Archive for March, 2009

Na zwaÅ›nione osoby…

Wednesday, March 25th, 2009

Pewnie zdarza siÄ™ Wam przypadkiem być Å›wiadkiem w kłótni innych osób: znajomych, kolegów z pracy, szefa z podwÅ‚adnym, rodziny itp. Przyznam, że to dość krÄ™pujÄ…ca sytuacja. Dość czÄ™sto zdarza siÄ™ nam angażować w spór opowiadajÄ…c po którejÅ› ze stron (np. ze wzglÄ™du na sympatiÄ™ do jednej z osób lub na swój interes). Jako dzieciak angażowaÅ‚em siÄ™ emocjonalnie… i zupeÅ‚nie niepotrzebnie.

WypracowaÅ‚em sobie jednak pewien sposób dziaÅ‚ania. DziaÅ‚a bardzo dobrze w sytuacjach gdy kłótnia jest takÄ… małą sprzeczkÄ…, wymianÄ… pretensji, szczególnie miÄ™dzy osobami z którymi mamy w miarÄ™ swobodne stosunki i najczęściej w podobnym wieku. Nie miaÅ‚em okazji sprawdzać tego w stosunku do osób, które sÄ… mi obce czy też nasze relacje byÅ‚y dość sztywne (np. z osobami starszymi od siebie, “ważniejszymi”). W tej metodzie warto wykazać siÄ™ poczuciem luzu :)

W momencie kiedy w naszym otoczeniu pojawiają się dwie sprzeczające się osoby lub zaczynają się przy nas sprzeczać:

    Etap 1. Przysłuchujemy się przez chwilę, aby szybko ocenić czy spór jest o poważną rzecz czy o bzdurę, błahostkę. Jeśli poważny, to może warto się wycofać, aby nie oberwać rykoszetem. Jeśli o błahostkę to:
    • zaczynamy siÄ™ przypatrywać i jawnie pokazujemy, że tu jesteÅ›my… najlepiej z uÅ›miechniÄ™tÄ… twarzÄ… i wielkim zaciekawieniem, mruczÄ…c pod nosem “aha… tak… ooo…” :) Obserwujemy sobie ich tak jak eksponaty w muzeum.
    • po chwili obserwacji, robimy coÅ› bardzo nieprzewidywalnego. Zazwyczaj mówiÄ™ w formie żartobliwej: “O tak… pobijcie siÄ™!”, “Odgryź jej palca!”, “GÅ‚oÅ›niej… sÅ‚abo Was sÅ‚ychać!” :D

W tym momencie nastÄ…pi tzw. “przerwanie wzorca” (zdaje siÄ™ termin z NLP). SpierajÄ…cy normalnie nakrÄ™caliby siÄ™ i z niewyrzuconych Å›mieci przeszliby do zdrady, niewiernoÅ›ci itd. PrzerywajÄ…c wzorzec odrywamy ich od kłótni.

    Etap 2. W tym momencie najpewniej te osoby już nie powrócą do tak zażartej sprzeczki. Jednak, aby szczególnie uzmysłowić im, że kłótnia pewnie nie rozwiąże ich problemu oraz dać im szansę na konstruktywne rozwiązanie problemu, warto się wycofać. Ja robię to ze słowami:
    “To już siÄ™ nie kłócicie? Szkoda…”
    • z lekkim “rozczarowaniem na twarzy” wycofujÄ™ siÄ™: wychodzÄ™ z pomieszczenia, oddalam siÄ™, powracam do swoich zadaÅ„, powracam do rozmowy ze swoim rozmówcÄ… (gdy byÅ‚em w towarzystwie).
    • lub gdy jedna ze stron mnie chce wyprosić (”Idź stÄ…d!”, “Wyjdź!, “Nie wtrÄ…caj siÄ™!” itp.) to wtedy z uÅ›miechem na ustach wycofujÄ™ siÄ™: “Ależ oczywiÅ›cie… już wychodzÄ™/wracam do swoich zajęć :)

Po tym drugim etapie zostawiamy spokojnie te dwie osoby, aby miały możliwość coś z tą sytuacją zrobić. Z moich obserwacji wynika, że te osoby już nie wracają do kłótni, przez chwilę są zmieszane zaistniałą sytuacją i albo rozchodzą się, by później w miarę konstruktywnie to załatwić, albo od razu jedna ze stron zaczyna przepraszać lub/i prostować sytuację.

