Archive for May, 2009

KtoÅ› musi zacząć pierwszy…

Thursday, May 28th, 2009

Uwielbiam scenÄ™ z filmu “Rejs” z zebrania na statku i pamiÄ™tnÄ… kwestiÄ™:
“Na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoÅ› musi zacząć pierwszy.” :D

Rewelacyjna kwestia i odnosząca się nie tylko do zebrań. W wielu sytuacjach życiowych, w których nie wiemy jak się zachować musi być ktoś, kto pierwszy pokaże jak się zachować (swoją drogą profesor psychologii Robert Cialdini nazwał to zjawisko Social Proof). Jak graliśmy w piłkę i ktoś z kolegów albo my sami wybiliśmy szybę sąsiadowi to nastawała chwila konsternacji i rozglądanie się co zrobić. Jak jeden zaczął uciekać to i reszty po chwili nie było na miejscu zdarzenia :)
Jak nauczyciel albo wykładowca zacznie grzmieć, że zrobi sprawdzian/kolokwium za to, że się nie uczymy, to tylko czekamy aż ktoś pierwszy zacznie odpowiadać na pytania by dyskusja mogła się ożywić.

Gdy byÅ‚em w 2 klasie podstawówki i jeden z kolegów rzuciÅ‚ pomysÅ‚, aby po lekcjach salÄ™ opuÅ›cić nie drzwiami tylko przez okno, to rozglÄ…daÅ‚em siÄ™ kto pierwszy siÄ™ odważy. Jak jeden “wyszedÅ‚ oknem”, to opór znikÅ‚ - też “wyszedÅ‚em oknem” (ach, później przez weekend żaÅ‚owaÅ‚em, że to nie ja byÅ‚em tym “pierwszym” ;) ).
Przykładów można mnożyć.

Nie inaczej jest jeÅ›li chodzi o pomysÅ‚ na życie. Mamy swoje wyobrażenia, przykÅ‚ady z życia naszych rodziców, znajomych - nimi najczęściej podążamy. Nie chcÄ™ tu już za bardzo zÅ‚orzeczyć na schemat liceum-studia-praca-dom/kredyt-rodzina. Ten schemat jest sprawdzony, wielu już przetestowaÅ‚o - dziaÅ‚a byle jak, ale dziaÅ‚a. Lecz jak mamy wÅ‚asny pomysÅ‚ na życie, którego nie widzieliÅ›my ani w telewizji, ani wÅ›ród znanych nam osób, ani nie przeczytaliÅ›my o nim w gazecie, książkach itd. to zapala nam siÄ™ lampka i czekamy “Co tu zrobić? Kto pierwszy siÄ™ odważy tak zrobić? Wtedy i ja tak zrobiÄ™!”.

Nie ma innej opcji jak stwierdzić: “Z każdym pomysÅ‚em jest taka sytuacja, że ktoÅ› musi zacząć pierwszy! Dlaczego nie miaÅ‚(a)bym być to ja?” MaÅ‚o prawdopodobne, że ktoÅ› za nas na ochotnika przetestuje nasze marzenia, nasz pomysÅ‚ na życie, aby pokazać nam, że dziaÅ‚a, że tak można, że to wypali. Może on być przecież szalony, dziwny, abstrakcyjny, nierealny… ale to nasz pomysÅ‚, przez nas wymyÅ›lony, do nas dopasowany!

Od zeszÅ‚ego roku dość intensywnie “natycham siÄ™” anglojÄ™zycznymi pozycjami książkowymi i blogami. CzerpiÄ™ różne pomysÅ‚y na swój styl życia, które to pomysÅ‚y już funkcjonujÄ… w życiu innych ludzi. Ja z nich zrobiÅ‚em mix, kompletnÄ… mieszankÄ™ różnych dziwnych i skrajnych czasem podejść. I wÄ…tpiÄ™, aby ktoÅ› miaÅ‚ ochotÄ™ testować jÄ… na sobie. Nikt tego za mnie nie zrobi, wiÄ™c jak chcÄ™ wieść takie życie jakie sam sobie wymyÅ›liÅ‚em, to jedyna opcja jaka jest to “KtoÅ› musi zacząć pierwszy. Tak, to muszÄ™ być ja!”

