Nie zawsze opłaca się oszczędzać
Kontynuując temat zakupowy dziś o pozornej oszczędności wraz z przykładami.
Bycie istotą ekonomiczną nie oznacza kupowanie najtaniej a wydawanie jak najmniej. Różnica polega na tym, że to co tanie dość często działa krócej, więc w przeliczniku złotówki na dzień, miesiąc czy rok działania często wypada gorzej od droższych rozwiązań. Służę kilkoma banalnymi, lecz konkretnymi przykładami z codzienności
• bateria do zegarka: kupiona za 2,50 zł działała przez 5 miesięcy (50 gr/miesiąc); kupiona za 5 złotych działa już 14 miesięcy (35 gr/miesiąc) i ma się bardzo dobrze;
droższa bateria kosztowała 2 razy więcej, ale działa już 3 razy dłużej!
• skarpetki: kupione za 10 zÅ‚otych za parÄ™ używam już 2 lata! (41 gr/miesiÄ…c)… te kupowane po 4 zÅ‚ najwyżej pół roku (66 gr/miesiÄ…c);
• buty do biegania: niemarkowe kupione za 40-50 złotych działały pół roku i tłukły w kolana; markowe kupione za ok. 100 zł (22£ w zeszłym roku, na wyprzedaży świątecznej jakieś połowę taniej niż normalnie są) już używam prawie rok, a dopiero ostatnio zauważyłem lekkie starcie podeszwy; w dodatku są zdecydowanie przyjemniejsze są dla kolan i odcisków
- jeszcze oszczędności finansowej nie ma (kwestia miesiąca, dwóch), ale zdrowotne już są
• benzyna: Shell V-Power droższa o kilkanaście do maksymalnie 30 groszy od zwykłej 95, a korzyści to odczuwalna lepsza praca silnika (samochód jest mocniejszy, zrywniejszy) a przy tym zauważyłem mniejsze zużycie - nie mam dokładnych pomiarów, ale na tej samej trasie wskazówka zostawała wyżej przy droższej benzynie. Przyjmując różnicę 20 groszy przy cenie 4 zł/litr (dla 95) to spalając średnio 7 litrów 95 w trasie (mamy 28 złotych); dla Shell V-Powera nawet oszczędność tylko pół litra na setkę da (6,5 l x 4,20 = 27,3 zł) - oszczędność 70 groszy (jak nie więcej plus inne wrażenia z jazdy),
• Samochód, mieszkanie: PisaÅ‚em o tym w poÅ›cie Å»ycie “stylem dowolnym”,
• pracownicy: u Alexa możecie przeczytać o przykÅ‚adzie jak jeden naprawdÄ™ dobry developer jest 1000 razy bardziej produktywny od przeciÄ™tnego, przy czym dla tych 1000 pracowników trzeba by przygotować 1000 miejsc pracy (kosztowna sprawa) i dać im 1000 x przeciÄ™tne pensje. Ten naprawdÄ™ dobry pracownik bÄ™dzie pracowaÅ‚ na jednym stanowisku za 10, 20, 50 razy wiÄ™kszÄ… stawkÄ™? StÄ…d dziwi mnie czÄ™sto postawa wielu przedsiÄ™biorców, którzy zatrudniajÄ… miernoty, przeciÄ™tniaków aby “oszczÄ™dzić na pensjach”!
• itd.
To nie oznacza, że np. bateria za 10 zł podziała 2 razy dłużej od tej za 5, czy buty za 300 wytrzymają 3 razy dłużej niż te za 100. W którymś miejscu jest ta optymalna wartość ceny do trwałości i do jakości.
Wszędzie tam, gdzie liczy się jakość oraz czas! użytkowania warto zastanowić się i przeliczyć sobie czy aby droższe rozwiązanie nie wyjdzie w dłuższej perspektywie oszczędniej.