W drugim etapie możemy też użyć poważniejsze: “A teraz porozmawiajcie spokojnie i wyjaÅ›nijcie sobie sprawÄ™. ZostawiÄ™ Was samych” - w przypadku, gdyby jednak problem byÅ‚ poważniejszy i/lub kłótnia ta powtarza siÄ™ już któryÅ› raz.

Zaznaczam, że metodę sprawdzałem przy sprzeczkach o drobne rzeczy. Z pewnością są efektywniejsze sposoby, jednak w moich sytuacjach ta metoda mi wystarcza i bardzo ją sobie cenię :)

A jakie są Wasze sposoby na kłócących się w pobliżu Was ludzi?

No to kim będziesz za 5 lat?

Sunday, March 22nd, 2009

W ostatnich miesiÄ…cach bardzo popularna staÅ‚a siÄ™ metoda wizualizacji (po sukcesie filmu “The Secret”) która polega na wizualizowaniu sobie naszej przyszÅ‚oÅ›ci w pozytywny sposób. Siadamy, relaksujemy siÄ™ i wyobrażamy sobie duże mieszkania, drogie samochody, piÄ™kne kobiety, Å›wietnie pÅ‚atnÄ… pracÄ™ itd. Przyznam, że sam z tego trochÄ™ korzystam na zasadzie doprecyzowania swojego życia, jakie chcÄ™ osiÄ…gnąć. Od samego wizualizowania pewnie jeszcze nikt nic nie osiÄ…gnÄ…Å‚, ale wiedzÄ…c co chcemy osiÄ…gnąć Å‚atwiej jest podejmować dziaÅ‚ania, aby to osiÄ…gnąć.

Metoda tyle dobra i skuteczna co sÅ‚abo sprawdzajÄ…ca siÄ™, gdy próbujemy wykonać jÄ… bÄ™dÄ…c w sÅ‚abym stanie emocjonalnym. Może chwilowo poprawić nastrój, lecz (widzÄ…c po sobie) dÅ‚ugoterminowo podcina skrzydÅ‚a. Po takich “sesjach” odzywaÅ‚ siÄ™ we mnie gÅ‚os: “Orest… co Ty w bajki wierzysz. Prostych rzeczy nie potrafisz osiÄ…gnąć, a marzÄ… siÄ™ Tobie takie wielkie i skomplikowane!” :)
I to odbiera chęć do dziaÅ‚ania… a marzenia zostajÄ… tylko marzeniami. 2 lata temu posÅ‚ugiwaÅ‚em siÄ™ nawet takim stwierdzeniem, że “marzenia sÄ… fajne póki sÄ… marzeniami, bo sÄ… piÄ™kne. RealizujÄ…c zabijÄ™ je”.

To co dało mi impuls do zmian to wizualizacja, lecz w negatywny sposób:

Kim będziesz za 2, 5 czy 10 lat, jeśli nie podejmiesz żadnych działań
zmieniajÄ…cych Twoje życie?”

TakÄ… wizualizacjÄ™ po raz pierwszy zrobiÅ‚em 16 miesiÄ™cy temu… po 4 miesiÄ…cach i kilku takich wizualizacjach zdecydowaÅ‚em siÄ™ na poważnie coÅ› zrobić (dokÅ‚adnie rok temu). Przyznam, że jeÅ›li niektóre z tych “wizualizacji” by siÄ™ speÅ‚niÅ‚y, to już dÅ‚ugo bym nie prowadziÅ‚ tego bloga… i chodziÅ‚ na wolnoÅ›ci :)

Oto wybrane “smakoÅ‚yki” z moich notatek zrobionych w 2007 roku na przeÅ‚omie listopada/grudnia (okres porzucania studiów): hipokrytÄ…, starym “pierdzielem” gÅ‚askajÄ…cym kota i siedzÄ…cym przed TV [w domyÅ›le byÅ‚o: “krzyczÄ…cym i kłócÄ…cym siÄ™ z telewizorem”].

