Archive for August, 2009

Shit happens… po prostu!

Monday, August 31st, 2009

Pod jednym z postów Monika zapytała się co zrobić, w sytuacji gdy:

Monika:
(…) parokrotnie zdarzyÅ‚o mi siÄ™ mieć do czynienia z osobami, które co innego mówiÅ‚y co innego robiÅ‚y a koniec tych dziaÅ‚aÅ„ sprowadzaÅ‚ siÄ™ do porażki, czasem dla moich lub naszych interesów.

Generalnie to co nam się przydarza jest wynikiem naszych działań - nikt by nas nie oszukał, gdybyśmy się z taką osobą nie zadawali, nie powierzali jej jakiś zadań, odpowiedzialności. Nikt by nas nie okradł, gdybyśmy to co mamy dobrze zabezpieczyli :) Nie zachorowalibyśmy gdybyśmy o siebie bardziej dbali, nie uczestniczyli w wypadku, gdyby nas w tamtym miejscu nie było. Ale wszystkiego, pomimo najszczerszych naszych chęci nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Nawet najlepsze symulacje w głowie, wieloletnie doświadczenia, sztab doradców nie są w stanie nas przed różnymi przykrymi rzeczami w życiu ochronić. Nawet nie wychodząc z domu może nam żyrandol na głowę spać - wypadki chodzą po ludziach :)

Ta nieprzewidywalność do końca to nierozerwalny element życia. I niewiele na to nie poradzimy. Choć zdarza się, i pewnie wielokrotnie to słyszeliście z ust innych (a może nawet i swoich), że ktoś stracił życiową szansę przez kogoś, że przez Pana X czy wydarzenie Y ich życie wygląda całkiem inaczej. Ludzie noszą taką zadrę w sercu i pozwalają sobie w skrajnych przypadkach, aby to jedno wydarzenie, jedna osoba pozbawiało nas radości w życiu.

Dlatego dziś proponuję Wam ciekawe podejście

“Shit happens… po prostu” (z ang. “gówno siÄ™ zdarza”) :)

Jak coÅ› pójdzie nie po naszej myÅ›li to powiedzmy sobie po cichu “Shit happens… po prostu” i idźmy dalej. Gdy przydarzy siÄ™ nam spora turbulencja w życiu, ulegniemy wypadkowi, zachorujemy poważnie to “Shit happens… po prostu” i zastanówmy siÄ™ nad nowym ksztaÅ‚tem naszego przyszÅ‚ego życia. Może nie bÄ™dzie ono wyglÄ…daÅ‚o już tak jak przedtem, ale może wyglÄ…dać inaczej i wciąż dostarczać nam radoÅ›ci. Tylko Å›mierć eliminuje nas z gry pod tytuÅ‚em “Å»YCIE”. W każdym innym przypadku wciąż jesteÅ›my w grze i możemy wiele zrobić. Czasem odpadnÄ… nam różne możliwoÅ›ci (w przypadku chorób, wypadków możliwoÅ›ci zwiÄ…zane z aktywnoÅ›ciÄ… fizycznÄ…) ale w tym miejscu pewnie zdamy sobie sprawÄ™ z innych naszych mocnych stron i tego w czym możemy siÄ™ realizować.

Dla inspiracji polecam zapoznać się z sylwetkami tych osób:
• Ken Robinson - wieku 4 lat zachorowaÅ‚ na polio, tym samym odebraÅ‚o mu to możliwość grania w piÅ‚kÄ™ nożnÄ…, o której marzyÅ‚. ZachÄ™cany przez rodziców poÅ›wiÄ™ciÅ‚ siÄ™ edukacji, zostaÅ‚ profesorem, zajmuje siÄ™ edukacjÄ… oraz w 2003 roku królowa Elżbieta II nadaÅ‚a mu tytuÅ‚ “Sir” za zasÅ‚ugi,
• Aimee Mullins - urodziła się bez kości piszczelowych. Gdy miała roczek lekarze zdecydowali się amputować obie nogi poniżej kolan. To nie przeszkodziło Aimee odbyć praktyki w Pentagonie czy wystąpić na paraolimpiadzie w Atlancie w 1996 roku. Możecie obejrzeć także prezentację na TED o jej osiągnięciach (napisy PL).

