Podstawa nr 7: Twoje własne zaangażowanie i strategia
Na sam koniec zostawiłem zalecenie, które każdemu z Was staram się przekazywać czy to w korespondencji czy to w rozmowach czy to tutaj na blogu. Już wiemy, aby szukać łatwych do wdrożenia metod, że stajemy się lepsi w tym co trenujemy, że ważne jest abyśmy mieli odpowiedni stosunek do siebie, innych oraz do błędów, które będziemy czasem popełniać, że warto wspierać innych i że samorozwój to nie oblepienie się kartkami, systemami, metodami a głębsza zmiana w naszej głowie.
Ostatnia sprawa to jak Ty do tego podchodzisz? Czego oczekujesz? Co i jak bardzo chcesz zmienić? Jak bardzo chcesz się zaangażować? I jak to zrobisz?
W pewnych obszarach, a szczególnie w samorozwoju, trzymam się zasady, że rozwiązania mają być dopasowane do moich potrzeb (pragnień i możliwości), a nie potrzeby do rozwiązań. Kropka!
Ten punkt nie podlega negocjacji. Nie ma tu miejsca na kompromisy, bo przecież chodzi tutaj o jakość Waszego życia.
Małe zaangażowanie = możliwe tylko powierzchowne zmiany.
Duże zaangażowanie = możliwe bardzo głębokie zmiany.
MajÄ…c na uwadze jakość naszego życia sami musimy odpowiedzieć sobie na pytanie jak bardzo pewne rzeczy chcemy zmienić i jak mocno w to zaangażować. A może tylko “zalepić” dobre niedoskonaÅ‚oÅ›ci?
Do każdej naszej wewnętrznej zmiany potrzebne jest nasze zaangażowanie. Nie pożyczymy tego od rodziców, rodzeństwa, kolegów czy partnerów. Nad tym co dzieje się w naszej głowie jedynie my mamy bezpośrednią kontrolę i jeśli chcemy coś tam zmieniać, to potrzebna jest tu nasza energia, nasza uwaga i nasze zaangażowanie.
Nawet jeśli z kimś pracujecie nad sobą lub tylko z książkami czy blogami, to Wasze zaangażowanie długoterminowo powinno być takie samo albo nawet wyższe od zaangażowania tej drugiej osoby, autora książki czy blogu.
I tu przechodzimy do wÅ‚asnej strategii, wÅ‚asnego podejÅ›cia. WiedzÄ…c już za co chcemy siÄ™ zabrać, jak drobne lub poważne sÄ… to zmiany, jaki bardzo chcemy siÄ™ w nie zaangażować i jak szybko oczekujemy danych zmian tak też powinniÅ›my obrać wÅ‚asnÄ… strategiÄ™. Nie rzucajmy siÄ™ na głębokÄ… wodÄ™, jeÅ›li dopiero zaczynamy - weźmy siÄ™ za jednÄ…, dwie zmiany, a nie 50 na raz. Dajmy sobie wiÄ™cej czasu a nie tylko tydzieÅ„. Wiem, że wielu z Was Czytelników (tych aktywnych jak i nieaktywnych) jest gdzieÅ› na poczÄ…tku tej drogi lub dopiero szykuje siÄ™ do wyprawy. W żargonie sportowców jest bardzo dobry zwrot “przetrenować siÄ™”
PracujÄ…c nad sobÄ…, nie znajÄ…c swoich możliwoÅ›ci Å‚atwo “przetrenować siÄ™” jak siÄ™ zacznie od dużych obciążeÅ„ lub dużej intensywnoÅ›ci - może nam ten samorozwój wyjść bokiem
A jak już mamy wprawę to zbyt małe obciążenie czy intensywność w ogóle na nas nie zadziała. Dopasujmy naszą strategię do tego w którym miejscu jesteśmy obecnie, co chcemy osiągnąć i jak bardzo się chcemy zaangażować
A jakie są Wasze doświadczenia w pracy nad sobą? Chętnie poznam zdanie tych z Was, którzy mają większe doświadczenie jak i tych z Was, którzy dopiero rozpoczynają. Może jakieś rady i wskazówki mamy dla innych?
———
PS: Podziękowania dla Bartka Zajączkowskiego - to po rozmowie z Tobą wpadł mi do głowy pomysł na tę serię. Dzięki ![]()

Znasz kogoś, kto powinien przeczytać ten post? Podeślij link :)

August 15th, 2009 at 1:47 am
Cała przyjemność po mojej stronie. Wprawdzie nie dostrzegam tu specjalnie żadnych swoich zasług, ale cieszę się, że mogłem posłużyć za inspirację.
InteresujÄ…ca lektura. Pozdrawiam!
August 15th, 2009 at 11:28 am
Niby niepozorna rozmowa, a proszÄ™
To utwierdza mnie w przekonaniu, że warto znaleźć chwilę na rozmowę z osobami o otwartych umysłach
Pozdrawiam radośnie,
Orest