Przyznacie, że mrozi krew w żyÅ‚ach i bardzo odstrasza przez przyszÅ‚oÅ›ciÄ…. W dodatku ćwiczenie zrobiÅ‚em jesieniÄ…, a zimy dla mnie byÅ‚y dość depresyjne… co poskutkowaÅ‚o 2 miesiÄ™cznym “przygaszeniem” z którego wyciÄ…gnÄ…Å‚em siÄ™ dopiero wiosnÄ…. PowiedziaÅ‚em sobie, że “Nie ma mowy! Tak OreÅ›cik żyć nie bÄ™dziesz!”. A że już wtedy wiedziaÅ‚em mniej wiÄ™cej jak, to zadziaÅ‚aÅ‚em.
Mamy wiosnÄ™, tak wiÄ™c jest to pewien sposób, aby tym Was, którzy jeszcze siÄ™ wahajÄ… “dać sobie kopa” do dziaÅ‚ania.

O dziwo w tych samych notatkach, z tej samej sesji wizualizacyjnej, na różne pytania w stylu “Kim/jaki chciaÅ‚bym być za 2, 5 10 lat?” wypisaÅ‚em wiele rzeczy, cech, które mam już dzisiaj.

Sposób na porzÄ…dki w pokoju, domu… w życiu.

Wednesday, March 18th, 2009

Raz na kilka miesięcy robiłem małe sprzątanie pokoju - wyrzucanie niepotrzebnych dokumentów, papierów, rzeczy, ubrań itp. oraz układanie na odpowiednie miejsca. Wyglądało to tak, że wybierałem te zbędne, które są niepotrzebne, nie używam ich, nie będę używał i je wyrzucałem - wszystkie pozostałe układałem w jakimś porządku. Takie sprzątanie była tylko kosmetyką. Wizualnie wyglądało OK.

Pokój, dom…
2 miesiące temu zrobiłem małe przemeblowanie pokoju upraszczając jego rozkład. Zyskałem trochę przestrzeni oraz rozstawiłem tak, aby łatwiej się sprzątało. Wciąż jednak miałem dużo rzeczy. Zainspirowany w zeszłym tygodniu postem How to Declutter an Entire Room in One Go Leo Babauty wyszedłem z trochę innego założenia, które wcieliłem w życie 2 dni temu:


WybiorÄ™ tylko te rzeczy, które sÄ… mi niezbÄ™dne, które używam lub/i bÄ™dÄ™ używaÅ‚…
a pozostałe wyrzucam.

To były porządki :) Pozbyłem się około połowy rzeczy:
- w szafce została tylko połowa ubrań,
- w szafie całe duże pudło z rzeczami wyrzucone,
- kabelki, śrubki itd. z szuflady majsterkowicza-elektryka zredukowane o ok. 70%,
- biblioteczka skurczyła się o połowę (pozostały te najwartościowsze pozycje),
- z dwóch segregatorów z dokumentami pozostał jeden,
- z dwóch zapeÅ‚nionych półek… zostaÅ‚y dwie wolne :)

Jeszcze zostaÅ‚a szafa w której “mieÅ›ci siÄ™ warsztat rowerowy”, którego w okolicach wakacji spotka podobny los.

Życie
Podobne porzÄ…dki robiÄ™ ze swoim życiem. Do tej pory odcinaÅ‚em rzeczy, które byÅ‚y mi zbÄ™dne, których nie chciaÅ‚em robić. Teraz po przeczytaniu książki Leo Babauty “The Power of Less” (którÄ… to bardzo polecam pomimo swojej ceny - chyba, że ktoÅ› chce tylko poczytać i pozachwycać siÄ™ jak to inni majÄ… fajnie ;) ) wybraÅ‚em sobie 5 najważniejszych rzeczy do robienia w życiu (esencjÄ™) i nim bÄ™dÄ™ poÅ›wiÄ™caÅ‚ swój czas oraz uwagÄ™. Całą resztÄ™ porzucam. Wybrane pozycje to:

    • inspirowanie ludzi - blog, “Orest inspiruje”, konsultowanie, doradzanie “życiowe” (a w przyszÅ‚oÅ›ci biznesowe w obszarze zachowaÅ„ ludzkich), spotkania z ludźmi,

    • blogowanie, pisanie - w ostatnim roku skręciłem mocno w stronę pisania i bardzo mi to odpowiada,

    • uczenie się, czytanie, rozwijanie, praktykowanie - książki, blogi, artykuły, udział w rozmowach, spotykanie się z ludźmi, obserwowanie ich, czas na kontemplację, przemyślenia,