———
PS: To jest trochę tak jak z zabawą z petardami. Póki mamy na nią pieniądze i zadbamy o to, aby się poważnie nie poparzyć to frajda z zabawy gwarantowana :)

Masz więcej doświadczenia, niż się Tobie wydaje!

Wednesday, May 20th, 2009

PiszÄ…c CV, list motywacyjny czy innego rodzaju dokument, w którym chcemy zaprezentować siebie trafiamy na pozycjÄ™ “DoÅ›wiadczenie”. We wszelkich przykÅ‚adach CV w internecie ta pozycja jest niemal obowiÄ…zkowa. Pierwsza myÅ›l, to doÅ›wiadczenie formalne, czyli to zdobyte na praktykach, stażu, w pracy zawodowej itd. Dobrze, gdy jest… gorzej, gdy go nie ma :) A tak siÄ™ dzieje, gdy ktoÅ› caÅ‚kowicie zmienia branżę lub dopiero zaczyna życie zawodowe.

Pewnym moim pomysÅ‚em na wybrniÄ™cie z sytuacji “braku doÅ›wiadczenia formalnego” jest opisanie tego co robiliÅ›my jako “OsiÄ…gniÄ™cia” (pisaÅ‚em o tym w poÅ›cie o pisaniu CV). Jest to zdecydowanie elastyczniejsze podejÅ›cie, bo otwiera nam drogÄ™ do doÅ›wiadczenia nieformalnego… a takie każde z nas ma… i to jeszcze jakie :)

Sama nazwa stanowiska, okres zatrudnienia, obowiązki mówią bardzo mało, a czasem nic - to, ze ktoś gdzieś pracował, miał się czymś zajmować nie oznacza, że tym się zajmował. Osiągnięcie jest widocznym skutkiem naszego działania. Dlatego też każdy z nas, jak tylko głębiej przeanalizuje swoje działania to zauważy, że ma więcej doświadczenia niż się wydawało. Aby zrobić sobie taką analizę zaproponuję Wam kilka pytań i kroków.

1. Jakiego doświadczenia, jakich umiejętności poszukuję?
Wiedząc co szukamy łatwiej się to znajduje. Dlatego na wstępie warto przeanalizować stanowisko pracy na jakie aplikujemy, zawód, który chcemy wykonywać czy pozycję jaką zajmować, aby wyszczególnić sobie pożądane doświadczenie i umiejętności. Jeśli aplikujemy na stanowisko, gdzie będziemy mieć kontakt z ludźmi to będziemy szukać doświadczenia w nawiązywaniu relacji, doświadczenia w rozstrzyganiu sporów, kierowaniu ludźmi itd. Dla analityka to wszelkie przejawy naszego analitycznego podejścia, wyszukiwania informacji, opracowywania ich itd.

2. Co z tego co poszukuję wystąpiło w moim życiu?
W tym miejscu można zrobić “skan” caÅ‚ej naszej historii, niemalże od narodzin do dnia dzisiejszego. Jak ktoÅ› z nas w dzieciÅ„stwie ustawiaÅ‚ wszystkie dzieciaki na podwórku w szeregu (metodami dyplomatycznymi oczywiÅ›cie :) ), tworzyÅ‚ drużyny i od nas w dużej mierze zależaÅ‚o w co graliÅ›my to jest to doÅ›wiadczenie w kierowaniu i zarzÄ…dzaniu ludźmi. JeÅ›li za rodziców zaÅ‚atwialiÅ›my bilety do kina, proponowaliÅ›my zbieranie i odkÅ‚adanie pieniÄ™dzy a na wycieczkach klasowych podpowiadaliÅ›my nauczycielom co moglibyÅ›my zrobić, gdzie pójść, co zwiedzić i opracowywaliÅ›my maÅ‚y plan dziaÅ‚ania to jest to doÅ›wiadczenie w organizowaniu. JeÅ›li w imieniu klasy chodziliÅ›my do nauczycieli zaÅ‚atwiać przeniesienie sprawdzianu czy do dyrektora by zwolniÅ‚ nas z lekcji bo “coÅ›” to jest to doÅ›wiadczenie w negocjacjach. Wszelkie konkursy plastyczne, recytatorskie, rysowanie portretów czÅ‚onków rodziny to doÅ›wiadczenie artystyczne.

