Posts Tagged ‘Komunikacja’

Dialog czy monolog… a może…

Friday, December 5th, 2008

DziÅ› taka luźna refleksja odnoÅ›nie sposobu prowadzenia “rozmowy”. “Rozmowy” w cudzysÅ‚owie dlatego, że w moim odczuciu rozmowa jednoznacznie kojarzy siÄ™ z dialogiem. Zdarza mi siÄ™ uczestniczyć w czymÅ›, co druga strona nazywa “rozmowÄ…” a dla mnie jest to dalekie od dialogu :)

Mamy więc trzy możliwości:

• dialog - najlepsza forma komunikacji między ludźmi. Obie strony mają wpływ na kierunek rozmowy, ponieważ zadając pytania i udzielając odpowiedzi mogą kontrolować tematykę. Na każde pytanie jednej strony druga odpowiada i odwrotnie, a w przypadku braku pytań wypowiedź drugiej strony nawiązuje do pierwszej. Przykład:

    - Byłem w tamtym tygodniu nad morzem.
    - Jak było?
    - Rewelacyjnie. W Sopocie jest zawsze dobra pogoda. PopÅ‚ywaliÅ›my… A jakie sÄ… Twoje plany wakacyjne?
    - Jeszcze nie mam… myÅ›laÅ‚em o wypadzie w góry…

(Obie strony kontrolują rozmowę, mają wpływ na jej kierunek.)

• monolog - tylko jedna ze stron wpływa na kierunek rozmowy. Nawet jeśli zdawkowo odpowiada na pytania drugiej strony, to wcale to nie musi być jeszcze dialogiem. Przykład:

    - Byłem w tamtym tygodniu nad morzem.
    - Jak było?
    - Rewelacyjnie. W ogóle nikt nie dba o plaże w Sopocie. WszÄ™dzie butelki…
    - A jak z czystością samego miasta?
    - Syf. Powiem Tobie, że nie ma gdzie w Sopocie zaparkować. WszÄ™dzie zapchane…
    - I jak rozwiązałeś problem samochodu?
    - ZaparkowaÅ‚em. Nigdy nie jedz w pubie X, bo tam ryby sÄ… nieÅ›wieże…

(Niemal caÅ‚kowity brak interakcji. “Wczasowicz” jako jedyny ma wpÅ‚yw na kierunek rozmowy.)

• monolog dwukierunkowy - obie strony prowadzą swoje monologi. Z pozoru wygląda to jak dialog, lecz nic bardziej mylnego. Nie zachodzi żadna interakcja, z wyjątkiem takiej, że monologi przeplatają się. Przykład:

    - Byłem w tamtym tygodniu nad morzem.
    - U mnie w pracy mam same problemy.
    - Wiesz… Sopot, piÄ™kne plaże, dziewczyny, sÅ‚oÅ„ce…
    - Przyjeżdża prezes. Pewnie znowu dostaniemy po pensji.
    - Nad morzem cudnie… po prostu żyć, nie umierać.
    - Chyba zmieniÄ™ pracÄ™.

(Na upartego można doszukać siÄ™ wspólnego gruntu, którym może być pytanie do obu panów “Co u Was sÅ‚ychać?” :) )

Dlaczego to takie istotne?
Zapewne zauważyliście, że tylko w przypadku dialogu obie strony mają poczucie, że druga strona zauważa obecność tej pierwszej. Obie strony widzą również zainteresowanie drugiej strony tym, co dzieje się u tej pierwszej.

W przypadku monologu tylko jedna strona ma satysfakcjÄ™ z rozmowy - ta co mówi (ludzie lubiÄ… mówić o sobie). Gdy uczestniczÄ™ w takim tworze to automatycznie przełączam siÄ™ w tryb “wyÅ‚awiania informacji” i jeÅ›li zadajÄ™ pytanie to staram siÄ™ wyciÄ…gnąć coÅ› cennego. TrochÄ™ egoistyczne, lecz czy mówienie o sobie i nie zwracanie uwagi na pytania drugiej strony nie jest egoistyczne? ;)

Monolog dwukierunkowy jest formą w której przeważnie żadna ze stron nie jest zadowolona, bo nikt nie ma poczucia, że jest wysłuchany.

