Co jest w życiu ważne/najważniejsze (priorytety)
Wydawać by się mogło, że kwestia priorytetów w życiu jest oczywista. Coś jest dla nas ważne, a coś nie. Z tymże takie priorytetowanie ma poważną wadę. Oklejamy różne zadania czy całe obszary naszego życia naklejką priorytet lub ich nie oklejamy. Później okazuje się, że z tych, które chcielibyśmy wykonywać, więcej jest oznaczonych priorytetem niż nieoznaczonych. To utrudnia zabranie się za cokolwiek, bo jak odróżnić co z tych ważnych jest dla nas ważniejsze i za co się wziąć najpierw? Tak, ten ludzik z obrazka ma podobny dylemat
Systemów prioretytowania obszarów w naszym życiu czy zadań jest pełno. Opiszę Wam mój sposób jak w miarę sprawnie funkcjonować, bez żadnych list, kartek, przypominaczy… oraz pamiętając, że doba każdego z nas ma 24 godziny. Nawet dodatkowa godzina wcale nie pozwoliłaby nam działać spokojniej, bo i ją pewnie zapchalibyśmy zadaniami.
Czym faktycznie chcemy się zajmować w naszym życiu?
Pierwszą sprawą jest wydzielenie w naszym życiu kilku najważniejszych obszarów, które są dla nas ważne. Leo Babauta (jego książkę “The Power of Less” mamy w Biblioteczce) określił to jako esencję życia, coś co nadaje sens naszemu życiu, dostarcza najwięcej zadowolenia. I tutaj warto wyróżnić sobie od 3 do 5 najważniejszych obszarów/rzeczy. Można więcej, ale to tak jak z problemem naszego przyjaciela z rysunku numer 1
Przykład takiej listy (mojej) znajdziecie w poście o “Sposób na porządki w pokoju i w życiu”.
Nadaj priorytety grupom zadań/obszarom od 1 do 5 plus “priorytet 0″
Tzw. “priorytet 0″ to sprawy, które są niezbędne do naszego przeżycia/funkcjonowania. Tutaj są takie sprawy jak sen, jedzenie, picie, potrzeby fizjologiczne, zrobienie zakupów, opłacenie rachunków, dla niektórych tutaj też będzie szkoła i praca oraz inne. Tutaj powinno być jak najmniej rzeczy i tylko te, które musimy wykonać. Z resztą one same się o sobie przypomną - długo bez snu, jedzenia itd. nie pociągniemy ![]()
Wiedząc co jest dla nas ważne możemy określić sobie co jest dla nas ważniejsze a co trochę mniej. To co oznaczymy sobie 1 jest najważniejsze a co 5 czy dalszą cyferką to kapkę mniej ważne.
Rozprawianie się z zadaniami
Rzeczy z worka “priorytet 0″ same się o sobie przypomną - będziemy głodni to zjemy, senni to pójdziemy spać, zbliży się termin płacenia rachunków to je opłacimy. Do pracy czy szkoły też pójdzie wg planu. Po ich wykonaniu (na bieżąco) zabieramy się za sprawy 1-5:
• jak dzieci zaglądamy do worka z zabawkami numer 1 i patrzymy czy coś tam nas ciekawi, czym chcemy się “pobawić”
- jeśli chcemy wykonać coś z worka “1″ to działamy, jeśli nie…
• zaglądamy do worka numer 2 i szukamy ciekawych zabawek - znajdziemy to działamy, nie to przeskakujemy do 3… itd. Jak na rysunku:

Na moim przykładzie:
1 - rozwijanie się (podpriorytety: 1a czytanie RSSów, 1b różne materiały z sieci, 1c czytanie książek, 1d oglądanie materiałów filmowych),
2 - aktywność internetowa: (2a blogowanie (pisanie); 2b maile; 2c komunikatory, serwisy społecznościowe), spotkania z ludźmi,
3 - aktywność fizyczna (3a spacery, 3b bieganie, 3c ćwiczenia gimnastyczne, rozciągające)
itd.