3. Jaka była kontynuacja tych doświadczeń w ostatnich latach, miesiącach?
To, że coś robiliśmy z sukcesem będąc dzieckiem jeszcze wcale nie oznacza, że mamy duży potencjał by zajmować się dokładnie tym czymś w dorosłym i zawodowym życiu. Lecz jeśli na studiach również aktywnie działaliśmy będąc starostą roku, działając w kołach naukowych, stowarzyszeniach studenckich to jest to kontynuacja doświadczeń. Jeśli pierwsze nasze prace również wymagały od nas pewnych umiejętności i działań, które przejawialiśmy za młodu to jest to kontynuacja.

DokÅ‚adnie takÄ… analizÄ™ zrobiÅ‚em sobie kilka miesiÄ™cy temu i dostrzegÅ‚em kilka bardzo ciekawych rzeczy. OkazaÅ‚o siÄ™, że pierwsze doÅ›wiadczenie z samorozwojem miaÅ‚em już w wieku 8 lat (“Mentalny Frankenstein”), pierwsze doÅ›wiadczenia w doradzaniu przy rozwiÄ…zywaniu problemów w wieku 13 lat (to daje odpowiednio 15 i 10 lat doÅ›wiadczenia). W każdym z tych doÅ›wiadczeÅ„ byÅ‚a kontynuacja. KtoÅ› powie, że jak może “samorozwijać” siÄ™ dzieciak czy w czym 13 latek może doradzać, jakie problemy rozwiÄ…zywać? :)
Metoda postÄ™powania jest ta sama, zmienia siÄ™ tylko kaliber sprawy - zamiast problemów z rodzicami pojawiajÄ… siÄ™ problemy z nauczycielami, szefem, klientem (w koÅ„cu klient to nasz Pan :) ); zamiast problemów z kolegami z klasy to problem ze współpracownikami; zamiast problemu z partnerem… problemy z partnerem :) Zmienia siÄ™ tylko kaliber sprawy.

Dlatego w pierwszej kolejnoÅ›ci warto chwalić siÄ™ doÅ›wiadczeniem o wiÄ™kszym kalibrze… lecz jeÅ›li mamy mniejszego kalibru to to też jest doÅ›wiadczenie. Każdy kiedyÅ› zaczynaÅ‚. Ludzie, którzy speÅ‚niajÄ… siÄ™ w tym co robiÄ… (którzy równolegle także osiÄ…gnÄ™li sukces finansowy) czÄ™sto wskazujÄ… na wydarzenia ze swojej przeszÅ‚oÅ›ci, gdzie już w wieku 8 lat np. sprzedawali jagody czy lemoniadÄ™ na ulicy, kosili trawniki sÄ…siadom, roznosili gazety, wystÄ™powali w szkolnych recitalach itd. To jest wÅ‚aÅ›nie doÅ›wiadczenie z mÅ‚odych lat, które nas ksztaÅ‚tujÄ…, które dajÄ… nam przewagÄ™ nad tymi, którzy albo nic nie robili albo nie zwracajÄ… uwagi na takie drobne wydarzenia :)

Optymizm, radość… tego siÄ™ trzeba nauczyć!

Wednesday, May 13th, 2009

DziÅ› o dwóch umiejÄ™tnoÅ›ciach, których posiadanie bardzo poprawia jakość życia. O optymistycznym patrzeniu na Å›wiat oraz o radowaniu siÄ™. Nie każdy musi siÄ™ tego nauczyć, bo to zależne jest od wÅ‚asnych potrzeb i uznania. Jednak każdy kto chce być optymistÄ… i być radosnym musi siÄ™ tego nauczyć. To taka sama umiejÄ™tność jak jeżdżenie dwukoÅ‚owym rowerem. Powiecie: “Bzdura!” :) Pozwólcie, że wyjaÅ›niÄ™ :)

Ktoś, kto nauczył się jeździć na rowerze w zasadzie do końca życia potrafi. Czasem sobie trzeba przypomnieć jak to się robi gdy miało się dłuższą przerwę. Bycie optymistą, radowanie się jest właśnie taką umiejętnością z której często nie korzystamy i którą sobie trzeba przypomnieć.

