Nauka to proces ciągły… nie kilkunastoletnia przygoda.
2010-03-04, 7:50 pmKażdy z nas dostał trochę formalnej edukacji. Podstawówka, liceum, studia, kursy, certyfikaty itd. Każdy z tych rodzajów edukacji najczęściej daje jakąś wiedzę i przeważnie zamyka się między 7 a 25 rokiem życia. Po tym etapie ewentualne dokształcanie zdarza się, gdy trzeba się przekwalifikować lub w pracy, z racji zmiany obowiązków, trzeba nauczyć się je wykonywać.
Poza takimi doraźnymi przypadkami dokształcania się, bazą dla większości osób jest właśnie ta formalna edukacja “wyniesiona” ze szkoły. Pomijam fakt, że w wielu wypadkach jest to wiedza małowartościowa - tzw. trociny. Tutaj z Czytelnikiem o pseudonimie C-C miałem krótką dyskusję w komentarzach odnośnie szkolnych “trocin”
Ta mała ilość przydatnej wiedzy oraz brak odpowiednich umiejętności oprócz tego, że są często niewystarczające, aby już dziś zająć pozycję (zawodową czy życiową) taką jaką chcemy, to za 10, 20 czy 40 lat nie będą dawały nam prawie nic. Ciężko będzie nam na niej zajechać do emerytury…
Inflacja wiedzy i umiejętności…
To efekt “inflacji wiedzy i umiejętności”, gdzie z roku na rok nasza wiedza i umiejętności (wciąż te same) są mniej warte, choćby dlatego, że świat się zmienia (potrzebne są inne) oraz młodsi od nas są w stanie pewnych rzeczy się nauczyć szybciej. Mój ulubiony przykład: umiejętność obsługi komputera - 10 czy 12 lat temu osoby z taką umiejętnością były rozchwytywane, dziś to standardowa umiejętność, która ani o jotę nas nie wyróżnia.
Tak więc temat postu nie jest wymyślony od czapy
Zakończenie swojej edukacji na szkole średniej czy studiach jest współczesną formą społecznego samobójstwa. Przeważnie nie dziwię się, że młodym ludziom nie chce się kontynuować swojej edukacji nieformalnie, np. czytają specjalistyczne książki z dziedzin, którymi się zajmują a także innych pobocznych, bardzo przydatnych. Nie śledzą nowinek branżowych, nie czytają prasy branżowej, nie oglądają prezentacji, których mnóstwo w sieci - nie rozwijają się ponad minimalną konieczność!!!
Osobiście zaobserwowałem pewne zjawisko tresury “uczenia się pod egzaminy” - liceum to nauka pod maturę, studia pod sesję i obronę, szkolenia/kursy pod zdanie testu certyfikującego itd. Biorąc pod uwagę fakt, że takie egzaminy przeważnie sprawdzają znajomość suchych regułek, definicji, wzorów czy konkretnych zapisów, to mamy gotowy przepis jak na trwałe zniechęcić do uczenia się nawet zdolnych ludzi.
Dla osób dorosłych nauka to przywilej a nie obowiązek…
Bardzo lubię posługiwać się własnym stwierdzeniem, że “dla osób dorosłych nauka to przywilej a nie obowiązek”. Bardzo ambitnie korzystam z niego już od ponad dwóch lat - dziennie poświęcam średnio po kilka godzin na czytanie i oglądanie różnych rzeczy, dla własnego rozwoju, niezależnie czy to wakacje czy niedziela
Moim zdaniem, aby w najbliższych latach każdy z nas mógł zająć pozycję zawodową i życiową taką jaką chce, konieczne jest stałe, w miarę systematyczne uczenie się zarówno rzeczy z dziedziny, którą chcemy się zajmować jak i rzeczy z dziedzin pobocznych czy zupełnie nowych. Taką kopalnią najlepszej, najaktualniejszej wiedzy (czasem wyprzedzającej nasze czasy) jest choćby strona konferencji TED - ponad 600 krótkich prezentacji po angielsku z przeróżnych dziedzin.
Z tego co sami się uczymy, czytamy, oglądamy nikt (oprócz życia) nie będzie nas egzaminował
Nie musimy znać na pamięć i wynotowywać regułek, definicji czy wzorów. Dla mnie nauka to rozumienie pewnych zjawisk, umiejętność wykorzystania tej wiedzy w życiu a także inspirowanie się do poszukiwania jeszcze lepszych rozwiązań.
Nauka jako element każdego dnia…
Zachęcam Was do tego, aby wrzucić sobie naukę na listę czynności naturalnych, aby tak jak codziennie jadamy posiłki, śpimy, bierzemy prysznic tak i nauka była koniecznym elementem dnia. Nie musi być każdego, natomiast dobrze aby tak było i była ona w miarę systematyczna.
Macie inne zdanie w tym temacie? O coś chcecie zapytać? O coś uzupełnić post? Nie bójcie się rozpocząć dyskusji w komentarzach ![]()
Czasem sobie myślę, że każdemu z nas przydałby się taki nasz klon - ta kopia nas, choć dawałaby takie same rady jakie moglibyśmy sobie dać, dodatkowo, a może przede wszystkim, dawałaby nam kopa!
RSS z postami
Jan Tabaka
Tony Robbins
Bartek Popiel
Bartosz Zajączkowski
Dwa Grosze
Ewa Wytrążek
Krzysztof Wysocki (TesTeq)
Marek Jankowski (Mała Wielka Firma)
Michał Ksiądzyna (Top Menedżer)
Michał Pasterski
Paweł Tkaczyk