Dlaczego przykÅ‚ady osób powszechnie uznanych za niepeÅ‚nosprawnych? Bo sprawy zwiÄ…zane z pieniÄ™dzmi, karierÄ…, ludźmi przeważnie można odkrÄ™cić… z wÅ‚asnym zdrowiem nie jest to już takie proste :)

Motywacja na żądanie - post na personaldevelopment.pl

Friday, August 28th, 2009

Na blogu PersonalDevelopment.pl, na zaproszenie Ludwika C. Siadlaka, napisałem gościnny post o tym gdy zabraknie nam chęci by coś zrobić i co z tym zrobić.

Zapraszam wiÄ™c Was do przeczytania postu “Motywacja na żądanie” oraz do udziaÅ‚u w dyskusji pod postem :)

———
PS: Zachęcam do śledzenia blogu PersonalDevelopment poprzez subkrybcję RSS lub otrzymując wiadomość na pocztę e-mail.

Wzywam do spaceru!

Wednesday, August 26th, 2009

Dziś mieliśmy kolejny dzień, podczas którego miałem przyjemność spacerować z trójką Czytelników tego blogu. Jak wiecie projekt Spacer z Orestem działa już od grudnia 2008 roku. Każdego z Was, kto ma możliwości i chęci pospacerować po Wrocławiu czy Legnicy, zapraszam do kontaktu e-mail, abyśmy mogli się umówić :)

Generalnie nie ma ograniczeń co do tematu rozmów, ale jeśli macie mnie na wyłączność przez 1,5-2 godziny, to możecie ze mnie całkiem sporo wydusić ;) Możemy porozmawiać luźno o życiu, zmianach, doświadczeniach, różnych zachowaniach a możemy popracować nad rozwiązaniem jakiegoś konkretnego Waszego problemu, czymś co Was gryzie lub popchnąć Wasz rozwój na właściwe tory.

Tak więc, parafrazując żołnierskie wezwanie, wzywam Was do spaceru! :)

Kilka zdjęć z dzisiejszego dnia:


Z Pawłem na ścieżkach wzdłuż Odry


Z Jarkiem w pobliżu powstającego Sky Towera


Z Agatą na Wrocławskim Rynku

Właściwe 20% i właściwy balans

Tuesday, August 18th, 2009

Zasada Pareto jest dość mocno znana. Zakłada, że 20% jednej cechy decyduje o 80% drugiej cechy. Banalny przykład: wystarczy 20% działań ze wszystkich koniecznych, aby w 80% wysprzątać mieszkanie. Ogarnijcie tylko ubrania z krzeseł i łóżek oraz papiery z półek i biurka a od razu będzie przyjemniej ;)

Zasada ta jest bardzo popularna przy pracy nad sobą i generalnie warta wykorzystania we własnym życiu i biznesie. Sprawa się komplikuje w momencie, w którym błędnie lokalizujemy te 20%. Nie zawsze te najbardziej widoczne rzeczy są tymi 20%. Ostatnie dyskusje u Alexa na blogu (np. ta o tym czy spotykać się z pracownikiem jeden-na-jednego co tydzień) zdają się przeczyć tej zasadzie. Ideą blogu jest wymiana poglądów, a coraz częściej kończy się na udowadnianiu co ktoś napisał a czego nie, heroicznej obronie własnych słów i że ktoś coś źle zinterpretował, a nie powinien.

