Archive for the ‘Studia’ Category

Jeśli już jesteś na studiach… wykorzystaj to!

Saturday, October 18th, 2008

Czytając tytuł już można odczytać moje nastawienie do studiów. W tej kwestii jestem dwulicowy… lecz o tym za chwilę. Najważniejsze, że temat przewinął się już w serii postów Jak wybrać studia? Jak z nich skorzystać? (polecam 3 części).

Moja dwulicowość w kwestii studiowania ujawnia się w tym, że:

    • jeśli powiesz mi, że studia nie są do niczego Tobie potrzebne, że możesz nauczyć się innych ciekawszych rzeczy, że wolisz pracować, że (ogólnie mówiąc) chcesz rzucić studia i żebym Ciebie wspierał, to będę Cię w tym wspierać,
    • jeśli powiesz mi, że studia są tym co chcesz robić, że wiesz co na nich się nauczysz, co osiągniesz, wiesz dlaczego na nich jesteś, że chcesz nadal studiować i żebym Ciebie wspierał… też będę Cię w tym wspierać :)

W życiu jak i na tym blogu nie chodzi o to co ja sądzę o czymś… tylko co Ty, Drogi Czytelniku, sądzisz na dany temat. Ja staram się naświetlić pewne rzeczy, możliwości, stratę czasu czy niebezpieczeństwa. Post więc utrzymam w duchu dwulicowości ;) Skupię się jednak bardziej na tym, że jeśli jesteś już na studiach i masz zamiar studiować, to że możesz świetnie wykorzystać ten czas.

Najważniejszą kwestią jest powód dla którego jesteś na uczelni:

    - chowanie się przed wojskiem,
    - dla dyplomu,
    - czegoś się nauczyć,
    - poznać ludzi,
    - “nie wiem co w życiu robić”
    - kombinacje powyższych.

W różnymi czasie studiowania każdy powód choć przez chwilę wpływał na to, że jeszcze studiuję - jeden był ważniejszy, drugi mniej ważny.

Druga sprawa to czy zaczynasz nowy etap w życiu czy kontynuujesz szkołę średnią. Na kierunku możesz mieć od 30 do 200 osób - to sporo więc może się okazać, że wszystkich nie poznasz. Mała klasa to jedna duża grupa z kilkoma podgrupami. Jeśli nie ciągniesz za sobą kolegów ze szkoły średniej to masz możliwość wyboru grupy czy też stworzenia własnych według swoich potrzeb z osób dostępnych na uczelni. Dlatego zastanów się z kim zawierasz i podtrzymujesz kontakt na studiach - tutaj nikt nie narzuca Tobie z kim się będziesz kolegować, bo jesteś osobą dorosłą i masz wybór… chyba, że znajdujesz się na trzecim poziomie piramidy Maslowa i Twoją najważniejszą potrzebą jest przynależenie do grupy (np. do ćwiczeniowej) i nie zwracasz uwagi na to, czy jesteś w niej szanowany i czy masz możliwość realizowania siebie. Wykorzystaj możliwość stworzenia sobie otoczenia z osób, wśród których chcesz przebywać i wśród których masz możliwość rozwijania siebie.

Wykorzystuj sposobności do pokazania tego co potrafisz, do bycia aktywnym, do zbierania doświadczenia i budowania swojej marki. Studia to czas, gdy już ukierunkowujesz swoje plany zawodowe. Nie wszystkim wychodzi i wielokrotnie słyszeliście, że absolwent prawa pracuje w okienku pocztowym czy absolwent informatyki zmywa garnki. Studia to dobry czas na przetestowanie tego co chcecie w życiu robić, zwłaszcza w najbliższych latach po studiach. Studiujesz na Akademii Muzycznej a urzeka Cię pisanie wierszy, poematów… to pisz wiersze i poematy a studia wykorzystaj do tego, aby rozwijać się w pisaniu - czerp inspiracje, poznawaj osoby o podobnych zainteresowaniach, twórz koła zainteresowań… lub jak mówił Marek Hołyński na Bootstrapie (5:38 - 6:00): “Masz pomysł to idź go zrób”.

