Myśl! Tego nie wyoutsource’ujesz! (ogłupiająca siła tłumu)

W ostatnim czasie było kilka historii, w których ludzie masowo pokazali, że nie grzeszą trzeźwym osądem sytuacji czy też mają poważne braki edukacyjne. Sprawa kupców z KDT, strajki górników, stoczniowców, rządowe programy walki z kryzysem. Inne, w których wzięli lub wezmą nasi znajomi, rodziny czy nawet my to te chociażby internetowe - sprawa ze śledzikiem na NK czy ta, która dziś do mnie dotarła, petycja do NK o zaprzestanie dalszej komercjalizacji Naszej-Klasy. Polecam przeczytanie petycji na stronie, do której jest link w tym certyfikacie.

Z opinią to jest jak z dupą… każdy ma swoją ;) I każdy ma do tego prawo. Każdy też przez pryzmat swojego doświadczenia, swojej wiedzy, uczuć, osądu czy sytuacji podejmuje różne działania, dochodzi do różnych wniosków. Ale wystarczy, że wejdziemy w tłum i okazuje się, że inteligencja tłumu jest niższa od inteligencji najmniej inteligentnej osoby w tym tłumie. Terry Pratchett napisał, że iloraz inteligencji tłumu równy jest IQ najgłupszego jego przedstawiciela podzielonemu przez liczbę uczestników i to się zgadza z moimi obserwacjami :) Zapytajmy o opinię, o zdanie różne osoby, gdy są one u wyedukowanych znajomych, u księdza czy indywidualnie zostają zapytani przed kamerą… te same osoby zajmują idiotyczniejsze stanowisko w tej samej sprawie będąc w tłumie.

I teraz mamy dwie przeciwległe sytuacje łączenia się intelektualnego z innymi ludźmi:

• Nasze osądy, opinie stają się bogatsze, trafniejsze, są bardziej wyważone co przekłada się na poprawienie naszej sytuacji - wtedy mamy do czynienia z efektem “trust’u mózgów”.

• Nasze osądy, opinie stają się uboższe, coraz bardziej rozmazuje się nam obraz obecnej sytuacji czy nawet staje się bardziej zakłamany i w ten sposób podejmujemy działania, które tylko pogarszają naszą sytuację, objawiają naszą głupotę.

Z efektu “trust’u mózgów” korzysta się chociażby w burzy mózgów czy mini-assessmencie (o tym wkrótce napiszę). Tutaj jednak nikt nie narzuca nam co mamy myśleć, jak się zachowywać, a tylko wzbogacają naszą wiedzę, podsuwają inny punkt widzenia. Naszo-klasowe kody usuwające śledzika (”5P13RD4L4J-5L3D21U”) nie są wygenerowanym specjalnie kodem, a zwykłym bluzgiem (przeczytajcie cyferki tak jakby były literkami). I takie “kody” i inne treści gwarantujące usunięcie śledzika pojawiały się na profilach wielu, wydawałoby się trzeźwo myślących, inteligentnych i świadomych, ludzi; matki wklejały dzieciom :) Cyrk!

Każdy z nas z tym postem zrobi co ze chce. Podsunę tylko pewne podejście: w ostatnich kilku dniach ze swojego czytnika RSS wyrzuciłem kilkanaście blogów z którymi się zgadzałem i/lub na których pojawiało się to co już wiem. Dla zrównoważenia własnych poglądów wstawiłem kilka nowych, w których tematy ujęte są z innego punktu widzenia i z którymi sam czasem się nie zgadzam. Tak… blog Leo Babauty również wyrzuciłem, bo dla mnie stał się przewidywalny.

22 Responses to “Myśl! Tego nie wyoutsource’ujesz! (ogłupiająca siła tłumu)”

  1. Bartek Popiel Says:

    Z tym śledzikiem to byłem zdumiony, że ludzie których uważałem za inteligentnych bawili się we wklejanie łańcuszków. Kiedy panował największy boom na spam NK wrzuciłem tekst:

    “Administracja powinna kasować konta za durne kopiowanie łańcuszków. Najlepsze, że robią to osoby, o których sądziłem, że mają trochę oleju w głowie”

    Wrzuciłem jeszcze linka: http://demotywatory.pl/162719/Gdyby-nie-sledzik

    I rozległa się cisza :D Chamsko, bezczelnie, ale skutecznie!

    Ktoś mógł się oburzyć, wywalić mnie ze znajomych i… nawet dobrze! Nie wiem czy chcę mieć takich “znajomych”.

    Serdecznie pozdrawiam,
    Bartek

  2. Jacenty Says:

    Gdy patrzę na takie pierdy jak “problem śledzika” nasuwa mi się okrutna myśl. Czasem cywilizacja, żeby otrzeźwieć musi doświadczyć wojny, albo wielkiej katastrofy naturalnej. Pop kultura w mojej opinii doszła na skraj absurdu.