    • pasje rozwojowe - te, które przysÅ‚użą siÄ™ speÅ‚nianiu w tych powyżej, jak bieganie i jazda rowerem (kondycja i zdrowie), fotografia (która daje nowe inne spojrzenie), “out of the box’y” czyli robienie rzeczy nietypowych (np. udziaÅ‚ w sesji fotograficznej, caÅ‚onocne spacery po plaży podczas wakacji), dziwne i nietypowe projekty (np. “studencki czwartek”, “spacer z Orestem”),

    • czerpanie przyjemności ze wszystkiego co robię, realizowanie się - w każdym działaniu będę doszukiwał się przyjemności i sensu; jeśli ich nie znajdę, to poddam pod głęboką wątpliwość zasadność takich działań,

Ten ostatni punkt to taka furtka dla różnych interesujących rzeczy, które w życiu mogą mi się przytrafić.

Jeszcze w kwestii porządków:
1. Dla rzeczy, których nie jesteÅ›cie pewni czy sÄ… rzeczami niezbÄ™dnymi (za Leo) możecie zrobić takie pudeÅ‚ko “Może” i tam powrzucać takie rzeczy, a pudeÅ‚ko wynieść do piwnicy, schować w głęboko w szafie. JeÅ›li przez 6 czy 12 miesiÄ™cy tam nie zajrzycie, tzn., że nie byÅ‚y niezbÄ™dne.
2. Przejrzyjcie jeszcze raz rzeczy przed wyrzuceniem. Wczoraj zaniepokoiÅ‚em siÄ™, bo miaÅ‚em wrażenie, że w tym szaleÅ„stwie wyrzuciÅ‚em ważne papiery z banku (umowa, kody…). Na szczęście byÅ‚y tam gdzie być powinny :D

Dopisane 2010-10-02:
Od napisania postu skala “porzÄ…dków” mocno siÄ™ zwiÄ™kszyÅ‚a. CaÅ‚y dobytek materialny mieszczÄ™ w walizce 51 cm, a w życiu zajmujÄ™ siÄ™ innymi rzeczami i niewielkÄ… ich iloÅ›ciÄ… :)

Co w sobie zmieniłeś/aś w ostatnim roku?

Sunday, March 15th, 2009

Wczorajszy post Setha Godina - What do you do when you read Kevin Kelly? natchnÄ…Å‚ mnie do przemyÅ›leÅ„, do pewnej refleksji. Z pewnoÅ›ciÄ… czytacie różne blogi o samorozwoju, o NLP, o coachingu, o wszystkim co daje narzÄ™dzia, odpowiedzi, wskazówki jak siÄ™ zmienić. Sam mam takich blogów niemal 30 w RSS. Z pewnoÅ›ciÄ… czytacie też książki w tym temacie, artykuÅ‚y, udzielacie siÄ™ na blogach, forach, portalach spoÅ‚ecznoÅ›ciowych. Być może niemal każdego dnia dowiadujecie siÄ™ o jakiejÅ› genialnej idei, wspaniaÅ‚ej koncepcji, ekstra sposobie na zmienienie swojego życia. Zachwycacie siÄ™ nimi w komentarzach, postach, rozmowach ze znajomymi. Wiele o tym myÅ›licie…

StÄ…d moja refleksja i pytanie do Was:


Co jednak z tego co przeczytaliście, usłyszeliście wykorzystaliście we własnym życiu? Co się zmieniło w Was w ostatnim miesiącu, półroczu, roku? Jakich zmian dokonaliście?

Tym pytaniem chcę Was sprowokować do małego rachunku sumienie. Na ile pozwalacie sobie na marnowanie tej wartościowej wiedzy, którą zdobywanie czytając? Liczę też na Waszą szczerą odpowiedź w komentarzach i na ujawnienie się tych z Was, którzy do tej pory byli biernymi Czytelnikami tego jak i innych blogów.

__________________________________________________________________________

Z pewnością ciekawi Was co ja w sobie zmieniłem? Oto mój nocny rachunek sumienia :)

    W ostatnich dwóch miesiącach:
    1. Wyszedłem z trzema inicjatywami, które jak na razie nie zaskoczyły (mimo to działam dalej).
    2. Wprowadziłem się w permanentny stan zadowolenia z siebie, z życia (jakby motylki w brzuchu) :)
    3. Podniosłem swoje poczucie wartości (wiem od czego zależy i odpowiednio nakierowałem swoje działania).
    4. Zacząłem żyć w zgodzie z sobą, być sobą co znacznie podniosło moją jakość życia.
    5. Zdefiniowałem swoje cele na najbliższe lata i podjąłem stosowne działania.
    6. Zabrałem się za upraszczanie życia (przeorganizowanie dnia, pokoju, danych na dysku; uproszczenie celów życiowych, zadań do wykonania, dziedzin, którymi chcę się zajmować).