Funkcjonuje powiedzenie, że bogatych nie stać na oszczędzanie a w wersji dopowiedzianej słyszałem, że biedni są biedni bo (pozornie) oszczędzają
Nie dajcie się skusić taniosze
Update 2009-11-05:
Świetne rozwinięcie tematu w kwestii oszczędności czasu na TopMenedzer.pl:
http://www.topmenedzer.pl/2009/11/wycen-swoj-czas

Znasz kogoś, kto powinien przeczytać ten post? Podeślij link :)

October 25th, 2009 at 2:09 am
Jedno z ważniejszych twierdzeÅ„ z “bogaty ojciec, biedny ojciec”:
“JeÅ›li oszczÄ™dzasz to pracujesz dla pieniÄ™dzy i odkÅ‚adasz je, nie lepiej, aby pieniÄ…dze pracowaÅ‚y dla ciebie?”.
Myślałem, że troszkę inaczej podejdziesz do tematu, a post okazał się poradą dla gospodyń domowych.
Grunt, żeby nie bać siÄ™ tracenia pieniÄ™dzy i stawiać zawsze sobie wysokie cele, wiÄ™c i standarty życiowe podnosić, zamiast oszczÄ™dzać, wciąż oszczÄ™dzać i zawsze żyć w zÅ‚ych warunkach, bo “nie wydam na coÅ› drogiego, bo muszÄ™ oszczÄ™dzać”.
I tak caÅ‚e życie oszczÄ™dzać…
October 25th, 2009 at 11:59 am
Paweł:
Cztery poważne wykroczenia, które będziesz musiał przyjąć mężnie
• przeczytaj uważnie post - nigdzie nie wspominałem o przykładach np. z masłem czy proszkiem do prania (choć poczyniłem podobne obserwacje odnośnie proszków do prania czy płynów do naczyń; tych tanich trzeba zużyć więcej, co się nie opłaca); przykłady dotyczą także rzeczy większego kalibru, dla biegaczy, posiadaczy aut/mieszkań czy menedżerów/przedsiębiorców!
• w zacytowanym przez Ciebie fragmencie Kiyosaki pisał o oszczędzaniu w sensie odkładania pieniędzy i trzymania w skarpecie czy na niskooprocentowanym końcie!
• “Bogaty ojciec” daÅ‚by Tobie niezłą reprymendÄ™, gdybyÅ› bezmyÅ›lnie traciÅ‚ pieniÄ™dze na rzeczy, które mógÅ‚byÅ› mieć taniej lub lepsze jakoÅ›ciowo za podobne pieniÄ…dze (i nie liczy siÄ™ ile zapÅ‚acisz w momencie zakupu a w stosunku do caÅ‚ego okresu używania tej rzeczy),
• zauważ, że w podanych przykładach podniosła się jakość rzeczy, które używam (np. buty) lub mógłby mieć do dyspozycji pracodawca (produktywniejszy pracownik).
Przemyśl to!
Pozdrawiam radośnie,
Orest
October 25th, 2009 at 12:42 pm
Istnieje jednak pewien dodatkowy czynnik, o którym nie napisałeś - a mianowicie przyjemność z zakupów/zmiany posiadania. Wielu ludziom posiadane rzeczy zaczynają się z czasem nudzić i rozpoczynają oni poszukiwania nowego produktu, nawet jeżeli stary sprawdza się całkiem dobrze. I w takim przypadku, może się okazać, że taniej jednak kupować niedrogie produkty, nawet kosztem ich niższej jakości.
A jeżeli jesteśmy świadomymi konsumentami, a nie tylko ślepo podążającym za modą stadem, to i nam może się przytrafić sytuacja, w której zmiana działającego produktu na inny będzie wysoce usprawiedliwiona, np. z powodu braku kompatybilności starego urządzenia, zmieniającymi się potrzebami itp.
I na koniec - zupełny truizm - należy pamiętać, że nie zawsze istnieje prosta zależność: cena do jakość (rozumiana jako niezawodność). Często tej zależności nie ma wcale i tutaj jako przykład można wymienić urządzenia elektroniczne czy, o zgrozo!, samochody
pozdrawiam
Adam
October 25th, 2009 at 12:55 pm
Adam:
Więc takiego wariantu w ogóle nie biorę pod uwagę
Przyjemność z posiadania jest wątła i nie mam zamiaru takiej postawy tutaj promować
Faktycznie nie zawsze jakość idzie za cenÄ…, lecz dość czÄ™sto tak. Poza tym majÄ…c pewne doÅ›wiadczenia Å‚atwiej nam oceniach co jest dobre a co nie. I nawet jeÅ›li coÅ› stanie siÄ™ “out of date” dla nas, to Å‚atwiej bÄ™dzie nam to odsprzedać, jeÅ›li bÄ™dzie to jakoÅ›ciowa rzecz niż jakaÅ› taniocha. Rynek wtórny dla tanioch prawie nie istnieje (np. dla laptopów czy mp4 - wykruszajÄ… siÄ™ za szybko, aby zdążyÅ‚y zmienić wÅ‚aÅ›ciciela).
