Samotnik. Dusza towarzystwa. Znajomo艣ci “na chwil臋”.
Saturday, April 4th, 2009Ten post jest takim prologiem do nast臋pnego postu “Mentalny Frankenstein”. Chc臋 poruszy膰 kwesti臋 “zarz膮dzania znajomo艣ciami” z pozycji koncepcji, odpowiedniego podej艣cia a nie narz臋dzi. Termin “zarz膮dzanie znajomo艣ciami” brzmi troch臋 pejoratywne to jednak warto nad tym tematem d艂u偶ej si臋 zastanowi膰. Dobrze zarz膮dzaj膮c w艂asnymi pieni臋dzmi poprawiamy nasz膮 sytuacj臋 finansow膮, dobrze zarz膮dzaj膮c lud藕mi w naszej firmie podnosimy jej efektywno艣膰 itd. St膮d przydatne jest odpowiednie zarz膮dzanie swoimi znajomo艣ciami, aby czerpa膰 z nich jak najwi臋cej i w jak najprzyjemniejszy spos贸b
Skupi臋 si臋 na dw贸ch aspektach, na kt贸re warto zwr贸ci膰 uwag臋 przy zarz膮dzaniu swoimi znajomo艣ciami:
Samotnik vs. dusza towarzystwa
Zak艂adam, 偶e wszyscy czujemy jak r贸偶ne podej艣cia do kontakt贸w z lud藕mi mamy. S膮 osoby, kt贸re stroni膮 od kontakt贸w z lud藕mi i osoby, kt贸re wr臋cz “musz膮” przebywa膰 w艣r贸d ludzi. Po mi臋dzy tymi skrajnymi postawami mamy wiele miejsca na po艣rednie rozwi膮zania. Gdyby tak ustawi膰 suwak, gdzie przy jednej kraw臋dzi by艂oby 100% samotnika, a przy drugiej 100% duszy towarzyskiej to mogliby艣my znale藕膰 tak膮 kombinacj臋, w kt贸rej czujemy si臋 najlepiej - przez ile czasu chcemy przebywa膰 w艣r贸d innych ludzi, ile czasu chcemy przebywa膰 samotnie. Niemal ka偶dy potrzebuje czasu zupe艂nie dla siebie i niemal ka偶dy na przebywanie w艣r贸d ludzi.
Oczywi艣cie trzymanie si臋 stosunku np. 30/70 na korzy艣膰 towarzystwa jest ma艂o przyjemne, bo te proporcje mog膮 (i b臋d臋) si臋 zmienia膰 na przestrzeni miesi臋cy, tygodni czy nawet dni. Wyliczenie, 偶e X godzin oddaj臋 si臋 samotno艣ci a Y godzin kontaktom towarzyskim jest bardzo ograniczaj膮ce, bo w relacjach z lud藕mi nie chodzi o liczby, tylko o przyjemno艣膰, mile sp臋dzony czas, rozwijanie si臋, wzbogacanie osobowo艣ci itd.
艢wiadomo艣膰 tego, 偶e preferujemy styl np. samotniczy pozwali nam w odpowiednim momencie wyczu膰, 偶e czas uda膰 si臋 w jakie艣 swoje miejsce, aby poby膰 samemu ze swoimi my艣lami.
Chc臋 Was tym sk艂oni膰 do zastanowienia si臋, do przypomnienia sobie z przesz艂o艣ci okres贸w, w kt贸rym najlepiej czuli艣cie si臋 sp臋dzaj膮c czas w towarzystwie ludzi - mo偶e nie by艂o to 14 godzin dziennie a tylko 8.