W pierwszej kolejności pytam się siebie czy mam ochotę się pouczyć, poczytać… tak to się za to zabieram, nie to pytam o bardziej pasywne uczenie czyli oglądanie. Jeśli z worka 1 nic nie ma co chciałbym w danej chwili robić to zaglądam do worka numer 2 - czy mam ochotę napisać post, sprawdzić i odpisać na maile itd. Jeśli tak, to zabieram się za działanie. Jeśli nie to worek numer 3… czy mam ochotę na spacer? Nie. Na bieganie? Tak… to idę
Priorytety dynamiczne
I ostatnia sprawa. Nie trzymajcie się tego sztywno. Nie jesteśmy komputerami (tam też każde zadanie ma priorytet oraz są “zerowe” krytyczne dla systemu). Jesteśmy ludźmi i możemy je zmieniać, opróżniać worki i wstawiać tam nowe rzeczy, przestawiać je. Dla danego roku, miesiąca, tygodnia, dnia czy nawet danej chwili coś innego może być ważniejsze. Miesiąc wrzesień upływa pod znakiem aktywności fizycznej - oznacza to, że aktywność fizyczna będąca normalnie na 3 miejscu przeskoczyła na pierwsze (zamiana worków) oraz w worku też zaszły zmiany. Przez to w pierwszej kolejności pytałem się czy mam ochotę pobiegać? Tak? To na dwór i duża runda! Jeśli nie to pytanie o poćwiczenie w domu? Dopiero po wykonaniu rzeczy z obszaru aktywności fizycznej (np. po powrocie z biegania) przeskakiwałem do następnych worków z nauką, rozwojem, pisaniem. Stąd też we wrześniu byłem tu mniej aktywny a zdecydowanie więcej wybiegałem godzin i kilometrów
To pewien zarys mojego sposobu na rozprawianie się z rzeczami do wykonania. Niech posłuży Wam bardziej do inspiracji, do tego abyście stworzyli coś co Wam pasuje. Te worki, podpriorytety, normalnie aż tak strasznie u mnie nie wyglądają, nie mam ich nigdzie spisanych
Mam świadomość co jest dla mnie ważne i patrzę przez pryzmat moich celów. Chcę zaistnieć zawodowo, więc ważny jest dla mnie rozwój intelektualny, poszerzanie wiedzy itd. Ważna jest aktywność fizyczna, abym miał zdrowie i siłę do działania. Za jakiś czas znów to się przemiesza, coś odpadnie (odpadł ostatnio rower ze względu na kolano) a dojdzie coś innego.
Pytania, refleksje, spostrzeżenia, jakieś pomysły? Tradycyjnie zapraszam do aktywności w komentarzach ![]()

Znasz kogoś, kto powinien przeczytać ten post? Podeślij link :)

September 28th, 2009 at 10:39 pm
A czy nie robimy tak bez świadomości tych worków z priorytetami? Powiedzmy, że żyjemy bez planu, więc co nam przyjdzie do głowy to robimy. Jeżeli ja uważam coś za ważne (nawet nieświadomie) więc takie któe mi pośrednio lub bezpośrednio przyniesie w życiu radość to wstaje i to robie, więc po co się zastanawiać nad tymi workami? Jeżeli się za coś zabrałem tzn. że w danej chwili jest to dla mnie ważniejsze niż inne sprawy, bo inaczej nie robiłbym tego. Nawet w wypadku super ważnych egzaminów szkolnych nazajutrz leżę, zamiast się przygotowywać tzn. że worek “odpoczynek” który pewnie ma dość wysoki numer wyprzedził ‘edukacja’.
Właściwie z tego postu mogą skorzystać ludzie, którzy nie żyją swobodnie, tylko układają plany i mają problem z czasem jaki chcą przeznaczyć na daną czynność.
Przypomniało mi się: ‘Wszystko ma swoje priorytety - niestety, wszystko ma swoje wady, zalety, hierarchia wartości: obowiązki, przyjemności, hip hopowa podróż do przyszłości.’
September 29th, 2009 at 9:38 am
Paweł:
Nie koniecznie! Nie mając świadomości co jest dla nas ważne bardzo często zajmujemy się pseudoważnymi rzeczami - ważny jest serial w telewizji, wstawienie zdjęcia na NK, ważna jest impreza w sobotę, ważne jest leżenie na kanapie, pójście do fryzjera czy na zakupy (choć mamy to co nam potrzebne). Jeśli bez tej świadomości wykonujesz rzeczy naprawdę ważne to gratuluję. Chciałbym jednak, abyś się zastanowił czy to robisz w szerszej skali to rzeczy z kategorii ważnych.
A z podejścia może korzystać każdy, kto nie chce zapychać całego swojego dnia działaniami, tylko zajmować się kilkoma z kategorii ważnych i to w spokoju oraz czerpać z tego olbrzymie zadowolenie. Taki styl mieszany
Pozdrawiam radośnie,
Orest
September 29th, 2009 at 4:25 pm
A kiedy ktoś ma ochotę pójść na impreze, to idzie i jest to ważne w życiu wiekszości społeczeństwa. Luźne rozmowy, taniec, alkohol-poprostu ma na to w danym momencie ochote tak jak i Ty masz ochotę na aktywność internetową. Może ty tego nie zauważasz. Dlaczego uważasz że ‘impreza w sobote jest pseudoważna’?