Pozdrawiam radośnie,
Orest
October 25th, 2009 at 9:33 pm
A ja ostatnio (wrzesień 2008 - wrzesień 2009) używałam zupełnie innej strategii zakupowej. Po pierwsze oszczędzałam maksymalnie. Jak już coś kupowałam, to tanio. Żyłam taniochą, można powiedzieć. Nawet jeśli zdawałam sobie sprawę, że dana rzecz nie wystarczy na zbyt długo.
Wszystko dlatego, że zdecydowałam się na dosyć kosztowne studia podyplomowe. Wsadziłam w to całe oszczędności, a przez ten czas nie miałam możliwości nigdzie się zatrudnić (bo właśnie wtedy urodziło mi się dziecko). Byłam przekonana, że warto zaryzykować. I nie pomyliłam się - dzięki tym studiom znalazłam dobrą i ciekawą pracę (a dziecko już podrosło na tyle, że może zostać z nianią)
Gdybym kupowała przez ten czas rzeczy droższe i być może trwalsze, to zwyczajnie przejadłabym oszczędności i nici byłyby ze studiów.
A tak w ogóle, jeÅ›li chodzi o zakupy, to ja wydajÄ™ bardzo niewiele……bo wÅ‚aÅ›ciwie nie mam na co. Nie ulegam wpÅ‚ywom reklam, modzie… LubiÄ™ ubierać siÄ™ w secondhandzie (polowanie na ubrania to wrÄ™cz moje hobby), bo można znaleźć prawdziwe pereÅ‚ki za grosze i jest przy tym pewien dreszczyk emocji. JeÅ›li chodzi o produkty żywnoÅ›ciowe - jestem wegankÄ…, kupujÄ™ w wiÄ™kszoÅ›ci produkty “nieomarkowane” (warzywa, owoce, kasze, soczewicÄ™…). W ogóle dużo pożywienia mam z wÅ‚asnej dziaÅ‚ki (moja rodzina ma małą farmÄ™ ekologicznÄ…), to czego nie mam, kupujÄ™ na targu od tzw. ‘wiejskiej baby”…. tanio raczej.
Książki, czasopisma, a nawet dzienniki wypożyczam z lokalnej czytelni…
JeÅ›li chodzi o rozrywki kulturalne zaÅ‚ożyÅ‚am z przyjaciółmi stowarzyszenie, sami organizujemy różne koncerty, wystawy itp…maÅ‚ym kosztem (a czasem zupeÅ‚nie bez kasy siÄ™ udaje)
Środki czystości ze sklepów typu dyskont.
Kosmetyki - no, na tym akurat nie oszczędzam.
… chyba jestem trochÄ™ “eko”, stosujÄ™ twórczy recykling (zanim coÅ› wyrzucÄ™ - staram siÄ™ to przerobić na coÅ› nowego), oszczÄ™dzam energiÄ™, wodÄ™……….
Te wszystkie dziaÅ‚ania może dla kogoÅ› byÅ‚yby zwykÅ‚ym “dziadowaniem”, ja jednak już przyzwyczaiÅ‚am siÄ™ na tyle, że mimo poprawy statusu materialnego, nadal tak żyjÄ™. ZaoszczÄ™dzone pieniÄ…dze zainwestujÄ™ w ksztaÅ‚cenie i edukacjÄ™ (swojÄ… i mojego dziecka - w przyszÅ‚oÅ›ci).
POZDRAWIAM
October 25th, 2009 at 10:23 pm
Agata:
Faktycznie można też tak, że teraz kupimy coś jak najtaniej, aby spełniało swoje podstawowe funkcje, a zaoszczędzone chwilowo pieniądze zainwestujemy. Szczególnie wtedy, gdy z inwestycji zwróci się tyle, że po czasie spokojnie będziemy mogli nabyć lepsze jakościowo i wytrzymalsze rzeczy
Reszta Twojego komentarza świetnie pasuje do wcześniejszego postu o tym czego tak naprawdę potrzebujemy.