Ważne jest to również ze względu na szacunek dla czasu własnego i dla czasu drugiej strony. Jeśli do tej pory prowadziliście monologi to jaki był Wasz szacunek dla czasu drugiej strony? Jeśli byliście strona wysłuchującą monologu to jaki był szacunek dla Waszego czasu?

Zapraszam do dyskusji w komentarzach :)

Jak wyglÄ…da Twoja korespondencja e-mailowa?

Sunday, November 30th, 2008

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym jak korespondujecie e-mailowo? Jak często i jak szybko odpisujecie, w jaki sposób wykorzystujecie pocztę e-mailową?

Kilka dni temu przejrzaÅ‚em mojÄ… pocztÄ™ pod kÄ…tem “odpowiedzi na maile”. Przyznam, że na 100 maili otrzymanych może kilka lub kilkanaÅ›cie pozostawiÅ‚em bez odpowiedzi. Jednak na moje wysÅ‚ane maile statystyka wypadÅ‚a sÅ‚abiej - ilość maili bez odpowiedzi byÅ‚o znacznie wiÄ™cej. SkÅ‚oniÅ‚o mnie to do refleksji nad tym jak wykorzystuje siÄ™ maile.

Poczta e-mail była pomyślana jako odpowiednik tradycyjnej poczty. To elektroniczne listy, które docierają niemal natychmiast niezależnie do którego miejsca na świecie je wysyłamy. Współczesne zastosowanie poczty to również przesłanie dźwięku, filmów, zdjęć itd.

Czy odpisujesz na e-maile?
W przypadku gdy e-mail sÅ‚uży do przesÅ‚ania materiałów to zasadniczo warto potwierdzić, że takiego e-maila siÄ™ otrzymaÅ‚o. Sytuacja jest inna gdy dostajemy list - tekst, wielozdaniowy, z pytaniem, proÅ›bÄ… lub tylko historiÄ…, sÅ‚owami uznania, podziÄ™kowaniami itd. Wielokrotnie piszÄ…c e-maila zadajÄ™ pytania… i nie otrzymujÄ™ odpowiedzi. CzÄ™sto w takich sytuacjach mam wrażenie, że e-mail nie dotarÅ‚, że zaginÄ…Å‚ w cyberprzestrzeni lub że ktoÅ› mnie zignorowaÅ‚ :)
W dobrym tonie jest odpisywać na e-maile - na niemal każdy. WyjÄ…tkiem w tej sytuacji sÄ… e-maile “bla bla bla”, które można zignorować, e-maile koÅ„czÄ…ce korespondencjÄ™ (np. “To do zobaczenia w Å›rodÄ™.”) lub z potwierdzeniem (np. “MateriaÅ‚y otrzymaÅ‚em. DziÄ™kujÄ™!” lub “Rozumiem. PrzyjÄ…Å‚em”). Na spam i autorespondery także można sobie podarować ;) W pozostaÅ‚ych sytuacjach na e-maile warto odpisywać. Uczymy siÄ™ w ten sposób dobrych przyzwyczajeÅ„ i okazujemy szacunek naszemu “rozmówcy”.

Jak szybko odpisujesz na e-maile?
Czasem zaskoczony jestem, choć już siÄ™ prawie przyzwyczaiÅ‚em, że odpowiedź otrzymujÄ™ po tygodniu czy miesiÄ…cu :) Czasem już zapominam, że coÅ› wysÅ‚aÅ‚em, o coÅ› pytaÅ‚em lub sprawa siÄ™ zdezaktualizowaÅ‚a. W przypadku korespondencji “bla bla bla” czy też plotkarskiej to można sobie darować terminowość odpisywania, jednak w sprawach zawodowych lub prywatnych z poważnymi osobami odpisywanie po kilku dniach czy tygodniach jest brakiem szacunku.
W dobrym tonie jest odpisywanie do 48 godzin, czyli dwóch dni. Jednak warto (biorąc pod uwagę swoje możliwości czasowe) ustalić własny standard. W moim przypadku maksymalny czas odpisania wyznaczyłem sobie na 24 godziny, lecz wielokrotnie ten czas jest krótszy.
WyjÄ…tkiem sÄ… e-maile, gdzie otrzymujemy zalecenie, np. “Odpisz mi po nowym roku”, “Odpisz jak bÄ™dziesz coÅ› wiedzieć” itd.