Jak byliÅ›my dziećmi chyba każdy z nas nauczyÅ‚ siÄ™ jeździć rowerem. Na poczÄ…tku byÅ‚ to trzykoÅ‚owy rowerek, później taki tradycyjny z bocznymi kółkami… i nadszedÅ‚ czas na tylko dwa koÅ‚a. Z pomocÄ… kijka i trzymajÄ…cego nas taty, po kilku czy kilkunastu wywrotkach, zdartych Å‚okciach i kolanach nabywaliÅ›my tÄ™ umiejÄ™tność :)

Jako dzieci wielu z nas miaÅ‚o w miarÄ™ szczęśliwe dzieciÅ„stwo, potrafiliÅ›my radować siÄ™ z lizaka, loda, z nowej piÅ‚ki itd. To jest taka jazda trzy- czy czterokoÅ‚owym rowerkiem. I wiele osób wkraczajÄ…c w dorosÅ‚e życie caÅ‚kiem zapomina, że po takim trzy- czy czterokoÅ‚owym rowerku czas przesiąść siÄ™ na dwukoÅ‚owy, pozdzierać parÄ™ razy kolana lecz w koÅ„cu nauczyć siÄ™ cieszyć różnymi rzeczami, patrzyć optymistycznie na życie. Zamiast tego wiele osób porzuca marzenia o nauczeniu siÄ™ tej umiejÄ™tnoÅ›ci mÄ™czÄ…c siÄ™ przez caÅ‚e życie… bo z jednej strony bardzo chcieliby nauczyć siÄ™ tego czego nie potrafiÄ…, a z drugiej bojÄ… siÄ™ pozdzieranych kolan.

Jak się tego nauczyć?
Przede wszystkim próbując. W zeszłym roku wyćwiczyłem w sobie optymizm, umiejętność pozytywnego patrzenia na świat, na wiele spraw, wydarzeń. Zaczynałem od patrzenia na różne zdarzenia i próbowałem wyłapywać cokolwiek, co mogło być przejawem pozytywnym - to tak jakbym wsiadł na rower i starał się tylko pedałować, jak najszybciej. Po pewnym czasie wyłapanie pozytywów stawało się prostsze, dołożyłem doszukiwanie się perspektyw, wartościowych lekcji dla mnie itd. I poszło :)

PermanentnÄ… radość wbudowaÅ‚em sobie w tym roku. Bardzo pomocne sÄ… tu afirmacje. Po pierwsze zaczÄ…Å‚em używać “Pozdrawiam radoÅ›nie”, po drugie stajÄ…c przed lustrem powtarzaÅ‚em sobie “TÄ™ radość to ja lubiÄ™”, “Czyż nie fajnie jest tak siÄ™ cieszyć, no nie? :>” itd. Czasem trzeba “pozdzierać sobie kolana” … to gdy wymsknie siÄ™ nam “Bzdura, wcale nie jestem radosny!” :D Z czasem jednak wywrotek bÄ™dzie mniej.
Bardzo pomaga również wrzucenie sobie na tapetę w komputerze czy na komórkę swojego zdjęcia, na którym jesteśmy uśmiechnięci. W komórce mam to zdjęcie które jest tu na blogu po prawej - za każdym razem jak zaglądam w telefon zaczynam się cieszyć :)

Dlaczego ta umiejętność jest potrzebna?
JeÅ›li nauczymy siÄ™ jeździć na maÅ‚ym rowerku “Romet”, później jesteÅ›my wstanie Å‚atwo przeskoczyć na BMX’a, na skÅ‚adaka, na rower górski, kolarzówkÄ™ czy każdy inny rodzaj. Narzucanie sobie warunku, że nauczÄ™ siÄ™ jeździć jak bÄ™dÄ™ miaÅ‚ rower górski za 20 czy 30 tysiÄ™cy zÅ‚otych sprawia, że sami siÄ™ z tej umiejÄ™tnoÅ›ci kastrujemy. Trudno nauczyć siÄ™ cieszyć ze 100 tysiÄ™cy zÅ‚otych na koncie, jak czÅ‚owiek nie umie cieszyć siÄ™ z 1000 zÅ‚otych. Zawsze bÄ™dzie maÅ‚o.