PS: Przy następnych komentarzach zalinkuj imię swoim blogiem. Bardzo fajnie wystartowałaś i myślę, że warto, abyś choć troszkę go promowała
A jeśli chcesz to mogę dokleić link w poprzednich Twoich wypowiedziach.
———
Zamieściłem ten post na eiobie.pl - kilka osób zaczęło się zastanawiać jak to jest z tym powiedzeniem użytym na końcu
http://www.eioba.pl/a112829/nie_zawsze_oplaca_sie_oszczedzac_pozorne_oszczednosci
Pozdrawiam radośnie,
Orest
October 26th, 2009 at 10:53 am
Jest jeszcze powiedzenie, że biednych nie stać na kupowanie tanich rzeczy:)
Jest jeszcze jedna kwestia - często warto spojrzeć w supermarkecie (OK, teraz to już jest dla gospodyń domowych) na najniższą półkę, gdzie są towary typu TESCO VALUE i sprawdzić, kto jest producentem. Bo może się okazać, że kupimy coś markowego za pół ceny:)
Co do oszczędzania Twoim sposobem - nie zawsze jest tak, że droższe wytrzyma dłużej - dlatego najlepiej jest poświęcić nieco czasu i pieniędzy na pytanie znajomych i samodzielne testowanie. A potem, jak już będziemy wiedzieli co i gdzie kupować, oszczędności będą rosły i rosły:)
October 26th, 2009 at 12:47 pm
A ja uważam, że zawsze się opłaca oszczędzać z prostej przyczyny. Posiadając oszczędności posiadamy komfort psychiczny - zawsze opłacalny.
October 26th, 2009 at 6:53 pm
Witajcie po bardzo aktywnym dniu. +15° C na termometrze i piękne słonko - to trzeba było wykorzystać. Bilans: ok. 15 km spaceru, ok. 300 zdjęć i jeszcze ok. 8 km biegu. Wszystko w krótkim rękawku, wszak to przygotowania do zimy
———
Witaj Cichy na blogu!
Google pokazało sporo wyników dla zacytowanego przez Ciebie powiedzenia. Nie zgadza mi się jednak ono z obserwacjami, bo powiedziałbym, że to bogatych nie stać na kupowanie tanich rzeczy
Właśnie taki sens przekazał mi 2 lata temu pewien bardzo bystry facet
Dzięki za radę odnośnie patrzenia na rzeczy niemarkowe czy też tzw. produkty marki własnej.
Tę uwagę o tym, że droższe niekoniecznie dłużej wytrzyma napisałem w ostatnim akapicie. Myślę, że wraz ze wzrostem naszej świadomości konsumenckiej nabierzemy umiejętności oceniania co jest dobre a co lipa. Przed zakupem np. butów sprawdzam kilka słabych punktów, przez co wybieram te dobrze wykonane
Witaj Szczepanie na blogu!
Lecz żeby ułatwić sobie sprawę warto kupować tak, aby wydać w dłuższym okresie jak najmniej, co często oznacza zakup droższej rzeczy
Jestem podobnego zdania co Ty
Pozdrawiam Was radośnie,
Orest
October 27th, 2009 at 10:36 am
Orest - nie wziąłeś pod uwagę jednej, ważnej sprawy. Kosztów transakcyjnych. Przecież jak kupuję 3 razy zamiast raz, to tracę czas. Czasu nie da się wskrzesić, można go najwyżej oszczędzać. Od oszczędności pieniędzy wolę oszczędność czasu, w końcu żyje się tylko raz (podobno)
Poza tym w przeliczeniu na PLN każdej godziny można dojść do wniosku, że zwyczajnie nie opłaca się kupować wiele razy, nawet jeśli rachunek czysto ekonomiczny wychodzi na korzyść produktów gorszej jakości.
Niestety mam doÅ›wiadczenie z produktami “wysokiej jakoÅ›ci”, które cholernie drogie okazaÅ‚y siÄ™ gorsze od tych z półki Å›redniej, a nawet niższych.