Ile czasu poświęcasz na e-mail?
Mamy takie czasy, że bycie on-line jest niemal koniecznoÅ›ciÄ…. W zasadzie trudno istnieć zawodowo nie bÄ™dÄ…c dostÄ™pnym w sieci. Wiele informacji, CV, listy motywacyjne, raporty, sprawozdania, projekty, notatki sÅ‚użbowe przesyÅ‚amy wÅ‚aÅ›nie elektronicznie. Jest to jedna z czynnoÅ›ci, którÄ… doÅ‚ożyliÅ›my sobie wraz z informatyzacjÄ… naszego życia. JeÅ›li zatem wciąż nie wyznaczyliÅ›cie sobie pory dnia czy też skrawka czasu, aby zająć siÄ™ swojÄ… pocztÄ… e-mail to warto coÅ› w tym obszarze zmienić. Ilość czasu potrzebna na zajÄ™cie siÄ™ sprawÄ… poczty jest kwestiÄ… indywidualnÄ…, bo zależy od iloÅ›ci e-mail otrzymywanych i wysyÅ‚anych oraz od ich ważnoÅ›ci, objÄ™toÅ›ci itd. Warto wyznaczyć sobie porÄ™ na zajÄ™cie siÄ™ pocztÄ…. W moim przypadku jest to pierwsza czynność każdego dnia - wstajÄ…c zaglÄ…dam na pocztÄ™ i robiÄ™ z niÄ… porzÄ…dek: czytam, odpisujÄ™ i dopiero zaznaczam “przeczytane”. Za dnia również poÅ›wiÄ™cam czas na pocztÄ™. Po godzinie 19:00 raczej nie ruszam skrzynki… zostawiam to na rano :)

Jak “wielkie” powinny być e-maile?
To zależy jakÄ… rolÄ™ majÄ… speÅ‚nić. JeÅ›li przesyÅ‚amy materiaÅ‚y to wystarczy napisać “W załączniku przesyÅ‚am materiaÅ‚y. Pozdrawiam.”, dla potwierdzenia “MateriaÅ‚y otrzymaÅ‚em. DziÄ™kujÄ™. Pozdrawiam.”. Inaczej jednak, gdy mamy poważniejszÄ… sprawÄ™. Wtedy e-mail powinien być troszkÄ™ obszerniejszy. Choć w tej kwestii nie jestem dobrym przykÅ‚adem, bo moje maile czÄ™stokroć rozrastajÄ… siÄ™ do 1,5-2 stron A4 a rekordy to 7-8 stron A4. Jednak dobrze napisany e-mail (wedÅ‚ug mnie) powinien mieÅ›cić siÄ™ na poÅ‚owie strony A4. Dopiero dalsze części korespondencji mogÄ… być dÅ‚uższe, lecz to zależy od osób korespondujÄ…cych oraz od sprawy, jaka jest poruszana.

Jaki priorytet nadajesz swoim kontom pocztowym?
Osobiście korzystam z 5 kont pocztowych. Każde spełnia inne wymagania oraz posiada inny priorytet. W pierwszej kolejności i na bieżąco obsługuję skrzynkę prywatno-służbową, czyli od osób mi znajomych już dłuższy czas oraz od spraw zawodowych. W drugiej kolejności jest poczta blogowa, czyli od Was. Dalsze pozycje to sprawy mniej ważne. Obsługując skrzynki w danej kolejności załatwiam sprawy dla mnie najważniejsze w miarę moich możliwości czasowych. Gdybym zaczynał od czyszczenia i przeglądania skrzynki spamowej, skrzynki z serwisów społecznościowych to mógłbym nie zdążyć obsłużyć e-maili prywatnych bądź Waszych.