Rozmawiaj o tym co chcesz w życiu robić, o swoich planach i zainteresowaniach. Założyciele Googla poznali się w czasie studiów na Uniwersytecie Stanforda - Larry Page i Sergey Brin. Założyciele Naszej Klasy również. Pewnie są inne przykłady gdzie osoby poznane na studiach tworzyły coś wielkiego na lata… projekty, firmy czy też trwałe związki czy rodziny. Nie byłoby to pewnie możliwe, gdyby nie to, że rozmawiali o swoich planach i o tym co chcieliby zrobić. Sama rozmowa o danej branży, o nowych komputerach, nowych przepisach prawnych to za mało, aby zrobić coś samemu.

Ucz się być fair. Studiowanie to wielka pokusa przejścia na ciemną stronę mocy. Łatwo uczynić z dyplomu poświadczenie nabycia umiejętności kantowania wszystkich we wszystkim. Też jest to jakaś umiejętność, lecz gdy chcesz w życiu osiągnąć coś wielkiego, a przy tym spać spokojnie i wszystkim mijającym na ulicy ludziom móc spojrzeć w oczy i powiedzieć “Tak… wobec wszystkich jestem fair!” to nie warto dać się skusić.

I tak dalej… Bo studia można wykorzystać na różne sposoby, zgodnie z tym, czego od nich oczekujecie. Praktyki zawodowe, wyjazdy na konferencje, poznawanie ludzi nauki, działalność prospołeczna (poradnie prawnicze tworzone przez studentów) itd. Ja swoje drugie studia wykorzystałem do walki z lenistwem - dorzucając do planu kolejne zajęcia narzuciłem sobie sporą ilość obowiązków i w taki sposób lenistwo omijałem szerokim łukiem :) Nauczyłem się też uczyć się samemu.

Możliwości jest wiele, nie o wszystkich wiem. Chętnie dowiem się od Was jak jeszcze można wykorzystać studia. Zapraszam do komentowania :)

To już pół roku…

Friday, May 30th, 2008

Właśnie dziś mija pół roku odkąd nie studiuję, odkąd skupiłem się na indywidualnym rozwoju swoich zainteresowań i siebie. Warto w tym miejscu podsumować ten okres i wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Najważniejszym bodźcem, dzięki któremu zrezygnowałem z kształcenia się na uczelni była chęć założenia własnej działalności gospodarczej. W efekcie powstały: wizja, misja, wyobrażenie i bardzo szkicowy biznesplan. Jednak miesiąc czasu poświęcony na te 4 rzeczy sprawił, że straciłem energię i chęci do działania, bo… za dużo wolnego czasu, brak zaplanowanych konkretnych działań w ciągu dnia.

Wniosek 1: Nigdy nie zmieniać koni na środku rzeki!
Pozytywna interpretacja: Wyszukuję drugiego zadania, drugiej rzeczy do wykonania, nim przestanę wykonywać pierwsze.

Tworząc wizję mojej działalności ograniczyłem wychodzenie z domu do porannego biegania oraz kontakty tylko do tych koniecznych. Aby mieć więcej czasu na myślenie straciłem wenę, kreatywne myślenie, inspirację.

Wniosek 2: Nie rezygnuj z kontaktów z innymi ludźmi, aby mieć więcej czasu dla siebie!
Pozytywna interpretacja: Utrzymuję kontakt z innymi ludźmi, bo to oni są źródłem siły, inspiracji, chęci życia, motywacji i to dzięki nim rozszerzam swoje horyzonty i możliwości.
:)

Po takim miesiącu wpadłem w dwumiesięczny stan przygaszenia, znużenia, braku chęci do czegokolwiek. Nie zrobiłem prawie nic konstruktywnego, nie wiele się uczyłem… można powiedzieć zmarnowane 2 miesiące.

Wniosek 3: Nigdy więcej nie pozwolić na stan przygaszenia!
Pozytywna interpretacja: Dbam o bycie w optymistycznym stanie, w dobrej kondycji psychicznej, bo tylko wtedy jestem konstruktywny, szybko się uczę, rozwijam i jest mi przyjemnie.
:)