Innym przykÅ‚adem skupienia siÄ™ na niewÅ‚aÅ›ciwych 20% jest zajmowanie siÄ™ w życiu zarabianiem pieniÄ™dzy po to, aby obkupić siÄ™ w różnego rodzaju niepotrzebne rzeczy, odgrywaniem niechcianych przez nas ról przed rodzinÄ…, znajomymi czy też obcymi ludźmi czy poÅ›wiÄ™caniem uwagi polityce (która jest nowym nurtem w przemyÅ›le rozrywkowym). Jak zwykle jest to kwestia zaÅ‚ożenia jakie poczynimy - jeÅ›li chcemy tylko przeżyć życie w psychicznych mÄ™kach, to jest to wÅ‚aÅ›ciwe 20% :) JeÅ›li jednak chcemy przeżyć życie po swojemu, z olbrzymiÄ… iloÅ›ciÄ… fun’u warto gdzie indziej poszukać 20%… może w pasji, zaspokajaniu wÅ‚asnych potrzeb (nie potrzeb otoczenia, subkultury czy obecnie modnych), budowaniu relacji z innymi ludźmi?

Tak więc czy w obszarach którymi się zajmujesz lub będziesz chciał/a zajmować masz dobrze zlokalizowane ten najważniejsze 20%, które w 80% zaspokoją Twoje prawdziwe, wewnętrzne potrzeby?

Z drugiej strony miejmy Å›wiadomość, że nawet doskonaÅ‚e wybranie 20% w danym obszarze (np. realizacja pasji) nie musi oznaczać, że bÄ™dzie nam siÄ™ fajnie żyÅ‚o. Nasze życie skÅ‚ada siÄ™ z różnych obszarów - im ich mniej, tym Å‚atwiej siÄ™ na nich skupić, ale to gdzieÅ› jest w naszej gÅ‚owie. Warto wiedzieć które obszary sÄ… dla nas naprawdÄ™ istotne i w nich wyznaczać 20%. DÅ‚ugoterminowo skupianie siÄ™ tylko na jednym czy dwóch obszarach ujawni problemy wynikajÄ…ce z braku uwagi w innych. Ostatnie ponad 1,5 roku poÅ›wiÄ™cam na zgłębianiu tego co dzieje siÄ™ w ludzkich gÅ‚owach, na analizowaniu ludzkich zachowaÅ„, postaw, samorozwojem… a olaÅ‚em swojÄ… przedsiÄ™biorczość :) Nie fajnie!

Czy skupiasz się w odpowiednich proporcjach na odpowiednich dla Ciebie obszarach i czy wiesz co jest w nich najważniejsze?

Jak zwykle samo uÅ›wiadomienie sobie tego jest już pierwszym krokiem do rozwiÄ…zania problemu - jeÅ›li taki mamy. Kolejnym krokiem powinna być próba odkrycia obszarów które sÄ… dla nas ważne i co w nich jest tymi 20% oraz nasze otwarte podejÅ›cie do tego czego jeszcze nie znamy, a w jakiÅ› sposób nas pociÄ…ga. WiÄ™c oczy i uszy szeroko otwarte na wewnÄ™trzne potrzeby i na możliwoÅ›ci. Raczej nie dowiemy siÄ™ czego tak naprawdÄ™ potrzebujemy od życia zamykajÄ…c siÄ™ na drodze sen-praca/szkoÅ‚a-dom-tv-sen… Tacy zawsze bÄ™dÄ…, ale po co mamy to być my? :)

———
PS: WÅ‚aÅ›nie jestem po lekturze “Gry” Neila Straussa - genialna książka o tym jak niewÅ‚aÅ›ciwe skupienie siÄ™ na podrywaniu (i tylko na nim) zmienia ludzi w roboty towarzyskie i odsuwaÅ‚o podrywaczy od speÅ‚nienia swoich marzeÅ„ i stylu życia. Odpowiednie skupienie siÄ™ pozwala wiele z niej wyciÄ…gnąć. Za sprawÄ… naszego Kolegi na dniach bÄ™dzie w Biblioteczce Obiegowej :)

Podstawa nr 7: Twoje własne zaangażowanie i strategia

Friday, August 14th, 2009

Na sam koniec zostawiłem zalecenie, które każdemu z Was staram się przekazywać czy to w korespondencji czy to w rozmowach czy to tutaj na blogu. Już wiemy, aby szukać łatwych do wdrożenia metod, że stajemy się lepsi w tym co trenujemy, że ważne jest abyśmy mieli odpowiedni stosunek do siebie, innych oraz do błędów, które będziemy czasem popełniać, że warto wspierać innych i że samorozwój to nie oblepienie się kartkami, systemami, metodami a głębsza zmiana w naszej głowie.