Znajomo艣ci na “chwil臋”
W wielu ksi膮偶kach, artyku艂ach czy koncepcjach rozwoju osobistego m贸wi si臋 o budowaniu “networkingu” czyli sieci znajomych. I generalny wniosek jest taki, 偶e im wi臋cej os贸b w najlepszej jako艣ci tym lepiej. Ostatnio znajomy wspomnia艂 o szacunkach, z kt贸rych wynika, 偶e cz艂owiek w ci膮gu swojego 偶ycia styka/zaznajamia si臋 z oko艂o 3 tysi膮cami os贸b. Gdyby艣my tak z ka偶dym mieli utrzymywa膰 znajomo艣膰 przez ca艂e 偶ycie, to z pewno艣ci膮 by艂oby to trudne, nawet przy za艂o偶eniu 1 telefon na p贸艂 roku czy 1 spotkanie na rok. Zdecydowana wi臋kszo艣膰 tych os贸b pojawia si臋 w naszym 偶yciu “na chwil臋” (na miesi膮c, rok, 20 lat).
Patrz膮c przez pryzmat swojego do艣wiadczenia, obserwuj膮c i rozmawiaj膮c z lud藕mi wyci膮gn膮艂em spostrze偶enie, 偶e jeste艣my nie艣wiadomi tej “chwilowo艣ci”. Jeszcze kilka lat temu poznaj膮c jak膮艣 warto艣ciow膮 osob臋 bardzo chcia艂em w do艣膰 szybkim tempie przenie艣膰 tak膮 znajomo艣膰 na inne poziomy - np. na bardzo dobrego, bliskiego znajomego. Po okresie intensywnego umacniania znajomo艣ci przychodzi艂a stagnacja, pod czas kt贸rej znajomo艣膰 zamiera艂a (od艣wie偶ana czasem smsem, telefonem, przypadkowym spotkaniem itd.). Nast臋powa艂a pustka, uczucie porzucenia, kt贸rego cz臋sto nie rozumia艂em. Dopiero zdanie sobie sprawy z tego, 偶e przecie偶 wi臋kszo艣膰 ludzi w naszym otoczeniu b臋dzie tylko przez chwil臋 uczestniczy艂a w naszym 偶yciu uwolni艂a mnie od tych negatywnych emocji
M贸j model zarz膮dzania znajomo艣ciami - zamek/twierdza ![]()
Zapewne spotkali艣cie si臋 ze stwierdzeniem “ludzie-twierdze”, kt贸re to osoby obwarowane odpowiednim murem nie dopuszczaj膮 innych do siebie. O takich osobach do艣膰 cz臋sto m贸wi si臋 przy zwi膮zkach damsko-m臋skich (pisa艂a o nich Paulina Biedugnis na blogu Alexa), lecz ludzie-twierdze nie wyst臋puj膮 tylko w relacjach damsko-m臋skich lecz wszystkich.
Moje podej艣cie do kontakt贸w z lud藕mi mo偶na zobrazowa膰 na przyk艂adzie takiej twierdzy. Swego czasu by艂em twierdz膮 trudn膮 do zdobycia i to dotyczy艂o wszelkich znajomo艣ci w og贸le. Cz艂owiek zamkni臋ty w sobie, trzymaj膮cy ludzi na odleg艂o艣膰. W zesz艂ym roku przebudowa艂em swoje podej艣cie otwieraj膮c bramy, dodatkowo stawiaj膮c mn贸stwo drogowskaz贸w gdzie taka brama si臋 znajduje. Ka偶dy 艣rednio rozgarni臋ty cz艂owiek jest w stanie odczyta膰 te drogowskazy (np. moje zainteresowanie rozwojem, ciekawymi lud藕mi itd.). Brama jest otwarta, wi臋c ka偶dy w miar臋 kulturalnie zachowuj膮cy si臋 cz艂owiek mo偶e wej艣膰 na dziedziniec i dowiedzie膰 si臋 bardzo du偶o o mnie. Takim dziedzi艅cem jest chocia偶by ten blog, na kt贸rym ka偶dy mo偶e wyczyta膰 o mnie bardzo du偶o. I to jest jakby pierwszy poziom znajomo艣ci - 艣wiadomo艣膰/wiedza o tym, 偶e dana osoba istnieje, nawi膮zywanie bardzo p艂ytkich relacji.