Å»yczÄ™ Wam ciekawych przemyÅ›leÅ„ i jak najszybszej decyzji o podjÄ™ciu nauki. Zatem wsiadajcie na “rower” i uczcie siÄ™. Zdarte kolana siÄ™ zagojÄ…… a umiejÄ™tność cieszenia siÄ™, optymistycznego podejÅ›cia do życia zostanie Wam na caÅ‚e życie :)

Pozdrawiam radośnie :)
Orest

UPDATE: Polecam także optymistyczną muzykę, np. Lenkę - The Show (teledysk) :)

Gdzie jest wartość w czytaniu książek? cz. 2

Saturday, May 9th, 2009

W pierwszej części postu przedstawiłem dwie wytyczne, których stosowanie pomaga mi czerpać bardzo dużo z książek, blogów czy artykułów które czytam. Były to:

    • Tak jak się chce (to co chcę, kiedy chcę i w ilościach na jakie mam ochotę).
    • Akt wykonawczy (stworzenie takiej wewnętrznej instrukcji jak to co przeczytałem mogę wcielić w swoje życie).

W ostatnich dniach dość intensywnie dyskutujÄ™ z kilkoma osobami pod jednÄ… z Notatek Alexa - Niewiele siÄ™ zmieniÅ‚o (traktujÄ…cÄ… o maturze). Dyskusja potoczyÅ‚a siÄ™ w kierunku obowiÄ…zku przyswojenia sobie wiedzy tzw. “elementarnej” (tam: literatury, kanonu lektur szkolnych). PomyÅ›laÅ‚em, że przydadzÄ… Wam siÄ™ jeszcze 3 zalecenia, których stosowanie pozwala mi mocno pogłębiać dziedziny mojego zainteresowania. SÄ… one poniekÄ…d rozwiniÄ™ciem tych dwóch pierwszych:

3. Odważnie odrzucaj to co trzeba/należy/powinno się/wypada znać.
Od najmÅ‚odszych lat jesteÅ›my “tresowani” na posÅ‚usznych obywateli, którzy powinni znać twórczość jednego wieszcza, poezjÄ™ wielkiej pisarki, dzieÅ‚a zasÅ‚użonego myÅ›liciela, wywody starożytnych filozofów itd. Rodzina, otoczenia, politycy, media, różne grupy spoÅ‚eczne wskazujÄ… nam co “musimy/powinniÅ›my” znać jeÅ›li chcemy uważać siÄ™ za: ludzi wyksztaÅ‚conych, peÅ‚noprawnych obywateli, Å›wiadomych Europejczyków, specjalistów itd. Daleki jestem od wszelkich rekomendacji co trzeba czy wypada znać. MajÄ…c wÅ‚asny rozum i wolnÄ… wolÄ™ możemy (i warto z tego korzystać) odrzucać rzeczy, na które nie mamy ochoty, w których nie widzimy niczego pożytecznego, co nie wykazuje żadnej lub wykazuje niewielkÄ… wartość użytecznÄ…. Tym sposobem do dnia dzisiejszego nie przeczytaÅ‚em tzw. “pozycji obowiÄ…zkowych” jeÅ›li chodzi o zarzÄ…dzanie/skuteczne dziaÅ‚anie: “7 nawyków skutecznego dziaÅ‚ania” Coveya, “Getting Things Done” Davida Allena czy “Zen to Done” Leo Babauty :) Nie czytam kilku blogów, które sÄ… zalecane jako te “obowiÄ…zkowe” przy tym, czym siÄ™ zajmujÄ™.
Są też pozycje, które po przeczytaniu części i przekartkowaniu jej dalszych fragmentów odkładałem na półkę i to niezależnie od ilości pozytywnych opinii wielu osób. W tych przypadkach po prostu miałem ochotę na inną, która w moim mniemaniu ma większą wartość.

4. Odważnie czytaj to co NIE trzeba/należy/powinno się/wypada znać.
Niezależnie jakim autorytetem ktoś jest, jaką władzę czy wiedzę ma jakaś osoba, jak wiele lat ma dana instytucja, nie ma takich rzeczy, które można zakazać komuś przeczytać. Swego czasu kościół miał listę ksiąg zakazanych których nie wolno było posiadać czy czytać. Dzieło Kopernika również tam było, choć zawarte w nim odkrycia zgadzały się z prawdą. Dlatego też jeśli ktokolwiek wyśmiewa jakąś pozycję, odradza jej przeczytanie, ujmuje jej wartość to używając swojej wolnej woli i rozumu sami podejmujcie decyzję czy chcecie taką pozycję przeczytać.
SpotkaÅ‚em siÄ™ z negatywnymi opiniami tzw. “uznanych w branży osób” dotyczÄ…cych książek Paula McKenny - jego książki rozchodzÄ… siÄ™ w milionach nakÅ‚adów i przez niektórych sÄ… uznawane za mierne jeÅ›li chodzi o rozwój osobisty. UżywajÄ…c swojego rozumu i wÅ‚asnej woli przeczytaÅ‚em trzy jego pozycje, które bardzo sobie chwalÄ™, które dostarczyÅ‚y mi wiele materiaÅ‚u do ciekawych spostrzeżeÅ„.