Pisz o korzyściach dla adresata.
Ludzie lubią jeśli mówi, pisze i myśli się o nich. Stąd warto patrzeć przez pryzmat korzyści tej drugiej strony. Zwiększamy sobie szanse na odpowiedź.

Na koniec odsyłam Was do 14 ciekawych wskazówek Guya Kawasakiego zamieszczonych na blogu Krzysztofa Wysockiego.

A jak Wy obsługujecie swoją pocztę elektroniczną? :)

Aktywne słuchanie - dlaczego warto? (moje praktyki)

Wednesday, November 12th, 2008

O tym, że warto nauczyć siÄ™ aktywnie sÅ‚uchać i nie przerywać pisano już w wielu książkach i na wielu blogach. I choć temat ten w szerszej wersji miaÅ‚ siÄ™ pojawić u mnie za jakiÅ› czas, zdecydowaÅ‚em siÄ™ jednak napisać o nim wczeÅ›niej, po dyskusji zainicjowanej przez Tomka M. pod postem Alexa “Skuteczne nawiÄ…zanie dobrego kontaktu z innym czÅ‚owiekiem”. W poÅ›cie możemy przeczytać jak to robić i jakie efekty przynosi. Być może nie dopowiem nic odkrywczego, lecz po części opiszÄ™ jak ja to robiÄ™ i jakie efekty mi to przynosi :)

Na wstÄ™pie przytoczÄ™ dwa fragmenty z klasyka jakim jest Dale Carnegie i jego książka “Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi”:

JakiÅ› czas temu byÅ‚em na przyjÄ™ciu brydżowym. Nie gram w brydża, lecz na szczęście byÅ‚a tam kobieta, która również nie graÅ‚a. […]
- Och, panie Carnegie, po prostu musi mi pan powiedzieć o wszystkich cudownych miejscach, które pan odwiedził, i rzeczach, które pan tam widział.
Kiedy usiedliśmy na sofie, powiedziała mimochodem, że wraz z mężem właśnie wróciła z podróży do Afryki.
- Afryka! Zawsze chciałem tam pojechać, ale nigdy nie dotarłem, jeśli nie liczyć 24 godzin w Algierze. Czy zwiedzała pani? Tak? Szczęśliwa! Zazdroszczę pani. Proszę mi o tym opowiedzieć! - rzekłem.
Mówiła przez czterdzieści pięć minut. Nie pytała mnie już, gdzie byłem i co widziałem.

Na obiedzie wydanym kiedyÅ› przez jednego z nowojorskich wydawców spotkaÅ‚em sÅ‚awnego botanika. Nigdy wczeÅ›niej nie rozmawiaÅ‚em z czÅ‚owiekiem tego fachu i rozmowa byÅ‚a fascynujÄ…ca. SiedziaÅ‚em […] i sÅ‚uchaÅ‚em, jak opowiada o egzotycznych roÅ›linach […]. MiaÅ‚em wtedy wiele roÅ›lin doniczkowych i byÅ‚ na tyle uprzejmy, że poradziÅ‚ mi jak uniknąć niektórych zwiÄ…zanych z nimi kÅ‚opotów.
Na tym przyjÄ™ciu byÅ‚o mnóstwo innych goÅ›ci […] zignorowaÅ‚em ich. Przez caÅ‚y czas rozmawiaÅ‚em z botanikiem.
[…] Po moim wyjÅ›ciu botanik skierowaÅ‚ do gospodarza wiele miÅ‚ych słów pod moim adresem: że jestem bardzo inteligentny i mnóstwo jeszcze innych, a zakoÅ„czyÅ‚ stwierdzeniem, że jestem “najwspanialszym rozmówcÄ…”.
“WspaniaÅ‚ym rozmówca? Przecież prawie siÄ™ nie odzywaÅ‚em…

I choć Carnegie przeżyÅ‚ te sytuacje już na poczÄ…tku XX wieku, to wierzcie mi, że ludzie nadal podlegajÄ… takim samym prawom. DziÄ™ki takiemu sposobowi prowadzenia rozmowy, stosunek czasu mówienia w wielu moich “rozmowach” wynosi 10/90 czy 15/85 z przewagÄ… na rzecz drugiej strony :)
Działa to również podczas rozmów telefonicznych, gdzie na 10 minut całej rozmowy mój udział ogranicza się do zadania jednego pytania, potakiwań (że wciąż słucham i jestem na linii) i krótkiej odpowiedzi.