Z po艣r贸d takich przewijaj膮cych si臋 wielu os贸b w moim 偶yciu, mam mo偶liwo艣膰 (wedle r贸偶nych kryteri贸w, bardzo elastycznych) zaprasza膰 osoby do nawi膮zania troch臋 g艂臋bszej relacji, mianowicie zaproszenia do “komnat go艣cinnych”. To drugi poziom, w kt贸rym jest rozmowa, wsp贸lne sp臋dzanie czasu, dowiadywanie si臋 o sobie, wzbogacanie swoich osobowo艣ci. Na tym poziomie mo偶na dowiedzie膰 si臋 o wiele wi臋cej o mnie.
Ostatni, trzeci poziom to “komnaty prywatne”, mo偶na powiedzie膰 mieszcz膮ce si臋 w wie偶y apartamenty
Tutaj zaproszenie dostaj膮 nieliczni. Swego czasu moja ciocia, do kt贸rej je藕dzi艂em na wakacje powiada艂a, 偶e go艣cie to s膮 3 dni, p贸藕niej to “swoi”
To oznacza艂o konieczno艣膰 zaanga偶owania si臋 w przygotowywanie posi艂k贸w, zmywanie naczy艅, robienie zakup贸w itd. lub wyjazd do domu
Wykorzystuj膮c t臋 cenn膮 lekcj臋 od cioci oraz swoje do艣wiadczenia zauwa偶y艂em, 偶e po zaproszeniu pewnych os贸b do “komnat go艣cinnych” te relacje (w zale偶no艣ci od intensywno艣ci) musia艂y p贸j艣膰 w jedn膮 ze stron - w stron臋 “swoi” czyli otrzyma膰 zaproszenie do komnat prywatnych, gdzie dostaje si臋 specjalny status i niesamowit膮 uwag臋, albo pro艣b臋 o zwolnienie komnat ust臋puj膮c miejsca nowych “go艣ciom”. Na dziedzi艅cu zawsze jest miejsce.
Model ten zak艂ada du偶膮 rotacj臋 ludzi w naszym otoczeniu, do艣膰 intensywne czerpanie ze znajomo艣ci z osobami, kt贸re zdecydowali艣my si臋 zaprosi膰 do naszego 偶ycia (te komnaty go艣cinne). Nast臋pnie powinni艣my podj膮膰 decyzj臋 czy b臋d膮 to osoby z kt贸rymi b臋dziemy przez d艂ugi okres utrzymywa膰 znajomo艣膰 (przyjaciele, partnerzy, bardzo bliscy i dobrzy znajomi) czy te偶 to co by艂o do dania i wzi臋cia w takiej znajomo艣ci ju偶 si臋 wyczerpa艂o i pozwalamy tej znajomo艣ci umrze膰 艣mierci膮 naturaln膮, 偶egnamy si臋 i idziemy w swoich kierunkach czy te偶 z tak膮 osob膮 kontakt b臋dzie przypadkowy - np. gdzie艣 si臋 miniemy, zamienimy s艂贸wko.
Ten model z pewno艣ci膮 nie jest najlepszy jaki mo偶e by膰. Od czasu gdy go stosuj臋 jako艣膰 moich relacji znacznie si臋 poprawi艂a, sta艂em si臋 bardziej otwarty przez co 艂atwiej nawi膮za艂em par臋 g艂臋bszych relacji. Tak偶e naturalnie przyjmuj臋 to, 偶e wiele znajomo艣ci po prostu si臋 zako艅czy - w moim przypadku wi臋kszo艣膰 przez 艣mier膰 naturaln膮, a tylko 2 razy do tej pory “by艂em zmuszony” po偶egna膰 osoby przebywaj膮ce w komnatach go艣cinnych, kt贸re zbyt d艂ugo by艂y takimi znajomymi w zawieszeniu.
Oczywi艣cie macie ode mnie zgod臋 na zupe艂n膮 szczero艣膰. Na ile odpowiada Wam taki model, a na ile nie? Je艣li nie to z jakiego Wy korzystacie?
Zach臋cam Was do g艂臋bokiej refleksji oraz do burzliwej dyskusji.