5. Ponownie odkrywaj AmerykÄ…!
Niedawno od Bartka Zajączkowskiego dostałem ciekawy cytat:

    “Wykorzystaj czas na doskonalenie siÄ™ poprzez czytanie dzieÅ‚ innych ludzi, aby Å‚atwo osiÄ…gnąć to na co oni ciężko pracowali.” - Sokrates, filozof grecki

Na przestrzeni tysięcy lat wiele z rzeczy zostało już opisanych, wiele wniosków wysnutych, wiele spostrzeżeń dokonanych - wiele z tego zostało odkryte przez innych i zostało zapisane w książkach. Można więc tę zapisaną wiedzę łatwo przyswajać pomijając proces własnego dochodzenia do różnych wniosków. Ale!
JakiÅ› czas temu spacerowaÅ‚em z jednÄ… z Czytelniczek, która znaÅ‚a wiele spostrzeżeÅ„, wniosków, rozumiaÅ‚a je, byÅ‚a przekonana o ich wartoÅ›ci lecz nie byÅ‚y to jej spostrzeżenia (”Orest, ale to nie jest moje!”). Mocno zalecam, aby na podstawie tego co czytamy, tego co zaobserwujemy, co ktoÅ› nam powie wysnuwać wÅ‚asne wnioski, wÅ‚asne spostrzeżenia. Co z tego, że ktoÅ› już tego kiedyÅ› przed nami dokonaÅ‚? :) JeÅ›li te spostrzeżenia sÄ… nasze to majÄ… zdecydowanie wiÄ™kszÄ… siłę oddziaÅ‚ywania na nas.
Czasem gdy czytam różne posty na blogach czy rozdziały w różnych książkach przypominam sobie, że spostrzeżenia tam zawarte sam dokonałem mając 8, 10, 16 czy 20 lat. Miejmy trochę odwagi by na własne potrzeby odkryć to co już kiedyś ktoś odkrył.

Korzystając z tych pięciu moich zaleceń może okazać się, że ten nasz mix spostrzeżeń oraz wiedzy z różnych obszarów nie komponuje się w żadną znaną obecnie profesję. Pozwalając sobie jednak na trochę kreatywności jestem przekonany, że wymyślicie taką profesję, która będzie dostarczać wartość innym osobom a Wam dawać niesamowite zadowolenie z jej wykonywania :)

I ostatnie zalecenie: niezależnie od tego jak cenicie teksty na tym blogu, używajcie własnego rozumu przy wdrażaniu tych zaleceń :)

Ćwiczenia dla oczu - mały eksperyment.

Monday, May 4th, 2009

Jakiś czas temu rozmawiając z Krzysztofem Sornatem poruszyliśmy temat wzroku. W wyniku tej rozmowy skonstruowaliśmy pewne założenie: Jeśli potraktować oko jak każdy inny mięsień to w wyniku treningu/ćwiczeń można poprawić jego funkcjonowanie.

Mam wielkÄ… wiarÄ™ w możliwoÅ›ci ludzkiego organizmu… czy to poprzez wysiÅ‚ek jaki jest w stanie wykonać (110%), czy to odporność na choroby itd. Tym razem skupiliÅ›my siÄ™ na możliwoÅ›ciach oka… a precyzyjniej na poprawie wzroku.