Co zyskujÄ™?
To, że nie muszę się zbyt przygotowywać do rozmowy, że nie boli mnie gardło, że mogę z prawie każdą osobą prowadzić długą rozmowę, nie muszę się znać na dziedzinie, która jest podstawą rozmowy. Lecz najważniejsze korzyści to takie, że:
• rozmówcy zazwyczaj mnie uwielbiają,
• “kupujÄ… mnie”, choć nic im o sobie nie powiedziaÅ‚em :)
• wiele się uczę od tej drugiej osoby, bo nie zużywam czasu na mówienie tego co już wiem.

Rozmowy rekrutacyjne w których braÅ‚em udziaÅ‚ też podpadaÅ‚y pod ten schemat. Po opisie w 3 zdaniach mojej osoby zadawaÅ‚em pytanie o charakter pracy, o obowiÄ…zki, o to dlaczego warto tu pracować… i po 30-40 minutach widziaÅ‚em, jak rekruter miaÅ‚ w oczach “tego faceta chcÄ™ zatrudnić” :D
Podobnie jest z moimi projektami zawodowymi, które są w fazie przygotowania.

NiebezpieczeÅ„stwo pojawia siÄ™, gdy druga strona stworzy sobie zbyt wyidealizowany obraz naszej osoby. Druga sprawa, że po takich “rozmowach” można oduczyć siÄ™ mówienia. W ciÄ…gu ostatnich 6 miesiÄ™cy zaobserwowaÅ‚em u siebie zubożenie mojego sÅ‚ownictwa i problemy z opowiedzeniem “czym siÄ™ zajmujÄ™” :D

Moje skuteczne praktyki
Ludzie lubiÄ… gadać… szczególnie o sobie. WiÄ™c jeÅ›li zadamy im odpowiednie pytanie, to całą rozmowÄ™ zdominuje ta druga osoba. Czasem jednak ktoÅ› mówi i mówi… i koÅ„ca nie widać. Nie warto przerywać, bo to niegrzeczne i możemy urazić drugÄ… stronÄ™. OsobiÅ›cie stosujÄ™ takie praktyki:

• Wsłuchuję się z zainteresowaniem, bo zawsze mogę się czegoś nowego nauczyć. Większość osób wie o rzeczach innych niż ja. Jako, że jestem osobą, która lubi się uczyć to mam prywatny, indywidualny i darmowy wykład z dziedziny, która mnie ciekawi :)

• Starannie dobieram moich rozmówców. CzÄ™sto wiem kto z mojego otoczenia ma zwyczaj mówienia o rzeczach nieistotnych, rozwodzenia siÄ™ po raz kolejny nad losami “swojego nudnego życia” itd. Takie osoby staram siÄ™ omijać z daleka, a ewentualne rozmowy sprowadzać do pytaÅ„ zamkniÄ™tych, bÄ…dź otwartych z ograniczonÄ… możliwoÅ›ciÄ… wypowiedzenia siÄ™. Seria krótkich pytaÅ„ wcinajÄ…cych (nie przerywam, bo pytanie wstrzeliwujÄ™ miÄ™dzy zdania) zaÅ‚atwia sprawÄ™ - mam pewnÄ… kontrolÄ™ nad przebiegiem rozmowy, stÄ…d wyciÄ…gam to co mi potrzebne. Tak, trochÄ™ to samolubne, lecz czy mówienie o sobie przez kilkadziesiÄ…t minut nie jest samolubne?
Inaczej jest w przypadku osób, które mają zwyczaj mówić o rzeczach dla mnie ciekawych - wtedy bardzo chętnie rozmawiam z taką osobą, zadając pytania otwarte i uważnie słuchając.