  3. Wesoły Terrorysta Says:

    Taaa, śledzik…pokazał nam, jak wielu z naszych znajomych przecenialiśmy. To chyba zwykła presja tłumu - inni wklejają kod, to ja też wkleję, może ktoś mnie polubi bardziej? Podobnie jest teraz ze sprawą Polańskiego - można go tylko bronić (jak różnej maści celebryci) albo potępiać (jak zdrowa tkanka społeczeństwa), a nie chce się pomyśleć o tym, ze to jest dość złożona sprawa.
    Pozdrawiam serdecznie, fajny ten Twój blog:)

  4. Orest Tabaka Says:

    Bartek:
    Nie każdy musi wiedzieć, że kody czy komunikaty mogą nie działać… ale od tego jest Google czy oficjalny blog Naszej-Klasy. Nie musimy wszystkiego wiedzieć, ale myśleć tak. Jak się okazuje, śledzik był potrzebny, abyśmy się czegoś o sobie dowiedzieli. I bardzo mi się podoba Twój tekst :)

    Jacenty:
    Po wiekszych kryzysach przeważnie następowały okresy rozkwitu - odrodzenie, oświecenie czy rewolucja przemysłowa. Mam nadzieję, że i teraz choć garść ludzi włączy myślenie. Ten post miałem w głowie już w styczniu, ale dopiero teraz był dobry moment na jego napisanie.

    Wesoły Terrorysta:
    Witaj na blogu :) Ale Ty chyba na wakacjach jesteś?:>
    Tak to działa: jeden znajomy wkleił - zastanawiamy się co jest grane; drugi - czy to działa; trzeci - a może ja też wkleję i RAZEM coś zdziałamy… sad truth.
    Co do Polańskiego to i tu sprawa jest nazbyt złożona, aby od razu wydawać wyrok. Ale to też u siebie już pisałeś.

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  5. Ladyel Says:

    Nie mam pojęcia o czym wy mówicie….Jaki “śledzik”?? O co chodzi?? Może trochę jaśniej. Nie mam, nie miałam i nigdy mieć nie będę konta na NK — a tłum nalegał! (znajomi: “no załóż sobie konto, załóż konto”). Ale nie poszłam z tym owczym pędem, dlatego nie wiem teraz o jakim to śledziku dyskutujecie.

  6. ADAM Says:

    Witam !!

    Ta “ogłupiajaca siła tłumu” niestety ma poczatku juz w podstawówce, kiedy to JASIO napisze cos na ławce, to STASIU też musi bo moze odstawac.

    Jeśli chodzi o NK to niestety polega na tym samym. Jak jedna osoba wkleja łańcuszek, to druga też musi, bo przecież trzeba byc widocznym wśród znajomych.. Szkoda że tak mało ludzie korzystają z WŁASNEGO ZDANIA. Wydaje mi się że życie było by bardziej barwne!

    Niestety, przykładów działających na zasadzie protestu przeciwko śledzika na NK jest wiele.

    Cóż, pozostaje tylko czekać az zlikwidują Śledzika….:):) hehe

    Orest, gratuluję ciekawego i luźnego podejścia do życia, mocy przelewania tego na blog i życze jak najwięcej pozytywnych pomysłów!

    Pozdrawiam

  7. Paweł Says:

    Doszedłem ze znajomym dokadnie do tych samych wniosków patrząc na szopkę prosto ze śledzika. :-)
    Przyznaję się bez bicia: napisałem jeden raz, ale był to pierwszy łańcuszek, i choć podchodziłem b. sceptycznie, to chciałem sprawdzić czy działa. Z dwojga złego wolałbym, żeby śledzika nie było, ale tak naprawdę w niczym on mi nie przeszkadza, bo żeby sprawdzić czy kto coś ciekawego właśnie na naszej klasie zrobił (głównie chodzi o forum…) to śledź aż tak nie wadzi. Dziwię się administracji, że nie usunęła śledzika po takiej wielkiej fali krytyki, która zresztą trwa do dziś.

    Po przeczytaniu tego wpisu nasunął mi się myśl - nawet jeśliby wszedł tutaj “śledzio-łańcucho-naszoklaso-maniak” to i tak podpisałby się pod naszymi twierdzeniami - koniec końców autor wpisu i komentatorzy patrzą w tej sprawie dokładnie w tym samym kierunku (więc musi to być PRAWDA, trzeba ich poprzeć, mądrze gadają!) i tak samo ze śledziem - skoro tylu się buntuje, to na pewno jest o co!