Poza tym podejmując decyzję o ważniejszym zakupie, patrzę na firmę jako na całość - czy szasta kasą na prawo i lewo (i ja za to w sumie płacę), czy może żyłuje procesy, żeby była dobra jakość za korzystną cenę. I tak np. Biedronka, czy Toyota są dla mnie wyborem optymalnym, bo przepłacać nie cierpię.
October 27th, 2009 at 10:55 am
Witaj Michale (Menedżer) na blogu!
Słuszna uwaga co do kosztów transakcyjnych. Kiedyś słyszałem, że biedny oszczędzają pieniądze (np. chodząc 2 km aby zaoszczędzić 10 groszy na chlebku) a bogaci czas. Już wiemy jaką masz mentalność
Masz rację, że powyżej pewnej ceny kończy się jakość a zaczyna płacenie za marnowanie kasy w firmach oraz za koszty reklamy. Tą Biedronką trochę mnie zaskoczyłeś, bo w kontekście innym niż spożywka w ogóle nie brałem jej pod uwagę. Podoba mi się to podejście.
Pozdrawiam radośnie,
Orest
October 29th, 2009 at 11:13 am
hej Orest,
oczywiÅ›cie, że mogÄ™ podlinkować swojego bloga…z tym,że na razie niewiele siÄ™ tam dzieje. BÄ™dÄ™ go pisać, lecz ciÄ…glÄ™ zastanawiam siÄ™ nad odpowiednia formułą. Na razie jest caÅ‚y czas “w budowie”…Å‚atwo mi przychodzi pisanie innych moich blogów: o dziaÅ‚alnoÅ›ci mojego stowarzyszenia, o historii mojego miasta, o mojej twórczoÅ›ci plastycznej….jednak blog taki bardziej “od siebie”…hm - musze dopiero znaleźć jakiÅ› wspólny mianownik dla swoich przemyÅ›leÅ„.
pozdrawiam!
October 29th, 2009 at 1:09 pm
Najważniejsze, że zaczęłaś go pisać. Większość niepowodzeń wynika z tego, że się nie zaczyna
A formułę wypracujesz w trakcie
Pozdrawiam radośnie,
Orest
November 2nd, 2009 at 1:52 pm
im mniej wydajemy, tym więcej mamy oszczędności, co przekłada się w przyszłości na ilość inwestycji i zwrot kapitału - , korzyści które posiadamy z tytułu zamrożenia kapitału np. na lokacie lub TFI.
Porównaj okres z amortyzacji skarpetek, i na taki okres zamroź pieniądze, choćby przy uwzględnieniu samej inflacji, co okaże się skuteczniejsze ?
Po tym okresie zarobisz o wiele więcej i stać cię będzie na bardziej rozpustne zakupy.
Pozdrawiam.
November 3rd, 2009 at 12:04 pm
Witaj Wysocki na blogu!
Nie jest tak różowo jak piszesz. Lokata da grosze a TFI w ostatnich dwóch latach zjadłoby Twoje pieniądze. Żeby inwestować trzeba się na tym znać (nawet jak mamy doradcę)!
Co do tych skarpetek - przy zakupie dołożyłem 6 złotych (inwestycja) dzięki czemu zaoszczędziłem już 6 złotych (bo na zwykłe skarpetki wydałbym już 16 (co pół roku po 4 zł) a tak wydałem tylko 10). Można powiedzieć inwestycja 2-letnia dała mi 100%
Gdzie masz taki zwrot? Plus do tego dolicz, że kupiłem raz a nie cztery (oszczędność czasu, który też ma swoją cenę).
Pozdrawiam radośnie,
Orest
November 4th, 2009 at 1:32 pm
Tutaj chodzi o okres amortyzacji .
Mianowicie .
Skrapetki nosisz dwa lata .
Inwestując dwa lata przy średnio zdywersyfikowanym portfelu uzyskujesz więcej .
November 4th, 2009 at 1:39 pm
Poza tym, nie tyle jakość jako pojęcie względne, dla jednych wygoda, oszczędność, predyspozycje, homogeniczność, jest ważne co wg. mnie ilość i cena .
