jako warunek bycia szczęśliwym, bycia osobą jaką się chce ma dwie wady:
- - pieniądze uwydatniają tylko nasze cechy: jeśli jesteśmy bałaganiarzami, to kupując więcej rzeczy nie zmienimy się w tej kwestii na lepsze; jeśli nie jesteśmy mili dla ludzi, to mając pieniądze będziemy jeszcze bardziej ich olewać;
- nie trzeba pieniędzy by być miłym człowiekiem, by się uczyć (internet oferuje mnóstwo darmowej wiedzy), by dbać o siebie, by uprawiać sport (spacerować czy biegać można za darmo);
• Nie wszystko co się chce można robić od razu (pomijam to, aby nie szkodzić innym): do niektórych czynności są potrzebne pieniądze (np. nurkowanie w Egipcie), ludzie (chcemy kogoś uczyć, być ich menedżerem) czy też więcej wiedzy (trzeba czasu). Na tyle na ile możemy warto przygotować się zawczasu, bo okazje sprzyjają ludziom przygotowanym
Dajcie sobie czas na przemyślenie tego tematu. Jeśli macie jakieś spostrzeżenia, refleksje lub pytania to komentarze są do Waszej dyspozycji. Następna część już w następnym tygodniu ![]()

Znasz kogoś, kto powinien przeczytać ten post? Podeślij link :)

July 16th, 2009 at 10:33 pm
Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych postów jakie pojawiły się na tym blogu. Fajne przemyślenia
Jako, że obserwuję ten blog od początku widzę jak się zmieniasz.
Pozdrawiam,
Bartek
July 17th, 2009 at 12:08 am
Bartek:
Z Twoich usta takie słowa mają podwójną moc! Dziękuję za nie bardzo szczególnie, że długo się wahałem czy dobrze napisałem to co chciałem przekazać
Pozdrawiam radośnie,
Orest
July 20th, 2009 at 3:53 pm
Hej Orest,
nie mogÄ™ siÄ™ wypowiedzieć na temat atrakcyjnoÅ›ci tego postu wzglÄ™dem innych tutaj zamieszczonych, ponieważ niewiele ich do tej poty przeczytaÅ‚em. Uważam jednak, że caÅ‚y cykl “Podstawy” jest bardzo wartoÅ›ciowy dla osoby, która zaczyna swój rozwój. Jako kolega, który jest kilka kroków za TobÄ… na drodze samorozwoju - Serdeczne dziÄ™ki;]. Postaram siÄ™ dawać Ci feedback i liczÄ™ na to samo, taka koleżeÅ„ska przysÅ‚uga - zgoda? ;].
Z moich doświadczeń wynika, że nasze otoczenie(rodzina, znajomi) oczekują od nas pewnych zachowań/nawyków, do których ich przyzwyczailiśmy, co może nam utrudniać ich zmianę na lepsze. Chętnie przeczytam jak Ty Orescie radzisz sobie z prowadzaniem takich nowych nawyków.
Pozdrawiam serdecznie,
Leszek
July 20th, 2009 at 5:13 pm
Hej Leszek!
Z wprowadzaniem nowych nawyków u mnie sprawa wygląda inaczej niż przed rokiem. W zeszłym roku czyli w tym najintensywniejszym okresie zmieniania się wybierałem co chcę zmienić i na tym się skupiałem - poranne wstawanie, to budzik najwpierw na 7:00, po 2 tygodniach na 6:00 przy czym wieczorem 23:00 w łóżku z książką; punktualność poprzez wpisanie do telefonu przypomnień o której powinienem wyjść z domu; czytanie to co wieczór książka, a blogi obowiązkowo rano przed śniadaniem, tuż po wstaniu itd.
Wszystko miało swoje miejsce.