September 29th, 2009 at 8:19 pm
Haha:
Każdy sam robi ze swoim życiem co chce. Jeśli dla kogoś sprawą bardzo ważną jest chodzienie na imprezy to może to sobie wrzucić nawet do pierwszego worka. Ważne, aby patrzeć do czego to długoterminowo prowadzi
Pozdrawiam radośnie,
Orest
September 29th, 2009 at 9:19 pm
Ostatnio tylko tu wchodzę, czytam i chwalę w komentarzach, ale naprawdę nie podobna inaczej biorąc pod uwagę jakość postów :).
Bardzo ciekawy temat, bliski mi z uwagi na rozpoczęcie nowego rozdziału w życiu (jutro podróż do Krakowa i studia), kiedy to będę miał z pewnością wiele szans, możliwości, a przemyślenia takie jak ten post pozwalają zdać sobie z nich sprawę.
Po przeczytaniu głównego posta zainteresowałem się książką “Power of Less”. I chociaż teraz nie chcę jej czytać (priorytety…), to niewykluczone, że kiedyś się z nią zapoznam, tym bardziej, że z tego co wiem, to Orest, bardzo ją chwalisz.
Żeby wnieść coś do tematu, chciałbym podkreślić, że dobrze jest, jeśli te nasze priorytety są celami z różnych dziedzin. Wydaje mi się to właściwe, kiedy, tak jak w przypadku Oresta, “koszyki” wypełnione są rozmaitościami: dbałością o rozwój duchowy, intelektualny, zdrowie, stan portfela, kręgi znajomych. Jest to swoistą gwarancją, że ustalamy mądre działania, jeśli wszystkie nie są niejako z jednej “branży”. Dla przykładu, jeśli wszystkie nasze priorytety dotyczyłyby tylko zarobienia pieniędzy, to byłoby fatalnie, bo zaniedbywalibyśmy rozwój na innych, często ważniejszych polach życia. Takie jest moje zdanie :).
Pozdrawiam serdecznie!
Łukasz Kasza
September 30th, 2009 at 10:43 am
Łukasz:
Z jednej strony to miłe dla mnie, że tylko tutaj zaglądasz, ale z drugiej warto, abyś czytał coś więcej, u kogoś innego, z innego punktu widzenia. To wzbogaca nasze myślenie, naszą wiedzę … a o tym trochę napisałem w nowym poście.
Zgadzam się z tym co wniosłeś do tematu. Jestem przekonany, że z tego mądrze skorzystasz
A książkę oczywiście polecam
Pozdrawiam radośnie,
Orest
September 30th, 2009 at 3:30 pm
Ja mam od dawna jeden ogromniasty wór, worzysko oznaczone “zero”. Gdyby doba miała 36 godzin, tydzień 10 dni a rok 24 miesiące to zaczęłąbym ustawiać następne worki.
Tak prawdę mówiąc to jest tak, że to co właściwie jest zero i tak wypada z worka i leży, czekając aż nie da się już dłużej bez tego wytrzymać.
Powody tego stanu rzeczy? Trudności z powiedzeniem “petentom” NIE. Niezdolność do dzielenia się zadaniami.
September 30th, 2009 at 10:30 pm
Orest,
muszę wyjaśnić co miałem na myśli (choć nie lubię tego robić
).
Pisząc “tylko tu wchodzę” nie miałem na myśli, że wchodzę tylko na Twój blog. Powiedzmy, że jest jednym z trzech-pięciu w podobnej tematyce, które oglądam i zarazem najbardziej lubianym :).
Kiedy napisałem: “Ostatnio tylko tu wchodzę, czytam i chwalę w komentarzach”
miałem na myśli coś w stylu “JEDYNE co tu robię, to wchodzę, czytam i chwalę” - w sensie, że oprócz tego nic innego u Ciebie nie robię
(czyli np. nie oceniam negatywnie postów).
Mam nadzieję, że teraz ten przekaz jest zrozumiały :). Faktycznie jak teraz patrzę to widzę, że można z tego wywnioskować, że wchodzę tylko na Twój blog.
Pozdrawiam!