Przykładowo :
Makaron ( znana marka ) 150 Gr. Cena : 2.40 J.P
Makaron 160 Gr. ( marka mało rozpoznawalna ) Cena : 2.10 J.P
Ja osobiście wybrałbym ten tańszy i większy ilościowo, co za tym idzie to są dobra konsumpcyjne 1- rzędu, to takie dobra, na które popyt istnieje zawsze, bo przecież głód trzeba czymś zaspokoić.
Także, ostrożnie z wnioskami ex post, gdyż każde dobro jest inne, i na każde dobro jest całkiem inny popyt.
Czy teraz dołożyłbyś do makaronu 0.30 J.P, tym samym inwestując ? Przecież to jakiś absurd. Nie znasz częstotliwości popytu na makaron.
Każde dobro jest inne, no chyba, że są tzw. zamienniki, jak w tym przypadku ziemniaki, ryż, kasza gryczana - choć co jak co, pułap cenowy będzie różny, niższy wyższy, ale nadal zaspokajasz podstawową potrzebę jaką jest : pożywienie.
November 4th, 2009 at 3:03 pm
Wysocki:
NapisaÅ‚eÅ›: “InwestujÄ…c dwa lata przy Å›rednio zdywersyfikowanym portfelu uzyskujesz wiÄ™cej .” - możesz mi podać przykÅ‚ad takiego portfela, który w dwa lata da mi 100%?
PrzykÅ‚ad z makaronem jest nietrafiony dlatego, że droższy wcale nie starczy na dÅ‚użej (szczególnie, że jest go mniej), co już sam zauważyÅ‚eÅ›. Czy zatem Twoje pytanie “Czy teraz doÅ‚ożyÅ‚byÅ› do makaronu 0.30 J.P, tym samym inwestujÄ…c ?” podtrzymujesz?
Pozdrawiam radośnie,
Orest
November 5th, 2009 at 8:35 am
Dokładnie nie starczy, więc kupuję tańszy i większy ilościowo .
Co do portfela, x % w pierwszym roku i y % w drugim roku, co daje x+y=100 %.
Przykład takiego portfela ? Zalecam analizy makroekonomiczne.
P.S PodtrzymujÄ™, bo dla mnie taka kalkulacja jest nonsensem.
November 5th, 2009 at 6:38 pm
Też jestem zdania, że droższy makaron nie starczy na dłużej, więc (przyjmując, że tańszy odpowiada mi jakościowo, smakowo itd.) to wezmę tańszy. Zauważ, że cały post jest o tym, żeby przeanalizować czy zakup droższej rzeczy przypadkiem nie wystarczy na dłużej tak, że wyjdzie nam generalnie taniej. Uderzyłeś problem w złym miejscu
Co do portfela to ładnie mnie zbywasz. Rozumiem, że nie chcesz, abym drążył temat?
Pozdrawiam radośnie,
Orest
November 5th, 2009 at 10:31 pm
Michał Ksiądzyna (wypowiadający się tutaj jako TopMenedżer) napisał u siebie świetne rozwinięcie odnośnie oszczędności czasu - zalecam przeczytanie jego postu:
http://www.topmenedzer.pl/2009/11/wycen-swoj-czas/
November 7th, 2009 at 12:56 pm
nie po prostu, nie każdy musi mówić o strategiach inwestowania.
skoro masz tak ogromną wiedzę, to spoko - widocznie jest ona błędna.
November 12th, 2009 at 9:37 pm
Moja babcia zawsze mówiła, że biednego nigdy nie będzie stać na oszczędzanie. I niby wszyscy na około wiedzą że lepiej kupić coś droższego o lepszej jakości niż podobny produkt marnej jakości o niskiej cenie.
Niestety w środowisku wiejskim gdzie się wychowałem, tylko moi rodzice dokonywali rozsądnych zakupów, inni kupowali duzo tanich rzeczy w ostatecznym rozrachunku wydając wiecej
November 12th, 2009 at 10:30 pm
Witaj Piotrek na blogu!
Sad but true! Zdawałoby się, że to w mieście (dzięki powszechnie obecnym hipermarketom) jest większa pokusa na kupowanie taniochy, a tu proszę. Dzięki za podzielenie się tym spostrzeżeniem
Pozdrawiam,
Orest