Gdy na początku marca natrafiłem na blog Alexa i przeczytałem post Jak wybić się w życiu cz. 1 pomyślałem: “Z czym mógłbym się wychylić? Jestem młody, nie znam się na niczym tak dobrze jak specjaliści w tych dziedzinach… może kiedyś się wychylę”. Gdy na początku kwietnia wpadłem na pomysł przeprowadzenia szkolenia z prezentacji maturalnej postanowiłem doprowadzić to do końca. W jednej szkole się połowicznie udało (miałem mało czasu i zabrałem się od złej strony), w dwóch innych odprawiono mnie z kwitkiem. Co prawda pozwolono mi w jednej ze szkół zaprosić maturzystów - zgłosiło się 3 maturzystów i przeprowadziłem im szkolenie w nieformalnym miejscu - cała trójka poinformowała mnie o wysokich osiągnięciach (85, 90 i 100%). W między czasie - 23 kwietnia - powstał mój blog, na którym spisałem w kilku postach sposoby przygotowania i prezentacji swojego tematu - efekt: kilku Czytelników z całej Polski poinformowało mnie o równie wysokich wynikach (dwóch Czytelników uzyskało 100%).

Wniosek 4: Nigdy nie mów, że się nie znasz, że nie umiesz zanim nie spróbujesz tego w praktyce!
Pozytywna interpretacja: Sprawdzam w praktyce swoją wiedzę, umiejętności, rozwijam je i dopiero po efektach wyrabiam sobie zdanie o swojej przydatności w tym obszarze.

Tuż przed rezygnacją ze studiów chciałem swoje pomysły na działalność wykorzystać w jednej z już istniejących firm. Dostałem odmowę, dlatego też zrodziła się koncepcja własnej działalności. Dziś wiem, że ta własna działalność jest prawie niemożliwa (niejasne regulacje prawne, rynek zamknięty dla “maluczkich”). Powróciłem znów do koncepcji wykorzystania swoich pomysłów w już istniejącej firmie. Właśnie dzisiaj powiedziałem sobie, że będę tak długo chodził i przedstawiał swoje pomysły, aż dyrektor tej firmy zgodzi się wykorzystać choć część z nich - co według moich przewidywań przyniesie niesamowitą przewagę nad konkurencją i zapewni względnie dobrą kondycję firmie na najbliższych kilka lat.

Wniosek 5: Nie poddawaj się, nie pozwól aby ktoś inny decydował o tym, czy pomysł jest dobry!
Pozytywna interpretacja: Mam własne pomysły i staram się je wdrożyć w życie. Wiem, że odbiorcy są najlepszym miernikiem jakości pomysłu, a nie jedna osoba czy firma (np. próba zrobienia szkolenia z prezentacji maturalnej).

Przez cały ten czas uczę się samemu, z własnej woli. Nad książką spędzam od 1 do 3 dziennie, czasem 4. Do tego kilka godzin czytając blogi tematyczne, eksperckie, różne artykuły i publikacje w internecie. Można powiedzieć, że to prawie tyle samo czasu w porównaniu z zajęciami na uczelni, lecz nigdy tak szybko, tak wielu rzeczy się nie uczyłem jak teraz. Powód? Ciekawość, chęć poznawania, możliwość uczenia się tego co chcę, kiedy chcę i w ilościach jakich chcę. To powoduje, że przeczytane zdania zamieniam w wielu przypadkach na wiedzę użytkową, taką, z której mogę skorzystać dziś, jutro, za chwilę.

Wniosek 6: Nigdy nie zmuszaj się do nauki czegoś, co Cię nie ciekawi!
Pozytywna interpretacja: Uczę się tego co mnie ciekawi, co chcę, wtedy gdy chcę i w ilościach jakich chcę. Wybieram sam materiały z których się uczę i informacje, które zapamiętam. Uczę się dla przyjemności, dla samorozwoju.

Jest to wspaniały dowód na to, że wartość danego okresu w życiu zależy od naszej interpretacji jego, od tego co wyciągamy z tego okresu i czego się uczymy. W ciągu tego półrocza zdecydowanie podniosła się moja jakość życia - nie materialna, a psychiczna. Wysoka samoświadomość, chęć rozwoju dają świetne perspektywy na przyszłość. Podstawą są osoby, którymi się otaczamy, wiedza i umiejętności, które nabywamy… i (najważniejsze) czyny, działania i praktyka.

I piszę to tutaj, abyście skorzystali z moich doświadczeń i abym ja o tym stale pamiętał :)

Zapraszam do rozmowy w komentarzach. Czego Wy nauczyliście się z okresów, które na pierwszy “rzut oka” nie przyniosły niczego twórczego? Jakie jeszcze ciekawe wnioski można wyciągnąć? :)

Jak wybrać studia? Jak z nich skorzystać? Cz. 3

Sunday, May 18th, 2008

eiobaW poprzednich dwóch postach chciałem nakłonić Was do zastanowienia się na kierunkiem studiów i wyboru tego właściwego. Dziś napiszę swoje wrażenia ze studiowania i korzyści jakie uzyskałem.