    A co do trustu mózgów, to bardzo dobrze napisałeś, na to jaki człowiek jest ma bardzo znaczący wpływ znajomi, którymi się otacza (a największy wpływ znajomych, z którymi spotyka się z własnej woli, nie np. koleżanka z klasy). Dlatego otaczać się ludźmi mądrymi to prawdziwy skarb.
    Niech tutaj posłuży cytat Rockiego:
    “Jeśli przebywasz w jakimś miejscu zbyt długo to zamieniasz się w nie”.

    Pozdrawiam. ;)

  8. Orest Tabaka Says:

    Witaj Ladyel na blogu! :)

    Oooo…. szczęśliwa ;) Czasem niewiedza poprawia jakość życia. Jedna z nowych funkcji w NK, która niespodobała się sporę ilości użytkowników. Ale post nie jest o śledziku, tylko o wskakiwaniu w tłum i konsekwencjach takiego bezmyślnego powielania działań tłumu.

    Adam! Również Witaj na blogu :)
    Upodabniamy się do innych, aby uzyskać ich akceptację. To jest jakaś tam potrzeba człowieka realizowana po najmniejszej lini oporu - przez powielanie a nie przez myślenie. Sam nie mogę się pochwalić tym 100% byciem “poza tłumem”, nawet dziś. Ale już sama świadomość (choćby przez to, że posłuchamy podejścia kogoś innego spoza naszego otoczenia) pozwala czasem włączyć myślenie. Więc jest szansa, że coś drgnie w stronę “barwnego życia” :)

    Wierzysz w to, że przez grupkę mniej rozgarniętych naszoklasowiczów usuną śledzika? :> Szykują nam się w najbliższych tygodniach nowe protesty przy wprowadzeniu nTalk (komunikator wbudowany w NK).

    Paweł:
    :) Widzę, że sam odebrałeś odpowiednią lekcję :)

    Zdecydowanie podpisuję się pod Twoim drugim akapitem - tak to działa. Później okazuje się, że w jednym miejscu mówimy jedno, w drugim co innego.

    Cytat Rockiego jak najbardziej działa, ale wolę zmieniać otoczenia, aby całkiem nie przesiąknąć jednym. Stąd spotykam się z różnymi ludźmi, stąd ostatnio wymieniłem kilkanaście blogów na inne. To wzbogaca nas na zasadzie “Mentalnego Frankensteina (polecam ten post)” a nie stajemy się wiernymi kopiami. Więc jeśli ktoś czyta tylko mój blog, to zaglądajcie też na inne, aby wyważyć własne opinie! :)

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  9. Ania Says:

    Hej Orest, tak własnie myślałam, ze to ściema z tymi kodami na n-k. Jestem użytkownikiem tego portalu, ale zupełnie nie zakumałam o co chodzi ze śledzikiem ;).
    Teraz wiem, że jak się coś wpisze w odpowiedniej linijce to wszyscy to widzą. Pytanie tylko kim są ci wszyscy. Czy wszyscy to znajomi, czy może wszyscy to ci, co mnie śledzą. Pojęcia nie mam. :)

    Nie wgłębiałam się w temat śledzika bardziej. Zresztą uważam, że użytkownicy n-k, do których między innymi się zaliczam, wszyscy są ponieką podglądaczami. Mi wystarcza podglądactwo w tradycyjnej wersji n-k, choć nie w tym celu założyłam sobie konto. ;)

    W każdym razie dzisiaj uważam, że Twój post nadaje się by skopiować go do śledzika hihi by pokazać ludziom, jak łatwo można nimi zmanipulować ;)
    Pozdrawiam ciepło w jesienny deszczowo zimniasty wieczór.
    Ania

  10. Orest Tabaka Says:

    Ania:
    Może zrobimy taką akcję, że każdy kto ma konto na NK wkleiłby link do tego postu z opisem, że dali się łatwo zmanipulować? :) Co prawda przetoczyłaby się kolejna fala oburzenia, że przecież oni się nie dali, a tylko chcieli sobie żarty porobić, ale może komuś to otworzy oczy. Życie :)

    Pozdrawiam radośnie (w słoneczną sobotę),
    Orest

  11. Beata Says:

    O! ale przewidywalny oznacza też bezpieczny…swój…mój…
    no, chyba, że lepszy wróg niż najlepszy znany przyjaciel:)

    (nie do końca się zgadzam z tym co wyżej napisałam, ale to mój pierwszy wpis i miało być w miarę “zapamiętywalnie” dla czytelnika, a jestem tutaj dlatego, że przylazłam od Cichego, za Wesołym, śledzę go ostatnio:) )

  12. Psycore Says:

    Hej,
    To moj pierwszy post na Twoim blogu więc wypada się przywitać. Dzień dobry! Tak sobie myślę, o tym tłumie, o którym napisałeś, że trzeba by to dokładniej opisać. W poście jest podany przykład grupy znajomych, rozmowy face2face a wreszcie tłumu. W postach pada przykład klasy. Każda z tych zbiorowości ma inny charakter. Faktycznie w tłumie człowiek się depersonalizuje i to jest fakt. Ale nie w każdym. Ale np. już zachowanie w grupach wymienonych wcześniej może wynikać z obecności “znaczących innych” (a nie osób, z którymi spotyka się z własnej woli). To może być przecież osoba obecna w pokoju obok, z którą nawet nie rozmawiamy.