Ostatnia sprawa to jak Ty do tego podchodzisz? Czego oczekujesz? Co i jak bardzo chcesz zmienić? Jak bardzo chcesz się zaangażować? I jak to zrobisz?

W pewnych obszarach, a szczególnie w samorozwoju, trzymam się zasady, że rozwiązania mają być dopasowane do moich potrzeb (pragnień i możliwości), a nie potrzeby do rozwiązań. Kropka! :) Ten punkt nie podlega negocjacji. Nie ma tu miejsca na kompromisy, bo przecież chodzi tutaj o jakość Waszego życia.

Małe zaangażowanie = możliwe tylko powierzchowne zmiany.
Duże zaangażowanie = możliwe bardzo głębokie zmiany.

MajÄ…c na uwadze jakość naszego życia sami musimy odpowiedzieć sobie na pytanie jak bardzo pewne rzeczy chcemy zmienić i jak mocno w to zaangażować. A może tylko “zalepić” dobre niedoskonaÅ‚oÅ›ci? :) Do każdej naszej wewnÄ™trznej zmiany potrzebne jest nasze zaangażowanie. Nie pożyczymy tego od rodziców, rodzeÅ„stwa, kolegów czy partnerów. Nad tym co dzieje siÄ™ w naszej gÅ‚owie jedynie my mamy bezpoÅ›redniÄ… kontrolÄ™ i jeÅ›li chcemy coÅ› tam zmieniać, to potrzebna jest tu nasza energia, nasza uwaga i nasze zaangażowanie.

Nawet jeśli z kimś pracujecie nad sobą lub tylko z książkami czy blogami, to Wasze zaangażowanie długoterminowo powinno być takie samo albo nawet wyższe od zaangażowania tej drugiej osoby, autora książki czy blogu.

I tu przechodzimy do wÅ‚asnej strategii, wÅ‚asnego podejÅ›cia. WiedzÄ…c już za co chcemy siÄ™ zabrać, jak drobne lub poważne sÄ… to zmiany, jaki bardzo chcemy siÄ™ w nie zaangażować i jak szybko oczekujemy danych zmian tak też powinniÅ›my obrać wÅ‚asnÄ… strategiÄ™. Nie rzucajmy siÄ™ na głębokÄ… wodÄ™, jeÅ›li dopiero zaczynamy - weźmy siÄ™ za jednÄ…, dwie zmiany, a nie 50 na raz. Dajmy sobie wiÄ™cej czasu a nie tylko tydzieÅ„. Wiem, że wielu z Was Czytelników (tych aktywnych jak i nieaktywnych) jest gdzieÅ› na poczÄ…tku tej drogi lub dopiero szykuje siÄ™ do wyprawy. W żargonie sportowców jest bardzo dobry zwrot “przetrenować siÄ™” :) PracujÄ…c nad sobÄ…, nie znajÄ…c swoich możliwoÅ›ci Å‚atwo “przetrenować siÄ™” jak siÄ™ zacznie od dużych obciążeÅ„ lub dużej intensywnoÅ›ci - może nam ten samorozwój wyjść bokiem ;) A jak już mamy wprawÄ™ to zbyt maÅ‚e obciążenie czy intensywność w ogóle na nas nie zadziaÅ‚a. Dopasujmy naszÄ… strategiÄ™ do tego w którym miejscu jesteÅ›my obecnie, co chcemy osiÄ…gnąć i jak bardzo siÄ™ chcemy zaangażować :)

A jakie są Wasze doświadczenia w pracy nad sobą? Chętnie poznam zdanie tych z Was, którzy mają większe doświadczenie jak i tych z Was, którzy dopiero rozpoczynają. Może jakieś rady i wskazówki mamy dla innych? :)

———
PS: Podziękowania dla Bartka Zajączkowskiego - to po rozmowie z Tobą wpadł mi do głowy pomysł na tę serię. Dzięki :)