• Wykrywam przydatność rozmowy. JeÅ›li druga strona zaczyna “zanudzać” to albo kolejne pytanie jest oderwane od dotychczasowego toku rozmowy (np. “A jak tam ten ostatni projekt? Co ciekawego z nim zrobiÅ‚eÅ›?”) lub zamiast mojego kolejnego pytania zdarza mi siÄ™ używać: “Na mnie już pora. Być może bÄ™dzie jeszcze okazja” (lecz już wiem, że postaram siÄ™ uniknąć jej).

• Na pytania otwarte odpowiadam w skończonej formie - modułami. I tu mam dwa warianty:

    • druga strona jest szczerze zainteresowana mojÄ… odpowiedziÄ…. Udzielam wiÄ™c odpowiedź w zamkniÄ™tej formie, w kilku zdaniach (stosujÄ™ nie dÅ‚uższÄ… niż 90 sekundowÄ…) po czym robiÄ™ przerwÄ™. Albo druga strona zada mi pytanie dodatkowe w formie otwartej, albo z zaciekawieniem bÄ™dzie czekać na kontynuacjÄ™ - co Å›wiadczy o jej zainteresowaniu. Wtedy albo zadajÄ™ pytanie tej drugiej stronie nawiÄ…zujÄ…c do tego, o czym sam mówiÅ‚em (np. “A jak wyglÄ…da to u Ciebie?”) lub kontynuujÄ™ wÄ…tek w podobnej formie. Daje to możliwość staÅ‚ej ingerencji obu stron w kierunek rozmowy - nikt nie może jej zdominować.

    • druga strona zadała pytanie, aby zadać (nawet otwarte). Wtedy wystarczą 2-3 zdania odpowiedzi i odbicie piłeczki w formie pytania otwartego. Gdy nie jestem w stanie ocenić, czy dana osoba jest zainteresowana moją odpowiedzią, to robię jak wyżej: udzielam odpowiedzi w formie w miarę zamkniętej i robię przerwę - jeśli druga osoba zacznie mówić o sobie, to mam wyraźny znak, że o mnie za wiele słuchać nie chce :)

Jak poprowadzić dobrą rozmowę?
Nie zdarza mi siÄ™ mówić o sobie, jeÅ›li mnie ktoÅ› nie zapyta (wyjÄ…tek, to ten blog). Lecz nawet jeÅ›li, ktoÅ› mnie zapyta to odpowiadam w zamkniÄ™tej formie i stosujÄ™ system przerw. SÄ… jednak sytuacje, w których spotkanie domyÅ›lnie nastawione jest na to, co ja powiem - ktoÅ› chce siÄ™ czegoÅ› ode mnie nauczyć, dowiedzieć… Wtedy domyÅ›lnie też ograniczam ilość pytaÅ„ do drugiej osoby. Co każdÄ… przerwÄ™ widzÄ™, czy druga strona jest wciąż zaciekawiona tym co mówiÄ™, czy odpÅ‚ywa. JeÅ›li widać zaciekawienie, to znaczy, że drugiej stronie odpowiada kierunek rozmowy i rozwijany przeze mnie tok wypowiedzi. JeÅ›li zaczyna odpÅ‚ywać, to zadajÄ™ pytanie, abym otrzymaÅ‚ wskazówkÄ™ w którÄ… stronÄ™ mam siÄ™ skierować.

I właśnie w dobrze prowadzonej rozmowie o to chodzi: aby dać co chwilę drugiej stronie możliwość wpłynięcia na rozmowę. Wygląda to tak:
moja wypowiedź -> przerwa -> moje pytanie -> wypowiedzieć drugiej osoby -> przerwa -> jej pytanie do mnie -> moja wypowiedź -> przerwa -> moja kontynuacja lub moje pytanie -> itd.