W chwili obecnej zachowuję się niemal tak jak chcę, robię niemal to co chcę (może nie w takiej ilości, ale do tego są mi potrzebni ludzie ambitni:) ) oraz jestem osobą niemal taką jaką chce. Dlatego widzę, że wprowadzanie nawyków przydaje się bardziej na początku drogi zmieniania się niż później. Teraz mam jeden główny nawyk - robię to co chcę i kiedy chcę: mam ochotę czytać, to czytam, mam ochotę spać dłużej to śpię, biegać to zakładam buty i biegam itd.
W przypadku nawyków do których przyzwyczaiło się otoczenie to wyglądało tak, że zmieniałem się a jak ktoś próbował przeszkodzić lub był zaskoczony zmianą to cierpliwie tłumaczyłem jak teraz mam zamiar się zachowywać/jaki być i dlaczego. Wystarczało.
Swoim komentarzem utwierdziłeś mnie, aby 7 i ostatnia część tej serii była o stworzeniu własnego podejścia i strategii do samorozwijania się

Na feedback ode mnie możesz liczyć - najchętniej udzielam go przez maila lub podczas spotkań
I dziękuję za miłe słowa odnośnie cyklu
Pozdrawiam radośnie,
Orest
July 21st, 2009 at 12:39 pm
Witaj orest,
Wyglada na to, że mam spore zaległości w czytaniu
Ten post jest ciekawy.
Mam tylko złe doswiadczenia. Mianowicie jesli mój stosunek do zycia jest taki jak opisałes tzn. zamierzam być szczęśliwa tu i teraz i cieszyć się życiem - to niejednokrotnie jest to odbierane - interpretowane jako lekkomyślnośc, brak odpowiedzialności itp.
Mozemy oczywiscie twierdzic ze nas postawy innych nie obchodza i nie maja wplywu na nasze samopoczucie. Ale jest to nieprawda. Jesli znajdujemy sie w srodowisku gdzie nasza postawa jest niepopularna to z czasem zaczynamy miec dosyc postponowania i moze miec to wplyw na nasze samopoczucie a nawet zdrowie. Co radzisz w takich sytuacjacH
pozdrawiam serdecznie na zielono
Monika
July 21st, 2009 at 12:55 pm
Hej Monika!
Osobisty stosunek do życia to nasza sprawa, a to jak odbierają to inni to ich sprawa
Oczywiście pamiętamy o zasadzie nieszkodzenia innym. Faktycznie gdy mamy niepopularne podejście w naszym otoczeniu to albo zmieniamy otoczenia na takie, które ma dość podobne lub w pełni akceptuje nasze lub zakładamy firewall i zbieramy odpowiedni feedback, aby to podejście dobracować sobie, odpowiednio zmodyfikować a wszelkie bzdurne uwagi od krytykantów olewamy
Jeszcze co do życia “tu i teraz” to osobiÅ›cie preferujÄ™ życie na styku teraźniejszoÅ›ci i przyszÅ‚oÅ›ci, takÄ… hybrydÄ™ “tu i teraz i celu”. Chodzi o to, aby już teraz żyć, cieszyć siÄ™ tym co mamy, jacy jesteÅ›my, przy czym wciąż w jakiÅ› sposób pracować nad tym, by w bliższej i dalszej przyszÅ‚oÅ›ci mieć jeszcze lepiej
Pozdrawiam radośnie,
Orest
July 21st, 2009 at 1:33 pm
Takiego firewalla nazywam na własny uzytek kocem ochronnym pod który sie chowam. Trudno jednak spędzać kilka godzin zycia pod kocem
July 21st, 2009 at 4:05 pm
Właśnie koc ma tę wadę, że chowamy się przed innymi. Mając firewall filtrujemy odpowiednie treści i wciąż możemy szusować pomiędzy ludźmi
July 21st, 2009 at 7:02 pm
Filtrujemy treści, to nie takie proste. Jak zaprogramować dla siebie swojego prywatnego firewalla, od czego zacząć i na czym się skupić na poczatku? Może w pierwszej kolejności sa te tresci które wyrządzaja nam krzywdę?