Część z Was jest już po studiach lub jeszcze w trakcie studiowania i być może zgodzicie się ze mną co do trzech najważniejszych rzeczy, jakie można się nauczyć na studiach. Oczywiście jest tego zdecydowanie więcej, lecz ja wyróżniłem trzy najważniejsze korzyści ze studiowania:

1. Na studiach można spotkać różnych ludzi o różnych zainteresowaniach, rzadko pokrywających się z kierunkiem studiów.
Ja spotkałem bardzo różnych ludzi, o różnych poglądach, różnych priorytetach, różnych zainteresowaniach. Na kierunku “Informatyka” spotkałem m.in.: fotografów, sprzedawców usług finansowych i emerytalnych, rysowników, sportowców, raperów, “tancerzy ognia” i wielu innych. Tak więc w przerwie między wykładami można porozmawiać na najprzeróżniejsze tematy a nie tylko o komputerach :) Warto o tym pamiętać, aby na studiach rozszerzać swoje horyzonty, sposoby patrzecia na świat oraz można zainteresować się innymi dziedzinami.

2. Na studiach rzadko kiedy można nauczyć się tego, co jest przedmiotem studiowania.
Niestety lub stety jest to prawda. Trudno jest nauczyć się obsługiwać sieć komputerową studiując na specjalności “Systemy i sieci komputerowe”. Ciężko zarządzać firmą studiując “Zarządzanie przedsiębiorstwem”. Obydwa kierunku studiowałem i tylko w niewielkim stopniu przybliżały mnie do podniesienia umiejętności w tych dziedzinach. Z rozmów i obserwacji zauważam, że to dość powszechne na wielu uczelniach, nawet na tych “renomowanych”. Warto więc to uwzględnić przy wyborze studiów i nie robić sobie nadziei, że otrzymując papier będziemy w stanie samodzielnie administrować siecią, prowadzić firmę, kierować ludźmi itp.

3. Aby nauczyć się tego, co jest przedmiotem studiowania należy samemu poszukiwać źródła wiedzy, uczyć się i praktykować.
Kolejna rzecz, która może wprawić przyszłych studentów w zakłopotanie. Wadą (dla jednych) i zaletą (dla drugich) jest to, że na studiach znacząco różni się sposób nauczania niż w szkole średniej. Jeśli nawet na wykładach otrzymujemy wiedzę i ona wystarcza do zaliczenia przedmiotu, to ma ona często bardzo niską wartość użytkową.

  • wady takiego rozwiązania: dużo wiedzy mało przydatnej, straty czasu, “pranie mózgu” schematami itp.
  • zalety: możliwość rozwoju we własnym kierunku, możliwość wybicia się niesamowicie ponad poziom umiejetności i wiedzy innych studentów naszego kierunku poprzez zrobienie sobie przewagi rynkowej.
  • (nie nazywałbym tego “wyścigiem szczurów”, bo nie walczymy z innymi o oceny, o zaliczenia - działamy raczej na innej płaszczyźnie)

    Jeśli chodzi zaś o praktykowanie warto zastanowić się nad pracą na stanowisku, które wiąże się z naszym kierunkiem studiów. Na wielu uczelniach stosowane są “praktyki zawodowe”, które mają wymiar od 15 tygodni do 3 miesięcy czy nawet dłuższe (w całym toku studiów). Z obserwacji zauwarzyłem, że wielu studentów marnuje ten okres czy to udając praktyki, czy to praktykując w dziedzinach, które nijak mają się do kierunku studiów (jak ma się zszywanie papierów, segregowanie, niszczenie w niszczarce do administrowania sieci komputerowej?). Skoro już spędzamy ten czas na praktyce, to warto zadbać o praktykę w takim miejscu, gdzie będziemy mieli możliwość nauczenia się czegoś pożytecznego, czegoś ciekawego i w naszej dziedzinie.
    Wielu znajomych dziwiło mi się, jak mogłem spędzić 13 tygodni na praktyce (za darmo, kosztem wakacji) gdy uczelnia wymagała tylko 5 tygodni :)