Obie strony majÄ… poczucie, że panujÄ… nad rozmowÄ… i mogÄ… poruszyć każdy wÄ…tek. Przerwy w takiej rozmowie sÄ… bardzo krótkie, czasem po wypowiedzi pada od razu pytanie. Krótka odpowiedź pozwala zareagować drugiej stronie, bo poruszam jednÄ… czy dwie kwestie i po pytaniu ode mnie może odnieść siÄ™ do tych kwestii (czy to uzupeÅ‚nić, sprostować, dopytać). I szczerze… rzadko mam przyjemność uczestniczyć w takiej rozmowie :)

Pamiętajcie, że to mój sposób prowadzenia rozmowy z wykorzystaniem aktywnego słuchania. Nie każdemu z Was może on odpowiadać (możecie dać temu wyraz w komentarzach). Dlatego nim zaczniecie używać choć części z tego co ja robię przemyślcie temat uważnie, przeanalizujcie swój sposób rozmowy do tej pory, co się sprawdzało a co nie i wtedy przeprowadźcie stosowne modyfikacje, według Waszego uznania.

A jak to u Was wyglÄ…da? :)

W jakich sytuacjach komunikujemy siÄ™?

Sunday, November 9th, 2008

Codziennie komunikujemy się z różnymi ludźmi w różnych konfiguracjach. Czy to z pojedynczymi osobami czy też z wieloma, w każdej takiej sytuacji czujemy się inaczej. O takim rozróżnieniu wiem od dawna, choć do tej pory nieszczególnie korzystałem z tego odkrycia. Jakiś czas temu, przy okazji wytyczania sobie przyszłych celów, postanowiłem odwołać się do tego co wiem i dopasować swoje plany zawodowe właśnie do tego w jakich sytuacjach czy też konfiguracjach chciałbym się komunikować.

Podział ten bardzo uprościłem i skupiłem się na zawodowych relacjach w świecie rzeczywistym:

    • ja - druga osoba (na równych prawach, np. z kolegą)
    • ja - druga osoba (jedna z osób jest ważniejsza, np. z szefem)
    • ja (jako lider) - grupa ludzi (podlega mi)
    • ja (jako członek grupy) - grupa ludzi (koledzy z zespołu)
    • ja (jako członek grupy, będąc w grupie) - lider grupy
    • ja - ktoś nieznajomy

W każdej z tych sytuacji inaczej siÄ™ odnajdujemy. Jedne osoby czujÄ… siÄ™ wygodnie w sytuacji, gdy sÄ… czÅ‚onkami zespoÅ‚u i komunikujÄ… siÄ™ z liderem - np. w grupie studentów raźniej jest wykrzyczeć do wykÅ‚adowcy, że w nastÄ™pnym tygodniu to kolokwium odbyć siÄ™ nie może… bo studenci majÄ… Juwenalia i nie bÄ™dÄ… w stanie ;)
Inne osoby wolą kontakt face-to-face z osobą na równych prawach (relacja partnerska), czy też takie, które odważniejsze są będąc członkiem w zespole i kontaktować się z innymi członkami tego zespołu.

Jak wykorzystać dla własnych celów taki podział?
Różnie sobie radzimy i różnie też czujemy się podczas komunikowania się w różnych konfiguracjach. Nasz poziom umiejętności też jest różny. Jako członkowie zespołu może wolimy zdecydowanie skuteczniej przekazywać swój komunikat pozostałym współczłonkom niż jako liderzy takiego zespołu. Gdy trzeba przekazać coś liderowi to wolimy zrobić to na osobności niż będąc w grupie. Różnice w preferencjach naszego sposobu komunikowania się mogą wpływać na naszą skuteczność na danym stanowisku w pracy.

A wiÄ™c…

1. Możemy wykryć te konfiguracje, w których czujemy się najlepiej i zadbać w szczególny sposób nad skutecznością swojej komunikacji (wzmocnić swoje mocne strony).
2. Możemy odszukać swój ulubiony styl komunikowania i dobrać do tego zawód lub odpowiednie stanowisko w pracy (wykorzystać swoje atuty).
3. Możemy doprowadzić do przyzwoitego poziomu swoją umiejętność komunikowania się w tych sytuacjach, w których nie czujemy się zbyt dobrze. Nie jesteśmy w stanie ominąć wszystkich sytuacji, więc jak zdarzy się nam się być w takiej, która nam nie odpowiada to i tak warto komunikować się skutecznie (eliminacja słabych stron).