Łukasz Kasza
October 1st, 2009 at 12:15 pm
Catta - dawno Cię tu nie było, więc witam po przerwie
Z “petentami” rozprawiam się tak, że mam wydzielone obszary w których pomagam, którymi się zajmuję. Jeśli ktoś prosi mnie o pomoć w czymś innym (i nie jest to to, co chciałbym zrobić) to mówię, że tym się nie zajmuję i nie pomogę w tym. A jeśli ktoś prosi o pomoc w tym czym się zajmuję, a nie koniecznie mam ochotę pomóc (z różnych powodów) to mówię, że mam swoje zadania do wykonania. Zajrzyj też na ten sposób:
http://alexba.eu/2006-10-21/tematy-rozne/yes-i-can/
No i koniecznie jeszcze raz przemyśl ten posto o priorytetach. Doby nie wydłużysz, a życie dostarcza ciekawych sposobności na które warto mieć czas
Łukasz:
Tak… teraz to nabiera innego znaczenia. Źle zrozumiałem Twoją wypowiedź. Ale jestem spokojniejszy, że nie mam u Ciebie naturalnego monopolu na treści o rozwijaniu się
No i wiesz, że ode mnie masz (jak każdy Czytelnik) pełne licence to kill - z czymś się nie zgadzasz to wal śmiało
Pozdrawiam radośnie,
Orest
October 1st, 2009 at 8:59 pm
Witam
Jest to mój pierwszy post na tym blogu i przyznam, że na pewno nie ostatni
Ja odnoszę wrażenie, że większość z nas, nawet ja sam często przeskakujemy z worka 0 czyli podstawowych potrzeb życiowych do worka np nr 3 lub co gorsza 4. Dodam, iż zdarza mi się być świadom, że źle postępuję ale mimo to trochę to trwa zanim przerwę tą nie najlepszą, nienaturalną kolejność rzeczy i z powrotem wrócę na właściwy tor
Co waszym zdaniem należało by zrobić by nadać właściwą kolejność opisanym wyżej ‘woreczkom’.
Pozdrawiam
Jarek
October 1st, 2009 at 9:43 pm
Witaj Jarku na blogu!
Dla mnie właściwa kolejność jest wtedy, gdy przyczynia się do podniesienia jakości życia dziś i w niedalekiej przyszłości. A że celem jest zaistnienie zawodowe w najbliższych 2 latach, to numerem 1 jest rozwój, a 2 budowanie swojego wizerunku w sieci. No ale są też sprawy krótkoterminowe jak szybsze podniesienie możliwości organizmu, więc wrzesień był miesiącem aktywności fizycznej.
A co zrobić? Nadać kolejność, działać, sprawdzać, zmieniać i działać
Liczę na to, że to nie ostatni Twój komentarz
Pozdrawiam radośnie,
Orest
October 4th, 2009 at 8:22 pm
Witam
Twoja odpowiedź jest bardzo zbieżna z zaleceniami Petera F. Druckera, którego artykuł miałem niedawno przyjemność czytać, tak więc ufam, że co dwie głowy to nie jedna
Odnośnie aktywności fizycznej na otwartej przestrzeni, to myślę, że zimowa pora co nieco zmniejszy moją aktywność fizyczną, szczególnie okres świąteczny
Serdecznie Pozdrawiam
Jarek
October 4th, 2009 at 10:31 pm
Jarek:
Lepienie bałwana, rzucanie się śnieżkami, łyżwy… coś wymyślisz
October 5th, 2009 at 5:46 pm
Muszę docenić to co napisałeś. Wydaje mi się to bardzo praktyczne (prawdopodobnie przetestuję) i napiszę jak się u mnie sprawdza. Bo właśnie też mam problem z tym, że doba jest za krótka. Natomiast ktoś kiedyś powiedział “brak czasu jest tak naprawdę brakiem priorytetów”. A już różne “systemy” priorytetowania próbowałem stosować - bez efektu.
Pozdrawiam
Krzysiek
October 5th, 2009 at 8:53 pm
Krzysiek:
U mnie działa bardzo fajnie. Może nie jest to najefektywniejszy sposób na produktywność (jak chociażby GTD czy ZTD), lecz dla mnie bardzo ważne jest to, aby zajmować się tym co ważne, sprawia przyjemność oraz żebym miał czas na spokojne wykonanie tego co chce
Dawaj znać o efektach
Pozdrawiam radośnie,
Orest
October 16th, 2009 at 2:03 pm
Ja mam problemy ze stosowaniem systemów GTD. Dlatego stosuje najprostszą rzecz, po prostu przed rozpoczęciem działania zadaje sobie pytanie: “Czy jest inne działanie które przyniesie więcej korzyści?”. Proste i skuteczne
Pozdrawiam
October 16th, 2009 at 5:22 pm
Kamil:
Oprócz GTD są jeszcze inne - z każdego wyciągnij to co u Ciebie działa i działaj
Tak z ciekawości, to czy na to pytanie odpowiadasz sobie czasem “odpoczynek/luz/rozrywka”?
Pozdrawiam radośnie,
Orest
October 16th, 2009 at 7:54 pm
Nie, jestem robotem :p oczywiście żartuje
Ale w sumie nigdy tak nie odpowiedziałem. Ciekawe spostrzeżenie, dzięki.
Niemniej, przerwy robię po prostu wtedy kiedy czuję że powinienem odpocząć. Co do luzu i rozrywki pomyślę nad tym
Pozdrawiam
July 1st, 2010 at 1:49 pm
[…] praktyczne zastosowanie tego co pisałem prawie rok temu o priorytetach - “priorytety 0″ (obowiązkowe) to malutki woreczek, a reszta to worki dynamiczne, […]