    Inną możliwością jest praca na umowę zlecenie lub na jakąś część etatu na stanowisku, gdzie będziemy mogli uczyć się i praktykować. Można również zaangażować się w jakieś projekty, gdzie działając na własny rachunek zdobędziemy doświadczenie (może to być tworzenie serwisów internetowych, tworzenie sieci komputerowej w bloku, organizowanie wycieczek dla dziedzi z domów dziecka itp.). Wszystko zależy od zainteresowań i możliwości jakie mamy. Za granicą, w nowoczesnym podejściu do biznesu, wielu pracodawców zwraca szczególną uwagę na wolontariat, czy też samodzielne osiągnięcia. Możecie to wykorzystać, gdyż takie podejście coraz częściej stosowane jest w Polsce, a za 3-5 lat będzie spotykane w wielu firmach - wtedy znacznie wzrosną Wasze szanse na pracę w swojej dziedzinie.

    Jest jeszcze jedna możliwość na studiach, która niesamowicie rozwija i daje wiele możliwości do wykazania się. Sam z niej nie skorzystałem, lecz kilkoro znajomych korzysta z niej z powodzeniem. Są to koła zainteresowań lub tzw. “uczelniane/akademickie stowarzyszenia/wspólnoty studentów”. Są to organizacje działające na terenie uczelni, których członkowie mają możliwość organizowania najprzeróżniejszych szkoleń, prezentacji, konferencji czy też realizacji różnych projektów. Uczestnictwo w takiej organizacji to często praktykowanie w różnych dziedzinach, wycieczki, spotkania ze studentami z innych uczelni czy innych krajów.

    Jak więc ma się kierunek studiów do naszego rozwoju? Prawie nijak, lecz wybierając “swój” kierunek studiów nie będziemy się męczyć a uczyć. Praktykując będziemy mieli możliwość konfrontowania tego co nas uczą, zdobywając samemu wiedzę będziemy rozwijać się, poznając współstudentów rozszerzymy swoje horyzonyt i kontakty a uczestnicząc w organizacjach studenckich poznamy ciekawych ludzi, zwiedzimy kawałek Europy lub damy się poznać przyszłemu pracodawcy.

    Studia dają wiele możliwości, innych niż na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać. Warto więc wykorzystać ten czas na własny rozwój.

    Jak zwykle zapraszam do dyskusji w komentarzach. Czekam na Wasze doświadczenia i spostrzeżenia :)

    Jak wybrać studia? Jak z nich skorzystać? Cz. 2

    Saturday, May 17th, 2008

    W poprzedniej części postawiłem przed Wami proste pytanie, gdzie odpowiedź może stanowić pewien problem:

    Co Ty chcesz studiować? Co Ciebie pasjonuje? Co chciałbyś robić w życiu?

    Chciałbym abyście pamiętali, że nikt nie udzieli Wam prawidłowej odpowiedzi. Jedyna prawidłowa odpowiedź, to ta, którą sami sobie udzielicie (pod warunkiem, że szczerze).

    Mając tą bardzo ważną odpowiedź przystępujemy do wyboru kierunku i uczelni. Przestrzegam przed wyborem “chybił - trafił”, bo w wielu wypadkach będzie to wybór “chybił”. Warto rozejrzeć się w ofercie wielu uczelni, czy to miejscowych czy zamiejscowych a nawet zagranicznych. Jeśli już wybierzemy któryś z kierunków na konkretnej uczelni to możemy porozmawiać z kimś, kto już studiuje na tym kierunku. Bez problemu w sieci znajdziecie forum akademickie danej uczelni i kogoś, kto studiuje “nasz” kierunek. Zbierając wywiad od kilku osób upewnimy się, że to co w broszurze jest napisane nie odbiega od rzeczywistości.

    W poprzednim poście zamieściłem również 3 przypadki osób studiujących to, czego nie chcą. Podobnoż tylko krowy nie zmieniają poglądów, więc nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy też ich nie zmieniali. Gdybyśmy wylądowali na uczelni, na kierunku który nas nie zadowala, nie tak go sobie wyobrażaliśmy, “dotrwaliśmy” do drugiego czy już trzeciego roku, to cały czas możemy zmienić kierunek. Zapewne nie obędzie się bez sprzeciwu znajomych, rodziny a zwłaszcza rodziców. Przeważnie rodzicom zależy na naszej przyszłości, więc przy odrobinie rzeczowych argumentów łatwo można ich przekonać.