July 21st, 2009 at 9:27 pm
Monika:
Metafora z firewallem pod tym względem jest bardzo kompletna. Pierwsze firewalle działały tak, że blokowały te drogi (porty), z których mogły przyjść niebezpieczeństwa. A że takich dróg jest 65 tysięcy, to widzisz jak żmudna jest to praca a i przynosi słabe efekty. Dlatego ktoś kiedyś wpadł na pomysł, aby firewall blokował wszystko a wpuszczał tylko to co jest dla nas pożyteczne. I tak też postępuję - wpuszczam do głowy tylko treści które są dla mnie feedbackiem lub z których mogę coś ciekawego dla siebie wyciągnąć. Bzdury, treści krzywdzące czy zwykłe narzekania odbijają się od naszego firewalla
Pozdrawiam radośniem,
Orest
July 21st, 2009 at 11:02 pm
Mój stosunek do życia? Uparcie dążyć do celu, który codziennie sobie wyznaczam w moim małym notesiku, którego noszę zawszę przy sobie. Najważniejsze jest to, że to działa!
Dodam jeszcze jednÄ… rzecz, bo ostatnio zauważyÅ‚em, przynajmniej w moim mieÅ›cie, ludzi wypowiadajÄ…cych zdania w stylu ‘ta pogoda mnie zabija’. ProszÄ™, wrÄ™cz bÅ‚agam na kolanach, o wiÄ™cej radoÅ›ci. ChcÄ™ siÄ™ zarazić szczęściem! Nie można jechać nad wodÄ™, to zapraszam na basen kryty ! hehe (przepraszam, co do tej pogody, na Å›lÄ…sku nie ciekawie to wyglÄ…da. Spokojnie, nie narzekam.)
July 21st, 2009 at 11:10 pm
Michał:
Z tÄ… pogodÄ… to wiele osób ma problem - jak jest zimno to chcÄ… ciepÅ‚a, jak jest ciepÅ‚o to jest im za ciepÅ‚o, jak pada to że pada, jak nie pada to mówiÄ…, że zaraz bÄ™dzie padać… takim nie dogodzisz i nawet nie ma co siÄ™ mÄ™czyć
O zarażaniu się szczęściem (a dokładniej bycia optymistą, radowania się co przekłąda się na poczucie szczęścia) pisałem tutaj:
http://orest.tabaka.eu/staryblog/2009-05-13/rozwoj-osobisty/optymizm-radosc-tego-sie-trzeba-nauczyc/
Pozdrawiam radośnie,
Orest
July 22nd, 2009 at 12:20 pm
Witaj Orest i wszyscy czytelnicy tego blogu:)
Gratuluję blogu a przede wszystkim zmian jakie udało Ci się zaprowadzić w swoim życiu! Robi wrażenie. Ja też staram się poukładać swoję życie tak jak chcę, zaprowadzam zmiany i wytrwać w postanowieniach. Czasem się udaje, czasem nie. Twój blog jest bardzo pomocny, pokazuje że może się udać i że nie należy iśc z prądem - przyzwyczajeń, ludzi, środowiska, etc - trzeba szukać i dążyć własną drogą.
Pozdrawiam
July 22nd, 2009 at 3:34 pm
Witaj Jolu na blogu!
Cieszę się, że tutaj trafiłaś. Jeśli blog ma dodawać Tobie energii i Cię inspirować, to warto go prowadzić.
Co do pÅ‚yniÄ™cia z prÄ…dÄ™m to warto… z wÅ‚asnym prÄ…dem, niczym innym
Jeśli masz jakiekolwiek pytania czy spostrzeżenia to zapraszam Cię do dzielenia się nimi w komentarzach
PS: Dziękuję za miłe słowa. W ostatnich dniach wpadło mi parę nowych pomysłów na siebie, przez co 4 część podstaw chwilowo nie może powstać
Pozdrawiam radośnie,
Orest
July 31st, 2009 at 10:06 am
Super post, jak dla mnie jeden z najlepszych na Twoim blogu.
Pozdrawiam i dzięki
July 31st, 2009 at 11:48 am
Dzięki Kamil