    W ostatnim półroczu:
    1. Wybrałem się na pierwsze, po 4 latach, filozoficzne wakacje i to w zimie :)
    2. Założyłem firmę (choć tylko formalnie, bo nic do tej pory nie zrobiła).
    3. Zgodziłem się i wziąłem udział w sesji fotograficznej w studio (pomimo, że uważam siebie za niefotogenicznego).
    4. Zacząłem spotykać się z osobami o których czasem nic nie wiem (np. spacery).
    5. Poprawiłem swoją komunikację (aktywne słuchanie).
    6. Zaprzyjaźniłem się z wewnętrznym krytykiem.
    7. Wygoniłem ze swojego życia dwie toksyczne znajomości i już nie podtruwają mi życia.
    8. Wzrosła moja pewność siebie i luz (np. chodząc po ulicy nucę sobie, uśmiecham się do ludzi, luźne zdjęcie na blogu).

    W ostatnim roku:
    1. Zmieniłem sposób wypowiadania się na spokojniejszy, mniej emocjonalny, mniej definitywny.
    2. Więcej czytam (książek, blogów, artykułów).
    3. W miarÄ™ regularnie prowadzÄ™ tego bloga.
    4. Przez pół roku wstawałem codziennie o 6:00 (w okresie zimowym staram się w okolicach 8:00).
    5. Sport (rower, bieganie) uprawiam dla przyjemności i kondycji - nigdy z konieczności.
    6. Na niezrozumiałe dla mnie zachowania wielu osób patrzę jak na eksponaty w muzeum, jak na ciekawostkę i wiele się uczę.
    7. Dałem sobie przyzwolenie na popełnianie błędów (wyciągam wnioski i idę dalej).
    8. Przekonałem się, że mogę jeszcze wiele w sobie i swoim życiu zmienić.

Wielu “grzechów” pewnie nie pamiÄ™tam, wielu pewnie tu nie zawarÅ‚em. To najważniejsze jakie sobie przypomniaÅ‚em podczas robienia rachunku sumienia.

PostanowiÅ‚em także dać Wam pewnÄ… pomoc - “Orest inspiruje”. Każdy z Was, kto odważy siÄ™ pomyÅ›leć o jakiejÅ› drobnej czy wiÄ™kszej zmianie w swoim zachowaniu, w swoim życiu może siÄ™ ze mnÄ… tym podzielić mailowo, a ja doÅ‚ożę wszelkich staraÅ„, aby Was zainspirować jeszcze bardziej i wesprÄ™ w tej wyboistej, ale jakże ciekawej wyprawie :)

No to jakie to zmiany zaszły w Waszym życiu w ostatnim roku, jak korzystacie z takich źródeł wiedzy jak blogi, książki? :)

A za rok… bÄ™dziesz starszy/a o rok…

Friday, March 13th, 2009

Trzy dni temu miałem swój mały rocznicowy jubileusz: natrafienie na blog Alexa i dokładnie ten post.
12 dni później wziąłem byka za roki z twardym postanowieniem, że jednak będę lepszym człowiekiem i ulepie sobie życie takie jakie chcę. Po raz pierwszy w moim życiu wytrwałem w tej decyzji dłużej niż kilka miesięcy, choć bywało ciężko :)

Stąd też refleksja:
Jedyne co pewne, to że za rok będziesz starszy/a o rok. To co od Ciebie zależy, to czy za rok będziesz osobą, którą dziś jesteś a którą już dziś nie chcesz być czy też będziesz osobą, którą już dziś chcesz być a jeszcze dziś nią nie jesteś?

(ten “rok” to umowny jest, bo pewne zmiany wymagajÄ… 2, 3 czy 10 lat)

Z perspektywy roku? Wybieram opcjÄ™ bycia osobÄ…, którÄ… jeszcze nie jestem, ale już dziÅ› chcÄ™ być. I to siÄ™ tyczy też najbliższego roku. DziÅ› wiem, że tym kim jestem to jakiÅ› uÅ‚amek tego kim mogÄ™ być. TrochÄ™ jak z “daj palca, to rÄ™kÄ™ weźmie”. W rozwijaniu siÄ™, zwÅ‚aszcza w tym co zwiemy “rozwojem osobistym” już chyba tak jest, że czÅ‚owiek odkrywa co krok coÅ› nowego i ma ochotÄ™ na wiÄ™cej.