    A nasza-klasa? Sprawa ze sledzikiem przypomina mi troche lancuszki. Kopiuj-wklej bez wiekszego zastanowienia. Czy mozna to nazwac “zidioceniem” (w tlumie) skoro kopiujemy cos bez wiekszego udzialu swiadomosci? Wydaje mi sie, ze to zjawisko o nieco innej genezie.

    ps. gratulacje za ciekawy blog Orest.

  13. Orest Tabaka Says:

    Witaj Beata na blogu! :)
    Przewidywalność Leo polegała na tym, że widząc temat postu już wiedziałem jakie rady udzieli, co napisze. W procesie rozwijania się takie źródła są kiepskie. Mam w głowie post o unikaniu tzw. kółek wzajemnej adoracji, gdzie każdy każdego poklepuje po ramieniu - tam też o tej przewidywalności wspomnę :)

    PS: Pozwoliłem sobie usunąć link w Twoim imieniu. Chętnie widziałbym linki prowadzące do wartościowych rzeczy stworzonych przez te osoby czy do stron, gdzie jest o nich, np. GoldenLine. Wyłącznie komercyjne strony nie mieszczą się w tej grupie.

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  14. Beata Says:

    Jaki link Orest? Tłumacz prosto, jak trzylatkowi, nie kumam zbyt wiele:) komputer służy mi głównie do tasowania kart:)

  15. Beata Says:

    Aaaaa! przeanalizowałam oba wpisy:) no, na konkretach muszę:)
    rozumiem, nie ma sprawy, automatycznie to robię, wypełniam grzecznie wszystkie rubryczki:)

    PS, ale u Cichego Ty też dałeś linka…:)

  16. Orest Tabaka Says:

    Również witaj na blogu Psycore! :)
    Sprawa opisania tego tłumu jest bardzo skomplikowana, bo natrafilibyśmy na olbrzymie ilości różnych zmiennych, co bardzo przesłoniłoby główne przesłanie postu: “Myśl, nie polegaj na opinii i wzorach zachowania otaczających Cię ludzi”. I to zidiocenie, o którym piszesz jak najbardziej podpada pod przesłaniu postu. Po prostu wychodzę z założenia, że nie muszę wiedzieć dokładnie jak funkcjonuje komputer, aby z niego sprawnie korzystać - nie muszę opisywać dokładnie tłumu, aby wiedzieć jakie niebezpieczeństwa za sobą niesie :) Lubię działające i skuteczne uproszczenia :)

    Beata:
    Niech ten jeden raz będzie link :) Ten blog nie jest komercyjną stroną i kieruje konkretnie do mojej osoby, tego czym się zajmuję. Jeśli masz taki link w GoldenLine czy w sieci jest gdzieś strona z Twoją sylwetką to jak najbardziej :)

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  17. Beata Says:

    W takim razie Orest ja również jestem rozradowana:)

  18. Ania Says:

    Jeśli wyrażasz na to zgodę Orest to chętnie wkleję to do swojego śledzia :D

  19. Orest Tabaka Says:

    Wklejaj :) I daj znać o odzewie.

  20. Krzysztof Sornat Says:

    Tak trochę w opozycji. Do poczytania :)
    http://paweltkaczyk.midea.pl/2006/05/26/tlum-jest-madry-i-tani/

  21. Orest Tabaka Says:

    Dzięki za tego linka - dobrze pasuje dla zrównoważenia naszych poglądów, o czym pisałem w ostatnim akapicie :)

    Tłum opisany w poście Pawła mieści się w kategorii “trust mózgów”, bo ludzie tam rozwijali się dzięki obecności innych.

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  22. Michał Dadełło Says:

    Krzysztof:
    Rzeczywiście artykuł tylko trochę “w opozycji” do tego, co pisze Orest ;) Bo przecież u Pawła czytamy:
    “Na tym właśnie polega crowdsourcing — wydzielenie z firmy pewnego obszaru działalności i oddanie go… w ręce tłumu. No, niekoniecznie “dzikiego” tłumu, raczej rzeszy zorganizowanych ludzi, których łączy to samo zainteresowanie, niejednokrotnie pasja.:)

Pozostaw komentarz