Jak oceniacie przydatność takiego rozróżnienia? Zapraszam Was do dyskusji :)

PoproÅ›, nawet jeÅ›li możesz wydać polecenie…

Saturday, July 19th, 2008

… tak, aby druga strona miaÅ‚a z tego tytuÅ‚u korzyÅ›ci. To moje wÅ‚asne zalecenie zÅ‚ożone z zalecania o “proszeniu a nie żądaniu” oraz o doprowadzaniu do sytuacji win-win, z którego to zalecenia staram siÄ™ ostatnio korzystać jak najczęściej. Dwa tygodnie temu przeczytaÅ‚em w książce “Sztuka motywacji” Alan Loy McGinnis:

“Nigdy nie mów, że masz do czegoÅ› prawo, jeÅ›li tylko możesz prosić o pomoc” - radzi John Churton Collins […]

PomyÅ›laÅ‚em, że pewnie dziaÅ‚a, lecz w niewielkim obszarze. Kilka dni temu przeglÄ…daÅ‚em googla w poszukiwaniu mojego nazwiska czy też moich artykułów w internecie (ach ta moja próżność, lecz ego musiaÅ‚o zostać poÅ‚echtane ;) ). NatrafiÅ‚em na dwie strony, gdzie byÅ‚y moje artykuÅ‚y - na pierwszej o wyborze studiów, a drugiej o ocenianiu innych i o polemice. Wszystko byÅ‚oby w porzÄ…dku, gdyby zostaÅ‚y opatrzone moim nazwiskiem (znów ta próżność) lub linkiem do źródÅ‚a, lecz tak nie byÅ‚o. W pierwszym przypadku źródÅ‚em byÅ‚ portal na którym umieszczono mój artykuÅ‚, sugerujÄ…c że to artykuÅ‚ wÅ‚asny, na drugim nie byÅ‚o żadnego… choć przy wielu innych artykuÅ‚ach na tej stronie byÅ‚y podane źródÅ‚a.

Mógłbym więc nakazać zamieszczenie odnośnika do mojej strony lub dodania nazwiska autora pod groźbą procesu o naruszenie praw autorskich. Zastanowiłem się jednak w jaki sposób zachęcić zarządzających treścią do spełnienia mojej woli, przy czym te serwisy również by zyskały; sytuacja win-win.

Wystosowałem taki list:

Znalazłem w Państwa serwisie artykuł o wyborze
studiów (tu link) i jest mi bardzo miło, że akurat mój
artykuł znalazł się u Państwa. Tak jak i Państwo
zezwalam na wykorzystywanie materiałów z mojej
strony, pod warunkiem umieszczenia linka do źródÅ‚a…
w tym przypadku do http://orest.tabaka.eu.

Sądzę, że odwiedzający Państwa serwis docenią
możliwość zwrócenia się do autora (do mnie) w celu
zadania pytania lub też przeczytania dyskusji
toczącej się pod tym artykułem. Świadczyć będzie
to o Państwa szacunku do treści znalezionych
w internecie a zamieszczanych w Państwa serwisie.

Efekt: W pierwszym przypadku po godzinie otrzymaÅ‚em maila z chÄ™ciÄ… pomocy i informacjÄ…, że źródÅ‚o poprawiono. W drugim przypadku być może zarzÄ…dzajÄ…cy treÅ›ciÄ… przestraszyÅ‚ siÄ™ ewentualnych konsekwencji i usunÄ…Å‚ artykuÅ‚y… a nie taki miaÅ‚em zamiar.

Skuteczność więc szacuję na poziomie 75% (50% pierwszy przypadek, w drugim w 25%, bo moje artykuły nie są wykorzystywane bez źródła). Świadczy to o tym, że metoda jest skuteczna lecz tylko trening czyni mistrza :)

Zapewne tę metodę znacie i stosujecie od dawna, więc zapraszam Was do dzielenia się spostrzeżeniami :)