Przez lata wypracowałem sobie kilka kroków, które pozwalają mi obierać pewien kurs:

    1. Włączam muzykÄ™ gÅ‚oÅ›niej (ulubiony album, relaksacyjnÄ……) tak, aby dźwiÄ™ki otoczenia mnie nie rozpraszaÅ‚y i kÅ‚adÄ™ siÄ™ plecami na podÅ‚odze.

    2. Zaczynam sobie rozmyÅ›lać… od dniu wczorajszym, jutrzejszym, o tym co zrobiÄ™ sobie na kolacjÄ™. Dowolne myÅ›li, najważniejsze to nie cenzurować ich, pozwolić im pÅ‚ynąć.

    3. Po ok. 10-15 minutach wpadam w stan refleksyjny i zaczynam delikatnie kierować te myÅ›li na moje marzenia, na to co chciaÅ‚bym robić, kim być… wyobrażam sobie niedalekÄ… przyszÅ‚ość. Co ważne: bez cenzury :)

    4. Po ok. jednej czy dwóch godzinach już mam obraz w gÅ‚owie co bÄ™dÄ™ robiÅ‚, czym siÄ™ zajmowaÅ‚, jak bÄ™dzie wyglÄ…daÅ‚ mój dzieÅ„ powszedni. Czasem zrywam siÄ™ z podÅ‚ogi, aby to wszystko spisać, wyznaczyć cele, zadania… najważniejsza to ten kierunek w którym chcemy zmierzać.

    5. Przystępuję do partyzanckich działań, aby choć trochę przybliżyć się do celu. Np. w zeszłym roku dwa dni po bezsennej nocy, gdy miałem pomysł na bycie szkoleniowcem, wybrałem się do dwóch szkół w Legnicy z propozycją przeprowadzenia szkoleń maturzystom.

Model ten kształtuje się u mnie od ok. 6 lat i ten 5 punkt zawsze był jego słabą stroną. Wymaga ruszenia tyłka i zrobienia czegokolwiek. U mnie z większym powodzeniem punkt 5 realizuję od Wakacji 2008/2009 i zdaję sobie sprawę, że jest to najtrudniejszy punkt.
ZaletÄ… jest jednak wyrabianie w sobie nawyku “MyÅ›l -> dziaÅ‚anie -> myÅ›lenie podczas dziaÅ‚ania”. W kroku 5 ważne jest, aby nasze dziaÅ‚ania byÅ‚y obarczone niskimi ewentualnymi konsekwencjami. WÅ‚adowanie siÄ™ w kredyt na 50 czy 500 tys., ciąża, tatuaż na czole niosÄ… za sobÄ… istotne konsekwencje. Chodzi o to, aby w razie niepowodzenia w tych dziaÅ‚aniach wyciÄ…gnąć odpowiednie wnioski i po tygodniu móc o nich zapomnieć majÄ…c wolny umysÅ‚.

PrzeglÄ…daÅ‚em ostatnio swoje notatki sprzed roku czy sprzed 16 miesiÄ™cy. Jestem trochÄ™ inny niż sobie wtedy wyobrażaÅ‚em, a cele które wtedy wymyÅ›liÅ‚em sÄ… wciąż nieosiÄ…gniÄ™te, bo już nie sÄ… kuszÄ…ce - zdezaktualizowaÅ‚y siÄ™. Nie ciÄ…Å‚em siÄ™ żyletkami za to, że nie zrobiÅ‚em tego co zaÅ‚ożyÅ‚em :D Mam w gÅ‚owie atrakcyjniejszy kurs, bardziej doprecyzowany. To jakbyÅ›my robili wycieczkÄ™ na drugÄ… stronÄ™ oceanu i poczÄ…tkowo kierowali siÄ™ na wschodnie wybrzeże Kanady. W trakcie podróży dokonali korekty na Nowy Jork, jeszcze przed Nowym Jorkiem już wymyÅ›lili KubÄ™… a trafili na PanamÄ™. JesteÅ›my za oceanem? Tak, i to w jak urokliwym miejscu :)