W wyniku tego założenia doszliśmy do wniosku, że noszenie okularów jest jak danie samochodu osobie bardzo otyłej o słabej kondycji, aby mogła podjechać do sklepu te 100 metrów. W sklepie się znajdzie, ale jeżdżąc samochodem na takich krótkich dystansach z pewnością nie poprawi swojej kondycji. Podobnie z okularami, które wyręczają oko z prawidłowego działania. Na podstawie moich różnych przyzwyczajeń związanych z używaniem oczu, opracowaliśmy z Krzyśkiem kilka prostych ćwiczeń, które w zamyśle mają poprawić wzrok. Ja widzę bardzo dobrze, zarówno na krótkie jak i długie odległości (np. z ok. 70 metrów potrafię odczytać tablice rejestracyjne). Dlatego też mamy dla Was (osób ze słabszym wzrokiem) propozycję udziału w takim naszym małym eksperymencie, aby wykonywać te ćwiczenia w miarę regularnie, i abyście dawali znać jakie przynoszą u Was efekty.

Zestaw ćwiczeń:

    1. O tym ćwiczeniu napisaÅ‚ już Krzysiek u siebie. WykorzystujÄ…c jakiÅ› “czasoprzypominacz” ustawiony na 3, 5 lub 10 minut (wedÅ‚ug wÅ‚asnego uznania) na jego sygnaÅ‚ odwracamy wzrok od monitora i patrzymy na różnie przedmioty w pomieszczeniu, czy też patrzymy za okno Å›ledzÄ…c przejeżdżajÄ…ce samochody, patrzÄ…c na budynki, ludzi itd. W ten sposób wprawiamy w ruch miÄ™sieÅ„ odpowiedzialny za naciÄ…gniÄ™cie soczewki. Z czasem sami bÄ™dziecie pamiÄ™tać, aby co trochÄ™ odwracać wzrok.

    2. Patrząc przez okno przez kilka minut skupiajcie wzrok na obiektach blisko i daleko położonych. Może to być przeskakiwanie z patrzenia na żaluzje/futrynę okna, na ścianę bloku, na trawnik przed domem, ulicę, na daleko poruszające się samochody, bloki kilkaset metrów od nas. Następnie powrót podobną trasą na obiekt położony blisko (kilkanaście centymetrów od nas). Kilka powtórzeń.

    3. Trzymając długopis lub inny podobny przedmiot w dłoni przysuwać go jak najbliżej nosa po czym odsuwać od siebie cały czas na niego patrząc. Dla ciekawszych efektów warto, aby ten przedmiot miał na sobie coś napisane, dzięki temu możemy skupiać się pilnując ostrości - starać się, aby napisy były ostre tym samym przysuwając ten długopis na odległość nawet ok. 8-10 centymetrów od nosa i oddalając na wyciągnięcie ręki.
    UWAGA - Róbcie to delikatnie, powoli i z małą ilością powtórzeń w pierwszych dniach! Po tym ćwiczeniu mogą trochę oczy boleć, więc tak 2-3 powtórzenia w pierwszych dniach w zupełności wystarczą!

    4. Złóżcie dłonie jak do modlitwy tak na wysokości oczu w odległości ok. 30 centymetrów od nosa. Patrząc przed siebie zacznijcie przesuwać ręce na boki (lewa ręka w lewą stronę, prawa w prawą). Na tyle powoli, aby cały czas widzieć je na obrzeżach. To ćwiczenie powinno wpłynąć na szerokość widzenia - widzenie peryferyjne.

Ogólne uwagi dotyczące ćwiczeń
• Ćwiczenia pomyślane są dla rozprawienia się z krótko- i dalekowzrocznością. Nie wiem jak z innymi wadami wzroku (np. astygmatyzm).
• Ćwiczenia należy wykonywać bez okularów i soczewek. Chyba nie chcemy ćwiczyć kondycji podjeżdżając samochodem do kiosku ;)
• Zależnie od tego jakie macie nastawienie do systematyczności tak też możecie wykonywać ćwiczenia - codziennie w tych samych porach lub gdy macie czas i chęci.
• Róbcie je delikatnie, z małą ilością powtórzeń, aby nie przemęczyć oczu.
• Wprowadzajcie urozmaicenia do tych ćwiczeń, oczywiście w miarę rozsądnie.
• Aby były pierwsze wyraźne efekty z pewnością trzeba 2-3 tygodni czy nawet miesiąca.

Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami, wynikami Waszych ćwiczeń, różnymi ich wersjami. Przypominam, że jest to pewnego rodzaju eksperyment o dość śmiałym założeniu, z którym wielu lekarzy, okulistów i optyków się pewnie nie zgodzi :)