    Pamiętajcie, że to Wasze życie, że przed Wami jeszcze ok. 80 lat życia (takie są szacunki i przewidywania dla obecnych nastolatków), dlatego warto podejmować takie decyzje, które prowadzą nas do szczęścia i spełnienia w życiu. Trwanie w wyborze “jeszcze się pomęczę te 2 lata, a później koniec” w wielu wypadkach przeciąga się do 5, 15, 50 lat… To żadna ujma wycofać się z raz podjętej decyzji, jeśli widzimy, że nie prowadzi nas ona do naszego celu. Sam dokonałem złego wyboru, przy którym trwałem 2 lata, lecz na szczęście wycofałem się z niego.

    Polecam więc stałe monitorowanie naszej drogi i jej zmianę, gdy nie prowadzi ona tam, gdzie zmierzamy. Z tymże warto przy takiej zmianie szczerze (poraz kolejny) odpowiedzieć sobie na pytanie:

    Co Ty chcesz studiować? Co Ciebie pasjonuje? Co chciałbyś robić w życiu?

    Jak zawsze zapraszam do dyskusji w komentarzach :)

    Jak wybrać studia? Jak z nich skorzystać? Cz. 1

    Friday, May 16th, 2008

    Po maturze wielu z Was wybiera się na studia. I często jest to słuszny krok. Piszę “często”, bo nie każdy powinien studiować, nie każdy chce, nie każdemu studia służą. W tej serii kilku postów chcę zwrócić uwagę na kilka rzeczy, które warto uwzględnić w wyborze studiów oraz jak z tych studiów skorzystać… co nie jest już takie oczywiste jak się wydaje :)

    Jeśli ktoś z Was mocuje się z pytaniem: “Po co studiować?” to odsyłam Was do postu Alexa W. Barszczewskiego - Formalne studia - kiedy i dlaczego warto? gdzie dość przystępnie Alex opisuje konkretne korzyści z otrzymania dyplomu (jaką wybrać uczelnię, przy jakich zawodach).
    Ja skupię się na innych korzyściach.

    Zapewne ktoś z Was zapyta: “Jak możesz, Orest, mówić o studiowaniu, skoro samemu nie studiujesz?”

    Pytanie słuszne i już spieszę z odpowiedzią. Otóż studiowałem na dwóch kierunkach, jednocześnie, każdy wybrany z innego względu, z każdego nauczyłem się coś innego, z każdego skorzystałem w takim stopniu, że dalsze studiowanie niewiele mnie już nauczy (o tym w cz. 3). Dość kontrowersyjne to… lecz mam nadzieję, że każdy z Was wyciągnie odpowiednie wnioski :)

    Popularnym błędem jest wybór danego kierunku studiów na konkretnej uczelni:

  • bo nalegała rodzina,
  • bo nauczyciele mówili, że jestem matematyk, plastyk, “bajkopisarz”,
  • bo koledzy tam idą,
  • bo tak wypada,
  • bo za 5 lat będzie brakować ileś tysięcy informatyków,
  • bo “muszę” mieć papier,
  • bo…
  • W tym wszystkim brakuje odpowiedzi na najważniejsze pytanie:

    Co Ty chcesz studiować? Co Ciebie pasjonuje? Co chciałbyś robić w życiu?

    Dość oczywiste, niemniej sam popełniłem błąd wybierając informatykę na zasadzie “na komputerach się znam, z nimi będę najmniej się męczył”.

    W efekcie “męczyłem” się na studiach z komputerami, bo nie tego chciałem się uczyć i nie w takim zakresie.

    To dość proste pytanie, niemniej warto szczerze odpowiedzieć sobie na nie niż “męczyć” się na studiach. Znam kilka po kilka osób w każdym z przypadków “bo…”:

    • część z nich skończyła studia (pracując w innym zawodzie),
    • część studiuje i się “męczy”,
    • część zrezygnowała i wybrała inny kierunek (nie zawsze odpowiadając sobie na powyższe pytanie),

    Chciałbym, aby choć część z Was uniknęła popełnienia mojego błędu lub błędu naszych znajomych.
    O innych kryteriach wyboru w kolejnych postach.

    Jakie są Wasze spostrzeżenia w tym temacie? Proszę, podzielcie się ze mną w komentarzach :)